Wyrok z 17 marca 2023, sygn. III C 1138/21
Sygn. akt III C 1138/21
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 17 marca 2023 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SO Mariusz Solka |
po rozpoznaniu w dniu 17 marca 2023 roku w Warszawie na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa J. K. (1)
przeciwko pozwanemu R. S.
o ochronę dóbr osobistych
orzeka:
1. zobowiązuję pozwanego R. S. do złożenia oświadczenia o następującej treści:
„ Przepraszam Pana J. K. (1) za to, że w dniu 14 stycznia 2021 r., na portalu T., naruszyłem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent L. K. walnie przyczynił się do katastrofy (...) R. S. ”
przy czym, przeprosiny winny zostać opublikowane w formie wpisu na profilu Pozwanego na portalu T. (pod adresem (...) który:
a) powinien zostać opublikowany z użyciem funkcji tzw. „przypięcia” (tj. funkcji, która sytuuje opublikowany wpis na samym czele strony głównej profilu Pozwanego);
b) powinien być opublikowany na profilu Pozwanego przez okres 14 (czternastu) dni;
c) winien być opublikowany bez jakichkolwiek komentarzy, uzupełnień, czy odniesień się do treści, bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów formalnych, treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę oświadczenia, względnie zaznaczających dystans do jego treści lub formy, bez jakichkolwiek zabiegów utrudniających odbiorcom zapoznanie się z treścią, czy też wpływających na czytelność tekstu;
d) w terminie 7 (siedmiu) dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w sprawie;
2. w pozostałym zakresie powództwo oddala;
3. zasądza od pozwanego R. S. na rzecz powoda J. K. (1), kwotę 1.337,00 (jeden tysiąc, trzysta trzydzieści siedem) złotych kosztów procesu, w tym kwotę 720,00 (siedemset dwadzieścia) złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika.---
/-/ Sędzia SO Mariusz Solka
Sygn. akt: III C 1138/21
UZASADNIENIE WYROKU
Z DNIA 17 MARCA 2023 R. (k. 741 – 742)
Pozwem skierowanym do Sądu Okręgowego w Warszawie J. K. (1) domagał się nakazania pozwanemu R. S. złożenia oświadczeń o następującej treści:
„Przeprosiny
Przepraszam Pana J. K. (1) za to, że w dniu 14 stycznia 2021 r. na portalu T., naruszyłem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent L. K. walnie przyczynił się do katastrofy (...)
Oświadczam, że brak było podstaw do sformułowania takiej treści.
Ubolewam, że w wyniku mojego bezprawnego działania bezpodstawnie naruszyłem dobra osobiste Pana J. K. (1).
R. S.”
w formie:
1. listu napisanego ręcznie albo komputerowo czcionką Georgia w rozmiarze 12, opatrzonego własnoręcznym, wyraźnym pełnym podpisem Pozwanego, wysłanego na adres Powoda: ul. (...), (...)-(...) W.,
2. wpisu opublikowanego na profilu Pozwanego w portalu T. (pod adresem (...) który:
a. powinien zostać opublikowany z użyciem funkcji tzw. przypięcia” (tj. funkcji, która sytuuje opublikowany wpis na „samym czele” strony głównej profilu);
b. powinien widnieć na profilu Pozwanego przez okres 14 dni;
– bez jakichkolwiek komentarzy, uzupełnień czy odniesień się do treści, bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów formalnych i treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę oświadczenia względnie zaznaczających dystans do jego treści lub formy, bez jakichkolwiek zabiegów utrudniających odbiorcom zapoznanie się z treścią, czy też wpływających na czytelność tekstu;
- w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie.
Powód wnosił także o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.
Uzasadniając wytoczenie powództwa w sprawie powód wskazywał, iż pozwany 14 stycznia 2021 r. na portalu T..com zamieścił wpis „(...).” Powód w związku z tym wpisem skierował do pozwanego przedsądowe wezwanie do polubownego załatwienia sprawy pismem z 01 marca 2021 r. – pozwany nie spełnił roszczeń powoda. Wypowiedź ta pozostaje nadal dostępna publicznie w ww. formie.
Powód powoływał się na dobro osobiste w postaci kultu pamięci osoby zmarłej – ś.p. Prezydenta RP L. K., którego powód jest bratem (...). Wypowiedź sformułowana przez pozwanego ma charakter dyfamacyjny i nieprawdziwy, ze względu na przypisywanie zmarłemu odpowiedzialności za katastrofę (...) jako osobie, która jest za nią co najmniej współodpowiedzialna. Przyczynienie się do katastrofy jest weryfikowalne w kategorii prawda- fałsz – jest to niewątpliwie wypowiedź o faktach. Pozwany wzmacnia swoją tezę poprzez użycie słowa „walnie” przypisując przy tym zmarłemu kluczowe znaczenie w zakresie odpowiedzialności za katastrofę. Pozwany w świetle powyższego uznaje nieżyjącego L. K. za głównego winowajcę katastrofy w której zginęło blisko 100 osób. Czyni to bez jakichkolwiek okolicznością uzasadniających taką wypowiedź – żaden fakt natomiast nie usprawiedliwia twierdzeń o jakiejkolwiek odpowiedzialności L. K. za katastrofę z 10.04.2010 r. Obwinianie L. K. o przyczynienie się do śmierci 96 osób jest tym bardziej bolesne że on sam także zginął w tej katastrofie wraz ze swoją żoną i szeregiem przyjaciół. Katastrofa jest wydarzeniem bez precedensu w najnowszej historii Polski i dotknęła wielu obywateli. Pozwany brutalnie ingeruje i narusza prawo powoda do pamięci o moralnym, etycznym nieposzlakowaniu zmarłej bliskiej osoby. Wypowiedź pozwanego wypacza fakty towarzyszące katastrofie, a przez to fałszuje także status i odbiór społeczny zmarłego. Pozwany nie tylko bezpodstawnie naruszył prawo powoda do wewnętrznego przekonania o prawości swojego brata ale także dobrą rzetelną pamięć społeczeństwa o nim. Ponadto pozwany godzi w uczucia rodzinne, dotykając więzi braterskiej między żyjącym a nieżyjącym bratem. Profil pozwanego na portalu T. obserwuje ok 1 mln osób a dodatkowo ze względu na fakt, że jest on dostępny bez logowania treść wpisów pozwanego może oglądać nieograniczona liczba użytkowników. Wypowiedź osoby publicznej, jaką jest pozwany, zwłaszcza upowszechniona przez środki masowego przekazu, ma szerszy zakres oddziaływania i może być szczególnie dotkliwa. Bez znaczenia przy tym jest ewentualna skrótowość formy przekazu portalu T. czy też swoistego języka debaty na tym forum. Pozwany dysponował swobodą i czasem służącymi właściwemu wyartykułowaniu swojej wypowiedzi. Wypowiedź pozwanego jest bezprawna i nieprawdziwa – nawet zaś w sporze politycznym dokonywana ocena musi być oparta na rzetelnych podstawach faktycznych i nie może być nośnikiem fałszywych treści. Zatem nawet jeśli potraktować wypowiedź pozwanego jako ocenę to wymagane jest, aby bazowała ona na faktach oraz powinna być minimalnie choć nieobraźliwa. Przy tym pozwany miał możliwość wyważenia swojej wypowiedzi bowiem nie miała ona miejsce a toku dynamicznej dyskusji, w której spontanicznie udziela się odpowiedzi. Powód nie może być pozbawiony ochrony prawnej z tylko tej racji że L. K. był prezydentem RP, a zatem osobą publiczną wyjątkowo eksponowaną ponieważ mimo tego, że osoby publiczne podlegają dalej idącej krytyce niż prywatne, to nikt nie jest pozbawiony podstawowej ochrony czci i godności. Celem pozwanego nie było także doniosłe społecznie działanie, nie ubogacał on debaty publicznej, przeciwnie wręcz powielał informacje nieprawdziwe, pomawiał zmarłego poprzez zrzucenie odpowiedzialności za czyny które w narodzie uchodzą za największe zbrodnie. Publiczne obwieszczenie o odpowiedzialności za czyjąkolwiek śmierć powoduje ostracyzm społeczny wobec adresata takich zarzutów. Treści sformułowane przez pozwanego nie służą zatem żadnemu słusznemu interesowi społecznemu, oparte są na jawniej niechęci, pomówieniu które nie może znajdować uzasadnienia eliminującego bezprawność. Powód podkreślał że cześć ma sens obiektywny, a to czy doszło do jego naruszenia oceniane jest w ujęciu abstrakcyjnym, poprzez posłużenie się doświadczeniem życiowym, znajomością reguł znaczeniowych, przyjętych zwyczajów oraz norm z perspektywy przeciętnego obserwatora. W takim stanie rzeczy wypowiedź pozwanego stanowi daleko idącą próbę przypisania nieżyjącemu braku powoda działań mających na celu wywołanie nieuczciwego i nieuzasadnionego wrażenia wśród odbiorców przedmiotowych treści. Powód przywoływał szeroko orzecznictwo w sprawach dotyczących dóbr osobistych z jego udziałem, w tym wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 22 lipca 2019 r. I ACa 274/19 w odniesieniu do wypowiedzi L. W. przypisującej odpowiedzialność za katastrofę (...) zmarłemu tragicznie L. K..
