Uzasadnienie z 19 grudnia 2025, sygn. VIII U 501/25
Sygn. akt VIII U 501/25
UZASADNIENIE
Decyzją z 13 lutego 2025r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. na podstawie przepisów ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdził, że A. N. w okresie od 1 października 2024r. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu jako osoba zatrudniona na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z podstawą wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe
i wypadkowe w kwocie 4.200,00 zł za pełny miesiąc. Równocześnie ZUS stwierdził, że A. N., jako pracownik u płatnika składek (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 1 października 2024r.
W uzasadnieniu ZUS zakwestionował ważność umowy o pracę pomiędzy A. N. a (...) Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, a to ze względu na ustalone przez organ niejasne powody zatrudnienia odwołującego, na okoliczność czego podniósł, że odwołujący przed zawarciem tej umowy był zatrudniony jedynie w oparciu
o umowę zlecenia, gdzie wykonywał tożsame czynności w ramach umowy o pracę z tymi wykonywanymi w trakcie realizacji umowy zlecenia, a dodatkowo zgłoszenie odwołującego do ubezpieczeń jako pracownika nastąpiło z momentem konieczności skorzystaniu przez niego ze zwolnienia chorobowego. Powołując się na obejście ustawy, ZUS stwierdził, że A. N. nie podlegał w tym czasie ubezpieczeniom społecznym jako pracownik. Podniósł, że spisanie spornej umowy o pracę z A. N. i zgłoszenie go
w związku z tym do ubezpieczeń społecznych w tym do ubezpieczenia chorobowego jako pracownika, było działaniem świadomym zmierzającym do uzyskania od ZUS świadczeń
z ubezpieczeń społecznych w postaci zasiłku chorobowego płatnego z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a tym samym sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
W odwołaniu od decyzji i w toku procesu A. N. domagał się jej zmiany
i uznania, że we wskazanym okresie podlegał on obowiązkowym ubezpieczeniom jako pracownik. W uzasadnieniu i w toku procesu odwołujący podniósł, że jego zatrudnienie
z przedmiotową Spółką w żadnym wypadku nie było zrobione dla uzyskania ubezpieczenia chorobowego. Wskazał, iż jego niezdolność do pracy powstała na skutek nieprzewidzianych okoliczności, tj. wypadku przy pracy. Odwołujący dodał, że to właśnie pracodawca zaproponował mu zmianę zatrudnienia z umowy zlecenia na umowę o pracę, po pozytywnej ocenie jego dotychczasowej pracy.
Organ rentowy w odpowiedzi na odwołanie wniósł o jego oddalenie podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonej decyzji. Nadto podkreślił, że w jego ocenie w ramach zawartej umowy o pracę, odwołujący nie spełnił przesłanek stosunku pracy, określonych
w art. 22 k.p., gdyż jego praca na podstawie tej umowy nie różniła się w żadnym stopniu od pracy wykonywanej w ramach umowy zlecenia. Organ rentowy wniósł także o zasądzenie
od odwołującego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
(...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością poparła stanowisko procesowe odwołującego.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
(...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest jednoosobową spółką prowadzoną przez R. K.. Prowadzi ona działalność gospodarczą pod postacią usług transportowych. W ramach tej działalności usługi transportowe świadczy osobiście R. K. i dodatkowo zatrudnia stale 1 pracownika. Prace transportowe wykonywane są przy pomocy samochodów ciężarowych o całkowitej masie dopuszczalnej do 3,5 ton. Była różna ilość pracy w ciągu dnia w zależności od długości kursów do przejechania. Z tego powodu pracownik wykonuje pracę na zmiany różnej długości, jednak
w wymiarze 40 godzin tygodniowo.
W zainteresowanej spółce przyjęto taką praktykę, że potencjalnego pracownika zatrudniano na podstawie umowy zlecenia na okres do 1 miesiąca. Była to swoista umowa na okres próbny. Dopiero po wykazaniu swoich kompetencji i potencjału na przyszłość, osoba taka była następnie zatrudniana na podstawie formalnej umowy o pracę. W rzeczywistości jednak, od początku umowy zlecenia, pracownik taki wykonywał pracę taką jaką wykonywał później w ramach stosunku pracy, różnica wiązała się wyłącznie z tym, że R. K. obserwował wykonywanie pracy przez takiego pracownika. W szczególności pracownik taki od momentu zawarcia umowy zlecenia, podobnie jak w ramach zatrudnienia pracowniczego, wykonywał pracę codziennie w rozmiarze podobnym do pełnego wymiaru czasu pracy. Przewoził towary na trasach zleconych przez przełożonego. Różnicę stanowiła jedynie ta okoliczność, że w ramach umowy zlecenia pozostawał w dyspozycji pracodawcy jedynie na czas wykonywanych przejazdów i faktycznie średnio codziennie wykonywał mniej pracy co było związane z krótszymi trasami przewozu jakie miał wykonać. Z kolei
w momencie podpisania umowy o pracę, zainteresowana nie powierzyła takiemu pracownikowi innych zadań, czy też nie zmieniała wymiaru czasu pracy. W praktyce praca takiej osoby wyglądała w taki sam sposób jak w trakcie umowy zlecenia. Dochodziło jedynie do zmiany formalnej podstawy zatrudnienia i pracy w pełnym wymiarze czasu pracy.
