Uzasadnienie z 22 grudnia 2025, sygn. IV Ka 759/25
Sygn. akt IV Ka 759 / 25
UZASADNIENIE
W pierwszej kolejności sąd odwoławczy odniesie się do tych zarzutów apelacyjnych, w ramach których skarżący starał się zakwestionować prawidłowość zaprezentowanej przez sąd I instancji oceny dowodów oraz trafność poczynionych na ich podstawie ustaleń faktycznych. Wbrew przywołanej na poparcie tych zarzutów argumentacji uznać należy, iż ta ich ocena, jaka przedstawiona została przez sąd I instancji, nie jest ani dowolna, ani nielogiczna, nie pozostaje też w sprzeczności z doświadczeniem życiowym. Poprzedzona została ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy i stanowiła wynik rozważenia wszystkich jej okoliczności. Została też należycie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego – argumentowana w uzasadnieniu. Poczynione na takiej podstawie ustalenia faktyczne nie budzą zastrzeżeń sądu odwoławczego. Do takich bowiem ustaleń sąd I instancji był uprawniony dysponując zeznaniami pokrzywdzonej, wpartymi przede wszystkim nagraniem dźwiękowym utrwalającym – fragmentarycznie co prawda, ale oddającym w sposób znamienny ( o czym niżej ) zachowanie i nastawienie oskarżonego względem E. H. – a nadto zeznaniami Z. T. oraz wydrukami korespondencji wysyłanej pomiędzy nimi za pomocą komunikatorów portali społecznościowych w związku z zachowaniem oskarżonego. W ich świetle wersja przebiegu zdarzenia, jaka wyłania się z wyjaśnień N. W., jak również ta część zeznań Z. V., na którą powołuje się skarżący, jawią się jako niewiarygodne.
W kontekście przywołanych wyżej wniosków podkreślić należy w pierwszej kolejności, że wspomniane nagranie – jakkolwiek rzeczywiście stosunkowo krótkie i wyrywkowo jedynie oddające przebieg tego, co działo się w autobusie, a czego sąd odwoławczy ma pełną świadomość – to jednak utrwala takie zwroty wypowiadane wówczas przez oskarżonego do pokrzywdzonej, w świetle których jego twierdzenia o braku jakichkolwiek zachowań stanowiących próbę nawiązania z nią relacji natury erotycznej, należało wprost zdyskredytować. Pokrzywdzona zarejestrowała min. że N. W. nakłaniał ją do pocałunków oraz proponował spotkanie „ sam na sam ” w hotelu. Jednocześnie nagranie to nakazuje zadać kłam zeznaniom Z. V., jakoby miała oskarżonego w bezpośrednim i ciągłym kontakcie wzrokowym podczas postoju autobusu i w związku z tym wykluczała, by oskarżony do pokrzywdzonej podchodził oraz z nią rozmawiał. Nagranie, autentyczności którego oskarżony nie negował, wprost jej depozycje w tym zakresie wyklucza. Nie może się więc skarżący skutecznie się domagać, aby to właśnie w oparciu o tę części zeznań Z. V., jak również o wyjaśnienia oskarżonego w tym ich zakresie, w których podnosił, że nie dążył do nawiązania intymnych relacji z pokrzywdzoną, podważać wiarygodność E. H. oraz czynić przeciwstawne ustalenia faktyczne w odniesieniu do tych, jakie przedstawił sąd I instancji. Wspomniane nagranie wprost bowiem potwierdza zeznania pokrzywdzonej w tej ich części, w której traktowała o ówczesnym zainteresowaniu jej osobą ze strony oskarżonego w kontekście czysto seksualnym oraz uwiarygadnia dalsze jej depozycje, że zainteresowanie to nie zakończyło się li tylko na warstwie werbalnej, ale że oskarżony posunął się dalej, próbując bezpośredniego już kontaktu polegającego na dotykaniu jej ciała wbrew jej woli. Racjonalnie wynikająca z takiej postawy oskarżonego obawa, iż jego zachowanie może być w dalszym czasie równie ( bądź bardziej ) natarczywe, pozostaje w