Wyrok z 18 grudnia 2025, sygn. I C 254/24
Sygn. akt I C 254/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 18 grudnia 2025 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:
Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska
Protokolant: Aleksandra Suchodolska
po rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 2025 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa K. D., Z. D., J. D. i J. D.
przeciwko K. D.
o ochronę dóbr osobistych
I. oddala powództwo;
II. odstępuje od obciążania powodów obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanej.
Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska
Sygn. akt I C 254/24
UZASADNIENIE
Pozwem z dnia 11 lutego 2021 r. skierowanym przeciwko K. D. powodowie: K. D., Z. D., J. D. oraz J. D. wnieśli o:
1. obowiązanie pozwanej do złożenia oświadczenia o następującej treści: „K. D. przeprasza K. D., Z. D., J. D. i J. D. za naruszenie Ich dóbr osobistych, to jest naruszenie godności i nietykalności mieszkania do których doszło na skutek uszkodzenia mienia w okresie od 22 do 23 grudnia 2009 roku w miejscowości P. na ul. (...) poprzez zgniecenie przy użyciu ręcznej zaciskarki rur miedzianych stanowiących element instalacji centralnego ogrzewania, czym uniemożliwiono prawidłowy obieg grzewczy, które doprowadziło do konieczności wyprowadzki przez K. D., Z. D., J. D. i J. D. z domu położonego w P. przy ul. (...) w okresie zimowym 2009-2010. K. D. wyraża ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji która nie powinna mieć miejsca”, które pozwana miałaby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku wysłać na adres powodów listem poleconym,
2. zasądzenie od pozwanej na rzecz każdego z powodów tytułem zadośćuczynienia kwoty 5.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia doręczenia pozwu do dnia zapłaty.
Powodowie domagali się także zasądzenia od pozwanej na ich rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
W uzasadnieniu powodowie wskazali, że K. D. i jej syn Z. D. są współwłaścicielami nieruchomości zabudowanej domem położonej przy ul. (...). W 2009 r. powodowie zamieszkiwali na piętrze budynku, podczas gdy pozwana mieszkała na parterze. Między 22 a 23 grudnia 2009 r. na piętro budynku przestało docierać ciepło wytwarzane przez piec węglowy zamontowany na zlecenie Z. D.. Okazało się, że było to skutkiem działań Z. M. (1), która przy użyciu ręcznej zaciskarki zagniotła rury miedziane, stanowiące element instalacji grzewczej. Powodowie nie mieli możliwości przystąpienia do naprawy instalacji, gdyż pozwana pozbawiła ich swobodnego dostępu do parteru. Wywołana awaria zmusiła w efekcie powodów do opuszczenia na okres zimowy zajmowanych pomieszczeń i przeprowadzki do lokalu H. K., matki K. D., o powierzchni zaledwie 18,10 m ( 2). Lokal ten był zbyt mały, aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe pięciu osób, nadto utrudniony był dojazd dzieci do szkoły.
Zdaniem powodów, pozwana swoim czynem bezprawnie naruszyła ich dobra osobiste w postaci godności oraz nietykalności mieszkania. Powodowie podkreślili, że pozwana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Pruszkowie z dnia 18 grudnia 2012 r. w sprawie o sygn. akt V K 400/11 została uznana za winną tego, że w okresie od 22 do 23 grudnia 2009 r. dokonała uszkodzenia mienia poprzez zagniecenie przy użyciu ręcznej zaciskarki rur miedzianych, stanowiących element instalacji centralnego ogrzewania, czym uniemożliwiła prawidłowy obieg grzewczy.
(pozew – k. 3-11)
W odpowiedzi na pozew wniesionej dnia 10 stycznia 2022 r. pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie solidarnie od powodów na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Pozwana zaprzeczyła, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powodów, przytaczając szerszy kontekst stosunków między stronami, wskazując, że dochodziło między nimi do wielu konfliktów. Wskazała, że między nią a synem i jego żoną toczyło się wiele postępowań sądowych, w tym od 2007 r. postępowanie o zniesienie współwłasności zajmowanej nieruchomości. W sprawie tej postanowieniem z dnia 26 listopada 2007 r. udzielone zostało zabezpieczenie przez określenie sposobu korzystania z nieruchomości, przyznające K. D. prawo do wyłącznego korzystania z pomieszczeń na parterze oraz z trzech pomieszczeń w piwnicy, natomiast Z. D. prawo do korzystania z pomieszczeń znajdujących się na piętrze i trzech innych pomieszczeń w piwnicy, zaś pozostałe pomieszczenia w piwnicy przyznano obojgu współwłaścicielom do wspólnego korzystania. Powodowie nie byli zatem uprawnieni do swobodnego poruszania się po części parterowej. Mimo to, powód w 2007 r. bez zgody pozwanej wszedł do zajmowanych przez nią pomieszczeń i zainstalował nowe rurki instalacji grzewczej – miedziane, odcinają jednocześnie wewnętrzną instalację gazową pozwanej i pozbawiając jej centralnego ogrzewania i możliwości przygotowania ciepłego posiłku w okresie 2007-2011 r.
Pozwana zaznaczyła nadto, że w 2020 r. powodowie zbyli swoje udziały we współwłasności nieruchomości na rzecz osób trzecich, które wykonały w niedługim czasie po nabyciu prace adaptacyjne umożliwiające wyodrębnienie samodzielnego lokalu na piętrze budynku, a także zamontowali instalację grzewczą i gazową w taki sposób, że żadna jej część nie przebiega przez pomieszczenia zajmowane przez pozwaną.
