sygn. I C 1229/23 26 kwietnia 2024 Sąd Okręgowy w Nowym Sączu

Wyrok z 26 kwietnia 2024, sygn. I C 1229/23

Data orzeczenia 26 kwietnia 2024
Sąd Sąd Okręgowy w Nowym Sączu
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Zbigniew Krupa
Tagi
#Sąd Okręgowy w Nowym Sączu #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I C 1229/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 kwietnia 2024 r.

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu I Wydział Cywilny w składzie następującym:

Przewodniczący:

SSO Zbigniew Krupa

Protokolant:

sekretarz sądowy Daria Burny

po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2024 r. w Nowym Sączu

sprawy z powództwa E. M. (1) , P. M.

przeciwko (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W.

o ustalenie i zapłatę

I.  Ustala nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z Umowy kredytu mieszkaniowego Własny K. Hipoteczny nr (...) zawartej w dniu 26 lutego 2007 r. pomiędzy powodami E. M. (1) i P. M. a (...) Bank (...) S.A. z/s w W. na skutek stwierdzenia nieważności umowy.

II.  Zasądza od strony pozwanej (...) Bank (...) S.A. z/s w W. na rzecz powodów E. M. (1) , P. M. łącznie kwotę 288.308,47 zł (dwieście osiemdziesiąt osiem tysięcy trzysta osiem złotych, 47/100) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 24.02.2023 r. do dnia zapłaty z zastrzeżeniem, że pozwany (...) Bank (...) S.A. z/s w W. korzystając z prawa zatrzymania świadczenia jest uprawniony do wstrzymania się ze spełnieniem zasądzonego świadczenia do chwili zaofiarowania przez powodów zwrotu na rzecz pozwanego świadczenia otrzymanego od banku w wykonaniu umowy kredytu mieszkaniowego Własny K. Hipoteczny nr (...) zawartej w dniu 26 lutego 2007 r. w wysokości 200.243,35 PLN( dwieście tysięcy dwieście czterdzieści trzy złote 35/100).

III.  Zasądza od strony pozwanej (...) Bank (...) S.A. w W. na rzecz powodów E. M. (1) , P. M. łącznie kwotę 11 817 zł (jedenaście tysięcy osiemset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 10 800 zł (dziesięć tysięcy osiemset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego – z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia prawomocności orzeczenia do dnia zapłaty.

SSO Zbigniew Krupa

UZASADNIENIE

wyroku z 26 kwietnia 2024 r.

W pozwie skierowanym przeciwko (...) Bankowi (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. powodowie P. M. i E. M. (1) wnieśli o:

- ustalenie nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego umowy kredytu w związku z nieważnością umowy kredytu nr (...) z 26 lutego 2007 r. zawartej między powodami a pozwanym,

- zasądzenie od pozwanego solidarnie na ich rzecz kwoty 288.308,47 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 24 lutego 2023 r. do dnia zapłaty,

- ewentualnie w przypadku nie uznania przez Sąd powyższego żądania o ustalenie i zapłatę powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanego solidarnie na ich rzecz kwoty 99.489,56 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 24 lutego 2023 r. do dnia zapłaty, oraz

- ustalenie ,że postanowienia §1pkt5 ust.3 oraz ust. 4i 5 , §10 ust.6,§13 ust.7, §18ust.1 ,§19 umowy kredytu mieszkaniowego WŁASNY KĄT hipoteczny (...) (spłacanego w ratach annuitetowych udzielonego w walucie wymienialnej) z dnia 26 lutego 2007 r. zawarte między powodami a pozwanym – stanowią niedozwolone postanowienia umowne i nie wiążą strony powodowej od chwili zawarcia umowy.

- o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów postepowania według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego 0raz opłatą skarbową od pełnomocnictw wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Powodowie w uzasadnieniu pozwu wskazali, że żądają zapłaty solidarnie gdyż Kredytobiorcy zobowiązani są do spłaty kredytu również w sposób solidarny, zatem rozliczenie powinno odzwierciedlać pierwotną relację stron z ostrożności procesowej, na wypadek nie podzielenia przez Sąd również koncepcji solidarności, powód wnosi o zasądzenie żądanych kwot i kosztów w częściach równych lub łącznie do niepodzielnej ręki.

Ponadto powodowie zarzucali ,że postanowienia dotyczące denominacji, mają charakter niedozwolony a zatem nie wiążą ich ze sutkiem wstecznym a także postanowienia umowne nie uzgodnione z konsumentem indywidualnie nie wiążą powodów(art. 385 1 kc §1kc) . Powodowi przedstawiono gotowy tekst wzorca umownego, który mógł zostać w całości przyjęty lub w całości odrzucony. Ponadto główne świadczenia stron zostały określone niejednoznacznie wbrew treści art. 69ust.1 prawa bankowego. Poszczególne zapisy umowy są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy powodów. Wprowadzony do umowy mechanizm denominacji narusza zasadę równowagi kontraktowej i jest on abuzywny. Skutkiem stwierdzenia nieważności umowy kredytu w całości pozostaje uznanie, że spełnione przez kredytobiorców na rzecz banku oraz przez bank na rzecz kredytobiorców świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Tym samym stronie powodowej jako stronie stosunku prawnego dotkniętego sankcją nieważności przysługuje uprawnienie do żądania od pozwanego jako drugiej strony zwrotu wszystkich świadczeń pobranych przez pozwanego w toku jego realizacji mając na względzie teorię „dwóch kondycji” prezentowaną przez doktrynę oraz część dotychczasowego orzecznictwa.

Żądanie zapłaty zostało oparte na instytucji świadczenia nienależnego w związku z nieważnością umowy i zapłatą przez pozwanego kwoty 288.308,37 zł stanowiącą zwrot wpłaconej przez powodów kwoty( art. 410§1 kc , w zw. z art. 405 kc)

Powodowie zarzucili również nieważność umowy kredytu jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego w świetle treści art. 58 § 2 k.c. Nieważność kwestionowanej umowy prowadzi do usunięcia jej z obrotu prawnego ze skutkiem od daty zawarcia.

Powodowie w dalszej części pozwu wskazali na przesłanki abuzywności kwestionowanych postanowień i podnieśli, że zawierając umowę z pozwanym posiadali status konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c., zaś pozwany występował w charakterze przedsiębiorcy. Kwestionowana umowa zawarta została za pośrednictwem wzorca stworzonego przez pozwanego, nie przewidującego możliwości wprowadzenia jakichkolwiek zmian w zakresie kwestionowanych postanowień. Decyzja po stronie powodów sprowadzała się wyłącznie do wyboru pomiędzy zawarciem umowy bądź nie zawieraniem jej wcale. Istotnym z punktu widzenia niniejszej sprawy jest fakt, że nie można stawiać znaku równości pomiędzy zawarciem umowy, a wpływem na jej treść, gdyż przez wpływ na treść umowy bądź negocjowanie umowy należy rozumieć realną możliwość kształtowania treści jej poszczególnych postanowień. Kwestionowane postanowienia nie dotyczą głównych świadczeń stron, jak również są niejednoznaczne w rozumieniu art. 385 1 k.c.

Reasumując w ocenie powodów podstawowymi okolicznościami świadczącymi o naruszeniu przez kwestionowane postanowienia dobrych obyczajów oraz doprowadzeniu do znaczącej nierównowagi praw i obowiązków umownych na szkodę powodów pozostają:

- niepoinformowanie przez pozwanego na etapie przedkontraktowym o rzeczywistym poziomie ryzyka związanego z oferowanym produktem kredytowym;

- zastosowanie przez pozwanego dwóch mierników wartości dla celów denominacji kredytu;

- wypłata kapitału kredytu przy zastosowaniu korzystniejszego dla pozwanego miernika wartości nazwanego kursem kupna;

- denominacja świadczenia kredytobiorcy korzystniejszym dla pozwanego miernikiem wartości nazwanym kursem sprzedaży;

- niepoinformowanie kredytobiorcy o kosztach związanych z zastosowaniem w umowie mechanizmu denominacji;

- brak określenia w treści umowy obiektywnych dla stron umowy kryteriów ustalania wartości jednostek miernika denominacji stosowanych na użytek jej realizacji;

- brak powiązania mierników wartości zastosowanych przez pozwanego w treści klauzuli denominacyjnej z jakimikolwiek czynnikami obiektywnymi pochodzącymi od podmiotów niezależnych od pozwanego;

- przyznanie sobie przez pozwanego jednostronnego prawa do obciążania kredytobiorcy dodatkową opłatą na jego rzecz przy każdorazowej spłacie raty kredytu, ukrytą pod postacią spread’u walutowego, dowolnie kształtowanego w swojej wysokości przez pozwanego;

- przerzucenie na kredytobiorcę całości ryzyka związanego z zastosowaniem w kwestionowanej umowie mechanizmu denominacji świadczeń miernikami wartości w postaci kursów walut obcych, co doprowadziło do obciążenia ryzykiem prowadzenia działalności gospodarczej;

W odpowiedzi na pozew (k. 58-83) pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.

Pozwany zakwestionował solidarny charakter oraz wyliczenie żądania o zapłatę wskazane w pozwie, zaprzeczył również, że jest obowiązany do zapłaty na rzecz powodów kwoty dochodzonej pozwem na którejkolwiek z podstaw prawnych wskazanych w pozwie, że umowa kredytu jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami, z jakimkolwiek przepisami prawa polskiego lub wspólnotowego, że kredyt denominowany w CHF jest w rzeczywistości kredytem złotówkowym, jak również temu aby prawo polskie nie dopuszczało zawierania umów o kredyt denominowany, że powodowie udowodnili roszczenie dochodzone pozwem zarówno co do zasady, jak i co do wysokości, że zachodzą przesłanki do uznania umowy kredytu za nieważną bądź bezskuteczną względem powodów, że umowa kredytu zawiera klauzule niedozwolone, że warunki umowy nie były ustalane indywidulanie z powodami, że kursy walut stosowane przez pozwanego były ustalone swobodnie, jednostronnie, w oderwaniu od realiów rynkowych, aby ryzyko zmiany kursu CHF ponosili wyłącznie powodowie, że pozwany nie udzielił im wyczerpujących i rzetelnych informacji na temat umowy kredytu.

Pozwany podniósł również zarzut przedawnienia oraz zarzut zatrzymania świadczenia w kwocie 38.120,00 CHF oraz kwoty 109.186,11 PLN tytułem środków udostępnionych przez Bank powodom .

Pozwany wskazał również, że powodowie to przedsiębiorcy a nie konsumenci, że otrzymali od banku wszystkie informacje niezbędne do dokonania oceny konsekwencji ekonomicznych zaciąganych zobowiązań w przypadku niekorzystnej dla nich zmiany waluty i jedynie liczyli na to, że zmiana taka nie nastąpi, wybór opcji spłaty kredytu poprzez rachunek walutowy lub rachunek techniczny w CHF oznaczał, że mogli dokonywać spłat z pominięciem kursu sprzedaży z Tabel Kursowych Banku, bezpośrednio w walucie CHF, nabywając walutę na spłatę kredytu w dowolnie wybranym podmiocie i wpłacając ja do banku. Kursy stosowane przez pozwanego i publikowane w Tabeli Kursów miały charakter rynkowy. Kwestionowane przez powodów zapisy umowy stanowiły przedmiot indywidualnych uzgodnień z Kredytobiorcą

Pozwany podkreślił również, że zgodnie z art. 385 1 § 2 k.c. skutkiem uznania postanowienia umownego za niedozwolone jest to, że nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. Pozwany zarzucał ,że powodowie nie mają interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W 2007 r. powodowie poszukiwali środków finansowych na dokończenie budowy domu w L. . Pracownik banku zapewniał powodów , że frank jest stabilną walutą i najkorzystniejsze jest wzięcie kredytu denominowanego. Zagrożeniem były wahania franka. Powodowie zdawali sobie sprawę z możliwych wahań kursu CHF w minimalnym zakresie

Uświadamiano powodów, że kurs franka szwajcarskiego jest stabilny od dziesięcioleci

Powodowie złożyli wizytę w banku dwukrotnie . Pierwsza wizyta dot. uzyskania ogólnych informacji o wymogach formalnych związanych z zawarciem umowy a w trakcie drugiej wizyty doszło do podpisania umowy,. Powódka E. M. (1) nie była obecna podczas pierwszej rozmowy na temat kredytu. Zjawiła się w Banku już w celu podpisania umowy . Procedura ta trwała 15 minut. Kiedy powodowie zawierali umowę kredytu nie mieli rozeznania w przedmiocie tego rodzaju kredytów, dlatego zaufali doradcy działającemu z polecenia i zdecydowali się na zaoferowany im kredyt jako najbardziej korzystny.

Powodowie we wniosku wystąpili o kwotę 200 000 zł (kwota przeznaczona na finansowanie inwestycji została określona na 110.000 zł kwota przeznaczona na spłatę innych zobowiązań 90.000 zł ),

Powodowie nie mieli możliwości negocjacji treści i warunków umowy. Postawiono im warunek, że muszą uruchomić kartę kredytową. Po dwóch latach zrezygnowali z tej karty.

Wcześniej powodowie nie mieli kredytów, a tym bardziej w walucie obcej.

Dowód: - zeznania powoda P. M. od 00:01:50 (k. 131),

- zeznania powódki E. M. (1) od 00:34: 29 (k. 132),

- wniosek kredytowy (k. 88-91).

26 lutego 2007 r. powodowie zwarli z pozwanym umowę kredytu mieszkaniowego WŁASNY KĄT hipoteczny nr 203- (...) (spłacanego w ratach annuitetowych, udzielonego w walucie wymienialnej).

Zgodnie z § 1 pkt 7 umowy stawka referencyjna oznaczała wartość stawki referencyjnej LIBOR dla CHF dla międzybankowych depozytów trzymiesięcznych (LIBOR 3M).