logicznym powiązaniu z treścią korespondencji elektronicznej z Z. T., z której takie zaniepokojenie wprost wybrzmiewa, połączone z prośbą podjęcia przez nią działań, aby temu zapobiec. Sąd Rejonowy nie miał żadnych racjonalnej natury powodów, aby uznać, iż pokrzywdzona oraz Z. T., składając takiej, a nie innej treści zeznania, przyczyny i przebieg wydarzeń przedstawiali nieprawdziwie. Nie wykazano, by którakolwiek z nich była z oskarżonym skonfliktowana lub, by mogła mieć jakikolwiek inny powód do świadomie bezpodstawnego obciążania go za zachowania w rzeczywistości nie mające miejsca. Wydaje się, że gdyby motywem takim miała być sugerowana przez obronę chęć bezpodstawnego wzbogacenia się wskutek żądań finansowych, w pierwszej kolejności adresatem tych żądań byłby oskarżony. Tymczasem zamiast z takimi do niego wystąpić, pokrzywdzona tego samego jeszcze dnia o popełnionym na jej szkodę przestępstwie zawiadomiła funkcjonariuszy Policji. Trudno też obronić tezę, jaka wyłaniała się z wyjaśnień oskarżonego, że tej treści zawiadomienie i zeznania pokrzywdzonej były pochodną jej zaburzeń osobowościowych, min. wynikających z uwarunkowań środowiskowych i trudnych doświadczeń życiowych, w tym małżeńskich. Poza tym, iż jej zeznania uwiarygadniało omówione już wyżej nagranie, przypomnieć należy, iż pokrzywdzona poddana została w toku postępowania badaniu psychologicznemu przez biegłego sądowego, który w swojej opinii wyraził min. pogląd, że pokrzywdzona ma zachowaną zdolność prawidłowego postrzegania i odtwarzania przeżytych faktów i zdarzeń, że nie występują u niej tendencje do konfabulacji, a nadto, że wykazuje cechy ofiary przemocy i lęku przed jazdą autobusem oraz przed ponownym spotkaniem z oskarżonym.
Nieskuteczną jawi się podjęta w apelacji próba zdyskwalifikowania zeznań pokrzywdzonej nawiązywaniem do wydruków trasy oraz czasu jazdy i postojów autobusu, jak również fotografiami dokumentującymi jego wnętrze. Niespornym jest wszak – choćby tylko w oparciu o zeznania pokrzywdzonej i wyjaśnienia oskarżonego – że postój autobusu, po którym pokrzywdzona jako jedyny jego pasażer pozostała w jego środku, oczekując na dalszą jazdę, miał miejsce. Argumenty nawiązujące do manewrów autobusu bezpośrednio przed tym postojem, dokładnej jego lokalizacji w czasie jazdy i postoju, są zupełnie dla sprawy nieistotne. Istotnym jest, czy miał miejsce moment, kiedy podczas tego postoju oskarżony i pokrzywdzona w autobusie pozostawali sami oraz, czy oskarżony pozwolił sobie wtedy na próbę bezpośredniego z nią kontaktu w celu zainicjowania relacji intymnej ( seksualnej ). Na to zaś pytanie twierdzącej odpowiedzi udziela wprost dowód obiektywny i bezpośredni w postaci wspomnianego wyżej nagrania dźwiękowego. Nie sposób też, nawet w oparciu o przedstawioną dokumentację fotograficzną fragmentów wnętrza autobusu, zakwestionować, by oskarżony pozbawiony był fizycznej możliwości opuszczenia fotela kierowcy i dojścia bezpośrednio do fotela, na którym siedziała pokrzywdzona i jej dotykania, skoro fotel ten nie znajdował się w wyizolowanej od reszty wnętrza pojazdu strefie, ani też nie chroniły go żadne szczególne zabezpieczenia.
Za nieskuteczne – z powodów niżej przedstawionych – sąd odwoławczy uznał również zarzuty skarżącego odnoszące się do tego, iż mogącym mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku uchybieniem proceduralnym było, iż sąd I instancji przeprowadził niepełne postępowanie dowodowe wskutek bezzasadnego oddalenia szeregu wniosków dowodowych obrony.