(odpowiedź na pozew – k. 82-98)
W replice powodowie podtrzymali swoje dotychczasowe stanowisko. Przyznali co do zasady, że między stronami występuje konflikt, zaprzeczyli natomiast odcięciu przez Z. D. instalacji centralnego ogrzewania do części pozwanej.
(replika – k. 185-188v)
Na rozprawie z dnia 5 września 2024 r. pozwana podniosła zarzut przedawnienia co do roszczeń o zapłatę, argumentując, że nie znajduje zastosowania norma z art. 442 1 § 2 k.c., gdyż pozwana została skazana za przestępstwo przeciwko mieniu.
(protokół rozprawy z dnia 5 września 2024 r. – k. 229-230)
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Małżonkowie K. D. i I. D. byli współwłaścicielami nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym, położnej przy ulicy (...) w P.. Z uwagi na rozstanie w dniu 20 września 2000 r. zawarli oni umowę określającą sposób korzystania z nieruchomości w ten sposób, że K. D. miała wyłączne prawo do korzystania ze wszystkich pomieszczeń usytuowanych na parterze budynku oraz pralni i kotłowni w piwnicach budynku, zaś I. D. miał wyłączne prawo do korzystania ze wszystkich pomieszczeń usytuowanych na I piętrze budynku, strychu oraz do pomieszczeń garażu i warsztatu usytuowanego w piwnicach budynku. Zastrzeżono, że w uzasadnionych przypadkach K. D. udostępni dojście do licznika energii elektrycznej, znajdującego się w przedpokoju parteru domu oraz do pieca gazowego i hydroforu – urządzeń znajdujących się w piwnicy domu, zaś I. D. w uzasadnionych przypadkach udostępni dojście poprzez strych na dach domu.
(umowa z 20.09.2000 r. – k. 125)
Zawarcie ww. umowy ani ustalenia w niej poczynione nie zostały wpisane do księgi wieczystej urządzonej dla przedmiotowej nieruchomości.
(okoliczność bezsporna)
I. D. rozpoczął prace budowlane mające na celu urządzenie odrębnego wejścia na piętro budynku. Prac tych nie ukończył za swojego życia. Zmarł 11 listopada 2000 r. Spadek po nim, w tym udział ½ w ww. nieruchomości, na podstawie testamentu nabył syn K. i I. D. - Z. D.. W dniu 8 lutego 2001 r. Sąd Rejonowy w Pruszkowie wydał postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku (sygn. akt I Ns 1585/00). Po uzyskaniu tego orzeczenia Z. D. wraz z żoną K. D. zamieszkali w przedmiotowym domu, przy czym K. D. zakomunikowała im, że ona zajmuje parter, zaś oni mogą urządzić się na górze.
Powodowie dobudowali zewnętrzną klatkę schodową, dzięki której na piętro można było wejść bez konieczności przechodzenia przez parter, zajmowany przez powódkę. Część mieszkalna zajmowana przez K. D. miała około 78 m ( 2) powierzchni. Powodowie urządzili na piętrze budynku mieszkanie składające się z dwóch sypialni i salonu z kuchnią, o powierzchni około 80 m ( 2). Odpowiednio w 2003 i 2004 r. urodzili się synowie K. i Z. D., J. D. i J. D.. Mieli oni do dyspozycji jedną z sypialni na piętrze.
Z. i T. M. (2) rozszerzyli wspólność majątkową w ten sposób, że do majątku wspólnego włączony został udział ½ w ww. nieruchomości.
(okoliczności bezsporne bądź niezaprzeczone, nadto zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, zeznania Z. M. (1) – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:34:22 i n., k. 373-377 /protokół skrócony/)
W początkowym okresie wspólnego zamieszkiwania relacje pomiędzy powodami a Z. M. (1) układały się poprawnie. Nie dochodziło do poważniejszych scysji, natomiast jeszcze za życia C. M. (1) stosunki pomiędzy Z. M. (1) a T. M. (1) były napięte.
Po 2001 r. na jakiś czas powodowie wyprowadzili się ze wspólnego domu z uwagi na osadzenie powoda w zakładzie karnym, a wprowadzili się ponownie w 2004 r. Wówczas źródłem konfliktu stała się instalacja gazowa i grzewcza w budynku. Dom wyposażony był w jedną instalację, przeznaczoną na potrzeby wszystkich pomieszczeń, z odprowadzeniem do jednego komina. Pozwana przed 2004 r. zakupiła nowy piec gazowy i wymieniła instalację w części doprowadzającej ciepło do zajmowanych przez nią pomieszczeń. Stary piec i instalacja nie zostały przez nią zdemontowane. Powodowie korzystali ze starego pieca, przy czym rurki grzewcze prowadziły na piętro przez pomieszczenia zajmowane przez pozwaną.
W 2007 r. powodowie kupili nowy piec gazowy i przerabiali starą instalację grzewczą w ten sposób, że żeliwne rurki wymienili na miedziane. W dalszym ciągu przebiegały one przez część zajmowaną przez pozwaną, a oba piece miały odprowadzenie do wspólnego komina. Również w 2007 r. wcześniej obowiązująca umowa o dostawę gazu, zawarta jeszcze przez C. M. (1), zakończyła się, co skutkowało odcięciem dostawy gazu do budynku. Wówczas Z. D. zawarł na swoje nazwisko nową umowę o dostawę gazu, przy czym piec pozwanej nie był podłączony do łącza, a jedynie piec powodów. Przez kolejne 3 lata pozwana nie miała gazu. Ogrzewała swoją część domu dwoma kaloryferami na prąd, a w kuchni korzystała z tzw. kozy.