Odwołujący w firmie zainteresowanej, przez okres trwania umowy zlecenia, pracował codziennie. W czasie realizacji tej umowy, odwołujący codziennie pracował na wezwanie zainteresowanej, tj. do pracy stawiał się po telefonicznym wezwaniu, zaś po wykonaniu kursów udawał się do domu. W tym czasie przewoził towary na trasach wyznaczonych przez zainteresowaną. Następnie zainteresowana oceniła jego kwalifikacje za wystarczające do podjęcia stałej pracy kierowcy. Było to z końcem września 2024, kiedy to kończyła się mu umowa zlecenia. W związku z tym 1 października 2024r. doszło do zawarcia spornej umowy o pracę, na czas nieokreślony na stanowisku kierowcy, w pełnym wymiarze etatu, za wynagrodzeniem miesięcznym w wysokości 6.200,00 zł. Na podstawie tej umowy, odwołujący od 1 października 2024r., podjął pracę związaną z przewozem towarów. W praktyce zgodnie z poleceniami R. K. udawał się samochodem na miejsce załadunku towaru, transportował go do miejsca docelowego i oczekiwał na rozładunek, a w dalszej kolejności wykonywał kolejny kurs. Do pracy przychodził o różnych godzinach pomiędzy 7 i 8 rano, w zależności od godziny rozpoczęcia danego kursu. Pracę kończył po wykonaniu ostatniego kursu w ciągu dnia i dokonaniu czynności obsługowych pojazdu. Bywało, że w ciągu dnia wykonywał 2 dłuższe kursy lub 3 krótsze. Jeżeli jednego dnia wykonywał pracę przez mniej niż 8 godzin, to w innych dniach pracę wykonywał w większym wymiarze godzin, tak aby w okresie rozliczeniowym praca wypełniała pełen etat. Z wykonanej pracy rozliczał go R. K. i to on wydawał mu polecenia udania się w konkretną trasę.
Po podpisaniu tej umowy odwołujący przepracował pełny miesiąc i kilka dni listopada, zaś 5 listopada 2024r., doznał wypadku przy pracy i stał się niezdolny do pracy. Odwołujący ze zwolnienia lekarskiego nie wrócił do pracy u zainteresowanej, gdyż z końcem marca 2025r., złożył wypowiedzenie, zaś stosunek pracy ustał z końcem kwietnia 2025r.
Z kolei zainteresowana po przejściu odwołującego na zwolnienie lekarskie pozyskała kolejną osobę do pracy, w ramach umowy zlecenia, następnie umowy o pracę.
Do zgłoszenia odwołującego do obowiązkowych ubezpieczeń jako pracownika doszło z przekroczeniem terminu, tj. 5 listopada 2024r., co jednak wynikało z nieporozumień na linii pracodawca – biuro księgowe. Mianowicie dokumenty potrzebne do zgłoszenia odwołującego do ubezpieczeń pracowniczych zostały przesłane przez płatnika składek z pewnym opóźnieniem. Następnie zaś pracownik biura rachunkowego, ze względu na inne obowiązki służbowe, dokonał faktycznego zgłoszenia również z pewnym opóźnieniem. W efekcie fizycznie zgłoszenie to zostało do ZUS wysłane 5 listopada 2024r., niezależnie od tego, że
w tym samym dniu odwołujący uległ wypadkowi przy pracy i stał się niezdolny do pracy.
W momencie zatrudnienia odwołującego na podstawie spornej umowy, zainteresowana miała potrzebę zatrudnienia kolejnego pracownika. Było bowiem do obsługi wielu klientów, zaś obsługa zleceń transportowych wymagała 2 osób na stałe, zaś jedno stanowisko pozostało nieobsadzone.
Powyższych ustaleń Sąd dokonał w oparciu o materiał dowodowy w postaci: akt ZUS, zeznań świadka K. K. – księgowej zainteresowanej spółki (k.59-59v), przesłuchania prezesa zainteresowanej R. K. (k.29 i 59v-60) oraz odwołującego (k.28-60).
Sąd zważył, co następuje:
Odwołanie A. N. zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 pkt. 1 i art. 11 ust. 1 oraz art. 12 ust. 1 ustawy
z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025r., poz. 350, ze zm.), zwanej dalej ustawą, pracownicy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu. Obowiązkowym ubezpieczeniom pracownicy podlegają od dnia nawiązania stosunku pracy do dnia jego ustania (art. 13).
Art. 8 pkt 1 Ustawy stanowi, iż za pracownika uważa się osobę pozostającą
w stosunku pracy, z zastrzeżeniem, że jeżeli pracownik spełnia kryteria określone dla osób współpracujących, o których mowa w ust. 11 - dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany jako osoba współpracująca.
Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa pojęcia pracownik i zatrudnienie nie mogą być interpretowane na użytek ubezpieczeń społecznych inaczej niż interpretuje je akt prawny określający prawa i obowiązki pracowników i pracodawców - Kodeks pracy (tak też Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 30 maja 2005r., sygn. akt III AUa 283/2005). Podkreślić też należy, iż stronom umowy o pracę, na podstawie której rzeczywiście były wykonywane obowiązki i prawa płynące z tej umowy, nie można przypisać działania w celu obejścia ustawy (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. – tak też Sąd Najwyższy w wyroku z 25 stycznia 2005r., sygn. akt II UK 141/2004, publik. OSNP 2005/15 poz. 235, Monitor Prawniczy 2006/5 str. 260),
Kwestia sporna w niniejszej sprawie sprowadza się do tego, czy stan faktyczny ustalony w tej konkretnej sprawie, a wynikający z przesłuchania świadków i strony odwołującej oraz dowodów z dokumentów, pozwala na uznanie, że umowa o pracę z 1 października 2024r. zawarta między zainteresowaną (...) Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością jako płatnikiem składek, a odwołującym A. N. była czynnością mającą na celu obejście przepisów prawa czy też niezgodną z zasadami współżycia społecznego – tak jak to twierdzi organ rentowy w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji – czy też nie i jakie są tego przyczyny.
Sąd podziela w pełni stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z 1 czerwca 2010r. II UK 34/10, iż „o czynności prawnej sprzecznej z ustawą lub mającej na celu obejście ustawy można mówić tylko wtedy, gdy czynność taka pozwala na uniknięcie zakazów, nakazów lub obciążeń wynikających z przepisu ustawy i tylko z takim zamiarem została dokonana. Nie ma na celu obejścia prawa dokonanie czynności prawnej dla osiągnięcia skutków, jakie ustawa wiąże z tą czynnością. Skoro z zawarciem umowy o pracę ustawa
o systemie ubezpieczeń społecznych wiąże obowiązek ubezpieczenia emerytalnego
i rentowego oraz wypadkowego i chorobowego, podjęcie zatrudnienia w celu objęcia tymi ubezpieczeniami i ewentualnie korzystania z przewidzianych nimi świadczeń, nie jest obejściem prawa.”
Sąd miał też na uwadze, że ZUS zgłosił również zarzut, iż zatrudnienie odwołującego miało na celu uzyskania jedynie tytułu do ubezpieczeń i skorzystania ze świadczeń
z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, co w ocenie organu rentowego, jest niezgodne
z zasadami współżycia społecznego.
Zawarcie umowy o pracę i zgłoszenie wynikającego z niej zatrudnienia organowi ubezpieczeń społecznych nie powodują powstania obowiązkowego ubezpieczenia społecznego, jeżeli z okoliczności (nie wyłączając domniemania faktycznego - art. 231 k.p.c.) wynika, że praca nie była świadczona oraz że ustalone warunki wynagradzania za pracę nie odpowiadały zatrudnieniu, ale zostały uzgodnione w celu uzyskania nieproporcjonalnych świadczeń z ubezpieczenia społecznego – vide wyrok Sądu Najwyższego z 4 października 2007r. w sprawie I UK 116/07 (OSNP 2008/23-24/355)
W tym miejscu trzeba też wskazać, że zawierając umowę o pracę strony kierują się różnymi motywami indywidualnymi, które należy odróżnić od typowego celu tej czynności prawnej. W szczególności trudno uznać, że dążenie do uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego jest sprzeczne z prawem. Przeciwnie, jest to zachowanie rozsądne i uzasadnione zarówno z osobistego, jak i społecznego punktu widzenia. Tym samym uzyskanie ochrony gwarantowanej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym jest legalnym celem zawierania umów o pracę. Może ono być nawet głównym motywem wyboru świadczenia pracy
w ramach stosunku pracy, zamiast wykonywania pracy na innych podstawach prawnych – tak też Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 14 maja 2014r. III AUa 1254/13 (LEX nr 1477215). Natomiast w wyroku Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2005r., III UK 89/05 stwierdzono, że „skorzystanie z ochrony gwarantowanej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym jest legalnym celem zawierania umów o pracę”.
Przechodząc od powyższych rozważań na grunt tej konkretnej sprawy trzeba więc wspomnieć, iż postępowanie przeprowadzone przez Sąd w żadnym wypadku nie wykazało, że umowę o pracę zawarta między zainteresowaną, a odwołującym A. N. można uznać za czynność prawną pozorną czy też czynność mającą na celu obejście prawa lub sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.