Odnosząc się do sposobu publikacji przeprosin powód wskazywał, iż są one adekwatne do sposobu naruszenia dóbr osobistych – zamieszczenie ich na portalu spowoduje że będą mogli się z nimi zapoznać ci sami odbiorcy, do których skierowano przedmiotową publikację. Odnosząc się do osobistych przeprosin doręczonych bezpośrednio powodowi to jest ono uzasadnione faktem, że w przypadku naruszenia czci wewnętrznej, najbardziej wrażliwych uczuć osobistych tego typu forma przeprosin jest najbardziej adekwatna dla zadośćuczynienia takiemu naruszeniu. Forma ta jest podyktowana także obawą przed uniemożliwieniem przez pozwanego publikacji przeprosin na przykład poprzez zamknięcie profilu internetowego lub inne okoliczności związane z możliwością modyfikacji aktywności internetowej (pozew k. 3 – 111, replika k. 554 – 561, stanowisko końcowe k. 686 - 693).
W odpowiedzi na pozew pozwany R. S. wnosił o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie kosztów procesu (odpowiedź na pozew k. 126 – 534, stanowisko końcowe k. 697 - 719)
W uzasadnieniu pozwany wskazywał, że twierdzenie o tym, iż w przedmiotowym wpisie z 14 stycznia 2021 r. pozwany przypisywał zmarłemu L. K. odpowiedzialność za katastrofę (...)stanowi wyłącznie subiektywną interpretację wpisu, oderwaną od okoliczności faktycznych i jego kontekstu. Katastrofa nadal budzi żywe zainteresowanie opinii publicznej i jest szeroko komentowana w mediach co uzasadnia odniesienie się do niej również przez pozwanego, rozpoznawalnego i szanowanego w przestrzeni publicznej polityka. Stwierdzenie że L. K. „walnie przyczynił się” jest po pierwsze oceną krytyczną, po wtóre zaś oceną abstrakcyjną. Jest to ogólna ocena całokształtu działań L. K. w trakcie trwania jego prezydentury. Pozwany przywołał okoliczności dotyczące lotu prezydenta K. do G. w 2008 r. Pułkownik J. F. ocenił ówczesne zachowanie L. K. jako takie, które w przyszłości doprowadzi do tragedii i zginie wiele niewinnych osób. Powyższe wynika także z transkrypcji czarnych skrzynek lotu (...), który zakończył się katastrofą – „na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy” co wprost wskazuje, iż to prezydent L. K., wbrew obowiązującym przepisom prawa decydował jakie działania mają podejmować piloci. L. K. poleciał na zagraniczną część obchodów rocznicy (...) wbrew jednoznacznym stanowisku Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz bez zaproszenia F. R. organizatora obchodów, co skutkowało brakiem przygotowania przez nich oprawy w zakresie bezpieczeństwa właściwego dla przyjęcia głowy innego państwa. Wylot samolotu, którym leciał między innymi prezydent w dniu katastrofy (...) był opóźniony ze względu na chwilę jego przybycia na lotnisko. Gdyby start nastąpił o czasie możliwe, iż do katastrofy w ogóle by nie doszło, gdyż warunki atmosferyczne zmieniały się tego dnia bardzo dynamicznie, a właśnie gęstniejąca mgła nad lotniskiem w S. doprowadziła do trudności w lądowaniu. Jak wynika ponadto z zapisu czarnych skrzynek z samolotu (...) Prezydent L. K. chciał lądować za wszelką cenę o czym świadczą cytaty „Oni nie zdążą!.. Muszą tam być!.. Pierwszego dnia!” oraz „Zmieścisz się, śmiało!” mimo że nie było po temu warunków. Sąd Apelacyjny w ustnych motywach rozstrzygnięcia wyroku z 25 czerwca 2021 r. sygn. akt II AKa 296/20 wskazał, iż pierwszym bezpiecznikiem była Kancelaria Prezydenta która nie powinna wskazywać miejsca lądowania statku z prezydentem jako S., gdyż tam nie było czynnego lotniska. Odwoływanie się przez stronę powodową w jej argumentacji do wyroku przeciwko L. W. jest nieadekwatne, ponieważ wypowiedź, która była przedmiotem tamtej sprawy była znacznie dalej idąca i dotyczyła konkretnych, weryfikowalnych pod kątem prawdziwości faktów, odmiennie niż w sprawie niniejszej. Krytyczna ocena wyrażona przez pozwanego nie jest oderwana od okoliczności faktycznych. To właśnie postawa L. K., jako bagatelizującego przepisy bezpieczeństwa stanowiła podstawę do oceny poczynionej przez pozwanego jako stanowiącego przyczynek do katastrofy (...) Po raz kolejny zlekceważono bowiem procedury, które miały katastrofalne konsekwencje. Ten właśnie kontekst wyłącza bezprawność działań pozwanego, a tym samym nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych powoda.
Pozwany powołał się także na zasadę czystych rąk podnosząc wypowiedzi publiczne J. K. (1) w których wielokrotnie wskazywał on na moralną i polityczną odpowiedzialność przeciwnego obozu politycznego za spowodowanie katastrofy (...) i zaniechania dotyczące wyjaśnienia jej prawdziwych zdaniem powoda przyczyn. W sprawach ochrony dóbr osobistych kluczowe jest zbadanie czy styl i stosowne środki wyrazu pozostają w związku z istotą kwestii, której dotyczy inkryminowana wypowiedź. Jeśli tak to należy przyjąć, iż mieści się ona w granicach prawa do swobody wypowiedzi. Nie można zatem także tracić z pola widzenia zachowania samego powoda, który oskarżył pozwanego o (...) - w sprawie zapadł prawomocny wyrok zobowiązujący powoda do złożenia oświadczenia z przeprosinami. Powód często wprost formułował tezy iż to cała opozycja w tym sam pozwany jako członek partii opozycyjnej, są „ (...) (...) L. K.. Tego rodzaju wypowiedzi wygłaszane były nawet z mównicy sejmowej w zakresie w jakim powód korzystał z immunitetu parlamentarnego powód nie zważał zatem na nadużycia słowne, których się dopuszczał i bezpodstawność oskarżeń, które formułował charakter wpisu pozwanego bezsprzecznie pozostawał w ścisłym związku z narracją prowadzoną publicznie przez powoda. Co więcej odpowiadał mu również językiem, formą, przejaskrawieniem i ekspresją. Jak wskazuje utrwalona judykatura i orzecznictwo, granice dozwolonej krytyki osoby domagającej się ochrony dóbr osobistych, w tym również polityka wyznacza między innymi samo zachowanie osoby domagającej się ochrony, stosowana przez nią ekspresja, forma wypowiedzi, język, którym się posługuje. Powód jest powszechnie znany z ostrych form wypowiedzi, przejaskrawienia, a nawet agresji werbalnej. Granice dozwolonej krytyki muszą być każdorazowo oceniane w kontekście całego stanu faktycznego. Odnosząc się do kwestii bezprawności Pozwany podnosił, że jego wypowiedź ma wyłącznie charakter oceny określonych zachowań zmarłego L. K.. A bezprawności decyduje zagrożenie naruszenia lub naruszenie dobra osobistego jeżeli jest ono sprzeczne z szeroko rozumianym porządkiem prawnym a więc normami prawnymi lub regułami postępowania wynikającymi z zasad współżycia społecznego. Skoro wypowiedź pozwanego ma wyłącznie charakter oceny określonych zachowań zmarłego nie można jej przypisać charakteru bezprawnego. Nie jest to także twierdzenie o faktach, ale pewna abstrakcyjna, ogólna ocena oparta na okolicznościach faktycznych i rzetelnych publikacjach. Pozwany jest europarlamentarzystą i popularnym politykiem. Jako osoba publiczna, piastująca istotne stanowisko i ciesząca się zaufaniem tysięcy ludzi w Polsce posiada szczególną legitymację do wyrażania tego rodzaju opinii. Badana wypowiedź ma charakter krytyczny, komentujący i budzący zainteresowanie mediów i społeczeństwa a tego rodzaju wypowiedzi nie mogą służyć prawom podmiotowym zdefiniowanym w artykule 23 KC. Również L. K. w chwili śmierci był osobą publiczną– czynnym politykiem. W orzecznictwie wskazuje się że osoby które podejmują działalność publiczną muszą się w znacznie większym stopniu niż osoby prywatne liczyć z tym, że ramy zainteresowania i dostępnej krytyki są szersze, ich zainteresowania będą oceniane i komentowane. L. K., którego pamięć miałby naruszać swoim wpisem pozwany, jako osoba publiczna może a nawet musi być poddawany kontroli społecznej i krytyce nawet po jego śmierci. Kluczowy bowiem jest jego status publiczny. Jak wskazuje doktryna osoba uprawiająca działalność publiczną nie może z powołaniem na artykuły 23 i 24 KC domagać zakazu publikowania informacji o jej działalności uprawnienie takie nie służy również bliskim tej osoby po jej śmierci. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka akcentuje się, że granice dopuszczalnej krytyki w ramach prawa do swobody wypowiedzi są znacznie szersze w stosunku do polityków aniżeli innych osób. Mimo iż powód usiłuje w uzasadnieniu pozwu przedstawiać się w korzystnym dla siebie świetle to każdy obywatel ma prawo do własnej oceny nawet publicznej zachowania L. K., ujawnionego po jego śmierci. Trybunał podkreślał także zasadniczą odmienność pomiędzy wypowiedzią o faktach które ze swojej natury podlegają dowodzeniu, a opiniami Trybunał zwracał uwagę że istnienie bądź nieistnienie określonych faktów jest możliwe do udowodnienia opinie natomiast ze swej istoty nie mogą zostać wykazane mimo braku podstawy prawnej w kodeksie cywilnym w orzecznictwie i piśmiennictwie uznaje się, że działanie w obozie nieuzasadnionego interesu społecznego jest okolicznością wyłączającą bezprawność naruszenia dóbr osobistych. Tak samo jak ma to miejsce w przypadku wyrażenia opinii czy poglądów nie podlegających weryfikacji prawda – fałsz. Koncepcja wyłączenia bezprawności naruszenia dobra osobistego ze względu na interes publiczny jakim może być potrzeba debaty publicznej opiera się na przyjęciu możliwości ograniczenia i osłabienia ochrony dóbr osobistych ze względu na inne wartości i interesy. Jak podnosi się przy tym w orzecznictwie krytyka jest zwykłym środkiem wpływania na kształt życia publicznego w demokratycznym państwie. Interes publiczny wskazany jest jako uzasadnienie ograniczenia zakresu ochrony dóbr osobistych osób sprawujących funkcje publiczne. Osoba podejmująca działalność publiczną powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji, ponieważ społeczeństwo ma prawo do pełnej informacji o wszystkich przejawach życia publicznego. Tym samym pozwanym wskazywał, że pozew złożony w sprawie zmierza wprost do ograniczenia wolności debaty publicznej, tym bardziej że kwestionowana wypowiedź ma charakter opinii pozwanego, komentarza znajdującego oparcie oraz uzasadnienie w konkretnych okolicznościach faktycznych, opisanych szczegółowo powyżej. Pozwane przywołał artykuł 10 ust. 1 in principio Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wskazując, że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii i taką właśnie opinię pozwanych wyraził w swojej wiadomości na T.. Nawet bardzo krytyczne oceny pod adresem L. K. nie są bezpodstawnym osobistym atakiem, jeśli nie są całkowicie pozbawione podstaw w faktach. W niniejszej sprawie jako podstawę faktyczną uznać należy wszystkie wskazane powyżej okoliczności, szeroko komentowane i interesujące opinię publiczną. Dodatkowo pozwany jako wielokrotnie oskarżany przez powoda w związku z katastrofą (...) posiada nie tylko uprawnienie do komentowania tak mocno kontrowersyjnej i istotnej dla społeczeństwa sprawy, lecz wręcz obowiązek odniesienia się do takich wydarzeń. Pozwany w latach 2005 – 2007 był Ministrem Obrony Narodowej a w latach 2007 – 2014 Ministrem Spraw Zagranicznych. Był także Marszałkiem Sejmu, Senatorem VI kadencji Senatu oraz posłem na Sejm dwóch kadencji obecnie zaś pozostaje posłem Parlamentu Europejskiego. Jest także cenionym dyplomatą wielokrotnie honorowany rozlicznymi odznaczeniami. Jest także cenionym dziennikarzem nie tylko w Polsce ale i na świecie. W 2012 r. został zaliczony do grona „(...)” przez magazyn (...) za „mówienie prawdy, nawet gdy nie jest to dyplomatyczne”. Pozwany otrzymywał także nagrody za swoja działalność dziennikarską. Jest aktywny w przestrzeni publicznej na wielu polach od lat, jest człowiekiem poważanym i szanowanym, między innymi dlatego, iż nigdy nie bał się głosić krytycznych poglądów czy ocen nawet jeżeli miałyby one nieść dla niego konsekwencje. Dlatego cieszy się tak dużym uznaniem i szacunkiem.
Reasumując swoje stanowisko pozwany wskazał że sporna wypowiedź to ocena działań L. K. w zakresie bagatelizowania procedur bezpieczeństwa podczas lotów oraz stosowania przez L. K. metod, ukierunkowanych na wywołanie presji emocjonalnej u latających z nim pilotów. Wyrażona przez pozwanego ocena niepodlegająca weryfikacji prawda/fałsz została dokonana w oparciu o szereg ujawnionych przez rzetelne media okoliczności faktycznych szeroko komentowanych w przestrzeni publicznej, ważnych dla społeczeństwa. Wpis pozwanego został zamieszczony na portalu społecznościowym T., który cechuje krótki przekaz co indukuje konieczność formułowania ocen w sposób bardziej dosadny a nawet przerysowany. L. K. był osobą publiczną i nawet po śmierci zachowuje ten status, co uprawnia do formułowania tak samo krytycznych i ostrych ocen, jak przed jego śmiercią. Działania powoda J. K. (1) w zakresie formułowania ostrych tez, obarczając winą za katastrofę (...) opozycję, rodzi konieczność zastosowania tak zwanej „zasady czystych rąk”.
W toku postępowania strony podtrzymywały swoje stanowiska.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Powód, J. K. (1), jest bratem (...) zmarłego tragicznie w katastrofie (...) 10 kwietnia 2010 roku Prezydenta RP L. K. wraz z małżonką M. K. (1) oraz (...)osobami delegacji udającej się na uroczystości upamiętniające rocznicę mordu na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r. w K.. Powód jest posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, osobą od lat działającą w polityce, współzałożycielem i liderem partii politycznej „ (...)” ( (...)). (notoria, bezsporne). Powód w wywiadzie udzielonym dla (...).pl stwierdził że wycofanie noty na temat eksterytorialności miejsca katastrofy nastąpiło na polecenie pozwanego R. S., nie wiadomo czy za wiedzą ówczesnego premiera D. T.. Działania te określił jako „(...)” (wywiad dla onet k. 513 – 521).
Pozwany, R. S. jest politykiem, dziennikarzem – wcześniej był także reporterem wojennym. Pełnił funkcję Ministra Obrony Narodowej w rządach (...), następnie zaś od 2007 do 2014 roku był Ministrem Spraw Zagranicznych w rządach (...). Pozwany brał udział w locie do T. 12 sierpnia 2008 r. oraz konsultował wizytę Prezydenta w S. (życiorys pozwanego z W. k. 522 – 532, zeznania pozwanego protokół rozprawy k 665 – 668, znacznik 00:15:36 – 00:49:30).
W dniu 14 stycznia 2021 r. na portalu T. toczyła się dyskusja na temat nadania jednej z ulic w W. imienia L. K.. W jej toku dziennikarz K. P. zamieścił (...) o treści: „Od zawsze jestem zwolennikiem ulicy (...) w W.. Ale siłowa rozgrywka, owocująca wystawieniem mu monumentalnego pomnika oraz polityczna presja jaką w tej sprawie wywierają rządzący, potrafi skutecznie zniechęcać, nawet mnie, do wcielania w życie tej idei”.
Pozwany cytując tę wypowiedź zareplikował: „(...).” (wydruk z portalu T. k. 26 – 27). Pozwany zabierał głos na temat katastrofy (...) wielokrotnie, obwiniając za nią L. K. oraz powoda, wskazując że „(...)” (wydruk artykułu k. 501 – 504, wydruk artykułu „K. ma za co przepraszać” k. 507 – 512)
R. S. opublikował sporną wypowiedź w celu ustanowienia prawdy historycznej o znaczącej postaci polskiego życia publicznego. Pozwany współpracował ze zmarłym prezydentem i brał udział w locie do G. 12 sierpnia 2008 r. – był to okres wojny (...). W czasie tego lotu prezydent usiłował wymóc na kapitanie P. – dowódcy lotu, lądowanie w T., usiłował wydawać mu rozkazy, których kapitan nie wykonał ze względu na brak potwierdzenia ich przez Ministra Obrony Narodowej. Członkiem załogi był wówczas kpt A. P.. Pozwany uznał, że postawa kapitana oraz szefa MON uratowała wówczas życie pasażerom lotu. Pozwany także odradzał L. K. wizytę w K. 10 kwietnia 2010 r., proponując przystanie na ofertę alternatywną udziału w obchodach Dnia Zwycięstwa 9 maja w M. oraz w C.. Decyzja w tym zakresie miała zostać podjęta przez J. K. (1), wbrew opinii rządu – taką wiedzę powziął pozwany od M. K. (2). W tym czasie istniał konflikt pomiędzy prezydentem a rządem odnośnie do tego, że prezydent nie chciał podporządkować się decyzjom rządu o tym, kto ma reprezentować Polskę na Radzie Europejskiej (zeznania pozwanego protokół rozprawy k 665 – 668, znacznik 00:15:36 – 00:49:30, wydruk artykułu „(...) k. 163 - 172).
Powód skierował do R. S. ostateczne wezwanie przedsądowe pismem z 1 marca 2021 r. wzywając go do złożenia przeprosin treści analogicznej jak objętej pozwem, natychmiastowego usunięcia spornego t., naruszającego dobra osobiste powoda oraz zapłaty kwoty 10.000 zł (dziesięciu tysięcy złotych) na „ Stowarzyszenie na rzecz (...)” w O. nie później niż w terminie 3 dni od dnia otrzymania wezwania (wezwanie z (...) k. 28 – 30).
Start lotu do S. był opóźniony o ok. pół godziny w stosunku do planu, podobnie jak wcześniejszy samolot z dziennikarzami (...), również samolot premiera trzy dni wcześniej odleciał z opóźnieniem 50-minutowym (zeznania pozwanego protokół rozprawy k 665 – 668, znacznik 00:15:36 – 00:49:30, wydruk artykułu (...) k. 446 – 452).