(okoliczności bezsporne bądź niezaprzeczone, nadto zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, zeznania Z. M. (1) – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:34:22 i n., k. 373-377 /protokół skrócony/)
Również w 2007 r. K. D. złożyła do Sądu Rejonowego w Pruszkowie wniosek o zniesienie współwłasności przedmiotowej nieruchomości. Sprawie nadano bieg pod sygn. akt I Ns 1265/07. Postanowieniem z 26 listopada 2007 r. Sąd na wniosek Z. M. (1) udzielił zabezpieczenia poprzez określenie sposobu korzystania z budynku na czas trwania postępowania. K. D. przyznano prawa do wyłącznego korzystania z parteru budynku, znajdujących się w piwnicy pomieszczenia położonego w północno-wschodnim narożniku budynku o powierzchni 18,2 m ( 2), klatki schodowej sąsiadującej od strony południowej z ww. pomieszczeniem, a także pomieszczenia sąsiadującego od strony wschodniej z ww. klatką schodową, z kolei zaś T. M. (1) przyznane zostały prawa do wyłącznego korzystania z piętra budynku, znajdujących się w piwnicy pomieszczenia położonego w północno-zachodnim narożniku budynku o powierzchni 13,39 m ( 2), pomieszczenia sąsiadującego od strony południowej z ww. pomieszczeniem o powierzchni 13,90 m ( 2) i klatki schodowej sąsiadującej od strony zachodniej z ww. pomieszczeniem. Do wspólnego korzystania współwłaścicieli pozostawiono pozostałe pomieszczenia w budynku.
(okoliczność bezsporna, nadto postanowienie z 26.11.2007 r. – k. 233-235)
Pomiędzy 22 a 23 grudnia 2009 r. K. D. przy użyciu ręcznej zaciskarki zacisnęła rurki miedziane stanowiące część instalacji grzewczej doprowadzającej ciepło do mieszkania powodów, a znajdujące się w części domu zajmowanej przez pozwaną, za co pozwana została skazana wyrokiem Sądu Rejonowego w Pruszkowie z 18 grudnia 2012 r., sygn. akt V K 400/11, na karę 4 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na okres 2 lat, przy czym obciążono pozwaną kosztami postępowania. Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 8 maja 2013 r., sygn. akt X Ka 204/13. Czyn powódki został zakwalifikowany z art. 288 §1 k.k.
(okoliczność bezsporna, nadto wyroki sądów karnych: Sądu Rejonowego w Pruszkowie – k. 25-26, Sądu Okręgowego w Warszawie – k. 43-43v)
Powodowie nie od razu zorientowali się, co jest przyczyną awarii ogrzewania. Z. D. poprosił o pomoc znajomego, M. H.. Ten jednak nie był w stanie stwierdzić, na czym polega usterka i oświadczył, że nie zna się na instalacjach grzewczych. Ostatecznie powodowie ustalili, że doszło do zaciśnięcia rurek w części zajmowanej przez pozwaną w ten sposób, że Z. D. wyciągnął te rurki i stwierdził uszkodzenia. Wówczas wezwał na miejsce Policję, skutkiem czego było wykonanie oględzin w mieszkaniu pozwanej, a w dalszej konsekwencji ww. postępowanie karne przeciwko niej.
(okoliczności bezsporne bądź niezaprzeczone, nadto zeznania świadka M. H. – protokół rozprawy z 23 października 2025 r. – min. 00:12:15 i n. /protokół skrócony/, zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, zeznania Z. M. (1) – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:34:22 i n., k. 373-377 /protokół skrócony/)
Z. D. i K. D., ustaliwszy, że to pozwana odpowiada za awarię ogrzewania, dość szybko podjęli decyzję o wyprowadzce. Całą rodziną przenieśli się do Z. do mieszkania najmowanego przez matkę powódki o powierzchni 18,1 m ( 2). Tam powodowie mieszkali aż do kwietnia 2010 r. W tym czasie Z. D. wraz ze znajomym, który zajmował się zawodowo instalacjami grzewczymi, zamontował na piętrze domu w P. nowe ogrzewanie – kominek na drewno z płaszczem wodnym. Z. D. zajmował się tym po pracy i w dni wolne od pracy, a jego znajomy pomiędzy innymi zleceniami – bowiem pomagał powodom bezpłatnie. Koszt wykonania tych prac był z punktu widzenia powodów znaczący i stąd decyzja o ograniczeniu wydatków o koszty robocizny.
(zeznania świadka M. H. – protokół rozprawy z 23 października 2025 r. – min. 00:12:15 i n. /protokół skrócony/, zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, umowa najmu – k. 49-51)
Okres zamieszkiwania u matki powódki był dla powodów trudny. Powierzchnia mieszkania była zbyt mała dla 3 dorosłych osób i 2 dzieci. Nadto, mieszkanie to położone było w znacznej odległości od przedszkola dzieci. Rodziło to frustrację, relacje między T. M. (1) a Z. M. (2) bywały w tym okresie napięte.
