sygn. IV KO 7/13 28 lutego 2013 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 28 lutego 2013, sygn. IV KO 7/13

Data orzeczenia 28 lutego 2013
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący SSN Józef Dołhy
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt IV KO 7/13
POSTANOWIENIE
Dnia 28 lutego 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Józef Dołhy (przewodniczący)
SSN Kazimierz Klugiewicz (sprawozdawca)
SSN Eugeniusz Wildowicz
w sprawie zażalenia J. J.
na postanowienie Asesora Prokuratury Rejonowej w K. z dnia 16 listopada 2012 r.
o odmowie wszczęcia śledztwa,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu
w dniu 28 lutego 2013 r.,
wniosku Sądu Rejonowego w K. z dnia 17 stycznia 2013 r., w przedmiocie
przekazania sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu,
na podstawie art. 37 kpk - a contrario,
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
UZASADNIENIE
Wniosek Sądu Rejonowego w K. o przekazanie przedmiotowej sprawy do
rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, z uwagi na dobro wymiaru
sprawiedliwości, nie zasługuje na uwzględnienie.
Zważyć bowiem należy, że instytucja przekazania sprawy innemu sądowi
równorzędnemu stanowi istotne odstępstwo od ogólnej zasady właściwości
miejscowej sądu i jako instytucja wyjątkowa nie może być nadużywana. Sam fakt
złożenia przez pokrzywdzonego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, w tym prokuratorów czy też
sędziów, w toku prowadzonych postepowań, nie stanowi dostatecznej podstawy do
uwzględnienia skierowanego do Sądu Najwyższego wniosku.
2
Przepis art. 37 k.p.k. daje co prawda możliwość przekazania do rozpoznania
danej sprawy innemu sądowi równorzędnemu, ale jedynie wtedy, gdy "wymaga
tego dobro wymiaru sprawiedliwości". Takiej zaś przesłanki w omawianym
przypadku Sąd Najwyższy się nie dopatruje. Uzasadnienie wniosku Sądu
Rejonowego, aczkolwiek obszerne, to jednak zawiera zbyt daleko idące wnioski w
zakresie właściwego rozumienia tego pojęcia i mogłoby prowadzić do sytuacji
wręcz absurdalnych, gdyż - idąc konsekwentnie tym tokiem rozumowania - to
strony postępowania, a nie przepisy prawa, decydowałyby o tym, który sąd
rozpoznawałby daną sprawę. Stanowiłoby to wręcz zaprzeczenie konstytucyjnej
zasady, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa (art. 2
Konstytucji RP), w którym kompetencje i granice działalności organów
państwowych określa prawo. Złamana byłaby również podstawowa zasada
właściwości miejscowej sądu, bez istotnych ku temu podstaw.
Sam fakt, że skarżący formułuje zarzuty pod adresem sędziów i
prokuratorów, nie powinien być traktowany jako okoliczność uzasadniająca
wątpliwości co do bezstronności sędziów sądu właściwego do rozpoznania
zażalenia. Nie można bowiem przydawać w tym względzie decydującego
znaczenia subiektywnym odczuciom strony procesowej, skłonnej upatrywać
przyczyn wydania niekorzystnej dla niej decyzji w nieprzychylności sędziego, czy
nawet, jako przejaw przestępczej działalności sędziów. Nie ma podstaw do
korzystania z instytucji przewidzianej w art. 37 k.p.k. zwłaszcza w każdym
wypadku, gdy sądowej kontroli podlega decyzja prokuratora wydana po
sprawdzeniu zasadności doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez
stronę procesową, kwestionującą przebieg postępowania lub nie akceptującą
orzeczenia kończącego to postępowanie.
To, że – jak ujmuje to Sąd Rejonowy - wnoszący zażalenie nie przyjmuje do
wiadomości decyzji procesowych oraz uznaje je za niewiarygodne i nieobiektywne,
a każda niekorzystna dla niego decyzja skutkuje kolejnym zawiadomieniem o
popełnieniu przestępstwa, nie może skutkować przekazaniem sprawy do
rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu spoza obszaru apelacji katowickiej,
skoro – teoretycznie rzecz ujmując – skarżący w każdej chwili tego rodzaju zarzuty
mógłby skierować pod adresem któregokolwiek z sądów w Polsce i w ten sposób
wręcz paraliżować cały wymiar sprawiedliwości.
3
Stąd też racjonalna nieustępliwość w omawianym względzie powinna
również ograniczać tendencję do nadużywania stosowania właściwości
delegacyjnej w związku z inicjatywami sądów na tle wątpliwości co do
respektowania gwarancji sprawiedliwego i rzetelnego procesu (zob. postanowienie
Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2011 r., III KO 72/11, LEX nr 104040).
Na marginesie należy jedynie wskazać, że w większości spraw i w
uzasadnionych wypadkach, dostateczną gwarancję w zakresie usunięcia
mogących się pojawiać wątpliwości co do bezstronności sędziego, stanowi
przepis art. 41 § 1 k.p.k.
W tym stanie rzeczy, Sąd Najwyższy orzekł jak w postanowieniu.