Zgodnie z Raportem końcowym z badania zdarzenia lotniczego nr (...) samolotu (...) zaistniałego dnia 10 kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska S. przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią. Czynnikami mającymi wpływ na zdarzenie lotnicze były:
1) niekontrolowanie wysokości za pomocą̨ wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;
2) brak reakcji załogi na komunikaty (...) generowane przez (...) ( (...) (system ostrzegania przed niebezpiecznym zbliżaniem się̨ do ziemi);
3) próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu pracy (...) automatyczne „odejście”;
4) przekazywanie przez (...) (kierownika strefy lądowania) załodze informacji o prawidłowym położeniu samolotu względem progu DS (drogi startowej), ścieżki schodzenia i kursu, co mogło utwierdzać załogę̨ w przekonaniu o prawidłowym wykonywaniu podejścia, gdy w rzeczywistości samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń;
5) niepoinformowanie załogi przez (...) o zejściu poniżej ścieżki schodzenia i zbyt późne wydanie komendy do przejścia do lotu poziomego;
6) nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36 (...) na samolotach(...)
Okolicznościami sprzyjającymi były:
1) niewłaściwa współpraca załogi powodująca nadmierne obciążenie dowódcy statku powietrznego w ostatniej fazie lotu;
2) niedostateczne przygotowanie załogi do lotu;
3) niedostateczna wiedza członków załogi w zakresie funkcjonowania systemów samolotu oraz ich ograniczeń;
4) niewłaściwe wzajemne monitorowanie czynności członków załogi oraz brak reakcji na popełniane błędy;
5) nieprawidłowy dobór składu załogi do realizacji zaplanowanego zadania;
6) nieskuteczny bezpośredni nadzór Dowództwa Sił Powietrznych nad szkoleniem lotniczym w (...);
7) nieopracowanie w 36 (...) procedur, dotyczących działania załogi w przypadku:
a) niespełnienia kryteriów ustabilizowanego podejścia;
b) korzystania z RW (radiowysokościomierza) przy wyznaczaniu wysokości alarmowej dla różnych rodzajów podejść;
c) podziału czynności w załodze wieloosobowej.
8) sporadyczne zabezpieczanie lotów przez (...) w ciągu ostatnich 12 miesięcy, w szczególności w TWA (trudnych warunkach atmosferycznych), oraz brak praktycznego przygotowania na stanowisku (...) na lotnisku S..
Raport nie wskazywał innych kwestii poza stricte lotniczymi, związanych z przebiegiem katastrofy (oświadczenie pełnomocników stron na rozprawie w dniu 17 sierpnia 2022 r. k. 665 znacznik 00:07:04, raport końcowy (...)
Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny prawomocnym wyrokiem z 22 lipca 2019 r. oddalił apelacje stron od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z 6 grudnia 2018 r. sygn. akt XV C 498/17 nakazującego pozwanemu L. W. opublikowanie przeprosin na rzecz powoda za stwierdzenie, że L. K. doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r. (wydruk wyroku Sądu Apelacyjnego I ACa 274/19 wraz odpisem wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku XV C 498/17 k. 34 – 111, wyrok Sądu Najwyższego z 23 listopada 2022 r. dot skargi kasacyjnej (...) 207/22 k. 731 – 732).
Sąd Apelacyjny w Warszawie II Wydział Karny wyrokiem z 25 czerwca 2021 r. rozpoznając apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 13 czerwca 2019 r. sygn. akt VIII K 98/15 utrzymał karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata wymierzoną w I instancji b. szefowi (...) T. A. (1) a także w odniesieniu do urzędniczki kancelarii premiera M. B. (1), która została skazana na 6 mies. pozbawienia wolności w zawieszeniu na 1 rok ws. organizacji lotu do S. w 2010 r. poszerzając jedynie opis kwalifikacji czynu jako naruszenie art. 231 §1 KK, poprzez działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego (wydruk wyroku k. 505 – 506). Jak wynika z relacji zawartej w artykule z 25.06.2021 r. pt Organizacja lotu do S., sędzia przewodnicząca SA (...) w ustnych motywach rozstrzygnięcia wskazała, iż obowiązujące wówczas przepisy w sposób wprawdzie nieszczegółowy, ale tak naprawdę jasny, regulowały obowiązki podmiotów wykorzystujących transport lotniczy: obowiązki koordynatora, BOR i specpułku – przepisy te przewidywały na różnych szczeblach wiele bezpieczników, które miały gwarantować bezpieczeństwo osób. - Te wszystkie bezpieczniki zostały wyłączone, czego powodem była praktyka i to, że lotnisko w S. położone było najbliżej. Pierwszym bezpiecznikiem była Kancelaria Prezydenta, która nie powinna wskazywać miejsca lądowania statku z prezydentem jako S., gdyż tam nie było lotniska czynnego. Drugim bezpiecznikiem była KPRM, czyli koordynator (T. A.) i działająca z jego upoważnienia M. B., którzy nie powinni zaakceptować takiego zapotrzebowania, bo nie było zgodne z obowiązującymi wówczas przepisami. Trzecim bezpiecznikiem był BOR, który nie podjął czynności jemu należnych w tym zakresie, czwartym bezpiecznikiem był 36. specpułk, który powinien nie zgodzić się na wykonanie lotu do S.. W sprawie każda z tych instytucji "była kluczowa". Jak dalej wskazano w artykule dotychczas jedynym wątkiem dotyczącym wizyty z 10 kwietnia 2010 r. zakończonym prawomocnym wyrokiem była sprawa b. wiceszefa BOR gen. P. B.. W kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał orzeczenie I instancji skazujące go na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za nieprawidłowości przy ochronie wizyt D. T. i L. K. w K. 7 i 10 kwietnia 2010 r. (artykuł (...) (...)wydruk k. 492 – 500).
Sąd Okręgowy powyższy stan faktyczny ustalił na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy w tym załączonych do pozwu i odpowiedzi na pozew, których autentyczności i rzetelności nie kwestionowała żadne z stron a i Sąd Okręgowy nie znalazł powodów do odmówienia im mocy dowodowej.
Sąd dał wiarę treści wyroku w sprawie II AKa 296/20 z 25 czerwca 2021 r. pomimo iż strona powodowa zaznaczała że do akt sprawy złożono jedynie jego wydruk a nie odpis, jednakże nie wykazała aby wydruk ten był niezgodny z treścią publicznie ogłoszonego wyroku ww. sprawie. Przy tym powód nie kwestionował treści artykułu opisującego sentencję wyroku oraz wygłoszone przez sędziego przewodniczącą ustne motywy rozstrzygnięcia. Z tego też względu oraz biorąc pod uwagę fakt, iż dotyczył on skazania pracowników (...) za zaniechania przy organizacji lotu do S. z 10 kwietnia 2010 r. czym skazani działali na szkodę interesu publicznego i prywatnego Sąd doszedł do przekonania, iż jest to istotny element dla ustalenia stanu faktycznego. Analogicznie Sąd Okręgowy ocenił i dał wiarę treści zawartej w wydruku niestanowiącym odpisu wyroku z uzasadnieniem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 22 lipca 2019 r. sygn. I ACa 279/19 załączonego do pozwu (k. 34 – 62). Jednakże Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, iż orzeczenie to nie ma charakteru prejudykatu w sprawie, w związku z czym poczynił własne ustalenia na kanwie niniejszego postępowania. Podzielić należało stanowisko pozwanego, który wskazywał na to różnice sformułowań i okoliczności ich zamieszczenia pomiędzy wypowiedziami L. W. i R. S., zatem orzeczenie to nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej.
Sąd Okręgowy pominął artykuł „(...) (k. 453 – 454) a także fragment opinii zawierający słowa przypisywane w niej gen. B.(k. 455 – 491). Powód zasadnie podnosił w swojej replice, że ostatecznie nie przypisano spornych słów generałowi B. – śledztwo prokuratorskie w tej sprawie nadal się toczy. W sprawie nie było także przedmiotem zachowanie generała B. i ewentualnie podejmowane przez niego działania, bowiem nawet z zeznań pozwanego nie wynikało, aby czynił to na polecenie zmarłego prezydenta K., a jedynie ewentualnie w nadziei na przychylne traktowanie jego osoby przy ubieganiu się o wysokie stanowisko w międzynarodowej organizacji wojskowej. Zatem brak było relewantnego związku przyczynowego pomiędzy twierdzeniami pozwanego a zachowaniem gen. B. w trakcie feralnego lotu.
Sąd przy tym kierował się i opierał głównie na oficjalnych dokumentach i orzeczeniach wymienionych w treści uzasadnienia zaś na publikacjach prasowych jedynie w tym zakresie, w jakim nie były one kwestionowane przez żadną ze stron oraz pozostawały w zgodzie z notoriami, wiedzą i doświadczeniem życiowym i zawodowym sądu, w rozumieniu art. 233 §1 KPC.
Wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka M. L. (k. 129) został pominięty postanowieniem z 21 października 2021 r. (k. 569). W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności, na które miał zostać przesłuchany świadek nie są przedmiotem który można ustalać na podstawie zeznań świadka, szczególnie że dotyczy to wypowiedzi pisemnej. Ustalanie za pomocą takiego środka dowodowego czy wypowiedź pozwanego miała charakter oceny jest zatem nie tylko niecelowe ale także wkracza w kompetencje sądu. Istnienie naruszenia procedur w czasie lotu do S. wynika zaś z treści innych dokumentów zgromadzonych i przedstawionych w sprawie w tym treści raportu (...), wyroków i publikacji prasowych odnoszących się do nich.