(zeznania świadka M. H. – protokół rozprawy z 23 października 2025 r. – min. 00:12:15 i n. /protokół skrócony/, zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, umowa najmu – k. 49-51)
Zarówno przed zdarzeniem z 22/23 grudnia 2009 r., jak i później, miały miejsce sytuacje, w których dochodziło do scysji pomiędzy Z. M. (2) lub T. M. (1) a Z. M. (1). Poza ww. postępowaniem o zniesienie współwłasności oraz postępowaniem karnym, toczyły się także inne postępowania sądowe, w tym karne. Wyroki skazujące zostały wydane w stosunku do K. D. – za obrzucenie Z. M. (1) psimi odchodami, w stosunku do T. M. (1) za naruszenie nietykalności cielesnej i groźby karalne wobec Z. M. (1), a w stosunku do Z. M. (1) za naruszenie nietykalności K. D.. Nadto, toczyły się z inicjatywy obu stron postępowania administracyjne, głównie dotyczące instalacji grzewczej i gazowej w budynku. Na miejsce wielokrotnie była też wzywana Policja i Straż Miejska przez obie strony.
(okoliczności bezsporne, zeznania K. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 00:10:09 i n., k. 367-371 /protokół skrócony/, zeznania Z. D. – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:07:53 i n., k. 371-373 /protokół skrócony/, zeznania Z. M. (1) – protokół rozprawy z 18.12.2025 r. – min. 01:34:22 i n., k. 373-377 /protokół skrócony/)
W dniu 30 marca 2020 r. K. D. i Z. D. sprzedali na rzecz osób trzecich przysługujący im udział we współwłasności przedmiotowej nieruchomości w P.. Powodowie wyprowadzili się i od tego czasu strony w zasadzie nie mają ze sobą kontaktu. Nowi współwłaściciele wykonali prace adaptacyjne mające na celu umożliwienie wyodrębnienia na piętrze budynku lokalu mieszkalnego. Wykonali instalację gazową wyłącznie dla piętra budynku, niezależną od instalacji, z której wcześniej korzystały strony.
(okoliczności bezsporne, nadto odpis umowy sprzedaży – k. 126-143)
Powyższy stan faktyczny Sąd w znacznej mierze ustalił na podstawie twierdzeń i zeznań samych stron. Wprawdzie zeznania te były naznaczone niezwykle subiektywną oceną całości sytuacji, natomiast wyłaniał się z nich pewien spójny obraz, zwłaszcza w odniesieniu do stanowiącego podstawę roszczeń powodów zdarzenia z 22/23 grudnia 2009 r. i jego skutków. Zeznania świadka M. H. były wiarygodne, natomiast okazały się one przydatne w niewielkim tylko stopniu, bowiem świadek nie miał szczegółowej wiedzy na temat okoliczności ujętych w tezie dowodowej.
Sąd pominął wnioskowany przez powodów wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychologa, bowiem dowód ten miał na celu wykazanie, jakie były skutki dla powodów ich wyprowadzki do mieszkania matki powódki i pozostania tam od grudnia 2009 r. do kwietnia 2010 r. Sąd uznał, że owa wyprowadzka nie pozostawała w adekwatnym związku przyczynowym z działaniem pozwanej, z którym powodowie łączą swoje roszczenia, i z tej przyczyny pozwana nie ponosi w tym zakresie odpowiedzialności, co czyniło przeprowadzenie ww. dowodu zbędnym.
Sąd nie czynił szczegółowych ustaleń co do sposobu zamontowania instalacji gazowej i grzewczej w budynku stanowiącym do 2020 r. przedmiot współwłasności stron. Kwestie dotyczące tego, jak instalacja ta powinna zostać wykonana, aby było to zgodne z przepisami prawa budowlanego i z projektem, nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Sąd nie czynił żadnych ustaleń w oparciu o przedłożone do akt wydruki protokołów z innych postępowań toczących się z udziałem stron, uznając, że sprzeciwiałaby się temu zasada bezpośredniości.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie
Zgodnie z art. 23 k.c.: Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Z kolei art. 24 § 1 k.c. stanowi: Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
Uzupełnieniem powyższej regulacji jest art. 448 § 1 k.c., który stanowi: W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę albo zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.
Rozpoznając sprawę o ochronę dóbr osobistych, sąd winien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a - w przypadku pozytywnej odpowiedzi - ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. W nauce prawa cywilnego ukształtował się katalog okoliczności uznawanych za wyłączające bezprawność zachowania naruszającego cudze dobra osobiste, do których należą: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgoda pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach), działanie w obronie uzasadnionego interesu (J. Ciszewski [red.], Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. II, 2014).
Wypada zauważyć, że jakkolwiek katalog dóbr osobistych w polskim porządku prawnym pozostaje otwarty, to ustawodawca wprost wymienił jako dobra osobiste zarówno nietykalność mieszkania, jak i cześć – przy czym tę w wymiarze wewnętrznym określa się jako godność. Zatem oba dobra osobiste, których naruszenie powodowie zarzucają pozwanej, niewątpliwie objęte są zakresem ochrony na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.
Sąd nie miał też wątpliwości co do tego, że naruszenie nietykalności mieszkania może wynikać nie tylko z fizycznego wtargnięcia do mieszkania, ale także z działań innego rodzaju, jak chociażby pozbawienie danej osoby możliwości korzystania z podstawowych mediów jak woda bieżąca, prąd i gaz czy ciepło. Jednocześnie, dalszą konsekwencją takich działań może być naruszenie innych dóbr osobistych, w szczególności godności.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 marca 2009 r. (II CSK 513/08, Legalis): Podlegające ochronie na podstawie art. 23 KC dobro osobiste w postaci nietykalności mieszkania zostaje naruszone w razie bezprawnego wtargnięcia osoby trzeciej w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego korzystania z własnego mieszkania, stanowiącego centrum aktywności życiowej i zapewniającego prywatność każdej osoby.