Stosownie do § 1 pkt 8 umowy Tabela kursów oznaczała Tabelę kursów (...) SA obowiązującą w chwili dokonywania przez (...) SA określonych w umowie przeliczeń kursowych, dostępną w (...) SA oraz na stronie internetowej (...) SA.

W myśl § 1 pkt 9 umowy waluta wymienialna była walutą inną niż waluta kredytu, której kursy zamieszczano w tabeli kursów.

Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy na warunkach określonych w umowie (...) SA pozostawił do dyspozycji kredytobiorcy: kredyt w kwocie 85.262,40 CHF na spłatę kredytu mieszkaniowego w banku (...) w L. oraz remont domu jednorodzinnego w L. przy ul. (...) z przeznaczeniem na potrzeby własne; Dla kredytowanej nieruchomości Sąd Rejonowy w Limanowej prowadzi księgę wieczystą nr (...) (§ 2 ust. 2 umowy).

Na mocy § 5 ust. 1 i 2 umowy wypłata kredytu miała być dokonana w transzach w formie przelewu na wskazany rachunek. Całkowita wypłata kredytu miała nastąpić do dnia 15 grudnia 2007 r.

Stosownie do treści § 5 ust. 3 umowy kredyt może być wypłacany: w walucie wymienialnej na finansowanie zobowiązań za granicą i w przypadku zaciągnięcia kredytu na spłatę kredytu walutowego (pkt 1) lub w walucie polskiej na sfinansowanie zobowiązań w kraju (pkt 2).

Zgodnie z § 5 ust. 4 umowy w przypadku o którym mowa w ust. 3 pkt 2 stosuje się kurs kupna dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego.

Bank pobierał odsetki od kredytu w walucie kredytu, według zmiennej stopy procentowej w stosunku rocznym, której wysokość ustalano w dniu rozpoczynającym pierwszy i kolejne trzymiesięczne okresy obowiązywania stawki referencyjnej, jako suma stawki referencyjnej i stałej marży banku - § 6 ust. 1 zd. 1 umowy.

Dla celów ustalenia stawki referencyjnej Bank posługiwał się stawką LIBOR publikowaną odpowiednio o godz. 11 GMT lub 11 na stronie informacyjnej Reuters, w drugim dniu poprzedzającym dzień rozpoczynający pierwszy lub kolejne trzymiesięczne okresy obowiązywania stawki referencyjnej zaokrąglonej według matematycznych zasad do czterech miejsc po przecinku - § 6 ust. 3 zd. 1 umowy.

W całym okresie kredytowania kredytobiorca mógł złożyć dyspozycję zmiany stawki referencyjnej najpóźniej 7 dni przed końcem okresu obowiązywania stawki referencyjnej - § 6 ust. 4 umowy.

W dniu zawarcia umowy stawka referencyjna wynosiła 2,2225% a marża 1,39 p.p., oprocentowanie kredytu wynosiło 3,6125 % w stosunku rocznym - § 7 ust. 1 umowy.

Zmiana stawki referencyjnej powodowała zmianę wysokości oprocentowania kredytu o taką samą liczbę punktów procentowych - § 7 ust. 2 umowy.

Zabezpieczeniem spłaty kredytu zgodnie z § 11 ust. 1 pkt 1 umowy była: hipoteka zwykła w kwocie 85.262,40 CHF i hipoteka kaucyjna do kwoty 18.000 CHF na nieruchomości objętej KW nr (...).

Spłata zadłużenia kredytobiorcy z tytułu kredytu i odsetek następowała w drodze potrącenia przez Bank swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego lub walutowego kredytobiorcy nr (...). Kredytobiorca wyraził zgodę na potrącenie, o którym mowa w ust. 1 - § 13 ust. 1 i 2 umowy.

Zgodnie z § 13 ust. 7 umowy potrącenie środków z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego kredytobiorcy w walucie polskiej następowało w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony był kredyt, wg obowiązującego w (...) SA w dniu wymagalności kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów).

Według § 18 ust. 1 umowy niespłacenie przez kredytobiorcę części albo całości raty w terminie umownym powodowało, że należność z tytułu zaległej spłaty stawała się zadłużeniem przeterminowanym i mogła zostać przez Bank przeliczona na walutę polską przy zastosowaniu kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna tabela banku), obowiązującego w Banku w dniu o którym mowa w § 13 ust. 3. Brak środków na rachunku przeznaczonym do spłaty, o którym mowa w § 13 ust. 1 w terminie o którym mowa w § 13 ust. 1 skutkował niespłaceniem raty lub zadłużenia - § 13 ust. 2 umowy.

Stosownie do § 19 umowy jeżeli spłata zadłużenia przeterminowanego i odsetek następowała w walucie innej niż waluta polska: w formie bezgotówkowej kwota wpłaty była przeliczana na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej według kursu kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego w (...) SA w dniu wpływu środków, w formie gotówkowej kwota wpłaty była przeliczana na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej według kursu kupna dla pieniędzy (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego w (...) SA w dniu wpływu środków.

W § 30 ust. 2 umowy kredytobiorca oświadczał, że:

1) został poinformowany o ponoszeniu ryzyka a) zmiany kursów walutowych polegającym na wzroście wysokości zadłużenia z tytułu kredytu oraz wysokości rat kredytu wyrażonych w walucie polskiej, przy wzroście stawki referencyjnej, a także b) stopy procentowej polegającym na wzroście raty spłaty przy wzroście stawki referencyjnej,

2) ponoszeniu tego ryzyka.

Dowód: - umowa kredytu (k. 28-32).

Powódka w dacie podpisania umowy pracowała w firmie rodzinnej prowadzonej na zasadzie działalności gospodarczej . Raty kredytu nie były wliczane w koszty tej działalności. była technologiem żywności. Powód E. M. (2) był poborcą skarbowym

Dowód: - zeznania powoda P. M. od 00:01:50 (k. 131),

- zeznania powódki E. M. (1) od 00:34: 29 (k. 132)

- wniosek kredytowy k. 88-93

Środki z tytułu udzielonego powodom kredytu zostały im wypłacone w następujących transzach:

- 26 marca 2007 r. kwota w wysokości 38120,00 CHF, co stanowiło 91 057,24 PLN

- 29 marca 2007 r. kwota w wysokości 24 000 CHF, co stanowiło równowartość 57.000,00 PLN (zastosowany kurs 2,3750),

- 14 maja 2007 r. kwota w wysokości 23 142,40 CHF, co stanowiło równowartość 52 186,11 PLN (zastosowany kurs 2,2550).

Dowód: - zaświadczenie (k. 40)

Pozwany Bank nie wypłacił powodom pierwszej transzy w gotówce w walucie CHF jak podaje w zaświadczeniu z dnia 6 lutego 2023 r.

Dowód : zaświadczenie z dnia 6.02.23 r. – k. 34

zeznania powoda P. M. od 00:01:50 (k. 131/2),

Pismem z 20 stycznia 2023 r. powodowie wezwali pozwanego do zwrotu nienależnie pobranych środków w związku z nieważnością przedmiotowej umowy w świetle przepisów prawa w kwocie 289 000 zł. odpowiadającej sumie wszystkich wpłaconych rat - w terminie 7 dni - w związku z abuzywnością postanowień umownych stanowiących podstawę do ich pobrania .

Dowód: - reklamacja powodów (k. 37-38).

Pozwany w piśmie z 31 stycznia 2023 r. oświadczył, że nie uznaje reklamacji powodów.

Dowód: - pismo pozwanego z 31 stycznia 2023 r, r. (k. 45-46).

Na dzień 1.02.2023 r. powodowie spłacili kapitał w kwocie 65.770,35 CHF w przeliczeniu na PLN 244.538,84 oraz odsetki w kwocie 14.540,86 CHF w przeliczeniu na PLN 43.569,63

Dowód : zaświadczenie banku -k. 37/2

Powyższy stan faktyczny zasadniczo nie był sporny między stronami niniejszego postępowania. Treść podpisanej przez strony umowy wynikała z przedłożonego dokumentu.

Pozostałe okoliczności nie miały decydującego znaczenia dla sprawy, w której istotna jest ocena prawna charakteru podpisanej przez strony umowy, a nie fakty powoływane przez pozwanego.

Sąd w całości dał wiarę rzeczowym, przekonującym i szczerym zeznaniom powodów - nie znajdując w zebranym w sprawie materiale dowodowym podstaw do ich podważenia.

Sąd pominął dowód z zeznań świadków G. N. i M. J. jako nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy jak również dowód z opinii biegłego w zakresie rachunkowości i bankowości jako zbędny do rozpoznania sprawy.

Sąd zważył, co następuje:

Odnośnie interesu prawnego powodów:

Dla skuteczności powództwa wywiedzionego z treści art. 189 k.p.c. o ustalenie przez sąd nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z nieważnej czynności prawnej wymagane jest kumulatywne spełnienie obu przesłanek: istnienia interesu prawnego oraz sprzeczności czynności z prawem bądź zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 3 k.c.). Innymi słowy powództwo oparte na treści przepisu art. 189 k.p.c. będzie oddalone przede wszystkim wtedy, jeżeli powód nie ma interesu prawnego do jego wytoczenia, ale także wtedy, jeżeli interes taki istnieje, ale twierdzenie powoda o nieistnieniu stosunku prawnego okaże się bezzasadne.

W ocenie Sądu powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. ponieważ nie przysługują im inne środki ochrony, a w szczególności wytoczenie innego rodzajowo powództwa - w stosunku do ich relacji z pozwanym wynikającej z zawartej umowy kredytu hipotecznego, na przyszłość.

Pojęcie interesu prawnego nie zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. W judykaturze ugruntowane jest stanowisko, że interes prawny jest obiektywną potrzebą uzyskania konkretnej ochrony wywołaną rzeczywistym naruszeniem albo zagrożeniem sfery prawnej podmiotu prawa cywilnego (zob. wyrok SN z 19 lutego 2002 r., IV CKN 769/00, Legalis nr 53972; wyrok SN z 15 października 2002 r., II CKN 833/00, Lex nr 483288). Powszechnie przyjmuje się, że interes prawny zachodzi wówczas, jeżeli sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Istnienie interesu prawnego jest kwestionowane przede wszystkim w tych sytuacjach, w których występuje równocześnie także inna forma ochrony praw powoda. Powszechne jest zapatrywanie, że możliwość wytoczenia powództwa o zasądzenie świadczeń pieniężnych lub niepieniężnych wyklucza po stronie powoda istnienie interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie naruszonego prawa lub stosunku prawnego (por. orzeczenie SN z 13 kwietnia 1965 r., II CR 266/64, Legalis nr 1045576; wyrok SN z 18 grudnia 1968 r., I PR 290/68, Legalis nr 13771; wyrok SN z 7 kwietnia 2010 r., II PK 342/09, Legalis nr 400935; wyrok SA w Poznaniu z 13 kwietnia 2011 r., I ACa 261/11, LEX nr 898641). Wskazane stanowisko opiera się na założeniach, że wydanie wyroku zasądzającego możliwe jest, jeżeli także ustalona zostanie legitymacja czynna powoda oraz, że wyrok tylko ustalający istnienie stosunku prawnego nie zapewni ostatecznej ochrony prawnej, ponieważ nie jest - w przeciwieństwie do wyroków zasądzających - wykonalny na drodze egzekucji sądowej. W związku z powyższym brak interesu prawnego w uzyskaniu orzeczenia ustalającego prawo lub stosunek prawny ma miejsce wtedy, gdy te okoliczności faktyczne, na tle których powód występuje z żądaniem, uzasadniają wystąpienie z żądaniem zmierzającym do zaspokojenia roszczenia, o którym powód twierdzi, że mu przysługuje. W sytuacji zatem, gdy powód może żądać świadczenia lub uzgodnienia treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym nie ma on interesu prawnego w żądaniu ustalenia stosunku prawnego lub prawa (por. wyrok SN z 04 marca 2011 r., I CSK 351/10, Lex nr 785272). Jak wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie zasada ta nie ma jednak charakteru bezwzględnego, powód nie traci bowiem interesu, jeżeli ochrona jego sfery prawnej wymaga wykazania, że stosunek prawny nie istnieje, a więc wyrok w sprawie o świadczenie lub uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym nie usunie niepewności w zakresie wszystkich skutków prawnych mogących wynikać z tego stosunku w przyszłości. Uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy pojmować elastycznie, z uwzględnieniem celowościowej jego wykładni, szeroko pojmowanego dostępu do sądów w celu zapewnienia należytej ochrony prawnej i konkretnych okoliczności danej sprawy (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 21 lutego 1997 r., II CKU 7/97, nie publ., z 04 lutego 1999 r., II CKN 804/98, OSNC 1999, Nr 10, poz. 171 i z 18 marca 2011 r., III CSK 127/10).

W sytuacji kwestionowania przez powodów ważności zawartej umowy kredytu hipotecznego powództwo winno mieć w pierwszej kolejności charakter powództwa o zapłatę, a to z uwagi na fakt, że powodowie dokonywali świadczeń pieniężnych na rzecz pozwanego w wykonaniu nieważnej umowy. W sentencji wyroku zasadzającego zwrot nienależnego świadczenia na rzecz powodów nie znalazłby się jednak zapis dotyczący nieważności umowy, co z kolei oznaczać może, że w opinii pozwanego umowa w dalszym ciągu obowiązuje. W efekcie brak rozstrzygnięcia ustalającego może skutkować niepewnością co do treści łączącego strony stosunku prawnego. W przypadku braku takiej pewności, zasadnym staje się żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z nieważnej umowy, co ostatecznie ureguluje sytuację między stronami na przyszłość. Powodowie mają więc interes prawny w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikające z zawartej przez nich umowy.