Sąd Okręgowy oparł się na zeznaniach pozwanego złożonych na rozprawie 17 sierpnia 2002 r. dając im wiarę co do zasady. Stanowisko pozwanego było spontaniczne, pozwany opisał przebieg lotu z 2008 r. do G. w którym R. S. także brał udział, a w czasie którego prezydent K. usiłował wymóc na kapitanie lotu zmianę lotniska docelowego, gdy na pokładzie samolotu znajdowali się także prezydenci państw ościennych, co stanowiło naruszenie przepisów bezpieczeństwa instrukcji organizacji lotów, w brzmieniu ówcześnie obowiązującym. Różnice pomiędzy zeznaniami pozwanego a treścią artykułów Sąd ocenił jako wynikające z upływu czasu. Sąd dał wiarę zeznaniom pozwanego, że w sprawie incydentu (...) toczyło się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Wojskową o to czy kapitan lotu mjr G. P. popełnił przestępstwo nie wykonując rozkazu lądowania bezpośrednio w T.. Sąd dał także wiarę zeznaniom pozwanego w zakresie w jakim były one spójne z pozostałą dokumentacją, na której opierał się Sąd Okręgowy. Sąd dał także wiarę pozwanemu w zakresie w jakim wskazał przyczyny dla tak sformułowanego stanowiska, jednakże ocena zasadności sformułowanej tezy została sformułowana poniżej. Wypowiedź pozwanego na temat jego oceny zachowania czy zaniechań L. K. w locie do S. była swobodna, spontaniczna i z tego względu Sąd dał jej wiarę, czyniąc ją jedną z podstaw rozstrzygnięcia w sprawie. Sąd dał także wiarę zeznaniom pozwanego w zakresie w jakim wskazywał on możliwe motywy i pobudki wejścia do kokpitu generała B., aczkolwiek sam pozwany przyznał, iż nie stoi na stanowisku że generał działał z polecenia zmarłego prezydenta.
Zgodnie z art. 15zzs 2 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374 ze zm.), jeżeli w sprawie rozpoznawanej według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości, sąd może zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na posiedzeniu niejawnym po uprzednim odebraniu od stron lub uczestników postępowania stanowisk na piśmie.
Sąd Okręgowy uznał, że złożone przez strony dokumenty oraz ich wyjaśnienia zawarte w dalszych pismach procesowych, jak również przesłuchanie strony pozwanej stanowią dostateczny materiał dla rozstrzygnięcia sprawy. W konsekwencji tutejszy Sąd rozstrzygnął sprawę wyrokiem wydanym na posiedzeniu niejawnym.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Powództwo jako usprawiedliwione co do zasady i częściowo co do formy przeprosin zasługiwało na uwzględnienie.
W przedmiotowej sprawie powód domagał się opublikowania przeprosin oraz przesłania listu zawierającego przeprosiny na wskazany przez siebie adres, powołując się na naruszenie dobra osobistego jakim jest kult pamięci bliskiej osoby zmarłej – L. K., którego dotyczyła wypowiedź pozwanego z 14 stycznia 2021 r.
Ochrona dóbr osobistych, przewidziana w art. 24 KC, jest prawem bezwzględnym niemajątkowym, uprawniającym do domagania się od każdego nienaruszania sfery uprawnień innej osoby. Roszczenia takie mają charakter obiektywny, oderwany od świadomości sprawcy, że naruszył cudze dobra osobiste, a jego działanie traktowane jest jako bezprawne. Do przesłanek tej odpowiedzialności należy zatem istnienie dobra osobistego, fakt jego naruszenia i bezprawność działania. Pokrzywdzony powinien wykazać dwa pierwsze wymagania, trzecie jest objęte wzruszalnym domniemaniem prawnym, które obalić powinien sprawca.
Powód wywodził swoje roszczenie z przepisów art. 24 KC w zw. z art. 23 KC wskazując, iż działanie pozwanego spowodowało naruszenie dobra osobistego w postaci kultu osoby zmarłej, będącej jego najbliższym krewnym, w związku z czym domagał się usunięcia skutków tychże naruszeń, poprzez publikację przeprosin na portalu T. oraz w formie listownej. Wcześniej zaś na etapie przedsądowym – także usunięcia treści naruszających jego dobro osobiste oraz zapłaty kwoty na wskazany cel społeczny.
Ugruntowany jest pogląd, iż w wypadku roszczenia o zaniechanie uprawniony musi wskazać, jakiego zachowania (zaniechania jakich działań) domaga się od osoby, ze strony której grozi mu naruszenie. Treścią żądania uprawnionego mogą być zachowania bierne (niepodejmowanie działań prowadzących do naruszenia dobra osobistego), ale także - w razie już dokonanego naruszenia - aktywne zachowanie naruszyciela ( np. zniszczenie środka, za pomocą którego miały być rozpowszechnione zniesławiające treści; zob. Komentarz do k.c. pod red. E. Gniewka, 2016).
Z kolei w wypadku roszczeń o usunięcie skutków naruszenia ich treść zależy od rodzaju naruszenia i jego skutków. Uprawniony może np. domagać się przeproszenia, złożenia oświadczenia, sprostowania, precyzując przy tym treść oczekiwanego oświadczenia. Usunięcie skutków naruszeń może polegać także np. na wycofaniu treści, które naruszają jego dobra.
Zgodnie z art. 23 KC dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Natomiast, stosownie do treści art. 24 KC ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w KC może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Z kolei, jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. W myśl art. 448 KC w razie naruszenia dobra osobistego można przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub sumę na wskazany cel społeczny.
Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne stanowisko Sądu Najwyższego, że kult pamięci o zmarłym stanowi samoistne dobro osobiste jego bliskich. Jest to zapatrywanie powszechnie akceptowane w orzecznictwie ( por. wyrok Sądu Najwyższego z 12 lipca 1968 r. , sygn. I CR 252/68, OSNCP 1970, nr 1, poz. 18; wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 1969 r. sygn. II CR 390/69, LEX nr 6606; orzeczenie Sądu Najwyższego z 13 stycznia 1965 r. sygn. I CR 464/64, OSNCP 1965, nr 10, poz. 171; wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 1971 r., sygn. I CR 234/77, LEX nr 7963; wyrok Sądu Najwyższego z 28 lutego 2003 r., sygn. V CK 308/02, OSNC 2004, nr 5; wyrok Sądu Najwyższego z 9 lutego 2011 r. sygn. V CSK 256/10, LEX nr 794581). Przyjmuje się bowiem, że kult zmarłych to nie tylko prawo do pochowku czy pielęgnacji grobu, ale także do kultywowania pamięci o nieżyjącym. Kult pamięci jest nierozerwalnie związany z jego dokonaniami za życia jako członka rodziny czy przyjaciela, ale także jako obywatela i osoby podejmującej aktywność w sferze publicznej. Przy ocenie naruszenia kultu pamięci o zmarłym Sąd Najwyższy przyjął zatem te same kryteria, jak przy ocenie naruszenia czci i dobrego imienia za życia zmarłego. Wskazał przy tym, że ograniczeniem zasady swobody wypowiedzi jest zarówno ochrona dobrego imienia i czci osoby krytykowanej za jej życia, jak i ochrona dóbr osobistych osób bliskich zmarłej osoby publicznej, tj. możliwości kultywowania pamięci osoby zmarłej. Sąd Najwyższy wskazał, że w obu przypadkach wypowiedzi ocenne powinny być oparte na dostatecznej podstawie faktycznej, tj. muszą być poparte wskazaniem rzetelnych i wiarygodnych źródeł, które pozwolą na zweryfikowanie wyrażonego osądu.
W związku z przyjęciem tych samych kryteriów, zarówno do oceny wypowiedzi krytycznej dotyczącej żyjącej osoby publicznej, jak i do oceny tego rodzaju wypowiedzi dotyczącej osoby zmarłej, należy uznać że zakres ochrony dobra osobistego w postaci kultu pamięci o zmarłym jest tożsamy z zakresem ochrony dobra osobistego w postaci ochrony czci czy dobrego imienia za życia zmarłego. Innymi słowy, jeżeli za życia zmarłego negatywna ocena jego działań mieściła się w granicach dozwolonej krytyki, to po jego śmierci podobna wypowiedź nie może zostać uznana za naruszenie dobra osobistego w postaci kultu pamięci o zmarłym.
Zarówno w przypadku żyjącej, jak i zmarłej osoby publicznej konieczne jest zatem spełnienie tych samych przesłanek, aby dana wypowiedź nie została uznana za naruszającą dobra osobiste. W konsekwencji tożsamy winien być zakres ochrony dóbr osobistych żyjącego, tj. ochrony czci i dobrego imienia oraz dóbr osobistych, przysługujących bliskim zmarłego w postaci kultu pamięci o zmarłym.
Nie ulega wątpliwości że sporny wpis R. S. opublikowany 14 stycznia 2021 r. byłby obraźliwy wobec prezydenta L. K. także, gdyby został wypowiedziany także za jego życia. Przypisywanie komukolwiek „(...)” czyli tak naprawdę bycia osobą, która w największej mierze spowodowała katastrofę, jak słusznie wskazuje strona powodowa, nie znajdującą precedensu w historii Polski ze względu na liczbę ofiar oraz fakt, że były nimi osoby z kręgów władzy – zarówno z obozu ówcześnie rządzącego jak i opozycji, notable i oficjele z ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie, zatem elita władzy – jest uznaniem, że osoba ta dopuściła się hańbiących czynów lub zaniedbań.
Do tożsamej konkluzji dochodzi zresztą także Sąd Najwyższy, wskazując, że tego rodzaju ocena jest niezależna od naruszenia kultu pamięci zmarłego. Zatem kult pamięci zmarłych stanowi samoistne dobro osobiste jego bliskich, ale pozostające w ścisłym związku z czcią, jaka zostałaby okazana zmarłemu za życia. Pomimo, że Sąd Najwyższy opowiada się za całkowitą niezależnością omawianych dóbr osobistych, to w rzeczywistości są one ze sobą powiązane z uwagi na konieczność stosowania tych samych kryteriów oceny bezprawności naruszenia danego dobra.
Analizując charakter wpisu pozwanego należy w tym miejscu odwołać się ochrony dobrego imienia postaci historycznej oraz granic wolności wypowiedzi dotyczących wydarzeń dziejowych ( zob. J. Balcarczyk, Prawo do dobrego imienia postaci historycznej a granice wolności wypowiedzi dotyczące wydarzeń́ dziejowych, w: P. Machnikowski (red.), Prace z prawa cywilnego dla uczczenia pamięci Profesora Jana Kosika, Wrocław 2009, s. 15 i n. ). Nie ulega wątpliwości, że pojęcie „zmarła osoba publiczna” jest odmienne zakresowo od pojęcia „postaci historycznej”. Za postacie historyczne uznaje się osoby, które istniały rzeczywiście i które uczestniczyły w wydarzeniach istotnych z punktu widzenia dziejów danego społeczeństwa. Mogą być to zarówno postaci, które zapisały się pozytywnie, jak i negatywnie w dziejach. Do postaci historycznych należy jednak co do zasady, zaliczyć jedynie osoby zmarłe. Do kategorii osób publicznych trzeba natomiast zakwalifikować wszystkie osoby, które zaistniały w świadomości opinii publicznej i które podejmują̨ aktywność w rożnych przejawach życia, nie tylko w polityce, ale także kulturze czy sporcie.
W prawie polskim brak jest definicji legalnej osoby publicznej. Art. 14 ust. 6 ustawy z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe ( t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1914) odwołuje się̨ jedynie do osób podejmujących działalność publiczną. Sąd Okręgowy stoi na stanowisku wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z 24 stycznia 2008 r. ( sygn. akt I CSK 341/07), gdzie wskazano, że pojęcie „działalności publicznej” należy rozumieć szeroko i nie ograniczać jego zakresu wyłącznie do działalności politycznej. Do osób prowadzących działalność publiczną należą bowiem także inne osoby spoza kręgów polityki, które działają w dziedzinie np. nauki i kultury. Do kategorii osób publicznych należy z reguły zaliczyć także postacie historyczne. Najczęściej bowiem do historii przechodzą właśnie te osoby, które zdecydowały się podjąć aktywność w sferze publicznej (np. politycy, artyści).
Sąd Najwyższy w orzeczeniu dotyczącym naruszenia dóbr osobistych rodziny J. K. (2) przez R. G. wskazał także, że publikowanie wypowiedzi będących formą udziału w debacie publicznej na temat faktów lub postaci historycznych stanowi z zasady przejaw dopuszczalnego i prawem chronionego korzystania z wolności wypowiedzi oraz przekazywania idei i poglądów, także wtedy, gdy są one kontrowersyjne i niezgodne z dominującą̨ wersją wydarzeń historycznych. Negatywna ocena wydarzeń historycznych, a w konsekwencji także biorących w nich udział postaci, jest dopuszczalna, o ile badania historyczne były prowadzone w sposób rzetelny. Wymóg rzetelności badań zastąpił w tej mierze dotychczas przyjmowany w judykaturze wymóg prawdziwości stawianych zarzutów. Tym samym wobec historyków zaczęto stosować te same kryteria, co w przypadku tez głoszonych przez dziennikarzy. W obu przypadkach bezprawność naruszenia dobra osobistego wyłącza już samo wykazanie rzetelności przyjętej metodologii – historycznej czy dziennikarskiej.
Odmiennie przedstawia się sytuacja jedynie wtedy, gdy postać historyczna nie była osobą publiczną za życia. Wówczas ochrona kultu jej pamięci nie stanowi odzwierciedlenia ochrony czci i dobre go imienia za życia. Skoro bowiem za życia osoba ta korzystała z silniejszej ochrony, jako osoba prywatna, to jako postać historyczna osoba ta może już podlegać publicznej krytyce, o ile krytyka ta spełnia wskazane powyżej kryterium rzetelności. Po śmierci następuje zatem w pewnym sensie upublicznienie takiej osoby, gdyż ochrona kultu jej pamięci podlega tym samym ograniczeniom, co ochrona kultu pamięci zmarłej osoby publicznej. Osobę taką należy więc traktować tak, jak gdyby za życia była osobą publiczną.
Sąd Najwyższy uznał, że nawet wysoce subiektywna i oryginalna ocena zdarzenia historycznego mieści się̨ w ramach konstytucyjnej zasady wyrażania własnych poglądów (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP). Czym innym jest jednak ocena zindywidualizowanych osób biorących udział w tych wydarzeniach, dotycząca ich postaw, intencji i zachowań. Negatywna ocena wydarzenia historycznego nie uzasadnia bowiem – zdaniem Sądu Najwyższego – formułowania negatywnych osądów dotyczących głównych postaci komentowanego wydarzenia.
Nie było sporne pomiędzy stronami, iż zmarły L. K. jest osobą historyczną, która działała w sferze publicznej. Zmarły tragicznie L. K. pełnił funkcję szefa NIK, Ministra Sprawiedliwości, następnie został wybrany Prezydentem (...) W. oraz Prezydentem RP. To właśnie z pełnieniem urzędu Prezydenta W. i Prezydenta RP związana była dyskusja o nazwaniu jednej z ulic miasta imieniem zmarłego. Jest to kwestia powracająca w debacie publicznej, podobnie jak kwestie związane z lotem do S. 10 kwietnia 2010 r., późniejszym śledztwem oraz upamiętnianiem osób, które wówczas zginęły.
Pod pojęciem dobrego imienia (czci w znaczeniu zewnętrznym) rozumie się oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie dobrego imienia polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Cześć, dobre imię i dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności ( tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 października 2002 r., sygn. akt IV CKN 1402/00). Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71).
Przy naruszeniu dobrego imienia najczęściej chodzi o rozpowszechnianie informacji czy wiadomości określonej treści, które stanowią zarzut pod adresem osoby zniesławionej i w zasadzie na taki właśnie sposób naruszenia dobra wskazuje powód. O tym, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego w postaci naruszenia dobrego imienia decydować będą reakcje opinii społecznej, która nie jest niezmienna, ale ukształtowana na podstawie ocen dotyczących danej osoby. Najczęściej też będą to reakcje tych grup społecznych, do których należy osoba żądająca ochrony jej dobra osobistego. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma zatem nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Kryteria oceny naruszenia muszą zostać poddane obiektywizacji, a mianowicie uwzględniać należy odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, zasługujące na akceptację normy postępowania.
Badając istnienie legitymacji czynnej Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że J. K. (1) przysługuje legitymacja czynna do wytoczenia powództwa w sprawie. Przyjmowana powszechnie jako dobro osobiste ochrona czci osoby zmarłej nie polega na przejściu prawa do czci przysługującego zmarłemu, lecz jest własnym prawem najbliższych członków rodziny zmarłego. W doktrynie i orzecznictwie wskazuje się, że jest to krąg osób najbliższych zmarłemu ( por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 31 marca 1980 r., II CR 88/80). Doktryna wskazuje, że pomocna w zdefiniowaniu tego pojęcia może być treść art. 10 ustawy z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych ( t.jedn. Dz.U. 2023 poz. 887), zgodnie z którym prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej, a mianowicie: pozostały małżonek, krewni zstępni, krewni wstępni, krewni boczni do czwartego stopnia pokrewieństwa, powinowaci w linii prostej do pierwszego stopnia. Przy tym, osoby wymienione we wspomnianym przepisie stanowią jedynie minimalny zakres podmiotowy osób na pewno objętych ochroną wynikającą z dobra osobistego w postaci pamięci i kultu osoby zmarłej.
Jako niesporny i notoryjny fakt należało uznać, iż powód był bardzo związany ze zmarłym L. K. (oraz (...) panią M. K. (1), która zginęła w katastrofie wraz z mężem). Zatem wypowiedzi na temat zmarłego, szczególnie tak radykalne oraz negatywne, naruszają pamięć powoda o zmarłym bracie, w szczególności zaś należy tak traktować przypisywanie mu głównej winy za katastrofę.
Przechodząc do rozważań na temat obiektywnej bezprawności wypowiedzi pozwanego a także kwestii czy dotyczyła ona oceny czy też twierdzenia o fakcie, Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego a także wykładni językowej wpisu, że (...) pozwanego ma charakter twierdzenia o fakcie – jak wskazał sam pozwany ma dotyczyć prawdy historycznej. Również sama konstrukcja zdania, w którym zawarte zostało oskarżenie pod adresem L. K. prowadzi do tożsamego wniosku. Pozwany stwierdził że „L. K. był miernym prezydentem i walnie przyczynił się do katastrofy (...)” Zdanie to zawiera w sobie element oceny „był miernym prezydentem” oraz twierdzenie o fakcie „walnie przyczynił się do katastrofy (...)”. Przy tym przyczynić się walnie czyli w stopniu decydującym lub bardzo znaczącym (por: (...) oznacza, że postawa i zachowania zmarłego były głównym czynnikiem który doprowadził do katastrofy. Tak też został odebrany wpis pozwanego przez osoby komentujące jego wypowiedź na T., które również powieliły to twierdzenie, podobnie jak ocenę R. S., że zmarły prezydent nie zasługuje na pomnik ani na miejsce pochówku na W. tudzież na nazwanie jednej z ulic w W. jego imieniem.
Pozwany dość niekonsekwentnie biorąc pod uwagę treść jego zeznań wskazywał w pismach procesowych, że jego wypowiedź ma w całości charakter ocenny. Wydaje się, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osądem, domniemana jest dopuszczalność wolności słowa. Zgodnie z Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 1993, Nr 61, poz. 284 ze zm.) jej art. 10 gwarantuje wolność wypowiedzi, obejmującą wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Krytyka musi zostać akceptowana aż do granic zniesławienia, w przypadku gdy informacja jest „społecznie użyteczna” czy też osoba udziela się osobiście w debatach publicznych. Osoba publiczna przy tym musi się również godzić z ostrą polemiką i przesadną agresywną wypowiedzią, jednakże każdorazowo granicą tolerancji jest umyślna obelga, świadome zniesławienie samo w sobie. Przy tym dla możliwości formułowania ostrych tez w debacie publicznej istotne jest, aby posiadały one dostateczną podstawę faktyczną ( por. wyrok ETPC z 8 lipca 1986 r., sprawa Lingens przeciwko Austrii, skarga nr 9815/82, A 103, por. także wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI ACa 385/08, niepubl).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należało uznać, iż przedmiotowa wypowiedź pozwanego miała charakter publiczny, wywołała także żywe reakcje wśród jej czytelników – między innymi na tego (...) aprobująco odpowiedział W. K., były Minister Przekształceń Własnościowych, który w kwietniu 2021 r. również opublikował wpis w podobnym tonie ( wydruk komentarzy pod wpisem pozwanego k. 26v, artykuł k. 501-502). Z kolei pozwany od lat wypowiada się w ostrym tonie na temat katastrofy (...), przypisując pośrednią odpowiedzialność za nią powodowi, z kolei zaś powód ocenił działania pozwanego w czasie bezpośrednio po katastrofie jako „(...)”. J. K. (1) przegrał proces o ochronę dóbr osobistych wytoczoną przez pozwanego na skutek tego wywiadu, wyrok nie został wykonany przez powoda – strony od lat pozostają w bezpośrednim, upublicznionym konflikcie ( artykuł k. 507 – 512, wywiad J. K. (1) dla (...) k. 513 – 521). Biorąc pod uwagę treść artykułu załączonego do odpowiedzi na pozew należy uznać stanowisko pozwanego za przemyślane i konsekwentnie prezentowane w sferze publicznej, w celu „(...)” (k. 508). Pozwany przy tym jest osobą publiczną zasiadającą w gremiach międzynarodowych, byłym Ministrem Spraw Zagranicznych, który pozostaje czynnym politykiem i który żywo i często komentuje zdarzenia a jego wypowiedzi są powielane przez media w kraju i zagranicą. Zatem skala oddziaływania publicznych wypowiedzi pozwanego – a tak też należy potraktować kontrowersyjny (...), dostępny w Internecie bez potrzeby logowania się na portalu – jest ogromna i ponadprzeciętna, może dotrzeć do nieograniczonej liczby użytkowników. Zatem jest to w ocenie Sądu wypowiedź wpisana w bieżącą walkę polityczną. Pozwany nie wycofał się ze swojego stanowiska opublikowanego na portalu T. i podtrzymywał je w toku procesu, zatem należało ocenić wszystkie powyższe okoliczności jako świadczące o rozmyślnym i celowym zamieszczeniu spornego (...) o takiej, a nie innej treści. Przyznać także należało słuszność stronie powodowej, że dyskusja na T. nie ma takiego charakteru, aby zakwalifikować stanowisko pozwanego, jako zajęte w ferworze ożywionej dyskusji politycznej, jakkolwiek tematyka ta budzi od ponad 10 lat ogromne spory w opinii publicznej i jest eksploatowana w bieżącej polityce. Natomiast w tle tej sytuacji pozostaje osobisty konflikt pomiędzy stronami sporu i wzajemne powództwa, w tym dotyczące oskarżenia o (...), jak również słowa skierowane przez J. K. (1) z mównicy sejmowej do opozycji i szeroko komentowane (...)”. Wskazuje to na wysokie zaangażowanie emocjonalne po stronie powodowej i żywą urazę do oponentów uznawanych przez powoda jako winnych śmierci jego brata. Niemniej jednak przedmiotem niniejszego postępowania nie jest ustalanie przebiegu katastrofy czy też wskazywania osób winnych. W niniejszym postępowaniu Sąd Okręgowy oparł się na treści prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który skazał T. A. (1) i M. B. (2) – z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za zaniedbania w organizacji lotu do S., oraz na relacji dotyczącej ustnych motywów rozstrzygnięcia zawartych w artykule przedłożonym przez pozwanego (k. 492), posiadanej z urzędu a także wspominanej w przedłożonych publikacjach informacji o prawomocnym skazaniu byłego wiceszefa BOR gen. P. B. za nieprawidłowości przy ochronie wizyt D. T. i L. K. w kwietniu 2010 r. oraz na raporcie (...) z badania zdarzenia lotniczego nr (...) samolotu (...) zaistniałego dnia 10 kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska S. Północny, publicznie dostępnym na stronach Biura Bezpieczeństwa Narodowego ( (...) Na jego podstawie zostały wdrożone zalecenia i zmiany przedstawione we wnioskach końcowych raportu. Jego treści nie kwestionowała także żadna ze stron postępowania, o czym złożyły oświadczenie na rozprawie (k. 665 znacznik 00:07:04).
Oceniając wypowiedź pozwanego należało uznać, iż jest ona obiektywnie uwłaczająca pamięci zmarłego prezydenta, przypisując mu główną rolę w doprowadzeniu do katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Osoby, które powodują katastrofy, szczególnie o wielkim rozmiarze, jak w S. są uznawane za niegodne i publicznie napiętnowane, ze względu na odpowiedzialność za śmierć wielu niewinnych osób, która ich obciąża. Jest to odpowiedzialność nie tylko o charakterze moralnym ale także często także odszkodowawczym.
Wypowiedź pozwanego należało uznać za bezprawną, bowiem jest ona obiektywnie nieprawdziwa. Wg także dostępnych na dzień publikacji informacji, w tym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 13 czerwca 2019 r. sygn. akt VIII K 98/15 osobami odpowiedzialnymi bezpośrednio za to, że doszło do katastrofy byli piloci, którzy na skutek niewłaściwego wyszkolenia oraz błędów popełnionych w trakcie lotu – zarówno własnych jak i niewłaściwych komunikatów ze strony kierownika strefy lądowania - nie wykonali na czas właściwego manewru podrywającego samolot celem odejścia na drugi krąg. Dalej nie zostało prawidłowo zabezpieczone lotnisko, za co odpowiedzialność poniósł wiceszef BOR gen. P. B., zaś za złą organizację lotu jako takiego i zaniedbania procedur bezpieczeństwa skazani zostali T. A. (1) i M. B. (2) z KPRM. W zakresie w jakim orzeczenia te są prawomocne Sąd Okręgowy jest związany nimi stosownie do art. 11 KPC.
Pozwany zasadności swojego stanowiska upatrywał w faktach: spóźnienia się prezydenta na lot do S. 10 kwietnia 2010 r. o pół godziny, przez co mgła nad lotniskiem uniemożliwiła pilotom orientację, naciski wywierane przez L. K. na kapitana A. P. – przenosząc sytuację z T. z 2008 r. oraz sam fakt, że zmarły Prezydent wybrał taką destynację swojej podróży na skutek decyzji powoda a wbrew rekomendacji jego i rządu, przez co usiłowano wylądować na lotnisku, które nie nadawało się do tego celu. W zakresie ostatniej z przyczyn jak wskazano powyżej zgodnie z raportem (...) lotnisko powinno zostać zabezpieczone przez BOR i odpowiedzialność za uchybienia w tym zakresie poniósł gen. P. B.. Zarazem jak wynika z publikacji dotyczącej opóźnionego startu samolotu (załączonej do odpowiedzi na pozew) takie opóźnienia zarówno tego dnia jak i w dniach poprzednich również miały miejsce. Przy tym sam fakt opóźnienia lotu nie może być uznany jako normlany związek przyczynowo – skutkowy z katastrofą lotniczą. Pozwany wnioskuje ex post ze skutków na przyczyny, co jest metodą chybioną. Jako najistotniejszy czynnik dla uznania „(...)” L. K. do katastrofy pozwany wskazywał także presję psychiczną wywieraną na pilotów w celu wylądowania w S., powołując się przy tym na zdarzenia z lotu do G. w 2008 r. W ocenie Sądu Okręgowego jednak już same zeznania pozwanego R. S. świadczą o tym, że jego stanowisko w tym względzie jest wadliwe, bowiem pomiędzy obydwoma lotami istniały zasadnicze różnice. W czasie lotu do G. w sposób ewidentny prezydent usiłował wymóc na majorze G. P. lądowanie na lotnisku w strefie wojennej, gdzie – biorąc pod uwagę fakt, że na pokładzie znajdowały się osoby, które zgodnie z procedurami nie powinny lecieć jednym lotem oraz ze względu na brak stosownych systemów w wyposażeniu samego samolotu – istniało wysokie ryzyko zagrożenia życia pasażerów i załogi. Prezydent interweniował osobiście oraz poprzez członków swojej Kancelarii. Jak wskazywał także pozwany prezydent nie miał żadnych uprawnień aby wydawać taki rozkaz kapitanowi lotu i to na kapitanie spoczywała odpowiedzialność i decyzja odnośnie lądowania zgodnie z planem a nie na żądanie prezydenta. W locie zaś do S. prezydent nie podejmował żadnych tego typu działań. Pozwany w pewnym momencie zmienił swoje stanowisko procesowe wskazując, że to bierność prezydenta odnośnie do lądowania w S. spowodowała katastrofę (brak jest decyzji prezydenta co dalej robimy) przy czym sam wskazywał, że prezydent nie miał prawa do podejmowania decyzji odnośnie do lądowania – co jest argumentacją wewnętrznie sprzeczną. Sam także pozwany przyznawał, że – niezależnie od tego czy generał B. wypowiedział do pilotów zdanie „Zmieścisz się śmiało!” czy też nie, nie można uznać, iż działał on na polecenie prezydenta K.. Analogicznie nie płyną podobne wnioski z wypowiedzi Dyrektora Protokołu Dyplomatycznego (...) M. K. (3). Co więcej Sąd wziął także pod uwagę opublikowany przez Tok FM wywiad z majorem P., który wskazał że nienależnie do tego czy kapitan P. przejąłby stery czy nie, to decyzja dotycząca lotu do T. byłaby taka sama (k. 187-188). Major P. – który znał przecież kpt pil. A. P. osobiście – wprawdzie uznał, iż rzeczywiście przebieg incydentu (...) mógł mieć jakiś wpływ na decyzję o próbie podejścia do lądowania, to jednak w toku postępowania należało dojść do przekonania, iż z żadnego z dokumentów nie wynika, aby prezydent K. w jakikolwiek sposób bezpośrednio czy pośrednio usiłował wywrzeć nacisk na pilotów. Jak wskazywał mjr pil. P. jego postawa w czasie lotu do T. mogła wręcz zachęcać pilotów do nie ulegania naciskom osób nieuprawnionych do wydawania rozkazów. Natomiast niewątpliwym jest, że samolot (...) w tej konfiguracji nie miał prawa wystartować nawet z lotniska w W. – i ze względu na załogę, brak zabezpieczenia lotniska docelowego na skutek zaniedbań różnych służb jak i ze względu na skład delegacji lecącej jednym samolotem co naruszało procedury bezpieczeństwa. W świetle tego również argumentowanie, że zmarły prezydent w sposób kluczowy czyli walnie przyczynił się do katastrofy, dokonując takiego a nie innego wyboru – nienależnie od tego czy zrobił to samodzielnie czy pod wpływem rady J. K. (1) oraz wbrew stanowisku rządu i osobistemu stanowisku pozwanego – jest całkowicie nieuzasadnione, abstrakcyjne i oderwane od jakichkolwiek realiów. Pozwany przy tym nie kwestionuje, że w załączonym do odpowiedzi na pozew stenogramie jest wyraźna informacja – po wskazaniu przez pilotów że się spóźnią – że prezydent nie podjął decyzji do co dalszych działań. I to realnie decyzja w tej kwestii należała do kpt. pil P., który zadeklarował, że wykonana zostanie jedna próba podjęcia do lądowania i samolot będzie odchodził na krąg, może pół godziny „powisieć” a potem skierować się na lotnisko zapasowe w M. albo W., ze względu na zapas paliwa. I taką też procedurę wykonał – jednakże z tragicznym skutkiem. Jest to wnioskowanie spójne z treścią raportu końcowego (...), który również wskazał przyczyny bezpośrednie i pośrednie oraz czynniki sprzyjające temu, iż doszło do katastrofy (...) w dniu 10 kwietnia 2010 r.
Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za swoje stanowisko Sądu Apelacyjnego wyrażone w ustnych motywach rozstrzygnięcia z 25 czerwca 2021 r. o tym, że przepisy przewidywały na różnych szczeblach wiele bezpieczników, które miały gwarantować bezpieczeństwo osób i na skutek zaniedbań wszystkie one zostały wyłączone ze względu na błędy i zaniedbania szeregu osób. W pierwszej kolejności (...) nie powinna wskazywać miejsca lądowania statku z prezydentem jako S., gdyż tam nie było lotniska czynnego – jakkolwiek należy mieć także na względzie informacje z raportu (...) o przekazanej ze strony Rosji deklaracji ze lotnisko będzie przygotowane na przylot. Kolejnym bezpiecznikiem była (...), czyli koordynator (T. A.) i działająca z jego upoważnienia M. B. (2), którzy nie powinni zaakceptować takiego zapotrzebowania, bo nie było zgodne z obowiązującymi wówczas przepisami. Trzecim bezpiecznikiem był BOR, który nie podjął czynności jemu należnych w tym zakresie, czwartym bezpiecznikiem był 36. specpułk, który powinien nie zgodzić się na wykonanie lotu do S. - mówiła sędzia K.. Każda z tych instytucji „była kluczowa”, zaś jak wynika z raportu (...) również piloci nie powinni zasiadać w tym składzie za sterami samolotu TU- (...) i to ostatecznie na skutek ich błędów – zawinionych lub nie – doszło do katastrofy. Twierdzenie, że prezydent K., który wpływał bezpośrednio na pilotów w locie do G. – i jest to niesporne - zachowałby się analogiczne w locie do S. jest całkowicie nieuprawnione i zasadza się na przekonaniu, że L. K. rozmyślnie i notorycznie miałby narażać życia swoje, swoich najbliższych - w tym swojej żony oraz współpracowników - a także innych członków delegacji na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jest to przypuszczenie nieuprawdopodobnione w świetle zgromadzonego materiału dowodowego.
W ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do oddalenia powództwa w całości ze względu na zasadę „czystych rąk” biorąc pod uwagę słowa i zarzuty wypowiadane przez powoda pod adresem pozwanego w tym oskarżenie o „(...)” i niewykonany przez J. K. (1) prawomocny wyrok sądów powszechnych o publikacji przeprosin.
Reguła wynikająca z zasady czystych rąk, której ogólnej trafności nie sposób kwestionować, nie może być stosowana mechanicznie ani nie może prowadzić do uproszczeń. W szczególności fakt naruszenia zasad współżycia społecznego przez jedną stronę stosunku prawnego nie usprawiedliwia zaniechania przez sąd rozpoznający sprawę dokładnego ustalenia wszystkich istotnych okoliczności sprawy oraz porównania, rozważenia i ocenienia zachowania się obu stron i wyprowadzenia stąd wniosków co do zasadności postawienia przez tę stronę zarzutu nadużycia prawa podmiotowego, wynikającego z naruszenia zasad współżycia społecznego przez drugą z nich. Ze względu na stopień i okoliczności naruszenia rozpatrywanych zasad przez strony może się bowiem okazać, że zarzut nadużycia prawa postawiony przez jedną z nich powinien zostać uwzględniony, pomimo iż sama dopuściła się takiego naruszenia. W razie bowiem wzajemnych naruszeń dóbr osobistych nie znoszą się wzajemnie przysługujące stronom roszczenia o zakazanie tych naruszeń czy też usunięcie ich skutków (art. 24 KC). Pozwany nie może się powoływać na tę zasadę w sytuacji gdy sam naruszył dobra osobiste działaniem zawinionym i bezprawnym. Przy tym R. S. w istocie swoje zarzuty pod adresem J. K. (1) usprawiedliwia niejako i tłumaczy zarzutami kierowanymi przez siebie pod adresem zmarłego prezydenta L. K.. W ocenie Sądu, biorąc pod uwagę całokształt zgromadzonego materiału dowodowego (...) zamieszczony przez pozwanego R. S. nie jest jednorazowym zdarzeniem ale konsekwentnie prezentowaną tezą, powielaną przez niego także w innych mediach. Działanie pozwanego ma charakter bezprawny, bowiem prezentuje ono twierdzenia nieprawdziwe, w stosunku do osoby tragicznie zmarłej, która nie może się przed nimi bronić, a powielanie takich tez nie leży w interesie publicznym. Także zarzuty odnośnie zachowania powoda po katastrofie nie mogą być w jakikolwiek sposób tłumaczone, poprzez zarzuty stawiane zmarłemu prezydentowi L. K.. Z tego też względu Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, iż nie ma podstaw do uwzględnienia w całości zarzutu podniesionego przez pozwanego w tym zakresie.
Sąd Okręgowy uznał, iż opublikowanie przeprosin na portalu T. w sposób objęty żądaniem pozwu jest adekwatne do dokonanego naruszenia a jego sposób eskpozycji i czas będą odpowiednie do rodzaju i zakresu dokonanych naruszeń – sporny wpis nadal istnieje na koncie pozwanego w tym serwisie. Również treść przeprosin jak również termin 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku nie budziły zastrzeżeń Sądu – są one adekwatne do ustaleń niniejszego postępowania a termin i czas publikacji realny i wykonalny dla pozwanego – z tego względu orzeczono jak w sentencji w punkcie 1.
Natomiast nie podlegało uwzględnieniu roszczenie powoda o skierowanie indywidulanych przeprosin przez R. S. na jego ręce – w ocenie Sądu żądanie takie jest nieadekwatne do sposobu naruszenia dokonanego przez pozwanego. W świetle zaś powołanej przez pozwanego „zasady czystych rąk” nie ma także podstaw do uwzględnienia takiego żądania, w sytuacji, gdy sam powód publicznie oskarżał pozwanego (...)” wraz z innymi członkami ówczesnego rządu. Z tego względu roszczenie w pozostałym zakresie zostało oddalone o czym orzeczono jak w sentencji w punkcie 2.
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 §1 i 3 KPC, uznając iż wobec tego że roszczenie było usprawiedliwione co do zasady oraz w części co do sposobu, kosztami postępowania należało w całości obciążyć pozwanego. Na koszty te złożyła się opłata od pozwu w kwocie 600 zł (k. 25, 114), koszty zastępstwa procesowego w kwocie 720 zł obliczone na podstawie §8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – o czym orzeczono jak w sentencji w punkcie 3. ---
/-/ Sędzia SO Mariusz Solka