W podobnym duchu wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 29 października 2013 r. (VI ACa 423/13, Legalis): Osoba ma prawo do poszanowania swego mieszkania, rozumianego nie tylko jako prawo do konkretnej przestrzeni fizycznej, lecz także jako prawo do korzystania w spokoju z tej przestrzeni. Naruszenia prawa do poszanowania mieszkania nie dotyczą jedynie naruszeń materialnych lub fizycznych, takich jak najście mieszkania przez osobę nieuprawnioną, lecz również naruszeń o charakterze niematerialnym lub niefizycznym takich jak hałas, zanieczyszczenia, wyziewy i inne ingerencje. Gdy naruszenia takie są poważne, mogą pozbawić daną osobę jej prawa do poszanowania mieszkania, skoro nie może ona z mieszkania korzystać.
Z kolei Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 7 czerwca 2013 r. (I ACa 123/13, Legalis) wskazał: Jednym z przejawów naruszenia godności człowieka jest postawienie człowieka w upokarzających warunkach. Na skutek pozbawienia możliwości korzystania z podstawowych urządzeń, zasilanych prądem, zapewniających zaspokojenie podstawowych potrzeb cywilizacyjnych, powód znalazł się w upokarzającym położeniu.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, Sąd doszedł do przekonania, że działania pozwanej, polegające na zaciśnięciu rurek centralnego ogrzewania w dniu 22/23 grudnia 2009 r., skutkowały naruszeniem dobra osobistego każdego z powodów w postaci nietykalności mieszkania. Poza sporem było, że efektem działań pozwanej był brak dopływu ciepła na piętro budynku zajmowane przez powodów, gdzie mieli oni urządzone swoje mieszkanie (okoliczność, że nie był to samodzielny lokal mieszkalny jest tu irrelewantna).
Jednocześnie pozwana nie zdołała wykazać, że naruszenie dóbr osobistych powodów nie było bezprawne. Domniemanie bezprawności wynikające z art. 24 § 1 zd. 1 k.c. nie zostało obalone.
Nie miała tu znaczenia treść decyzji administracyjnych dotyczących sposobu przeprowadzenia instalacji grzewczej w budynku, czy też zgodność urządzonej instalacji grzewczej powodów z projektem budowlanym i z przepisami budowlanymi. Z pewnością nie można bowiem powiedzieć, że zaciśnięcie rurek grzewczych przez pozwaną miało uchronić pozwaną, czy też wszystkich mieszkańców budynku, przed jakimś uszczerbkiem, np. z uwagi na to, że instalacja tak urządzona jak to miało miejsce była niebezpieczna dla zdrowia i życia ludzi, mógł nastąpić wybuch gazu, zatrucie spalinami etc. Z twierdzeń samej pozwanej wynikało, że na tamten czas jej piec gazowy nie był podłączony do instalacji gazowej, zatem nie istniało już zagrożenie, o którym pozwana wspominała w odniesieniu do wcześniejszego okresu, kiedy jednoczesne uruchomienie obu czynnych wówczas pieców gazowych mogło, jej zdaniem, doprowadzić do eksplozji gazu.
Bezprawności działania pozowanej nie uchylało także to, że dysponowała ona wyrokiem zaocznym z dnia 16 lutego 2009 r. wydanym w sprawie z jej powództwa przeciwko T. M. (1), w którym Sąd Rejonowy w Pruszkowie nakazał T. M. (1) m.in. przyłączenie odciętej na parterze budynku instalacji gazowej (sygn. akt I C 398/08, k. 151). Uzyskanie tego orzeczenia nie oznaczało, że pozwana była uprawniona na zasadzie samopomocy doprowadzić do realizacji nakazanego tam T. M. (1) działania, z pominięciem postępowania egzekucyjnego. Zresztą pozwana w dniu 22/23 grudnia 2009 r. przecież nie przyłączała swojej instalacji, i też nie miała takiego zamiaru, a dążyła do uszkodzenia elementów instalacji powodów, co się jej udało i czym doprowadziła do awarii instalacji powodów.
W świetle powyższego, należało przyznać rację powodom co do tego, że doszło do naruszenia ich dóbr osobistych przez pozwaną i że naruszenie to miało charakter bezprawny. Natomiast stwierdzenie to odnosi się wyłącznie do naruszenia nietykalności mieszkania. Tymczasem większość pretensji powodów związana była z naruszeniem innego dobra osobistego, a mianowicie godności. W tym zakresie Sąd nie znalazł podstaw, aby przypisać odpowiedzialność pozwanej. Nie można bowiem uznać, że normalnym następstwem uszkodzenia gazowej instalacji grzewczej w budynku jest konieczność wyprowadzenia się z mieszkania. Pozwana odpowiada zaś tylko w granicach normalnego związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.