Po pierwsze, domagając się przesłuchania w charakterze świadka psychologa, z którego usług terapeutycznych miała korzystać pokrzywdzona ( na okoliczność jej „ problemów psychicznych ” związanych z „ chorobową niechęcią do mężczyzn ”, wynikającą min. z nieudanego życia małżeńskiego, skutkujących występowaniem u niej skłonności do konfabulowania ) skarżący pomija, że min. w tym właśnie celu dopuszczony został w sprawie dowód z opinii biegłego psychologa, której wnioski poprzedziło min. trzygodzinne, specjalistyczne, bezpośrednie badanie psychologiczne pokrzywdzonej przez biegłego ( a więc przez osobę legitymującą specjalistyczną wiedzą teoretyczną i praktyczną w tej materii ), któremu było znane ( vide k. 69 odwrót ), iż pokrzywdzona uczęszczała na terapie psychologiczną „ ze względu na trudności w małżeństwie ”. Opinie – tak zasadnicza, jak i uzupełniająca – były jasne i wewnętrznie niesprzeczne, o wnioskach negujących sugerowaną przez skarżącego skłonność pokrzywdzonej do konfabulowania. Biegły swoje stanowisko przedstawił sposób spójny i klarowny, pozwalający na zrozumienie wyrażonych przez niego ocen i poglądów, przy posłużeniu się rzeczowymi i logicznymi argumentami. Brak było podstaw, by wartość jego opinii zakwestionować
Po drugie, w niniejszej sprawie nie zaistniała potrzeba sięgania po wiedzę specjalistyczną biegłego z zakresu seksuologii w związku z przywoływanymi przez skarżącego wątpliwościami, czy w związku z wiekiem oraz stanem zdrowia oskarżony byłby wówczas zdolny do „ zachowań seksualnych, które mu się zarzuca ”. Skoro jednak wtedy ani stan zdrowia, ani wiek N. W. nie stawały na przeszkodzie w wykonywaniu pracy kierowcy autobusu, to nie trzeba wiedzy seksuologa ( ani też żadnego innego medyka ), by wiedzieć, że oskarżony nie miałby też żadnych przeszkód, by wykonać tak proste i nie wymagające szczególnego wysiłku fizycznego czynności, jak podejście do siedzącej na fotelu pasażera pokrzywdzonej i podjęcie próby jej – kolokwialnie mówiąc – „ obłapiania ” po częściach ciała opisanych w akcie oskarżenia i całowania po policzku.
Po trzecie – jeśli chodzi o wydruki korespondencji prowadzonej w związku ze zdarzeniem przez pokrzywdzoną i Z. T. na portalach społecznościowych, to jest ona w swej treści na tyle jednoznaczna i korespondująca z resztą przywoływanego wyżej materiału dowodowego, że bez poszerzania jej o korespondencję dalszą lub wcześniejszą między nimi, ta załączona do akt jest wystarczająca do należytego osądu sprawy. Przypomnieć należy, iż stanowi ona li tylko materiał uzupełniający ( wspierający ) podstawę dowodową skazania, której zasadniczym trzonem są w szczególności zeznania pokrzywdzonej wsparte opinią psychologiczną oraz przywoływane wyżej nagranie.
Po czwarte, żądanie uzupełniającego przesłuchania pokrzywdzonej nie może się opierać li tylko na subiektywnych twierdzeniach o konieczności przeprowadzenia takiej czynności. Koniecznym jest wykazanie – a nie tylko zwerbalizowanie takiej potrzeby powtarzaniem ustawowego zwrotu – że po pierwszym przesłuchaniu pokrzywdzonej ujawniły się istotne okoliczności, których wyjaśnienie wymaga ponownego jej przesłuchania. Ani samo sformułowanie zarzutu apelacyjnego w tej materii, ani jego uzasadnienie, zwrotu tego nie uzasadniło wskazaniem i omówieniem konkretnych, prawnych bądź faktycznych, realiów niniejszej sprawy. Z całości apelacji można jedynie byłoby wysnuć niosek, że skarżący zdaje się przesłankę tą utożsamiać z tym, iż w sprawie występują także dowody o wymowie wobec zeznań pokrzywdzonej przeciwnej, do których pokrzywdzona podczas kolejnego przesłuchania winna się odnieść. To jednak samo w sobie nie oznacza jeszcze podstaw do ponowienia tej czynności, a jedynie nakłada na sąd obowiązek poddania jej zeznań ocenie, o jakich mowa w art. 7 kpk, z czego jednak sąd I instancji się wywiązał.