Zgodnie z ukształtowaną już linią orzeczniczą oraz poglądami doktryny prawa cywilnego w Polsce, merytoryczna ocena powództwa o ustalenie winna być poprzedzona oceną istnienia bądź braku istnienia interesu prawnego w żądaniu udzielenia ochrony przez wydanie wyroku ustalającego. Rzeczą oczywistą jest, że interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. występuje wówczas, gdy istnieje niepewność, co do stanu prawnego lub prawa i jest ona obiektywna, tj. zachodzi według rozumnej oceny sytuacji. Interes ten należy rozumieć jako potrzebę wprowadzenia jasności, co do konkretnego prawa lub stosunku prawnego - w celu ochrony przez grożącym naruszeniem sfery uprawnień powodów.

Powodowie posiadają zatem interes prawny w żądaniu ustalenia w zakresie ich relacji z pozwanym na przyszłość. „Interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. istnieje, gdy samo uprawomocnienie się wyroku ustalającego zapewni powodowi ochronę w tym znaczeniu, że zakończy spór istniejący lub zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 05 kwietnia 2007 r., sygn. akt III AUa 1518/05). Strona posiada interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie, gdy istnieje niepewność stanu prawnego, w szczególności, gdy strona przeciwna kwestionuje jej prawo, a nie ma innych instrumentów takich jak powództwo o świadczenie lub ukształtowanie, które mogłyby zabezpieczyć chroniony prawem interes tej strony”.

Odnosząc powyższe do okoliczności niniejszej sprawy zwrócić należy również uwagę na to, że jak wynika ze stanowisk procesowych stron zgłoszonych w toku niniejszego postępowania strony odmiennie oceniają ważność i obowiązywanie spornej umowy kredytu hipotecznego.

Odnośnie zasadności żądania głównego pozwu (ustalenie i zapłata):

W dalszej kolejności wskazać należy, że zgodnie z zawartą przez strony umową pozwany udzielił powodom kredytu w kwocie 85 262,40 CHF (§ 2 umowy), który miał zostać wypłacony powodom w złotych polskich (z uwagi na jego przeznaczenie czyli finansowanie zobowiązań w kraju - § 5 ust. 3 pkt 2 umowy) po przeliczeniu zgodnie z kursem kupna dla dewiz (aktualna Tabela Kursów) obowiązującym w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego (§ 5 ust. 4 umowy).

W § 13 ust. 1 umowy postanowiono, że spłata zadłużenia kredytobiorcy z tytułu kredytu i odsetek miała następować w drodze potrącania przez pozwanego swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego kredytobiorcy lub walutowego który - co było bezsporne - nie był rachunkiem walutowym, lecz złotówkowym. Potrącanie środków z rachunku oszczędnościowo - rozliczeniowego w walucie polskiej miało następować w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) SA w dniu wymagalności, kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów) - § 13 ust. 7 umowy.

Powyższe zapisy a także rozbieżne stanowiska stron co do tego z jakim kredytem mamy do czynienia w sprawie wymagają w pierwszej kolejności właściwego zakwalifikowania umowy zawartej przez strony ze względu na walutę kredytu na płaszczyźnie zobowiązań stron i ich wykonania. Istotne jest bowiem to, czy umowa łącząca strony jest umową kredytu denominowaną w walucie, czy też umową indeksowaną do waluty. Jeżeli zaś umowa kredytu jest umową denominowaną do waluty, ważne jest to, czy klauzule waloryzacyjne zawarte w umowie o kredyt denominowany do waluty pełniły funkcje analogiczne, jak klauzule indeksacyjne w umowach kredytu indeksowanego do waluty.

Zdaniem Sądu o tym, w jakiej walucie jest kredyt decyduje waluta - w jakiej na podstawie umowy - bank wypłacił kredytobiorcy środki pieniężne. Kredytem jest bowiem przekazana kredytobiorcy kwota środków pieniężnych. Umowa o kredyt w złotych, denominowany do kursu waluty obcej charakteryzuje się właśnie tym, że bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę w złotych, stanowiącą równowartość wskazanej w umowie ilości waluty obcej, przedmiotem świadczenia jest kwota w złotych i tylko taką może otrzymać kredytobiorca (por. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 06 grudnia 2017 r., I ACa 558/17 oraz w wyroku z 14 grudnia 2017 r., I ACa 447/17). Jak już wcześniej wskazano z uwagi na finansowanie zobowiązań w kraju powodowie na podstawie zawartej umowy mogli otrzymać wyłącznie środki w walucie polskiej. Co równie istotne z uwagi na treść umowy (wzorca umownego) powodowie spłacać kredyt również mogli tylko w złotówkach.

W polskim prawie brak jest definicji legalnych pojęć kredyt denominowany do waluty oraz kredyt indeksowany do waluty. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyjaśniono, że w kredycie denominowanym kwota kredytu wyrażona jest w walucie obcej a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej w dniu uruchomienia kredytu (analogicznie, jak w § 5 ust. 3 i 4 umowy zawartej przez strony), zaś w przypadku kredytu indeksowanego, kwota kredytu jest podana w walucie krajowej, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu.

W obu rodzajach kredytu kredytobiorca zobowiązany jest spłacać raty w walucie krajowej na podstawie klauzuli przeliczeniowej zgodnie z bieżącym kursem sprzedaży waluty obcej określanym przez bank - kredytodawcę.

Kredyt denominowany do waluty obcej to kredyt wyrażony w walucie obcej (analogicznie jak w § 2 umowy), który może zostać wypłacony w walucie, w jakiej jest denominowany (tzw. kredy „czysto” walutowy), ale kredyt denominowany do waluty może być także wypłacony w walucie krajowej, na którą jest przeliczany w chwili dokonania zapłaty. W odniesieniu do kredytów denominowanych do waluty niezbędne jest ustalenie casum ad casum w jakiej walucie następują świadczenia stron (kredytodawcy w postaci udostępnienia sumy kredytu i kredytobiorcy w postaci spłaty rat kredytowych) w wykonaniu danej umowy.

W praktyce możliwe są zatem dwie sytuacje prawne, a więc pierwsza, w której kredyt wypłacany jest w walucie, do której jest denominowany i jest spłacany w tej samej walucie oraz druga, w której wartość kredytu wyrażono w walucie obcej, jednak w momencie postawienia środków do dyspozycji kredytobiorcy wysokość kredytu była przeliczana na walutę krajową. Przewalutowanie następuje wprost na podstawie postanowienia umownego, w oparciu o które w chwili postawienia środków do dyspozycji kredytobiorcy wysokość kredytu była przeliczana na walutę krajową (tzw. automatyczne przewalutowanie) albo na wniosek kredytobiorcy. Świadczenie kredytobiorcy w zależności od treści zawartej umowy mogło polegać na spłacie rat w walucie, w której kredyt był denominowany (np. we franku szwajcarskim) albo w walucie krajowej kiedy to rata kredytu była przeliczana przez bank na walutę kredytu w oparciu o odpowiednie postanowienia umowne (analogicznie jak w § 13 ust. 7 umowy stron).

W niniejszej sprawie zgodnie z zawartą przez strony umową bank wypłacił powodom złotówki ( 200.243,35 zł ) i w złotówkach powodowie mieli spłacać zadłużenie z tego tytułu. Postanowienia umowne, na podstawie których dokonywane jest przewalutowanie kwoty kredytu lub rat kredytu stanowią umowne klauzule waloryzacyjne. Dla banku wprowadzenie klauzul waloryzacyjnych w umowach o kredyt denominowany do waluty ma zasadnicze znaczenie, ponieważ ich odpowiednia konstrukcja w umowie kredytu mogła zmienić charakter umowy kredytu denominowanego do waluty w kredyt indeksowany do waluty. Dotyczyło to przypadku, gdy kredyt był denominowany do konkretnej waluty, a w momencie jego wypłaty wysokość kredytu była „automatycznie” na podstawie umowy przeliczana na walutę krajową oraz raty kredytu były spłacane przez kredytobiorcę w walucie krajowej i w chwili wpłaty wysokość raty była „automatycznie” przeliczana na walutę, w której kredyt był denominowany. W takich przypadkach bank zarabiał dodatkowo na podstawie umowy w sposób ciągły na tzw. spread’ach walutowych.

Taki typ kredytu denominowanego w walucie obcej - odpowiadający kredytowi z jakim mamy do czynienia w niniejszej sprawie - nie różni się niczym od kredytu indeksowanego w walucie obcej. Posłużenie się w umowie walutą obcą służyło jedynie zastosowaniu - w postaci waluty - innego niż pieniądz miernika wartości w rozumieniu art. 358 1 § 2 k.p.c., a nie spełnianiu świadczeń w tej walucie. Ryzyko kursowe sprawia natomiast, że kredytobiorca oddaje inną kwotę kapitału w walucie polskiej, niż ta którą otrzymał. Kwota wypłacona przez bank i spłacana przez kredytobiorcę była natomiast - w przeliczeniu na walutę obcą - identyczna.

Podsumowując tę część rozważań wskazać należy, że strony łączyła umowa kredytu hipotecznego denominowana do waluty franka szwajcarskiego, w której świadczenie kredytodawcy zostało wyrażone w walucie denominowanej natomiast świadczenie kredytobiorcy w walucie krajowej. Umowa kredytu zawierała kwotę kredytu i walutę kredytu, kwota rzeczywiście postawiona do dyspozycji powodów została wprawdzie wypłacona w walucie krajowej, ale doszło do tego na podstawie klauzuli umownej w postaci klauzuli waloryzacyjnej, świadczenie kredytobiorcy było spłacane w ratach kredytu w walucie krajowej, a nie w walucie, w której kredyt był denominowany. Spłata rat następowała bowiem ze złotówkowego rachunku bankowego powodów (§ 13 ust. 1 umowy), który mógł być zasilany wyłącznie złotówkami. Powyższy mechanizm spłaty rat kredytu miał charakter ciągły, a bank w związku z tak uregulowanym mechanizmem spłaty kredytu zarabiał dodatkowo na spread’ach walutowych.

W związku z powyższym zasadnym było przyjęcie, że kredyt udzielony powodom nie był kredytem walutowym, jednak w ocenie Sądu brak jest podstaw do przyjęcia, że umowa ta była sprzeczna z art. 69 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo bankowe. Wskazać bowiem należy, że stosownie do woli stron waluta kredytu i waluta wypłaty bądź spłaty środków nie muszą być tożsame (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10, nie publ. i z 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, nie publ. oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r., IV CSK 200/18, nie publ.).

Wskazać jednak należy, że w związku z tym, że kredytobiorca nie spłaca nominalnej i wynikającej z umowy kwoty kredytu wyrażonej w walucie obcej, może zostać to uznane za odstępstwo od definicji legalnej zawartej w art. 69 ust. pr. bank. Stanowisko takie przyjął m.in. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 17 stycznia 2018 r., sygn. akt I ACa 674/17, w którym stwierdził: „Sąd Okręgowy przyjął trafne założenie, iż oceny umowy wiążącej strony należy dokonać przez pryzmat wymogów jakie umowa kredytu bankowego winna spełniać stosownie do treści art. 69 prawa bankowego. Podzielając generalnie wywody Sądu Okręgowego o nieważności umowy łączącej strony z uwagi na wskazane odstępstwa od definicji legalnej umowy kredytowej, zawartej w powołanym przepisie prawa bankowego, należy jednocześnie zwrócić uwagę na zasadnicze - w ocenie Sądu Apelacyjnego - argumenty przemawiające za tezą o nieważności umowy zawartej przez strony. Zgodnie z treścią art. 69 ust. 1 prawa bankowego, bank przez umowę kredytu zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu. Z kolei z ust. 2 pkt 2 wynika, że umowa kredytu powinna określać kwotę i walutę kredytu. W ocenie Sądu Apelacyjnego treść przywołanych przepisów wskazuje jednoznacznie, że musi występować tożsamość pomiędzy kwotą i walutą kredytu, kwotą środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy oraz kwotą jaką kredytobiorca zobowiązany jest zwrócić bankowi wraz z odsetkami, aby można było mówić o ważnej umowie kredytu. Przekładając powyższe konstatacje na stan faktyczny w przedmiotowej sprawie, zauważyć należy, iż zgodnie z umową między stronami waluta kredytu została określona jako franki szwajcarskie, a kwota na 25.000 CHF (k. 11 - § 2 umowy). Z kolei do dyspozycji kredytobiorcy została oddana kwota w złotych polskich i również kwotę w złotych polskich miał on obowiązek zwrócić (k. 22 - załącznik nr 7). Co istotne, umowa nie przewidywała w ogóle możliwości wypłaty (oddania do dyspozycji) kredytobiorcy, wskazanej w umowie kwoty kredytu we frankach szwajcarskich, wskazanych jako waluta kredytu ani też możliwości spłaty (zwrotu) kredytu w walucie kredytu czyli frankach szwajcarskich. W takiej sytuacji, przyjmując - tak jak tego chce powód - że umowa między stronami była umową kredytu walutowego, nie spełnia ona wymogów umowy kredytu bankowego zdefiniowanej w art. 69 prawa bankowego, bowiem bank nie oddał do dyspozycji kredytobiorcy wskazanej w umowie kwoty 85.262,40 CHF lecz kwotę w złotych polskich. Z uwagi na charakter art. 69 prawa bankowego jako przepisu bezwzględnie obowiązującego, w takiej sytuacji umowa kredytu jest nieważna już tylko z wyżej wskazanej przyczyny. (…) Faktem jest, że w obrocie występują umowy kredytu denominowanego do waluty obcej, a obecne brzmienie art. 69 ust. 3 prawa bankowego może wskazywać na akceptację dla takich umów ze strony ustawodawcy. Zauważyć jednak należy, że od profesjonalisty jakim jest bank, należy wymagać aby umowy kredytu denominowanego do waluty obcej formułował on w sposób zgodny z wymogami art. 69 prawa bankowego.(…) Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego charakter udzielonego kredytu jako denominowanego do waluty obcej nie determinował bynajmniej do formułowana umowy w taki sposób jak uczynił to bank, a sprzeczność zapisów umowy - w zakresie wyżej wskazanym - z bezwzględnie obowiązującym przepisem art. 69 prawa bankowego czyni ją nieważną”.