Zdaniem Sadu, w zwykłym toku rzeczy jako normalne następstwo uszkodzenia rurek grzewczych doprowadzających ciepło z pieca do grzejników w mieszkaniu należałoby traktować konieczność zapewnienia sobie innego źródła ciepła w postaci na przykład przenośnych piecyków elektrycznych, olejowych czy gazowych, ewentualnie typu „koza”, jak na przykład czyniła to pozwana na parterze budynku. Ewentualne dodatkowe koszty związane z ogrzewaniem lokalu (np. wynikające z zakupu piecyka przenośnego, wyższego zużycie prądu) w takim wypadku stanowiłyby szkodę majątkową po stronie powodów i mogłyby podlegać kompensacie. Na taką szkodę jednak powodowie nie wskazywali i o jej naprawienie nie wnosili.
Twierdzenie powodów, że nie mogli oni korzystać z piecyków na prąd z uwagi na to, że instalacja elektryczna w budynku nie była do tego dostosowana, jawią się jako mało wiarygodne, zważywszy na to, że w świetle zeznań pozwanej w ten właśnie sposób ogrzewała ona zajmowaną przez siebie część budynku przez bardzo długi okres. Powodowie nie przeczyli zresztą temu, że pozwana przynajmniej okresowo była pobawiona możliwości korzystania z centralnego ogrzewania w budynku.
Natomiast nawet, jeżeli faktycznie w części zajmowanej przez powodów podłączenie piecyków na prąd było problematyczne, fakt ten nie mógłby mieć wpływu na inną ocenę całej sytuacji. Ewentualna wadliwość czy też zbyt mała moc instalacji elektrycznej bez wątpienia nie były spowodowane działaniami pozwanej; była to okoliczność niezależna od niej, za którą nie może ponosić odpowiedzialności. Wypada przy tym zauważyć, że powodowie nie podjęli starań o naprawę czy też przerobienie instalacji elektrycznej tak, aby możliwe było podłączanie grzejników elektrycznych. Nie radzili się nawet w tej kwestii fachowca, a w każdym razie nie wynika to z ich twierdzeń ani zeznań. Niewykluczone, że problem z instalacją elektryczną można byłoby rozwiązać szybko i w efekcie przywrócić w mieszkaniu komfortową temperaturę bez większych trudności.
Zważywszy na powyższe, wszystkie niedogodności i przykrości, których powodowie niewątpliwie doznali w związku z wyprowadzką z domu i zamieszkiwaniem na bardzo małej powierzchni wspólnie z matką powódki aż do wiosny 2010 r., dodatkowo w oddaleniu od przedszkola dzieci, jako wykraczające poza granice adekwatnego związku przyczynowego, nie mogą być podstawą dochodzenia jakichkolwiek roszczeń od pozwanej.
Pozwana nie może zwłaszcza ponosić odpowiedzialności za to, że powodowie mieszkali poza domem przez tak długi czas – niemal 5 miesięcy. Powodowie nie podjęli bowiem niezwłocznie po stwierdzeniu awarii ogrzewania żadnych działań zmierzających do naprawienia instalacji grzewczej czy też jej przerobienia, tak, aby nie ingerowała ona w żaden sposób w część budynku zajmowaną przez pozwaną. Wypada zaś przypomnieć, że z części tej, w świetle postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia wydanego w postępowaniu o zniesienie współwłasności, powodowie nie mieli prawa korzystać.
Powód w ramach działań zaradczych poprosił o pomoc sąsiada matki powódki, który jednak w swoich zeznaniach wprost przyznał, że nie znał się na instalacjach grzewczych i nie był w stanie powodom w żaden sposób pomóc. Dopiero w drugiej kolejności powodowie wezwali na miejsce osobę, która specjalizowała się w tego rodzaju pracach, był to inny znajomy powodów. Oszacowany przez owego fachowca koszt prac był z punktu widzenia powodów znaczny i z tego wynikało rozciągniecie całego procesu w czasie. Ww. znajomy powodów wykonywał na ich rzecz prace nieodpłatnie pomiędzy swoimi zleceniami, a pomagał mu w tym powód, na tyle, na ile z kolei jego praca zawodowa mu na to pozwalała. Ostatecznie powodowie zainstalowali kominek z płaszczem wodnym i do niego podłączyli grzejniki dopiero w kwietniu 2010 r. Natomiast za to, że powodowie nie mieli wystarczających środków, aby zainstalować ogrzewanie szybko i sprawnie, pozwana także nie może ponosić odpowiedzialności.
Pozwana nie może też odpowiadać za to, że powodowie po wyprowadzce z domu w P. zamieszkali w trudnych warunkach, to jest na bardzo małej powierzchni. Taką decyzję powodowie podjęli także z uwagi na swoją sytuację finansową, uznając, że nie stać ich na najem mieszkania, zwłaszcza w sytuacji, gdy konieczne jest poniesienie wydatków na instalację grzewczą.
Z tych przyczyn Sąd nie uwzględnił roszczeń powodów wywodzonych z naruszenia dobra osobistego w postaci godności.