Nadto – co istotne – w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia przepisu art. 22 § 1 k.p., ponieważ A. N. zobowiązał się i świadczył pracę określoną w umowie
o pracę na rzecz pracodawcy (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, i pod jej kierownictwem za co otrzymywał ustalone w umowie o pracę wynagrodzenie. W takiej sytuacji niewątpliwie posiadał status pracownika. Nadto odwołujący podjął swoje obowiązki służbowe i je wykonywał, z kolei zainteresowana świadczoną pracę przyjmowała i wypłacała za jej wykonanie należne wynagrodzenie. Nie może zatem mówić, że do powstania pomiędzy stronami stosunku pracy doszło na podstawie czynności prawnej pozornej (art. 83 § 1 k.c.), bądź też sprzecznej z prawem lub mającej na celu obejście prawa (art. 58 § 1 k.c.), co
w konsekwencji powodowałoby jej nieważność.
Organ rentowy będący stroną tego procesu w toku postępowania nie przejawił żadnej inicjatywy dowodowej, aby wykazać, że jego twierdzenia zawarte w zaskarżonej decyzji i jej uzasadnieniu polegają na prawdzie, a nie stanowią jedynie jednej z szeregu możliwych wersji – w tym przypadku korzystnej dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział
w Z..
Utworzenie konkretnego stanowiska i zatrudnienie pracownika celem realizacji zadań przypisanych do tego stanowiska leży w sferze samodzielnych decyzji pracodawcy, który ponosi wszelkie konsekwencje wynikające z podjętej decyzji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego
w Warszawie z 14 lutego 2006r., sygn. akt III AUa 577/05, Prawo Pracy z 2006r., Nr11, poz. 41).
Nie można też pominąć faktu, iż praktycznie niemożliwe jest ocenienie wartości pracy konkretnego pracownika dla jego pracodawcy, ponieważ nie decydują o tym wyłącznie kryteria obiektywne, a poza tym stanowi to niedozwoloną ingerencję w prawa przedsiębiorcy do ustalania wynagrodzenia za pracę, oczywiście z wyłączeniem sytuacji gdy mamy do czynienia z wyzyskiem, czy naruszaniem praw pracowniczych wynikających z przepisów kodeksu pracy, obowiązujących ustaw i aktów prawnych niższej rangi regulujących te kwestie (np. prawa do godnego wynagrodzenia itp.).
Przeprowadzone postępowanie wykazało, iż u zainteresowanej, w momencie zawierania umowy o pracę z odwołującym, istniała potrzeba zatrudnienia kolejnej osoby. Należy bowiem pamiętać, iż u zainteresowanej istniała stała potrzeba posiadania 2 kierowców natomiast jeden z nich się zwolnił. Odwołujący z kolei wykazał swoją przydatność do pracy
u zainteresowanej, bowiem w okresie poprzedzającym zawarcie przedmiotowej umowy
o pracę, pracował w ramach umowy zlecenia, która w sposobie jej realizacji, w żadnej mierze nie różniła się do realizacji umowy o pracę.
Zdaniem Sądu zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, wbrew temu co podnosi organ rentowy, nie tyle na pozorne zawarcie umowy o pracę przy niezmienionym zakresie
w stosunku do umowy zlecenia. W ocenie Sądu bardzie właściwym byłoby uznanie, że strony już wcześniej łączyła umowa o pracę, o czym świadczy choćby sposób wykonywania obowiązków służbowych przez odwołującego w ramach umowy zlecenia, jak również sposób dokonywania nadzoru nad tą pracą przez zainteresowaną.
Odnosząc się do zarzutu organu rentowego, nie sposób nie zauważyć, że niezdolność do pracy odwołującego była wynikiem niewątpliwego wypadku przy pracy. Zatem nawet gdyby świadczył usługi na podstawie umowy zlecenia, także przysługiwałoby mu z tego tytułu świadczenie z ubezpieczenia wypadkowego.
Reasumując: według oceny Sądu w dniu 1 października 2024r. doszło do zawarcia między zainteresowaną (...) Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, jako płatnikiem składek, a odwołującym A. N. umowy o pracę, która na pewno nie była czynnością prawną pozorną w rozumieniu art. 83 § 1 k.c., a tym samym nieważną, bądź zmierzającą do obejścia prawa w rozumieniu art. 58 § 1 k.c., czy też sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, zatem może stanowić podstawę do objęcia odwołującego ubezpieczeniami społecznymi, a przyczyny takiego stanowiska zostały omówione wcześniej.
Mając powyższe na uwadze, z mocy powołanych przepisów i art. 477 14 § 2 k.p.c., Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.
(-) Sędzia Gabriela Sobczyk