Zdaniem Sądu powodowie z odwołaniem się do następujących postanowień umownych:

- § 5 ust. 3 umowy: „Kredyt może być wypłacany:

1) w walucie wymienialnej na finansowanie zobowiązań za granicą kredytu i w przypadku zaciągnięcia kredytu na spłatę kredytu walutowego,

2) w walucie polskiej - na finansowanie zobowiązań w kraju”;

- § 5 ust.4,5 umowy: „W przypadku, o którym mowa w ust. 3 pkt 2, stosuje się kurs kupna, sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący w (...) S.A. w dniu realizacji zlecenia płatniczego”;

- § 13 ust. 7 umowy: „Potrącenie środków z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) S.A. w dniu wymagalności, kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów)”;

zasadnie zarzucili, że kształtują one prawa i obowiązki stron sprzecznie z prawem, wprowadzając rażącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść powodów będących konsumentami.

Zgodnie z art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą określić stosunek prawny według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze stosunku), ustawie albo zasadom współżycia społecznego.

Zasadniczym elementem każdego zobowiązania umownego jest możliwość obiektywnego i dostatecznie dokładnego określenia świadczenia. Przy określeniu świadczenia możliwe jest odwołanie się do konkretnych podstaw, możliwe jest również odwołanie się w tym zakresie do woli osoby trzeciej. Jednakże w każdym wypadku umowa będzie sprzeczna z naturą zobowiązania jako takiego, jeśli określenie świadczenia zostanie pozostawione woli wyłącznie jednej ze stron. W doktrynie prawa stwierdzenie to od dawna nie budzi wątpliwości. „Gdyby oznaczenia miał dokonać dłużnik, według swego swobodnego uznania, nie byłoby żadnego zobowiązania. Gdyby zaś miał go dokonać wierzyciel, umowa byłaby niemoralna, gdyż dłużnik byłby zdany na łaskę i niełaskę wierzyciela” (R. Longchamps de Berier, Zobowiązania, Lwów 1938, s. 157).

Świadczenie w łączącym strony stosunku zobowiązaniowym powinno być oznaczone w chwili zawarcia umowy lub nadawać się do oznaczenia w okresie późniejszym. Tym niemniej kryteria, według których nastąpić ma ustalenie świadczenia, powinny być oznaczone już w chwili powstania danego stosunku zobowiązaniowego. W doktrynie wskazuje się nadto zgodnie, że pozostawienie jednej ze stron oznaczenia świadczenia jest dopuszczalne wyłącznie wtedy, jeżeli ma ona tego dokonać w sposób obiektywny. W obowiązującej na gruncie prawa polskiego konstrukcji zobowiązania umownego jako stosunku prawnego pomiędzy formalnie równorzędnymi podmiotami nie ma więc miejsca na przyznanie jednej ze stron zobowiązania możliwości jednostronnego, władczego oddziaływania na pozycję drugiej strony, a w szczególności na wysokość świadczenia albo kształt zobowiązania jednej ze stron. Stanowisko takie zostało wyrażone w orzecznictwie już w pierwszych latach obowiązywania art. 3531 k.c. W uchwale składu 7 Sędziów Sadu Najwyższego z 22 maja 1991 r., III CZP 15/91 stwierdzono, że: „za sprzeczne z naturą umowy gospodarczej należy uznać pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków”. W uchwale składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 06 marca 1992 r., III CZP 141/91 oraz uchwale z 19 maja 1992 r., III CZP 50/92 Sąd Najwyższy stwierdził, że „okoliczności, od zaistnienia których ma być uzależniona w regulaminie bankowym zmiana wysokości oprocentowania wkładów i kredytów, powinny być skonkretyzowane w taki sposób, aby w przyszłości mogła być dokonana należyta ocena, czy rzeczywiście one wystąpiły i czy w związku z tym zmiana oprocentowania jest obiektywnie usprawiedliwiona”.

W ocenie Sądu, w świetle powyższego, powodowie zasadnie zarzucili, że na podstawie zamieszczonych w umowie zapisów pozwany zagwarantował sobie możliwość jednostronnego kształtowania ich obowiązków, która to możliwość nie doznaje żadnych formalnych ograniczeń oraz nie podlega żadnej kontroli ze strony powodów jako konsumentów. Zachwiana została zatem równowaga kontraktowa przez przyznanie pozwanemu pozycji uprzywilejowanej. Treść powyższych postanowień umownych została sformułowana w taki sposób, że na ich podstawie nie jest możliwe stwierdzenie, w jaki sposób pozwany ustala kurs sprzedaży CHF dla celów wypłaty kredytu, a następnie wyliczenia salda kredytu i wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Postanowienia te są zarówno nieuczciwe (art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG), jak i nietransparentne (art. 5 dyrektywy 93/13/EWG).

Wbrew twierdzeniom zamieszczonym w odpowiedzi na pozew wskazać należy, że ryzyko walutowe zostało w całości przeniesione na powodów, ponieważ wzrost kursu waluty nie wpływa w żaden sposób na świadczenie pozwanego, natomiast powodowie, aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej, musieli wydatkować coraz większe kwoty w złotych polskich i to niezależnie od tego gdzie nabywali franki szwajcarskie. W konsekwencji niezależnie od aktualnego kursu CHF, pozwany na podstawie zapisów umowy był w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone w umowie, ale cały ciężar jego spełnienia spoczywał wyłącznie na powodach - konsumentach.

Mechanizm taki stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Nie ma przy tym znaczenia to w jaki sposób bank w rzeczywistości ustalał kursy walut. Analizie w świetle przepisów regulujących granice swobody umów podlega bowiem treść czynności prawnej, a nie sposób wykonywania umowy, co jest zbieżne z zakresem badania pod kątem abuzywności klauzul z art. 385 1 k.c.

Takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego narusza jego istotę, gdyż wprowadza do stosunku zobowiązaniowego element nadrzędności jednej ze stron i podporządkowania drugiej strony, bez odwołania się do jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, zakreślających granice swobody jednej ze stron. W przypadku umów o kredyt hipoteczny jest to o tyle istotne, że kredytobiorcy są narażeni na to przez wiele lat trwania umowy. Wszystko to zdaniem Sądu oznacza, że pozwany miał pełną swobodę w kształtowaniu zakresu zobowiązań powodów jako kredytobiorców. Tym samym umowę uznać należało za sprzeczną z istotą stosunku prawnego jako takiego, co prowadzi do wniosku o jej nieważności wynikającej z art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.

Odnosząc się do drugiej podstawy nieważności umowy wskazywanej przez powodów Sąd doszedł do przekonania, że naruszenie przez pozwanego obowiązków informacyjnych w stosunku do powodów na etapie przedkontraktowym naruszało zasady współżycia społecznego, powodując, że czynność prawna była nieważna od samego początku (art. 58 § 2 k.c.).

Źródłem tych obowiązków są ogólne zasady prawa cywilnego nakazujące przedstawienie konsumentowi informacji adekwatnych dla rangi umowy w jego życiu i ryzyka z nim związanego. Chodzi zarówno o sam fakt przedstawienia ryzyka, jego sposób i „głębokość” informacji. Brak stosownego pouczenia świadczy o sprzeczności umowy kredytu z zasadami współżycia społecznego tj. zasadą uczciwości kupieckiej i z tej przyczyny na podstawie art. 58 § 2 k.c., Sąd również uznał umowę za nieważną.

Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego polegała w niniejszej sprawie na tym, że bank zataił przed powodami wyłączność ponoszenia przez nich bezpośredniego ryzyka walutowego, ponieważ to powodowie ponosili pełne ryzyko a bank nie ponosił żadnego bezpośredniego ryzyka. Ponadto przez brak pełnej informacji historycznych na temat wahań kursowych CHF bank stworzył u powodów przeświadczenie o stabilności kursu franka szwajcarskiego, pomijając jednocześnie fakt zależności kursu CHF od wielu czynników ekonomicznych i pozaekonomicznych, które determinują w ujęciu wieloletnim stałą aprecjację franka szwajcarskiego. Nadto pozwany poprzestał na ochronie tylko swoich zobowiązań wynikających z umowy, a dotyczących spłaty. Nie zaproponował powodom, jako stronie słabszej żadnych mechanizmów chroniących przed nieograniczonym wzrostem kursu CHF przez podpisanie umowy ubezpieczenia od takiej sytuacji czy wskazanie w umowie górnej granicy odpowiedzialności powodów.

Wskazać w tym miejscu należy, że o sprzeczności z zasadami współżycia społecznego mówi się także wtedy, gdy na gruncie danej umowy dochodzi do naruszenia tzw. słuszności (sprawiedliwości) kontraktowej rozumianej jako równomierny rozkład uprawnień i obowiązków w stosunku prawnym, czy też korzyści i ciężarów oraz szans i ryzyk związanych z powstaniem i realizacją tego stosunku. Takie naruszenie ma miejsce, gdy zawarta przez stronę umowa nie jest wyrazem w pełni świadomie i rozważnie podjętej decyzji, gdyż na treść umowy wpłynął brak koniecznej wiedzy czy presja ekonomiczna. Negatywna ocena umowy ze względu na kryteria moralne uzasadniona może być właśnie w takich przypadkach, gdy kontrahentowi osoby pokrzywdzonej można postawić zarzut złego postępowania, polegającego na wykorzystaniu (świadomym lub spowodowanym niedbalstwem) swojej przewagi. W ocenie Sądu z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie.

Kolejno wskazać należy, że zdaniem Sądu zawarte w umowie postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych są również abuzywne, a tym samym nie wiążą powodów. W okolicznościach niniejszej sprawy prowadzi to do nieważności umowy, gdyż bez nich nie sposób wykonywać umowę, o czym mowa będzie w dalszej części uzasadnienia.

Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18) postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Natomiast rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie.

Unormowania zawarte w art. 385 1 - 385 3 k.c. mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają ogólne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy (np. art. 58, 353 1 czy 388 k.c.). Stanowią implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 05 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi to był wykładnia, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 2016-06-13, C-377/14). Krajowe sądy i trybunały powinny tak wykładać prawo wewnętrzne, aby w pełni (ze względu na effet utile) uwzględniało ono nie tylko literę, ale i ducha prawa unijnego (tak E. Łętowska w: System prawa prywatnego T.5 - Zobowiązania część ogólna, Warszawa 2013, s. 30).

Z art. 385 1 § 1 k.c. wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem lub gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.

W ocenie Sądu brak było w niniejszej sprawie podstaw do zakwestionowania tego, że powodowie zawierając umowę kredytu z pozwanym posiadali status konsumentów. W dacie podpisania umowy oboje byli bowiem zatrudnieni na podstawie umów o pracę, a celem umowy kredytu było wykończenie budowy domu w L. i spłata kredytu zaciągniętego w (...) .

Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powodów postanowień umownych dotyczących waloryzacji wynika już z samego sposobu zawarcia umowy - opartego o treść stosowanego przez pozwanego wzorca umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego.

Wpływ konsumenta musi mieć bowiem charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Wreszcie pozwany nie wykazał, aby powodowie realnie wpływali na postanowienia dotyczące waloryzacji. Jak słusznie zarzucili powodowie w pozwie sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne (którą powodowie podjęli) nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nimi indywidualnie uzgodnione.

Problem polega jednak na tym, że na podstawie kwoty kredytu wyrażonej w walucie obcej w dniu wypłaty następowało ponowne jej przeliczenie na kwotę wyrażoną w złotych. Zagadnienie to dotyczy jednak już klauzul przeliczeniowych, przy czym w ocenie Sądu warto w tym miejscu przytoczyć fragment ekspertyzy dr. J. T., na którą powołał się pozwany w odpowiedzi na pozew, który wskazał, że „faktyczna złotowa kwota wypłaconego kredytu nie jest znana w chwili podpisania umowy kredytowej, gdyż jej wysokość zostanie ustalona w chwili faktycznego uruchomienia kredytu i będzie uzależniona od kursu złotego względem waluty kredytu w tym dniu”.

W ocenie Sądu w świetle najnowszego orzecznictwa SN oraz TSUE ograniczanie rozumienia głównego przedmiotu umowy jedynie do warunków określających essentialia negotii nie jest uzasadnione. Ocena, czy dany warunek umowny dotyczy głównych świadczeń stron, odbywa się jedynie w celu zbadania dopuszczalności kontroli tego warunku pod kątem potencjalnej abuzywności. Innymi słowy możliwe jest zakwalifikowanie do warunków określających główne świadczenia stron także takich warunków, które nie zostałyby zaliczone do ustawowych essentialiae negotii danej umowy i które w razie ich usunięcia nie spowodują wątpliwości co do konsensu stron niezbędnego przy zawarciu umowy. Podziały te odwołują się bowiem do różnych kryteriów. Powyższe stanowisko potwierdził TSUE także w sprawie C-260/18.

Niezależnie od powyższego w ocenie Sądu postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych podlegały kontroli co do spełnienia przesłanek z art. 385 1 § 1 k.c., również z tego względu, że nie zostały jednoznacznie sformułowane, skoro na ich podstawie powodowie nie byli w stanie oszacować kwoty, którą będą mieli obowiązek w przyszłości świadczyć, a zasady przewalutowania określał jednostronnie pozwany (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 04 listopada 2011 r., I CSK 46/11, OSNC - ZD 2013, nr A, poz. 4, z 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12, nie publ. i z 10 lipca 2014 r., I CSK 531/13, nie publ.).

W orzeczeniu C-186/16 TSUE przedstawił wykładnię art. 4 ust. 2 dyrektywy odpowiadającej art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych.

Zdaniem Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy, wbrew twierdzeniom przywołanym odpowiedzi na pozew, strona pozwana nie sprostała obowiązkowi informacyjnemu w zakresie wyżej wskazanym.

Wskazać w tym miejscu należy, że kredyty walutowe są produktami szczególnego rodzaju. Zasadnicze ryzyko to możliwość nieuzyskania teoretycznie możliwego zysku lub poniesienia straty. Nabycie produktu finansowego wiąże się z koniecznością poniesienia rozmaitej postaci kosztów - w przypadku kredytu są to prowizja, odsetki i ewentualnie opłaty za dodatkowe świadczenia. W umowach o kredyt ze zmienną stopą procentową istnieje ryzyko zwiększenia kosztów kredytu w razie podniesienia stóp procentowych (np. stawki WIBOR lub LIBOR). W przypadku kredytu związanego z kursem waluty obcej pojawia się dodatkowy element mający istotny wpływ na ryzyko zwiększenia kosztów z punktu widzenia kredytobiorcy, tj. możliwość niekorzystnej zmiany kursu waluty skutkująca automatycznym wzrostem raty kredytu oraz wysokości zadłużenia. Właśnie ten drugi czynnik ma największe znaczenie przy określaniu poziomu ryzyka wynikającego z nabycia kredytu. W takiej sytuacji kwestia przekazania odpowiedniej informacji dla przyszłego kredytobiorcy jest zasadnicza. Równie ważna jest odpowiedź na pytanie o zakres niezbędnej informacji, jaką przy zawarciu umowy powinien przekazać bank. W dacie udzielania kredytu powodom (inaczej niż dzisiaj) nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji wymaganego dla zawarcia umowy kredytu hipotecznego denominowanego. Obowiązujące już w dacie zawarcia umowy przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego wyraźnie wykluczały zastosowanie ich do kredytu hipotecznego. Wypada również podkreślić, że nawet w ustawie o kredycie konsumenckim ustawodawca nie nakazywał uwzględnienia kursu walut przy określaniu kosztów kredytu. Kredyt w walucie obcej nie może być traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. w sprawie C -312/14 Banif Plus Bank Zrt. vs. Lantos). Natomiast rozważając problematykę kredytu w walucie obcej TSUE w powołanym wyroku C-186/16 stwierdził, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy bank przedstawił zainteresowanym konsumentom wszelkie istotne informacje pozwalające im ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne ma dla ich zobowiązań finansowych warunek umowny, zgodnie z którym kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty.

Ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej dla kredytobiorcy ma dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze zmieniający się kurs waluty skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Z uwagi na to, że wyliczenie poszczególnych rat z rozbiciem ich na część kapitałową i odsetkową (tzw. harmonogram spłaty) następuje w walucie, wysokość spłaty w złotówkach - jako iloczyn kwoty w CHF i kursu - zmienia się razem z tym kursem.

Drugą konsekwencją związania kredytu z kursem waluty obcej jest zmiana wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty. Przy wskazanym wyżej wzroście kursu pomimo uiszczania rat przez kilka lat może się okazać, że wysokość kredytu pozostałego do spłaty nie zmalała (nawet minimalnie), ale wzrosła. Nierzadko okazuje się, że pomimo kilkuletniej spłaty kredytu nadal do spłacenia pozostaje dwukrotność udzielonej kwoty. Ta właściwość kredytu walutowego nie jest intuicyjna i odbiega od standardowego kredytu w złotówkach, w którym kwota pozostała do zapłaty praktycznie zawsze zmniejsza się z upływem czasu i płaceniem kolejnych rat. Dla wielu osób właśnie ta cecha kredytu walutowego stanowiła największe zaskoczenie.

Zdaniem Sądu te dwa elementy mają największe znaczenie dla konsumenta i ewentualnego naruszenia jego interesów. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony (podany przez bank) poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny (w porównaniu do kredytu w walucie krajowej), zaś w wypadkach skrajnych doprowadzi kredytobiorcę do bankructwa.

Dlatego też w ocenie Sądu prawidłowe wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku - zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty - możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. W związku z tym, że przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego (z naciskiem na słowo „nieograniczone”) oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty - należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty. Dla oceny prawidłowości działania banku należy zatem ustalić wartości kursu, które powinny zostać podane przy zawarciu umowy.

Dotychczasowa zmienność kursu danej waluty - mimo, iż łatwa do ustalenia - nie jest powszechnie znana. Dla oceny korzyści i ryzyka płynącego z zawarcia umowy kredytu związanego z walutą, a zwłaszcza porównania go z kredytem złotówkowym niezbędne jest określenie nie tylko bieżących parametrów, ale i możliwego niekorzystnego rozwoju sytuacji na rynku. W konsekwencji minimalny poziom informacji o ryzyku kursowym związanym z zaciągnięciem kredytu w CHF obejmuje wskazanie maksymalnego dotychczasowego kursu oraz obliczenie wysokości raty i zadłużenia przy zastosowaniu tego kursu. Dopiero podanie tych informacji zdaniem Sądu jest na tyle jasne i precyzyjne, że pozwala przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w CHF zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Podniesienie kursu stanowi bowiem z punktu widzenia konsumenta dodatkowy koszt kredytu ponad niemałe odsetki naliczone zgodnie z umową. Przy niskim wzroście kursu wzrost rat jest rekompensowany niższym oprocentowaniem: innymi słowy nawet po realizacji ryzyka kursowego kredyt w CHF nadal będzie korzystniejszy niż wyżej oprocentowany w PLN. Przy znaczącym wzroście kursu kredyt indeksowany przestaje być opłacalny.

W niniejszej sprawie pozwany, nie przedstawił powodom żadnych informacji dotyczących specyfiki oferowanego kredytu. Bank zaniechał podania niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i zmienności. Nie podał również jak przy takim kursie będą kształtowały się zobowiązania kredytobiorcy rozumiane jako wysokość miesięcznej raty i salda kredytu przy takim poziomie kursu. Ograniczył się jedynie do analizy bieżących parametrów.

Zdaniem Sądu posiadanie tych informacji przez przeciętnego konsumenta korzystającego z umowy kredytowej jest wystarczające do podjęcia decyzji. Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Dopiero w razie zignorowania tych informacji konsument może ponosić pełną odpowiedzialność wynikającą z zawartej umowy.

Banki jako instytucje zaufania publicznego, w stosunkach z klientami powinny działać w granicach dobrze pojętego nie tylko interesu własnego, ale i z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania klienta o ryzykach związanych z usługą, klient nie będący profesjonalistą w dziedzinie finansów i bankowości, nie ma możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka, jakie związane jest z danym produktem bankowym i dokonania właściwego (świadomego) wyboru usługi (produktu bankowego) (por. wyrok SA w Warszawie z 07 maja 2015 r. I ACa 1262/14, Legalis 1398352).

W odniesieniu do umowy kredytu hipotecznego na zakup czy remont nieruchomości, zawieranej zazwyczaj jeden raz w życiu na 20 lub 30 lat, uważny konsument powinien dochować maksymalnej staranności w badaniu przedstawianych mu propozycji. Z całą pewnością nie może odnosić się do oferty w sposób bierny, poprzestając na skądinąd uzasadnionym przeświadczeniu dotyczącym współpracy z instytucją zaufania publicznego. Posiadanie wskazanych wyżej informacji pozwoliłoby powodom na ocenę ryzyka tego rodzaju kredytu, a w szczególności na porównanie go z kredytem złotowym.

Należy wskazać w tym miejscu, że choć praktyka informowania klientów o ryzyku walutowym była różnorodna, to na ówczesnym rynku funkcjonowały zbliżone do prawidłowych informacje o ryzyku, odpowiadające opisanemu wcześniej wzorowi. Przykładowo: Bank (...) przedstawiał klientom informacje o wysokości raty i salda zadłużenia w zależności od rosnącego kursu franka. Ta sama kwota kredytu została przeliczona - przez wyliczenie raty miesięcznej i salda zadłużenia przy kursie 2 PLN, 2,50 PLN, 3,0 PLN, 3,50 PLN a nawet 4,0 PLN za 1 CHF. Takie oświadczenie otrzymywali klienci tego banku już od 2006 r., co Sądowi wiadomo z urzędu. Zatem nic nie stało na przeszkodzie, aby z tego obowiązku wywiązał się również pozwany.

Mając powyższe na uwadze Sąd doszedł do przekonania, że twierdzenia pozwanego, o wykonaniu przez niego obowiązku informacyjnego - świadczą choćby oświadczenia powodów zawarte w umowie kredytu - nie zasługiwały na uwzględnienie. Zasadnie też powodowie zwrócili uwagę, że oświadczenie o świadomości ryzyka kursowego podpisane przez nich stanowią część wzorca umownego, a zatem bez ich podpisania przez powodów nie doszłoby do zawarcia umowy kredytu. Trudno też uznać podpisanie owych oświadczeń (stanowiących część wzorca umownego nie podlegającego negocjacjom) za w pełni dobrowolne.

W dalszej kolejności Sąd ocenił kwestionowane postanowienia umowne w świetle pozostałych przesłanek abuzywności, tj. sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta.

Odnosząc się do tego zagadnienia wskazać należy, że samo stwierdzenie niejednoznaczności postanowienia umownego na gruncie prawa polskiego nie przesądza o abuzywnym charakterze postanowienia. Również TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17 Dunai wskazał, że to do sądu krajowego należy ocena ewentualnej nieuczciwości warunku umownego po stwierdzeniu, że warunek ten nie został wyrażony w sposób jasny i zrozumiały.

W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również - w stosunkach z konsumentami - do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi (por. M.Bednarek w: System Prawa Prywatnego Tom 5 Prawo zobowiązań - część ogólna, 2013, s.766.)

Dobre obyczaje, do których odwołuje się art. 385 1 k.c. stanowią przykład klauzuli generalnej, której zadaniem jest wprowadzenie możliwości dokonania oceny treści czynności prawnej w świetle norm pozaprawnych. Chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. Przez dobre obyczaje w rozumieniu art. 385 1 k.c. należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Należy przy tym mieć na uwadze, że pojęcie sprzeczności z dobrymi obyczajami stanowi przeniesienie na grunt kodeksu cywilnego użytego w art. 3 ust. 1 dyrektywy pojęcia sprzeczności z wymogami dobrej wiary. Powołany przepis przewiduje, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Równocześnie preambuła dyrektywy zawiera w motywie 16 istotne wskazówki interpretacyjne pozwalające ustalić pożądane zachowania zgodne z wymogami dobrej wiary. W szczególności: przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia.

Także przy interpretacji rażącego naruszenia interesu konsumenta, odwołać należy się do treści przepisów dyrektywy. W ich świetle rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Jednak nie wyczerpuje to zakresu, w którym może dojść do naruszenia interesów konsumenta. Chodzi bowiem nie tylko o interesy ekonomiczne, ale też związane ze zdrowiem konsumenta, jego czasem zbędnie traconym, dezorganizacją toku życia, doznaniem przykrości, zawodu, wprowadzenia w błąd, nierzetelności traktowania.

O ile ustawodawca posłużył się w art. 385 1 k.c. pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co mogłoby wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art. 3 ust. 1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art. 385 1 k.c. w świetle wymogów dyrektywy rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia.

Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Również zgodnie z brzmieniem art. 4 dyrektywy nadanym sprostowaniem z 13 października 2016 r. (Dz. Urz. UE. L z 2016 r. Nr 276, poz. 17[1]), nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy, do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna. W wyroku C-186/16, TSUE wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu krajowego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Sąd Najwyższy podzielił ten pogląd w uchwale III CZP 29/17 z 20 czerwca 2018 r.

Należy zatem stwierdzić, że przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma znaczenia to w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. Nie ma również znaczenia to, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie to, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę - tym bardziej, że jest to okoliczność, która w toku wykonywania umowy może się zmieniać. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone, jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta.

Z tej samej przyczyny nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs CHF. Nie ma też znaczenia to, w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów denominowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia.

Nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy także motywy jakie leżą u podstaw zgłoszenia przez kredytobiorców roszczeń po wielu latach wykonywania umowy. Istnienie w treści umowy sformułowanych przez stronę pozwaną, postanowień obarczonych wadliwością (nie ma przy tym znaczenia, czy jej skutkiem jest nieważność czy jedynie bezskuteczność postanowień wobec konsumenta) powoduje, że konsument jest w każdym czasie uprawniony do podniesienia przysługujących mu zarzutów. Wskazać również należy, że skorzystanie z zarzutu nieważności umowy czy bezskuteczności jej postanowień nie może podlegać ocenie w świetle art. 5 k.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 września 2016 r. I CSK 615/15: „Powołaniem się na zasady współżycia społecznego nie można podważać ani modyfikować wyraźnych dyspozycji przepisów prawnych, które, kierując się względami bezpieczeństwa obrotu prawnego, przewidują sankcję bezwzględnej nieważności czynności sprzecznych z prawem, a nie przewidując żadnych od tego wyjątków, samodzielnie i wyczerpująco przesądzają o prawach stron. Nieważność czynności prawnej nie ma nic wspólnego z nadużywaniem prawa przy jego wykonywaniu, a jest jedynie konsekwencją sprzeczności z ustawą dokonanej czynności. Powołanie na nieważność w procesie cywilnym, czy to w formie zarzutu, czy w pozwie o jej ustalenie są jedynie aktami o charakterze proceduralnym. Sankcja nieważności czynności prawnej następuje już z mocy prawa i dlatego nie przewiduje się jakiegoś materialnego „uprawnienia do powoływania się na nieważność czynności prawnej””.

Zwrócić należy także uwagę i na to, że stosowanie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych, w tym podejmowanie środków mających na celu zapobieganie stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych z konsumentami, odbywa się nie tylko w interesie konsumentów, ale też podmiotów gospodarczych konkurujących na rynku.

Zdaniem Sądu niedozwolony charakter mają postanowienia umowy w zakresie, w jakim - w sytuacji wypłaty kredytu wyłącznie w walucie polskiej i jego spłacie również tylko w walucie polskiej - przewidują zastosowanie kursu kupna ustalonego przez bank w aktualnej Tabeli kursów do przeliczenia CHF do wypłaconych w złotych środków (§ 5 ust. 3 i 4 umowy) oraz w zakresie, w jakim przewidują zastosowanie kursu sprzedaży dla dewiz obowiązującego w banku na podstawie aktualnej Tabeli kursów z dnia spłaty zobowiązania do obliczenia wysokości środków w celu potrącenia w ramach spłaty zadłużenia (§ 13 ust. 7).

W ocenie Sądu, zastosowanie dwóch różnych kursów tj. kursu kupna waluty, wg którego bank przeliczył kwotę wykorzystanego kredytu i kursów sprzedaży waluty, w oparciu o które bank przeliczał wyrażoną w CHF ratę kapitałowo - odsetkową na PLN w dniu spłaty, niewątpliwie świadczy o wykorzystaniu przez bank mechanizmu tzw. spread’u walutowego (różnicy między kursem sprzedaży i kupna waluty obcej ustalanej przez bank) i - abstrahując od samej zmiany kursu waluty - stanowi m.in. sposób pobierania od kredytobiorcy dodatkowego wynagrodzenia (i to niezależnie czy będzie ono miało charakter zysku dla banku czy też inny charakter).

Umowa nie zawiera definicji spread’u walutowego, jak i nie reguluje tego w jaki sposób jest on ustalany. Powodowie nie otrzymali również informacji w tym zakresie od pracownika banku przed ani przy zawarciu umowy.

Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank są niedozwolone jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty postawionej do dyspozycji kredytobiorcy, a następnie wysokości świadczeń kredytobiorcy, tj. wyrażonych w złotych rat, które zobowiązany jest spłacać. Kredytobiorca narażony jest w ten sposób na arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to przy tym postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami jako rażąco naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Uznanie klauzuli spread’u walutowego za postanowienie niedozwolone można uznać za pogląd ugruntowany zarówno na gruncie dyrektywy, jak również w prawie polskim (por. uzasadnienia wyroków SN w sprawach I CSK 19/18 i I CSK 1049/14)

Powtórzenia wymaga w tym miejscu stwierdzenie, że nie ma znaczenia dla dokonywanej oceny to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego. Są to okoliczności obojętne na gruncie art. 385 2 k.c., jak również dla oceny możliwego naruszenia interesów konsumenta. Istotne jest jedynie to, że postanowienia umowy dawały przedsiębiorcy swobodę w wyznaczaniu kursu waluty, a w konsekwencji - wysokości zobowiązań konsumenta.

W ocenie Sądu za stwierdzeniem abuzywności klauzuli waloryzacyjnej w całości (a więc nie tylko w zakresie tzw. klauzuli spread’owej) przemawiają już przytoczone argumenty związane z brakiem jednoznaczności tego warunku umownego. Pozwany nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego. Niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. W ten sposób klauzula zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów.

Należy podkreślić, że zdaniem Sądu abuzywność tego postanowienia nie polega na samym włączeniu do umowy ryzyka kursowego - które jak już wskazano jest immanentną cechą obrotu walutowego - ale na nieprawidłowym pouczeniu o zakresie tego ryzyka. Jeżeli na ryzyko walutowe godzi się konsument należycie poinformowany, to równowaga kontraktowa jest w pełni zachowana i z tytułu zawierania umów odwołujących się do tego ryzyka nie można czynić zarzutu przedsiębiorcy. Dlatego przedstawienie prawidłowego pouczenia niweczy zarzut naruszenia obowiązku informacyjnego przez bank.

Zdaniem Sądu, o czym była już mowa wcześniej, zawarta przez powodów umowa przenosi ryzyko kursowe na konsumenta nie tylko mocą poszczególnych postanowień umowy, ale samą jej konstrukcją. Po wypłacie kredytu bank otrzymuje jego zwrot w ratach z umówionymi odsetkami stosownie do harmonogramu spłat wyrażonego w walucie obcej. Ewentualny wzrost kursu waluty nie wpływa na zwiększenie się świadczenia należnego bankowi obliczonego w tej walucie. Bank zarabia zatem na kredycie nawet w sytuacji spadku kursu. Tymczasem w sytuacji wzrostu kursu waluty aby spełnić świadczenie o tej samej wysokości w walucie obcej konsument musi wydatkować coraz większe kwoty w PLN. Niezależnie od aktualnego kursu bank jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone dla siebie w umowie, tymczasem ciężar spełnienia tego świadczenia spoczywa wyłącznie na konsumencie. To stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Znaczące - niekiedy nawet dwukrotne - zwiększenie salda zadłużenia w PLN i związane z tym proporcjonalne powiększenie należności odsetkowych nakazują określić to naruszenie jako rażące. Tym samym obie przesłanki uznania klauzuli za abuzywną zostały spełnione (por. wyrok SN z 13 lipca 2005 r. w sprawie I CSK 832/04).

O tym, że banki (w tym pozwany) musiały zdawać sobie sprawę z możliwych konsekwencji wzrostu kursu waluty dla konsumentów, którzy zawarli umowy denominowane, przekonują sytuacje z udzielaniem kredytów walutowych w innych krajach, np. w Australii, a zwłaszcza we Włoszech. Dramatyczne zwiększanie obciążeń kredytobiorców - nawet dwukrotne - i związany z tym zwiększony odsetek niewypłacalności - pojawiły się w obu tych przypadkach.

Takie same argumenty przemawiające za abuzywnością przedmiotowych klauzul wskazał również Sąd Apelacyjny w Krakowie, który w wyroku z 26 stycznia 2023 r. sygn. akt I ACa 358/21 stwierdził, że „sam fakt zaakceptowania warunków umowy, a nawet oświadczenia o wzięciu pod uwagę ryzyka kursowego nie oznacza, że relewantne postanowienia umowne były negocjowane czy nawet negocjowalne. Swoboda kredytobiorcy we wpływaniu na kształt umowy ograniczała się do kwoty, waluty, prowizji i w ograniczonym zakresie do terminu spłaty, lecz te zapisy nie decydowały w danym przypadku o ważności umowy. Odesłanie w umowie do kursu kupna czy sprzedaży z tabeli kursowej banku świadczy o tym, że kredytodawca dysponował arbitralnością w kształtowaniu kursów walut. Pamiętać bowiem należy, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się wg stanu z chwili zawarcia umowy. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia fakt, że bank stosował mechanizmy rynkowe, a stosowane kursy miały ekonomiczne uzasadnienie (zarzuty 1. oraz 3.2 apelacji). Kluczowe jest bowiem, że w samej umowie nie było wskazania, w jaki sposób ww. mechanizmy będą stosowane w odniesieniu do zobowiązania powoda. Istniała zatem możliwość naruszenia interesów konsumenta. Bez znaczenia w tej sytuacji pozostaje, że zgodnie z art. 5 ust. 2 pkt 7 prawa bankowego bank jest uprawniony do przeprowadzania określonych operacji walutowych oraz może stosować własne kursy walutowe, które obowiązany jest ogłaszać (art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego). Żaden z powoływanych przepisów ani nie określał mechanizmu ustalania kursów walut, ani nie zwalniał z obowiązku jego precyzyjnego wskazania w umowach zawieranych z konsumentem. Nie sposób w tej sytuacji mówić o jednoznacznym sformułowaniu postanowień umowy. Dokonując wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w podobnym kontekście, dotyczącym swobody określania kursu wymiany przez bank, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne” W sytuacji, w której dana klauzula zawarta w umowie kredytowej nie realizuje przytoczonych kryteriów, a zatem jest niedozwolona (nieuczciwa), umowa nie pozwala na określenie rozmiarów świadczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o obiektywne, niezależne od żadnej stron czynniki. Postanowienia uprawniające bank do jednostronnego ustalenia kursów walut są nietransparentne, pozostawiają bowiem pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają zasadę równości stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2022 r., II CSKP 45/22 i orzecznictwo przywołane w uzasadnieniu wyroku). W świetle zaprezentowanej argumentacji oraz okoliczności sprawy uznać należało, że ww. postanowienia umowne kształtowały prawa powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały ich interesy. (…) Nie sposób podzielić argumentacji skarżącego, że kredytobiorcy mogli uniknąć kwestionowanego przez nich sposobu przeliczania walut, gdyby wybrali od początku spłatę we frankach szwajcarskich. Nie może bowiem znaleźć akceptacji sytuacja, w której przedsiębiorca daje konsumentowi alternatywę w wyborze sposobu spełnienia świadczenia, a następnie odnosi korzyść z tego, że konsument wybrał sposób, który okazał się dla niego niekorzystny”.

Jak już wskazano zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta. Sankcja ta działa ex tunc i ex lege, ale zgodnie z art. 385 1 § 2 k.c. nie skutkuje automatyczną nieważnością całej umowy, gdyż strony są związane umową w pozostałym zakresie.

Przepis ten nawiązuje do art. 6 ust.1 Dyrektywy 93/13 wskazującego, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zgodnie z wykładnią tego przepisu dokonaną w orzecznictwie TSUE, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (m.in. wyrok w sprawie C-618/10, w sprawie C-488/11 oraz opinia rzecznika w sprawie - C 260/18).

W wyroku C-26/13 TSUE zwrócił uwagę, że stosowanie przepisów dyrektywy ma chronić konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Unieważnienie całej umowy mogłoby bowiem narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w punkcie 33 wyroku z 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, gdzie TSUE stwierdza: „sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, pod warunkiem że to zastąpienie jest zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 i pozwala na przywrócenie rzeczywistej równowagi między prawami a obowiązkami stron umowy. Jednak możliwość taka jest ograniczona do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje.”

Tymczasem w niniejszej sprawie, wobec wyraźnego stanowiska powodów odwołującego się do nieważności umowy, dokonania przez nich spłaty kwot odpowiadających swoją wartością znacznej części wykorzystanego przez nich kredytu, przy uwzględnieniu stanu istniejącego w dacie zamknięcia rozprawy, nie ma obawy, że ustalenie nieważności umowy doprowadzi do niekorzystnych i penalizujących skutków dla powodów jako konsumentów. Nie zachodzi więc sytuacja, w której konsument jest postawiony przed koniecznością wyboru między dwoma rozwiązaniami, z których każde jest dla niego niekorzystne: pozostawieniem niekorzystnej luki w umowie albo następczą akceptacją niekorzystnej klauzuli. Nie ma zatem żadnych powodów aby uznać, że stwierdzenie nieważności całej umowy odbyłoby się ze szkodą dla powodów, naruszając ich interes ekonomiczny.

W sprawie C-260/18 TSUE podkreślił, że zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy, umowa po wyłączeniu ze stosowania jej abuzywnych warunków będzie nadal obowiązywała strony w pozostałej jej części. Co jednak najistotniejsze - dalsze wykonywanie umowy będzie miało miejsce w sytuacji, gdy umowa będzie mogła być faktycznie wykonywana na podstawie pozostałych postanowień kontraktu. Należy tu zwrócić uwagę, że w ocenie TSUE klauzula przeliczeniowa, związana bezpośrednio z ryzykiem kursów walutowych, określa główny przedmiot umowy kredytowej - wchodzi więc w zakres jej essentialia negotii. TSUE w dalszej treści swojego wywodu skonkludował, że art. 6 ust. 1 dyrektywy dopuszcza możliwość, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Dodatkowo TSUE podkreślił też, że w trakcie rozpoznawania sprawy sąd krajowy jest zobowiązany do ustalenia, czy stwierdzenie nieważności mogłoby wywołać obiektywnie negatywne skutki dla konsumenta. Dopiero w razie uznania, że takie skutki nie wystąpią albo nawet pomimo ich potencjalnego wystąpienia, jeśli kredytobiorca będzie podtrzymywać roszczenie o stwierdzenie nieważności, sąd winien stwierdzić nieważność umowy kredytu.

Takie ujęcie pozwala w ocenie Sądu przyjąć, że treść Dyrektywy 93/13/EWG nie stoi na przeszkodzie w zakresie możliwości uznania za nieważną całej umowy zawartej pomiędzy bankiem a kredytobiorcą, jeśli umowa kredytu zawiera jeden lub więcej nieuczciwych warunków kształtujących główny przedmiot umowy łączącej strony, a takie rozwiązanie zapewnia lepszą ochronę konsumenta, oraz wtedy gdy o uznanie umowy za nieważną wnosi bezpośrednio sam konsument.

Wskazać należy również, za wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 19 stycznia 2018 r. w sprawie o sygn. I ACa 632/17 (LEX nr 2453699), że o sprzeczności czynności prawnej z ustawą można mówić także wówczas, gdy czynność nie zawiera treści lub innych elementów objętych nakazem wynikających z normy prawnej. Z orzeczenia tego wynika, że jeżeli umowa o kredyt nie zawiera elementów prawem wymaganych, to traktowana jest również jako sprzeczna z przepisami ustawy i tym samym na tej podstawie może zostać uznana za nieważną (art. 58 § 1 k.c.). Jeżeli zatem dana umowa kredytowa nie zawiera elementów wymienionych w art. 69 ust. 1 pr. bank., powinna zostać uznana za sprzeczną z tym przepisem i tym samym uznana za nieważną.

Zdaniem Sądu po wyeliminowaniu z umowy kredytowej postanowień umownych regulujących zasady przeliczania kwoty kredytu i rat kredytu na PLN w oparciu o kurs CHF dojdzie do sytuacji, w której w umowie kredytowej brak będzie uregulowanych zasad przeliczenia kwoty kredytu oraz poszczególnych rat. W dalszej kolejności wskazać trzeba, że brak jest możliwości ustalenia kwoty zadłużenia w walucie obcej, z uwagi na wypłatę kwoty kredytu w polskich złotych. Ponadto podkreślenia wymaga, że nawet spłata zadłużenia bezpośrednio w walucie obcej nie będzie możliwa, w sytuacji, gdy nie jest możliwe określenie wysokości pierwotnego zadłużenia w związku z wadliwością waloryzacji kwoty kredytu. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 1 pr. bank., umowa o kredyt musi wskazywać kwotę środków pieniężnych, udostępnianą przez bank kredytobiorcy, a zgodnie z art. 69 ust. 2 pkt 4 tej ustawy, umowa kredytu powinna być stwierdzona pismem oraz określać w szczególności m.in. zasady spłaty kredytu. W sytuacji stwierdzenia, że kwestionowane postanowienia są niedozwolone, przyjąć należy, że powyżej wymienione warunki nie zostały w umowie określone.

Konsekwencją wyeliminowania z umowy abuzywnych postanowień jest zatem brak możliwości określenia zasad ustalenia kwoty kredytu oddanej do dyspozycji kredytobiorcy oraz zasad naliczania jego rat w złotych w sytuacji, gdy kredyt nie jest spłacany w walucie, do której jest denominowany. Żądanie przez powodów ustalenia nieważności umowy ze względu na zawarcie w tej umowie postanowień niedozwolonych dotyczących przeliczeń walutowych, które stoją na przeszkodzie utrzymaniu tej umowy w mocy, musiało również prowadzić do ustalenia jej nieważności.

Interpretacja art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG, zgodnie z zasadą celowościowo-funkcjonalnej wykładni przepisów prawa Unii Europejskiej, w zakresie możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych wymaga w szczególności wzięcia pod uwagę zapewnienia konsumentowi właściwego poziomu ochrony przed działaniem przedsiębiorcy polegającym na włączeniu do umowy, w tym do wzorca umowy, postanowienia o charakterze niedozwolonym oraz przed wykorzystaniem przewagi kontraktowej przedsiębiorcy. Prawodawca europejski podkreślił również doniosłość roli państwa członkowskiego jako podmiotu zapewniającego realizację umów z pominięciem postanowień niedozwolonych, jednak jedynie w sytuacji, w której umowy te mogą być realizowane po wyłączeniu takich postanowień.

Nie została natomiast wyraźnie przewidziana konieczność zapewnienia realizacji umowy, która po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych nie jest możliwa do utrzymania w mocy - na przykład przez uzupełnienie takiej umowy przez sąd.

W wyroku C-260/18 TSUE stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.

Z powyższego wynika, że Sąd nie może wypełnić luk w umowie, powstałych wskutek usunięcia postanowień niedozwolonych, na podstawie samych tylko przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym, odnoszącym się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W tym względzie TSUE wielokrotnie podkreślał, że sądy krajowe nie są przy tym uprawnione do uzupełniania umowy poprzez zmianę treści takiego warunku (wyroki TSUE z 14 czerwca 2012 r., C-618/10, w sprawie Banco Español de Crédito, pkt 73; z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie Kásler i Káslerné Rábai, pkt 77 oraz z 26 marca 2019 r., C-70/17 i C-179/17, w sprawie Abanca Corporación Bancaria i Bankia, pkt 53). W świetle przytoczonego fragmentu możliwe jest natomiast uzupełnienie umowy na podstawie przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, o ile strony umowy wyrażą na to zgodę.

Mając powyższe na uwadze, w pierwszej kolejności należy uznać za niemożliwe uzupełnienie luki w umowie na podstawie samego tylko ustalonego zwyczaju. Zwyczaj ten, gdyby rzeczywiście istniał, musiałby - zgodnie z brzmieniem wyżej przytoczonego fragmentu badanego wyroku - stanowić jednocześnie przepis prawa o charakterze dyspozytywnym lub przepis prawa mający zastosowanie dla umowy. Za zwyczaj należy uznać powszechnie stosowaną w danym czasie, w danym środowisku i w danych stosunkach społecznych praktykę pewnego zachowania się (tak Z. Radwański, Zobowiązania - część ogólna. Warszawa 1995, s. 25), przy czym praktyka ta musi być długotrwała, wieloletnia (tak J. Wiszniewski, Elementy prawa, Warszawa 1977, s. 34-35). Za zwyczaj, mający odzwierciedlenie w przepisie prawa o charakterze dyspozytywnym (art. 358 § 2 k.c.) część kredytodawców uważa określanie wartości waluty obcej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Nie odnosząc się w tym miejscu do kwestii możliwości stosowania art. 358 § 2 k.c. do sporów związanych z kredytami denominowanymi nie sposób przyjąć, że taki zwyczaj rzeczywiście istnieje. Po pierwsze nie jest znana powszechnie stosowana w stosunkach pomiędzy kredytodawcami i kredytobiorcami, w zakresie badanych umów kredytów hipotecznych związanych z walutą obcą, praktyka stosowania średniego kursu ogłaszanego przez NBP. Stałą i wynikającą z treści umownych postanowień powszechnie obecnie uważanych za niedozwolone było (i jest nadal w odniesieniu do większości wciąż obowiązujących umów kredytów indeksowanych i denominowanych) stosowanie kursu kupna i kursu sprzedaży walut, ustalanych jednostronnie przez kredytodawcę i korzystnych - ze względu na zastosowanie spread’u - jedynie dla kredytodawcy. Sam fakt istnienia analogicznych umów kredytu pozbawionych od początku klauzul przeliczeniowych o charakterze abuzywnym i odnoszących się do kursu średniego ogłaszanego przez NBP nie stanowi o ustaleniu zwyczaju, w szczególności ze względu na brak powszechności i marginalną liczbę takich umów pośród wszystkich umów kredytu hipotecznego indeksowanego albo denominowanego. Zwyczaj taki nie został też z pewnością ustalony w drodze realizacji orzeczeń sądów powszechnych, nakazujących uzupełnienie luki spowodowanej usunięciem klauzul przeliczeniowych przez zastosowanie kursu średniego ogłaszanego przez NBP. Zachowanie stron umowy, rozliczających umowę kredytu - po rozpatrzeniu sprawy przez sąd - inaczej niż w sposób umówiony, czy też narzucony kredytobiorcy przez kredytodawcę przez zawarcie w umowie postanowienia niedozwolonego, nie stanowiło odzwierciedlenia powszechnie przyjętej i stosowanej praktyki ani nie wynikało ze zgodnej woli stron, lecz z prawomocnego wyroku sądu. Podobnie nie sposób mówić o powszechnej praktyce aneksowania umów kredytu indeksowanego albo denominowanego w oparciu o średni kurs ogłaszany przez NBP. Immanentnym elementem zwyczaju jest też jego długotrwałość, stałość. Tymczasem okres, w którym zawarta została znamienita większość umów kredytu denominowanego albo indeksowanego, przypada na zaledwie kilka lat (głównie lata 2004-2008). Z kolei okres względnego upowszechnienia się stosowania do przeliczeń walutowych kursu średniego ogłaszanego przez NBP w zakresie tych umów (spowodowanego jak zostało to już podkreślone, w szczególności wydaniem prawomocnego orzeczenia) można liczyć od 2017 - 2018 r. Trudno uznać, aby we wskazanych, krótkotrwałych przecież okresach, mogła utrwalić się praktyka o charakterze zwyczaju.

TSUE w treści badanego wyroku odróżnił dyspozytywne przepisy prawa lub przepisy prawa mającego zastosowanie od przepisów ogólnych, odwołujących się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, przy czym te drugie nie mogą stanowić samodzielnej podstawy uzupełnienia luki w umowie, spowodowanej usunięciem postanowienia niedozwolonego. Za taki przepis ogólny z pewnością należy uznać art. 56 k.c., zawierający ogólne odniesienie do zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów, a także art. 58 § 3 k.c., który miałby być stosowany przez analogię do uzupełniania takich luk. Sąd Najwyższy wypowiedział się zresztą wyczerpująco na temat braku takiej możliwości w wyrokach z 09 maja 2019 r. (I CSK 242/18), z 29 października 2019 r. (IV CSK 309/18) i z 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18).

Jako przepis dyspozytywny, umożliwiający uzupełnienie luki w umowie kredytu indeksowanego albo denominowanego spowodowanej usunięciem abuzywnej klauzuli przeliczeniowej, wskazuje się najczęściej przepis art. 358 § 2 k.c. (Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna stanowi inaczej. W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może żądać spełnienia świadczenia w walucie polskiej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia, w którym zapłata jest dokonana.)

Pierwszym problemem, dotyczącym stosowania tego przepisu do umów, których dotyczy badane zagadnienie, jest czas jego obowiązywania. Przed 24 stycznia 2009 r. przytoczony przepis nie funkcjonował w obrocie prawnym, a zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogły być wyrażone co do zasady tylko w walucie polskiej - z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie (art. 358 § 1 k.c.). Należy więc przyjąć, że dla umów kredytu denominowanego zawartych przed 24 stycznia 2009 r. przepis ten nie może być rozumiany jako przepis dyspozytywny umożliwiający wypełnienie luki wywołanej usunięciem postanowień niedozwolonych, gdyż w chwili zawarcia umowy przepis ten nie funkcjonował w obrocie prawnym, a co za tym idzie - strony umowy nie mogły zapoznać się z jego treścią i godzić się na jego zastosowanie w razie uznania postanowień umowy dotyczących przeliczeń walutowych za niedozwolone. Zastosowanie tego przepisu do wypełniania luk w umowach kredytu denominowanego, zawartych przed wejściem tego przepisu w życie, pozostaje sprzeczne z wyrokiem C 260/18 już ze względu na samą kwestię okresu obowiązywania przepisu. W przypadku umów kredytu denominowanego, zawartych od 24 stycznia 2009 r., możliwość zastosowania przepisu art. 358 § 2 k.c. do wypełnienia luki powstałej przez usunięcie postanowień niedozwolonych budzi najwięcej wątpliwości. Takiej możliwości nie dopuszcza celowościowa i funkcjonalna wykładnia tego przepisu. Zgodnie z uzasadnieniem projektu (druk nr 470 z dnia 24 kwietnia 2008 r., s. 4-5) ustawy wprowadzającej ten przepis w brzmieniu aktualnym od dnia 24 stycznia 2009 r., celem projektodawcy wyrażonym wprost było zmniejszenie ryzyka kursowego (i zniesienie konieczności uzyskania indywidualnego zezwolenia dewizowego dla każdej transakcji) jako istotnego utrudnienia prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców, zwłaszcza eksporterów. W konsekwencji wprowadzenie zmienionej treści art. 358 § 2 k.c. miało doprowadzić do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorców polskich na rynkach zagranicznych, w szczególności na rynku unijnym. Projektodawca nie wspomniał natomiast o zamiarze wpłynięcia na zakres praw i obowiązków w umowach zawartych pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem, dotyczących zobowiązań na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, których wartość jedynie wirtualnie została określona w walucie obcej. Interpretacja badanego przepisu, pozwalająca na zastosowanie go jako przepisu dyspozytywnego do uzupełnienia luki w umowie kredytowej, w świetle wspomnianego zamiaru projektodawcy budzi też wątpliwości co do zgodności z koniecznością stosowania instytucji eliminacji nieuczciwych postanowień umownych jako narzędzia ochrony praw konsumenta, które nie może pogorszyć sytuacji konsumenta (tak w motywach dyrektywy 93/13/EWG). Kolejnym przepisem dyspozytywnym, którego zastosowanie w celu uzupełnienia luk powstałych przez usunięcie postanowień niedozwolonych z umów kredytu denominowanego rozważano w orzecznictwie, jest art. 41 prawa wekslowego Zgodnie z ust. 1 tego przepisu: Jeżeli weksel wystawiono na walutę, która nie jest walutą miejsca płatności, sumę wekslową można zapłacić w walucie krajowej podług jej wartości w dniu płatności. Jeżeli dłużnik dopuści się zwłoki, posiadacz może żądać zapłaty sumy wekslowej w walucie krajowej według swego wyboru albo podług jej kursu w dniu płatności, albo podług jej kursu w dniu zapłaty. Zgodnie z wykładnią doktrynalną wartość waluty ustala się w oparciu o kurs średni ogłoszony przez NBP. Sam omawiany przepis nie zawiera jednak wskazówki co do tego, jak należy ustalić wysokość kursu walutowego, co nie pozwala go uznać za przepis dyspozytywny, o jakim mowa w omawianym wyroku TSUE. Z kolei skorzystanie z wykładni doktrynalnej, stanowiącej w istocie wykładnię rozszerzającą badanego przepisu, należy uznać za przekroczenie granic ustalonych przez TSUE w omawianym wyroku, dotyczących podstaw do uzupełnienia luki w umowie kredytu. Art. 41 prawa wekslowego nie odnosi się wprost do stosowania kursu średniego ogłaszanego przez NBP ani do przeliczeń walutowych w kredycie, lecz do weksli. Trudno więc uznać, że możliwe jest wypełnienie luki powstałej w wyniku usunięcia abuzywnej klauzuli przeliczeniowej w drodze zastosowania art. 41 prawa wekslowego per analogiam.

Należy również wskazać, że w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20 w sprawie I.W., R.W. przeciwko Bank (...) S.A., ponownie wskazano, że: Wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu.

Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł, jak w punkcie I wyroku.

Odnośnie zarzutu przedawnienia TSUE w wyroku w sprawie C-140/22 wskazał, że sprzeczna z Dyrektywą 93/13 jest taka wykładnia prawa, zgodnie z którą wykonywanie praw przez konsumenta (czyli w tym przypadku żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu) jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia. Termin przedawnienia roszczeń stron w sporze frankowym powinien rozpocząć się w tożsamym momencie, który wiążę ze zdarzeniem np. w postaci złożenia reklamacji do banku lub wezwania do zapłaty kwestionującego treść umowy kredytowej. Termin przedawnienia roszczeń kredytobiorcy winien być liczony zatem od momentu, w którym powziął on świadomość wad prawnych zawartych w jego umowie kredytu. Zdaniem Sądu tego rodzaju informacje może przekazać również fachowy pełnomocnik. Wynika z powyższego, że termin przedawnienia roszczenia powodów o zapłatę jeszcze nie upłynął.

Zasadą jest, że każde przejście wartości majątkowej z jednej osoby na drugą musi być prawnie uzasadnione. W związku z tym stosownie do art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby nie było to możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten - w myśl art. 410 § 1 k.c. - stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (§ 2).

W orzeczeniu z 07 maja 2021 r. III CZP 6/21 Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Sąd Najwyższy przychylił się zatem do rozliczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o zasadę dwóch kondykcji, a skrytykował możliwość zastosowania w takiej sytuacji teorii salda.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że jeżeli w następstwie zastosowania przedstawionych reguł umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z 04 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z 09 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.). W ostatnim czasie Sąd Najwyższy wypowiedział się również co do zależności między roszczeniami restytucyjnymi stron. W wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 uznał mianowicie, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Ocenił, że odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwóch kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, że w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia (por. też wyroki Sądu Najwyższego z 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, niepubl., z 09 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, niepubl., z 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, nie publ., z 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, niepubl., z 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, niepubl. i z 11 maja 2017 r., II CSK 541/16, nie publ.). Zaznaczył przy tym, że nadpłata świadczenia wynikająca z abuzywności klauzul nie może być zrównana z dobrowolną, przedterminową spłatą, w związku z czym bank nie może, wbrew woli nienależnie świadczącego, zaliczać nienależnej zapłaty na poczet przyszłych świadczeń, a inaczej byłoby tylko wtedy, gdyby jego przyszłe roszczenie stało się wymagalne i doszło do jego potrącenia.

Stanowisko co do niezależności roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu (świadczeń nienależnych) zostało podtrzymane w uchwale z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, w której Sąd Najwyższy orzekł - odrywając tezę od szczególnego kontekstu umów konsumenckich - że „Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu”. W uzasadnieniu wyjaśnił, że jeżeli umowa kredytu jest nieważna, płatności kredytobiorcy ukierunkowane na umorzenie umownego zobowiązania kredytowego (jak się okazało - nieważnego) nie prowadzą do umorzenia jego zobowiązania do zwrotu otrzymanej kwoty kredytu jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), gdyż sprzeciwia się temu zarówno brak woli umorzenia zobowiązania z tytułu nienależnego świadczenia - a zapłata jest czynnością prawną - jak i brak podstaw po stronie banku, aby inaczej rozumieć działanie świadczącego. Zwrócił ponadto uwagę, że argumentu na rzecz tezy przeciwnej nie dostarcza - wbrew sugestii wyprowadzanej niekiedy z art. 411 pkt 4 k.c. - okoliczność, że zobowiązanie z tytułu nienależnego świadczenia nie było jeszcze wymagalne, gdyż również w tym przepisie chodzi tylko o świadczenie ukierunkowane na zaspokojenie oznaczonej, istniejącej, lecz jeszcze niewymagalnej wierzytelności. SN odrzucił też („co do zasady”) zapatrywanie, że konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c., wskazując, iż co do zasady nie ma potrzeby sięgania do tego przepisu w sytuacji, w której wzbogacony środkami pieniężnymi wypłaconymi przez bank w wykonaniu nieważnej umowy kredytu jest prawnie (a nie tylko moralnie) zobowiązany do jej zwrotu.

Uznając w związku z tym, że płatności kredytobiorcy z tytułu spłaty kredytu oraz wypłata środków pieniężnych przez bank są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), Sąd Najwyższy stwierdził, że roszczenia o zwrot tych świadczeń są od siebie niezależne.

W związku z nieważnością umowy zawartej przez strony, wszystkie świadczenia spełnione w jej wykonaniu przez powodów na rzecz Banku, są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 k.c.

Jak ustalono powodowie w związku z wykonywaniem wspólnie zaciągniętej umowy, w okresie objętym żądaniem pozwu (01 kwietnia 2011 r. - 02 marca 2020 r.), uiścili na rzecz pozwanego tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych łącznie kwotę 288.308,47 zł. co potwierdzają powołane zaświadczenia pozwanego Banku .Z tych przyczyn Sąd uznał ,że żądanie powodów zapłaty przez bank wskazanej kwoty jest zasadne jednakże w związku z podniesionym skutecznie przez pozwanego zarzutu zatrzymania realizacja tego żądania nastąpi dopiero po zaoferowaniu przez powodów pozwanemu Bankowi kwoty 200.243,35 jako kwoty otrzymanej od Banku w ramach realizacji umowy (punkt II wyroku).

Sąd uwzględnił zarzut zatrzymania, ponieważ w imieniu banku zgłosił go pełnomocnik posiadający do tego umocowanie, a powodom zostało doręczone pismo zawierające przedmiotowe zarzuty co powodowie potwierdzili w zeznaniach na rozprawie w dniu 26.03.2024 r. Stosownie do uregulowania zawartego w art. 496 i 497 k.c. prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Jednocześnie zaznaczenia wymaga, że zarzut prawa zatrzymania, ma podwójny charakter. W zakresie prawa materialnego stanowi on jednostronne oświadczenie woli, prowadzące do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (art. 461 § 1 k.c., art. 496 k.c. art. 497 k.c.). Powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Realizacja prawa zatrzymania następuje przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (por. wyrok SN z 26 czerwca 2003 r., V CKN 417/01). Sąd uwzględnił zarzut zatrzymania do kwoty 200.243,35 zł stosownie do pisma banku – k.40

Tut. Sąd stoi na stanowisku, że umowa kredytu bankowego ze swej natury ma charakter umowy wzajemnej w znaczeniu określonym w art. 487 § 2 k.c. W umowie tej świadczeniu banku polegającemu na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych odpowiada świadczenie kredytobiorcy polegające na zapłacie odsetek oraz prowizji od udzielonego kredytu, które stanowią wynagrodzenie banku za udostępniony kapitał. Mimo różnicy w charakterze świadczeń stron, umowa kredytu jest umową wzajemną w tym sensie, że świadczenia obu jej stron są sprzężone w taki sposób, iż jedno świadczenie jest uzależnione od drugiego (zob.: J. Pisuliński, (w:) System Prawa Prywatnego, Tom 8, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, red. J. Panowicz-Lipska, Warszawa 2011, s. 377-388, G. Tracz: Umowa kredytu, uwagi de lege lata i de lege ferenda, Transformacje Prawa Prywatnego 2007, nr 3-4, s. 141-150, M. Lemkowski: Oprocentowanie jako świadczenie wzajemne, PiP 2005, z. 1, s. 32, 41; W. Popiołek, (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, pod red. K. Pietrzykowskiego, Warszawa 2015, s. 637; J. Gołaczyński (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, pod red. E. Gniewka, P. Machnikowskiego, Warszawa 2016, s. 1384).

Za dopuszczalnością stosowania prawa zatrzymania (art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.) w relacjach między stronami umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej po stwierdzeniu jej nieważności czy trwałej bezskuteczności opowiedział się również Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 6/20), wskazując, że stanowi ono instrument, który może zapobiec zagrożeniom związanym z niewypłacalnością jednego z obustronnie wzbogaconych. Wyjaśnił, że wbrew pozorom możliwości skorzystania z tego prawa (co wymaga złożenia oświadczenia woli) nie przekreśla stwierdzenie, że w zakresie, w jakim spłaty kredytu stanowią jedynie zwrot kapitału (bez odsetek), nie mogą być traktowane jako świadczenie wzajemne względem oddania przez bank tego kapitału do dyspozycji kredytobiorcy (jest nim zobowiązanie kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji - por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2014 r., IV CSK 440/13, niepubl., z dnia 7 marca 2017 r., II CSK 281/16, Glosa 2018, nr 2, s. 74). Z punktu widzenia art. 497 k.c. w związku z art. 496 k.c. obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest - w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy - czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), a nie czymś mniej, co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius.

Dla skuteczności zarzutu zatrzymania nie jest - odmiennie niż w przypadku zarzutu potrącenia - konieczne, aby przysługującego dłużnikowi roszczenie stanowiące jego podstawę było wymagalne, tj. m.in. aby nadszedł termin spełnienia świadczenia (określany w tym przypadku na podstawie art. 455 kc). Stanowisko takie znajduje oparcie w różnicy pomiędzy brzmieniem artykułów 496 i 498 kc, a także odmiennym celu jaki związany jest z realizacją zarzutu zatrzymania (zabezpieczenie swojego roszczenia) i zarzutu potrącenia (jego realizacja). Konieczność zabezpieczenia roszczenia dłużnika nie ma związku z tym, czy jest to roszczenie wymagalne.

Wobec tego, że w związku z nieważnością umowy kredytu, pozwany winien zwrócić powodom spełnione świadczenia pieniężne, zasądzenie dochodzonej kwoty nastąpić musi jednak za jednoczesną zapłatą przez powodów na rzecz pozwanego wypłaconej im kwoty kredytu 200.243,35 zł , albo zabezpieczeniem roszczenia pozwanego o zwrot tej kwoty

Sąd uznał zatem, że powodom należą się ustawowe odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty, zgodnie z żądaniem pozwu stosownie do orzeczenia TSUE z 7 grudnia 2003 r. wydanego w sprawie C-140/22. Także w sprawie C-28/22 TSUE stwierdził ,że bank nie może powoływać się na zarzut zatrzymania w celu pozbawienia konsumenta odsetek ustawowych za opóźnienie. W najnowszym orzeczeniu TSUE dot. problematyki zatrzymania z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie C-424/22 Trybuna stwierdził , że niedopuszczalne jest zastosowanie zarzutu zatrzymania na wniosek banku , jeśli skutkiem byłoby odebranie konsumentowi możliwości uzyskania zasądzonych świadczeń. Orzeczenie to zostało opublikowane już po rozpoznaniu nin. sprawy

W przypadku uiszczania rat kredytowych z majątku wspólnego małżonków, przynależna powodom wierzytelność powinna nosić charakter tzw. świadczenia „do niepodzielnej ręki” (tak m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 czerwca 2013 r., I ACa 652/13; uchwała Sądu Najwyższego z 09 lutego 2011 r., III CZP 130/10). Wówczas w sentencji wyroku zasądzającego dochodzone wierzytelności należy wyeliminować słowo „solidarnie”. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 381 § 1 k.c. jeżeli jest kilku wierzycieli uprawnionych do świadczenia niepodzielnego, każdy z nich może żądać spełnienia całego świadczenia. Jak natomiast wynika z treści art. 35 k.r. i o., w czasie trwania wspólności ustawowej żaden z małżonków nie może rozporządzać ani zobowiązywać się do rozporządzania udziałem, który w razie ustania wspólności przypadnie mu w majątku wspólnym lub w poszczególnych przedmiotach należących do tego majątku. Świadczenia nienależne wynikające ze świadczeń uiszczanych z majątku wspólnego małżonków, stanowią zatem świadczenia niepodzielne. Tylko przy wspólności majątkowej małżeńskiej ustawowej, czyli bezudziałowej, co do zasady nie ma podstaw do zasądzania świadczenia na rzecz małżonków solidarnie, ani też do jego zasądzenia w częściach równych, pomimo istnienia domniemania równych udziałów w majątku wspólnym. Tylko w przypadku małżonków zasądzenie następuje do tzw. niepodzielnej ręki. Powodowie w dacie wniesienia pozwu pozostawali we wspólności majątkowej małżeńskiej, która jest współwłasnością łączną, niepodzielną do chwili jej ustania, czy to w drodze rozwodu lub zniesienia. Powodowie nie byli w chwili wniesienia pozwu po rozwodzie, istniała między nimi wspólność ustawowa małżeńska, a zatem zasądzenie części kwoty nastąpiło na rzecz powodów łącznie.

W wyroku z 07 grudnia 2023 r. C 140/22 TSUE wskazał jednoznacznie, że: artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust.1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać:

- stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną;

- stoją na przeszkodzie temu, aby rekompensata żądana przez danego konsumenta z tytułu zwrotu kwot, które zapłacił on w wykonaniu rozpatrywanej umowy, została pomniejszona o równowartość odsetek, które ta instytucja bankowa otrzymałaby, gdyby umowa ta pozostała w mocy.

Zgodnie z przywołanym wyrokiem biegu roszczenia odsetkowego należnego kredytobiorcy rozpoczyna się od momentu przedsądowego wezwania banku do zapłaty lub gdy takowego nie było - od dnia doręczenia odpisu pozwu.

O odsetkach za opóźnienie Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. W mniejszej sprawie konsumenci zwracali się do banku o zapłatę wskazując na nieważność umowy pismem z dnia 20 stycznia 2023 r. (k.42) Pozwany bank w piśmie z dnia 31.01.2023 r. ( k.45) przyznał ,że żądanie zapłaty wpłynęło do pozwanego w dniu 24.01.2023 r. W powołanym wyżej piśmie powodowie zakreślili pozwanemu termin 30 dni do zapłaty, ponieważ Bank nie uznał reklamacji powodów odsetki zatem należało liczyć po upływie 30 dni od dnia doręczenia wezwania do zapłaty.

Wysokość odsetek wynika z art. 481 § 1 i 2 k.c.

W związku z tym, że Sąd uwzględnił w całości żądania główne pozwu nie orzekał o żądaniu ewentualnym.

Koszty postępowania

O kosztach procesu Sąd orzekł na zasadzie art. 98 kpc i zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Powodowie wygrali sprawę zatem Sąd zasądził łącznie na ich rzecz kwotę 11.817 zł .Na zasądzoną kwotę złożyła się opłata od pozwu w kwocie 1000 zł , wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 10.800 zł wyliczone w oparciu o Rozporz.MS z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. 2018.265 t.j.) oraz wydatek kwocie 17 zł w zawiązku z koniecznością uiszczenia opłaty skarbowej od pełnomocnictwa .