Co się tyczy skutków naruszenia dobra osobistego powodów w postaci nietykalności mieszkania, Sąd ostatecznie także nie uwzględnił roszczeń powodów. Sąd miał na uwadze to, że zdarzenie, z którego powodowie wywodzili te roszczenia, wpisywało się w sposób funkcjonowania stron przez lata. Strony pozostawały w silnym konflikcie zarówno przed tym zdarzeniem, jak i po. Pomiędzy stronami na przestrzeni lat, co najmniej od 2007 r., regularnie dochodziło do spięć. K. D. z jednej strony, a K. D. i Z. D. z drugiej strony, wzajemnie wielokrotnie naruszali swoje dobra osobiste, przy czym znaczna część takich sytuacji skutkowała wszczynaniem postępowań sądowych lub co najmniej interwencją Policji lub Straży Miejskiej. Powodowie regularnie angażowali w swój konflikt rodzinny szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości. Nie sposób przypisać tu jednej ze stron roli ofiary, a drugiej stronie roli oprawcy. Rolami tymi strony zamieniały się, zależnie od sytuacji. Nieskutecznie zarówno K. D. i Z. D., jak i K. D. usiłowali przekonać Sąd w niniejszym postępowaniu, że było inaczej. Odpowiedzialność za ten konflikt ponoszą, zdaniem Sądu, obie strony. Powodowie i pozwana w sposób niezwykle subiektywny postrzegają ich wzajemne relacje, które w dacie rozpatrywanego w tej sprawie zdarzenia z pewnością nie były poprawne.
Owego kontekstu rodzinnego nie można pomijać przy dokonywani oceny, w jaki sposób ewentualnie powinno dojść do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powodów.
Wypada w tym miejscu zauważyć, że w stanach faktycznych, na gruncie których zapadły przywołane w uzasadnieniu pozwu wyroki sądów apelacyjnych, to jest Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 7 czerwca 2013 r. (I ACa 123/13) i Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 października 2013 r. (VI ACa 423/13), w obu wypadkach miało miejsce odcięcie mediów do lokalu przez właściciela budynku, zatem przywrócenie mediów pozostawało w wyłącznej gestii właściciela i pokrzywdzony nie mógł swoimi działaniami, bez zgody i współpracy ze strony właściciela, tego osiągnąć. Stan faktyczny rozpatrywanej tutaj sprawy przedstawia się zgoła inaczej. To powodowie podjęli decyzję o zaniechaniu starań o zapewnienie sobie innego źródła ogrzewania niż poprzez instalację przechodzącą przez część budynku, do korzystania z której uprawniona była wyłącznie pozwana, choćby w postaci prowizorycznego rozwiązania w postaci piecyków elektrycznych czy olejowych. Powodowie postanowili wyprowadzić się do czasu wykonania docelowej instalacji grzewczej, a z kolei prace z tym związane rozciągnęły się aż do kwietnia 2010 r. ze względu na dążenie do wykonania ich jak najniższym kosztem.
Zdaniem Sądu, uwzględniając wszystkie opisane wyżej okoliczności tej sprawy, wystarczającą satysfakcję związaną z pociągnięciem pozwanej do odpowiedzialności za jej czyn, powinno zapewnić powodom to, że na skutek ich zawiadomienia pozwana została skazana przez sąd karny na karę pozbawienia wolności (w zawieszeniu na 2 lata) i że obciążono ją przy tym kosztami postępowania karnego. Nie jest zatem tak, że pozwana nie poniosła żadnych konsekwencji swoich działań. Dodatkowe zobowiązywanie pozwanej do złożenia żądanego w pozwie oświadczenia, w którym miałaby ona przeprosić powodów, nie byłoby zdaniem Sądu uzasadnione - nie było potrzebne do usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego w rozumieniu art. 24 § 1 k.c.
Sąd uznał, że nie było też podstaw do zasądzenia na rzecz powodów zadośćuczynienia pieniężnego. Przede wszystkim wypada zauważyć, że kompensacja pieniężna w przypadku naruszenia dóbr osobistych, szczególnie innych niż zdrowie i życie, nie jest regułą. Sąd może zadecydować o zasądzeniu odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę albo odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez pokrzywdzonego cel społeczny, lecz nie musi tego robić. W tej sprawie, skutki naruszenia przez pozwaną nietykalności mieszkania powodów - w zakresie wyznaczonym granicami adekwatnego związku przyczynowego – były nieznaczne. Powodowie mogli oczywiście mieć negatywne odczucia ujawniwszy to, że zostali pozbawienia ciepła w mieszkaniu na skutek działań pozwanej (przy czym poczynienie ustaleń w tym zakresie w odniesieniu do J. D. i J. D. nie było w zasadzie możliwe wobec braku złożenia przez tych powodów zeznań). Z pewnością też temperatura w mieszkaniu szybko spadła do takiej, która nie jest komfortowa. Natomiast gdyby K. D. i Z. D. podjęli niezwłocznie działania zaradcze, skutki te trwałyby krótko. Główną niedogodnością było postaranie się o zakup przenośnych piecyków (przy czym z zeznań powódki wynika, że takowe powodowie ostatecznie mieli) i ewentualnie naprawę instalacji elektrycznej oraz poniesienie związanych z tym kosztów. W ocenie Sądu, powodowie nie ponieśli krzywdy, która wymagałaby kompensaty pieniężnej.
Niezależnie od tego, podniesiony w tym zakresie przez pozwaną zarzut przedawnienia okazał się zasadny w stosunku do K. D. i Z. D..
Zgodnie z art. 442 1 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym w grudniu 2009 r.: Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.
Późniejsza zmiana tego przepisu nie miała znaczenia w tej sprawie, bowiem osoba sprawcy szkody była powodom znana niemal od dnia zdarzenia.
W § 2 art. 442 1 k.c. stanowi: Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Na ten przepis powoływali się powodowie, argumentując, że w świetle art. 11 zd. 1 k.p.c., zgodnie z którym: Ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym.
Poza sporem było, że pozwana za czyn polegający na zaciśnięciu w dniu 22/23 grudnia 2009 r. rurek instalacji centralnego ogrzewania, doprowadzających ciepło do mieszkania powodów, została prawomocnie skazana wyrokiem sądu karnego. Nie ulegało wątpliwości, że treścią tego wyroku Sąd był w niniejszym postępowaniu związany z uwagi na dyspozycję art. 11 k.p.c. Natomiast powodowie nie mieli racji, wskazując, że oznacza to automatycznie, że zastosowanie w tej sprawie powinien znaleźć art. 442 1 § 2 k.c.
Czyn pozwanej został zakwalifikowany w wyroku skazującym jako zniszczenie mienia z art. 288 § 1 k.k., który to przepis stanowi: Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jest to rodzaj czynu zabronionego skierowanego przeciwko mieniu. Skoro dobrem chronionym, za naruszenie którego pozwana została skazana, było mienie, nie jest uzasadnione zastosowanie wydłużonego terminu przedawnienia w odniesieniu do roszczeń wynikających z naruszenia zupełnie innego rodzaju dobra – nietykalności mieszkania. Skoro zaś jeszcze w grudniu 2009 r. powodowie dowiedzieli się zarówno o szkodzie, jak i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, termin przedawnienia roszczeń niepieniężnych dochodzonych w reżimie odpowiedzialności deliktowej upływał w grudniu 2012 r. Tymczasem pozew został złożony dopiero w 2021 r.
W stosunku do powodów J. D. i J. D. należało natomiast mieć na uwadze z art. 442 ( 1) § 4 k.c.: Przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności. Jakkolwiek na ten przepis powodowie się nie powoływali, to w odniesieniu do J. D. i J. D., którzy dopiero w toku tego procesu uzyskali pełnoletność, niewątpliwie znajduje on zastosowanie. Dlatego roszczenia tych powodów nie mogły być uznane za przedawnione, natomiast podlegały one i tak oddaleniu z przyczyn opisanych wyżej.
W związku z powyższym Sąd orzekł jak w pkt. I wyroku.
O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt. II wyroku, odstępując od obciążania powodów obowiązkiem zwrotu kosztów procesu poniesionych przez stronę pozwaną, na mocy art. 102 k.p.c. Jakkolwiek roszczenia powodów zostały przez Sąd ocenione jako niezasadne, to mieli oni rację co do tego, że pozwana dopuściła się bezprawnego naruszenia nietykalności ich mieszkania. Działanie pozwanej wpisywało się w ostry konflikt istniejący pomiędzy stronami w tamtym czasie, za który odpowiedzialność ponosili zarówno K. D. i Z. D., jak i K. D.. Był to bez wątpienia czyn naganny, co zresztą znalazło wyraz w skazaniu pozwanej wyrokiem karnym. Powodowie przy tym dotkliwie odczuli skutki awarii ogrzewania w ich mieszkaniu. Sama wyprowadzka z domu i około 5-miesięczne zamieszkiwanie wspólnie z matką powódki na powierzchni 18 m ( 2) było uciążliwe, rodziło u powodów frustrację i było źródłem stresu. Skutki te powodowie wiązali zaś z zachowaniem pozwanej. Mimo że Sąd w tym zakresie nie podzielił stanowiska powodów, stwierdzając, że ani wyprowadzka z domu, ani zamieszkiwanie w ciasnym mieszkaniu matki powódki, nadto przez tak długi okres, nie mieściły się w granicach adekwatnego związku przyczynowego, to w subiektywnym odczuciu powodów związek taki istniał i to pozwaną winili za wszystkie te niedogodności.
Sąd miał też na względzie to, że to ostatecznie K. D. i Z. D. doprowadzili do zatrzymania eskalacji konfliktu pomiędzy nimi a pozwaną, sprzedając swój udział w nieruchomości osobom trzecim. Wyprowadzka powodów i w efekcie brak kontaktu z pozwaną sprawiły, że nie ma już źródła nowych spięć czy scysji między stronami – z wyjątkiem tych wynikających z toczących się nadal między nimi postępowań sądowych. Mimo że K. D. i Z. D. włożyli zapewne niemało pracy, czasu i środków w urządzenie dla siebie i swoich dzieci mieszkania na piętrze, zrezygnowali z tego, uzyskując zresztą za sprzedaż udziału w nieruchomości cenę, nie pozwalającą najprawdopodobniej na zakup mieszkania o zbliżonym metrażu w podobnej lokalizacji (niecałe 300.000 zł).
Sąd miał na uwadze i to, że J. D. i J. D. w 2009 r. byli jeszcze małymi dziećmi. Samo to, że ich rodzice pozostawali w tak silnym konflikcie z babcią ojczystą, niewątpliwie wpływało na nich negatywnie. Siłą rzeczy stali się oni stroną tego sporu u boku rodziców. Natomiast jest mało prawdopodobne, aby zdawali oni sobie sprawę z całego kontekstu sytuacji i możliwe że do tej pory kontekst ten nie jest im znany, skoro nie mają kontaktu z pozwaną. Synowie K. D. i Z. D. byli, w ocenie Sądu, mimowolnymi ofiarami konfliktu ich rodziców z ich babcią. Niniejszy spór sądowy został zainicjowany w czasie, gdy byli oni jeszcze małoletni, a o złożeniu pozwu także w ich imieniu zadecydowali rodzice. Już tylko z tych przyczyn obciążanie tych powodów kosztami postępowania strony przeciwnej jawiłoby się jako szczególnie niesłuszne.
Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska