Wyrok z 30 stycznia 2026, sygn. I C 95/25
Sygn. akt I C 95/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 stycznia 2026 roku
Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSO Łucja Oleksy-Miszczyk |
|
Protokolant: |
starszy sekretarz sądowy Elżbieta Leszczewska |
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 stycznia 2026 roku w Z.
sprawy z powództwa D. B.
przeciwko D. D. (1)
o zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli
1. oddala powództwo;
2. tytułem kosztów procesu zasądza do powódki D. B. na rzecz pozwanej D. D. (1) kwotę 10.800,- (dziesięć tysięcy osiemset) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia prawomocności wyroku.
SSO Łucja Oleksy-Miszczyk
Sygn. akt I C 95/25
UZASADNIENIE
Powódka D. B. wniosła o zobowiązanie pozwanej D. D. (1) do złożenia oświadczenia woli o przeniesieniu na jej rzecz prawa własności nieruchomości niezabudowanej położonej w miejscowości O., gmina A., pow. (...), woj. (...), składającej się z działki o numerze (...) o powierzchni 0,2483 ha, dla której Sąd Rejonowy w Wejherowie prowadzi księgę wieczystą pod numerem (...) o wartości 400.000 zł, w związku z odwołaniem darowizny z powodu rażącej niewdzięczności obdarowanej. Uzasadniając roszczenie wyjaśniła, że 14 czerwca 2022 roku strony zawarły umowę dożywocia na podstawie której pozwana otrzymała nieruchomość stanowiąca dom jednorodzinny w P., który stanowi centrum życiowe powódki. W konsekwencji pozwana poza obowiązkami rodzinnymi jakie powinna wypełniać wobec powódki (swojej babci macierzystej) przyjęła na siebie obowiązki wynikające z umowy dożywocia, tj. zapewnienie stosownie do potrzeb, wieku i zdrowia powódki wyżywienia, ubrania, zamieszkiwania w budynku wraz z pokrywaniem należności za media i zapewnienie pomocy i pielęgnacji w chorobie. Następnie 3 lutego 2023 roku powódką darowała pozwanej nieruchomość niezabudowaną położoną w miejscowości O.. Powódka podniosła, że 4 września 2024 roku pozwana wyprowadziła się z domu i zerwała wszelkie kontakty z powódką, a 18 września 2024 roku rozwiązała umowę dożywocia i przeniosła na powódkę własność nieruchomości położnej w P.. W konsekwencji tych działań powódka złożyła pozwanej oświadczenie o odwołaniu darowizny niezabudowanej nieruchomości w miejscowości O., jako przyczynę wskazując rażącą niewdzięczność przejawiającą się stosowaniem przemocy psychicznej, wyzywaniu i obrażaniu, a także niewywiązywaniu się z obowiązków przewidzianych w umowie dożywocia z 14 czerwca 2022 roku.
Pozwana D. D. (1) wniosła o oddalenie powództwa w całości. Zaprzeczyła by w jakikolwiek sposób uchybiła w stosunku do powódki obowiązkom na niej spoczywających – osobistych, rodzinnych czy też obowiązku wdzięczności. Podniosła, że interesowała się każdym aspektem życia powódki, począwszy od jej stanu zdrowia, skończywszy na sprawach związanych z utrzymaniem domu, w którym pozwana zamieszkiwała z powódką. Czyniła szereg zabiegów, aby dbać o powódkę i wywiązywać się z nałożonych na nią w drodze umowy dożywocia obowiązków. Pozwana przyznała, że wyprowadziła się z domu powódki, lecz uczyniła to dlatego została z niego wyrzucona przez powódkę, która zabroniła pozwanej korzystać z czegokolwiek w domu (pozwana nie mogła korzystać z pralki, zmywarki). Pozwana wskazała, że w trackie zamieszkiwania z powódką zmuszona była do korzystania z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej z powodu wspólnego życia z powódką (odpowiedź na pozew k.82 i nast.)
Sąd ustalił co następuje:
Pozwana jest wnuczka powódki. Relacje rodzinie nigdy nie układały się prawidłowo. Pozwana D. D. (1) od 5 tygodnia życia była wychowywana przez powódkę, ponieważ matka pozwanej urodziła pozwaną w młodym wieku i nie sprostała obowiązkom wynikającym z macierzyństwa. Pomiędzy stronami bardzo często dochodziło do konfliktów i nieporozumień, wynikających z braku komunikacji i różnic kulturowych. Do 2018 roku strony zamieszkiwały razem w domu powódki przy ul. (...) w P.. W 2018 r. w związku z eskalacją konfliktu wyprowadziła się od powódki i zamieszkała z ówczesnym partnerem. Związek był dość burzliwy i pozwana okresowo powracała do domu babci w P.. W roku 2020 na początku pandemii pozwana sprowadziła się do powódki na stałe i mieszkała z nią do roku 2021r., kiedy konflikt miedzy nimi znowu się nasilił. Pozwana wyprowadziła się wówczas na krótko do wynajętego mieszkania, a następnie zamieszkała w Z. z partnerem X. D. (1). W lecie 2023r. ponownie wprowadziła się do powódki, aby ostatecznie wyprowadzić się we wrześniu 2024r. Obecnie pozwana mieszka sama i wynajmuje mieszkanie w P..
Dnia 14 czerwca 2022 roku (a wiec w okresie, kiedy pozwana mieszkała w Z.) strony przed notariuszem w P. X. T. zawarły umowę dożywocia, na podstawie której pozwana otrzymała nieruchomość stanowiącą dom jednorodzinny w P., przy ul(...), dla której Sąd Rejonowy w Zabrzu prowadzi KW pod (...) (nr rep. (...), k.13 i nast.). Opisywany dom stanowi centrum życiowe powódki. W zamian za przeniesienie własności nieruchomości pozwana zobowiązana była zapewnić powódce dożywotnie utrzymanie odpowiadające jej wiekowi i stanu zdrowia, polegające w szczególności na: dostarczaniu jej wyżywienia, ubrania, mieszkania wraz z wszelkimi mediami w budynku mieszkalnym stanowiącym część składową nieruchomości, zapewnieniu jej pomocy i pielęgnacji w chorobie oraz zobowiązuje się sprawić jej pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym (§ 2 umowy dożywocia).
Następnie 3 lutego 2023 roku, w drodze aktu notarialnego zawartego przed notariuszem D. D. (2) w W. siostra powódki V. Z. darowała powódce niezabudowaną nieruchomość, położoną w miejscowości O., gminie A., powiecie (...), w województwie (...), o powierzchni 0,2483 ha, dla której Sąd Rejonowy w Wejherowie prowadzi księgę wieczystą o nr (...) (§ 3). Tego samego dnia, w ramach jednego aktu notarialnego, pozwana działając w imieniu powódki jako jej pełnomocnik przeniosła w drodze darowizny nieruchomość na swoją rzecz (akt rep. (...) k.19 i nast.).
W okresach, kiedy strony wspólnie zamieszkiwały, pozwana robiła powódce zakupy spożywcze czy wykupywała leki w aptece Pozwana jeździła z powódką na cmentarz, pomagała jej się ubrać czy umyć głowę. Ponieważ powódka potrzebuje zabiegów pielęgnacyjnych stóp – z uwagi na jej problemy z paznokciami i narastaniem naskórka, pozwana opłacała jej wizyty u podologa. O porządek przed domem dbała wynajęta osoba, którą opłacała pozwana. Pozwana próbowała znaleźć także kogoś kto by zajmował się ogrodem, ale powódka odmawiała zatrudnienia kogokolwiek twierdząc, że ogród zostanie zniszczony. W czasie, gdy strony wspólnie zamieszkiwały mimo, że pozwana regulowała opłaty za media, powódka przelewała jej pieniądze na ten cel. Zaprzestała dopiero kiedy pozwana poprosiła by nie przelewała jej pieniędzy na opłaty.
Natomiast w czasie kiedy strony nie mieszkały razem pozwana opłacała posiłki, które dowożono powódce. Starała się również znaleźć firmę cateringową, która stale mogłaby dostarczać powódce posiłki, ale powódka odmawiała. Ostatecznie strony uzgodniły, że powódka sama będzie zamawiać sobie jedzenie i je opłacać. Kiedy pozwana nie mieszkała u powódki przyjeżdżała do niej w piątek i zostawała do soboty, czasem do niedzieli. Miały stały kontakt telefoniczny.
Między stronami dochodziło do nieustających konfliktów na tle spraw dotyczących życia codziennego. Powódka miała wobec pozwanej określone oczekiwania co do jej sposobu życia i funkcjonowania, a pozwana nie chciała się tym wymaganiom podporządkować. Powódce nie podobało się życie towarzyskie pozwanej, sposób spędzania czasu, forma wykonywania pracy, miała określone oczekiwania co do sposobu prowadzenia przez pozwaną domu i co do dotrzymywania jej przez pozwaną towarzystwa. Na porządku dziennym dochodziło do kłótni, zdarzało się, że podczas nich padały między stronami obelgi i słowa wulgarne i tak zdarzyło się, że pozwana nazwała powódkę głupią i szmatą, z kolei powódka nazwała pozwaną kurwą i szmatą. Tego rodzaju wypowiedzi mimo trwającego na co dzień konfliktu, miały charakter sporadyczny i były wynikiem dużego emocjonalnego napięcia stron. Powódka ostentacyjnie demonstrowała pozwanej swoje niezadowolenie, wytykając jej zarówno faktyczne jak i wyimaginowane nieprawidłowości dotyczące codziennych spraw takich jak sprzątanie, mycie naczyń itp., a także zgłaszając zarzuty co do sposobu spędzania przez pozwaną czasu i kontaktów z mężczyznami. Zarzucała pozwanej niemoralne prowadzenie się, sugerowała choroby weneryczne, wyrzucała ją z domu, każąc jej „wypierdalać” . Czyniła pozwanej złośliwości np. zdarzyło się, że nie wpuściła jej na noc do domu, skutkiem czego powódka była zmuszona nocować u znajomego, zabraniała korzystać ze sprzętów w mieszkaniu. Te sytuacje pozwaną z jednej strony prowokowały, z drugiej źle wpływały na jej stan psychiczny.
Pozwana od 2020 roku leczy się psychiatrycznie na zaburzenia depresyjne i lękowe oraz bezsenność. Na początku 2025 roku przez tydzień przebywała w oddziale psychiatrycznym zamkniętym szpitala w S., gdzie przeprowadzono diagnostykę, a następnie leczyła się na dziennym oddziale zaburzeń nerwowych - codziennie na kilka godzin stawiła się w przychodni (...) w P., gdzie jest oddział dzienny. Leczenie w oddziale dziennym trwało trzy miesiące, po trzytygodniowej przerwie pozwana rozpoczęła drugi trzymiesięczny cykl, ale go nie ukończyła ponieważ chciała wrócić do aktywności zawodowej - leczenie na oddziale dziennym bardzo utrudniało codzienne funkcjonowanie i podjęcie pracy ponieważ znaczną część dnia pozwana spędzała w ośrodku.
W 2023 roku, (w tym okresie strony nie mieszkały razem), kiedy pozwana przez dwa dni nie kontaktowała się, a powódka nie mogła się do niej dodzwonić, powódka wraz ze swoim synem pojechała do mieszkania pozwanej. Na miejscu zastała pozwaną w stanie w jakim nigdy wcześniej jej nie widziała – z pozwaną nie można było nawiązać logicznego kontaktu. Powódka przez około godzinę oczekiwała na powrót z pracy partnera pozwanej (świadka X. D. (1)). Jeszcze w jej obecności świadek przejrzał duża ilość leków znajdujących się w mieszkaniu. Powódka nie zapytała świadka czyje to leki, czy zażywa je pozwana, czy pozwana na coś choruje. Odjechała, nie interesując się dalej stanem pozwanej. Partner pozwanej udzielił pozwanej pomocy i zabrał ją do szpitala. Okazało się, że stan pozwanej był wynikiem niewłaściwej reakcji organizmu na nowo zapisane przez psychiatrę leki. Powódka, mimo, iż wiedziała od pozwanej, że pozwana leczy się psychiatrycznie, negowała jej chorobę : „Ja uważam, że ona nie choruje, ma tylko potrzebę akceptacji, jest wpatrzona w siebie, bierze różne specyfiki, twierdzi, że wie jakie specyfiki na co stosować” (zeznania świadka X. D. na rozprawie w dniu 16 października 2025r. k. 190 i nast., zeznania pozwanej na rozprawie w dniu 30 stycznia 2026 roku k.231, zeznania powódki na rozprawie w dniu 30 stycznia 2026 roku k.235).
W ostatnim okresie wspólnego zamieszkiwania ( od lata 2023r. do września 2024r.) konflikt miedzy stronami ponownie eskalował. Pozwana uważała, że jej relacje z powódką i nieustające napięcie nimi wywoływane, mają negatywny wpływ na jej stan zdrowia psychicznego. Ostatecznie uznała, że nie jest w stanie dalej mieszkać z babcią i realizować obowiązków wynikających z umowy dożywocia.
W dniu 18 września 2024 roku przed notariuszem L. D. w P. strony podpisały oświadczenie o rozwiązaniu umowy dożywocia oraz umowę zwrotnego przeniesienia własności nieruchomości. Pozwana oświadczyła, że jej sytuacja życiowa uległa zmianie i wypełnienie przez nią obowiązków określonych w umowie o dożywocie sporządzonej 14 czerwca 2022 roku jest niemożliwe, co powódka potwierdziła. W związku z rozwiązaniem umowy o dożywocie pozwana przeniosła na powódkę własność nieruchomości gruntowej położonej w P., objętej księgą wieczystą o nr (...) ( akt notarialny rep. (...) nr (...) k.24 i nast.).
Następie pismem z dani 21 października 2024r. powódka złożyła pozwanej oświadczenie o odwołaniu darowizny. Powołała się na rażącą niewdzięczność pozwanej polegającej na niedostarczaniu w trakcie wspólnego zamieszkania pod adresem ul. (...) w P., zakończonego w dniu 4 września 2024 roku, wyżywienia, ubrania, jak również niezapewnienia pomocy i pielęgnacji w chorobie, to jest niewywiązywania się z szeregu obowiązków, przewidzianych w umowie o dożywocie z dnia 14 czerwca 2022 roku, a zamiast tego przejawianiu w stosunku do darczyńcy w sposób ciągły w trakcie wspólnego zamieszkania obojętności, braku empatii, jak również braku zainteresowania sprawami powódki, a także w sposób ciągły przejawiania zachowań noszących cechy agresji werbalnej. W oświadczeniu tym powódka wskazała, że zachowania te stanowią przejaw rażącej niewdzięczności i uzasadniają odwołanie darowizny nieruchomości położonej w miejscowości O. (oświadczenie z 21 października 2024 roku k.30 i nast.).
Opisany wyżej stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o powołane dowody w postaci dokumentów, zeznań świadków przesłuchanych na rozprawie w dniu 16 października 2025 roku: X. K. k.191-193, D. T. k.193—194,, B. G. k.194-195, U. D. k.195-196, K. G. k.196-197, X. D. (1) k.197-198, X. D. (2) k.198-199 oraz przesłuchanej na rozprawie w dniu 30 stycznia 2026 roku V. Z. k.229-230, a także oraz zeznań stron przesłuchanych na rozprawie w dniu 30 stycznia 2026 roku: pozwanej k.231-234 i powódki k.235-240. Istotne okazały się zeznania świadków: D. T., B. G., U. D., K. G. i X. D. (1), którzy nie są członkami rodziny, a tym samym nie mieli żadnego interesu w tendencyjnym relacjonowaniu faktów. Z ich zeznań wynika, że relacje w rodzinie stron nigdy nie należały do wzorcowych, a stosunki powódki z pozwaną nie były oparte na wzajemnej serdeczności i zażyłości, mimo to pozwana starała się opiekować powódką. Z kolei zeznania członków rodziny (X. K. – córki powódki a matki pozwanej i X. D. (2)- ojca pozwanej) nacechowane są w sposób oczywisty pewną tendencją, wynikającą z bieżących sympatii i jednoznacznym opowiadaniem się po określonej stronie sporu. Jest to szczególnie widoczne w warstwie ocennej i interpretacyjnej ich wypowiedzi, natomiast co do samych faktów obraz stanu sprawy rysuje się miarę spójnie i zgodnie. Zeznania te wskazują, że relacje stron układały się różnie, strony na różnych etapach przejawiały odmienne oczekiwania czy pomysły, ale nigdy nie byli świadkami rażąco nagannych zachowań stron.
Za niewiarygodne uznano zeznania powódki, w części w jakiej twierdzi, że pozwana nie dbała o nią i nie interesowała się jej potrzebami. Zebrany materiał dowodowy wskazuje jednak, że pozwana czyniła starania o zabezpieczenie potrzeb powódki, choć nie zawsze były one zgodne z oczekiwaniami powódki. Pomimo istniejących konfliktów pozwana traktowała zawsze powódkę jako osobę najbliższą i nawet w okresie kiedy strony nie mieszkały razem, utrzymywały stały kontakt telefonicznym o czym świadczy chociażby fakt, że powódka zaniepokoiła się, kiedy pozwana przez dwa dni się z nią nie kontaktowała.
Sąd zważył co następuje:
W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że strony zawarły kolejno dwie umowy przenoszące własność nieruchomości - pierwszą była umowa dożywocia, która w zamian za przeniesienie na rzecz pozwanej własności nieruchomości położonej przy (...) w P. nakładała na pozwaną określone obowiązki względem powódki, a drugą sporna umowa darowizny, mocą której powódka przeniosła na pozwaną własność nieruchomości położonej w O. tytułem darmym. Rozróżnienie to jest o tyle istotne, że powódka zdaje się obie te umowy łączyć i traktować umowę darowizny niejako jako kontynuację czy drugą część umowy dożywocia, uznając, że nierealizowanie przez pozwaną obowiązków wynikających z umowy dożywocia jest podstawą do odwołania darowizny. Powiązanie tych dwóch umów nie zostało jednak w toku procesu wykazane tj. materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie aby umowa darowizny pozostawała w gospodarczym i funkcjonalnym związku z umowa dożywocia i aby taki związek od początku był objęty wolą stron.
Zgodnie z art. 898 § 1 k.c. darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności. Jak wynika zaś z art. 64 § 1 k.c., zgodnie z którym prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające obowiązek danej osoby do złożenia oznaczonego oświadczenia woli, zastępuje to oświadczenie. Dla uwzględnienia żądania powódki niezbędne było więc wykazanie, że powódka złożyła skuteczne oświadczenie o odwołaniu darowizny, które doszło do obdarowanej. Natomiast dla skuteczności odwołania darowizny konieczne jest istnienie przesłanki rażącej niewdzięczności obdarowanego względem darczyńcy.
Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia rażącej niewdzięczności ani nie określa kryteriów, jakie należy brać pod uwagę przy ocenie zachowań obdarowanego. Nie jest możliwe formułowanie generalnych elementów znaczenia tego pojęcia z uwagi na zróżnicowane sytuacje życiowe. O istnieniu lub nieistnieniu podstaw do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności decydują w każdym przypadku konkretne okoliczności, rozważane na tle zwyczajów panujących w określonych środowiskach społecznych, które nie wykraczają poza wypadki życiowych konfliktów. Niewdzięczność obdarowanego polega na takim jego zachowaniu względem darczyńcy, które nie daje się pogodzić z moralnym nakazem poszanowania osoby świadczącej bezpłatnie jakieś dobro, przy czym zachowanie to musi mieć charakter rażący, a wiec przybierać postać kwalifikowaną. Przy ocenie natężenia tej niewdzięczności należy brać pod uwagę zarówno kryterium subiektywne (punkt widzenia samego darczyńcy), jak i kryterium obiektywne (perspektywę rozsądnego uczestnika obrotu).
Dokonując oceny przedstawionego materiału dowodowego Sąd nie dopatrzył się po stronie pozwanej działań mających charakter rażącej niewdzięczności wobec powódki. Poza sporem jest, że relacje stron były trudne i nie można ich nazwać wzorcowymi. Było to jednak wynikiem postawy obu stron, w tym dalece egocentrycznej i dominującej postawy powódki. Powódka wyraźnie oczekiwała, że pozwana będzie realizowała jej wizje do co planów życiowych, sposobu spędzania czasu, prowadzenia domu, utrzymania obejścia itp., a takiego obowiązku pozwana nie miała. Było to źródłem ciągłych konfliktów między stronami, a w toku tych konfliktów dochodziło do słownych starć, podczas których obie strony przekraczały zasady dobrego zachowania. Nazwanie babci przez pozwaną głupią, czy szmata, jest oczywiście naganne, niemniej były to pojedyncze zdarzenia, które wynikały z niezapanowania nad emocjami i nie miały cech uporczywości czy nękania, nie były też działaniem podejmowanym z premedytacją i zmierzającym jedynie do obrażenia powódki czy sprawienia jej bólu i przykrości. Przeciwnie – zebrany materiał dowodowy wskazuje, że pozwana postrzega powódkę jako osobę najbliższą i ważną w jej życiu, czego wynikiem było właśnie zawarcie umowy dożywocia – pozwana mimo wcześniejszych złych relacji z babcią, ciągle liczyła na ich poprawę i ustabilizowania sytuacji. Zawierając umowę dożywocia pozwana przyjęła na siebie obowiązek opieki i utrzymania powódki, ale nie była zobowiązana do podporządkowywania się jej woli we wszystkich sprawach, nie była też zobowiązana do tolerowania krytyki i złośliwości ze strony babci. Niewłaściwa relacja rodzinna i wygórowane oczekiwania i wymagania powódki, którym pozwana nie chciała sprostać, były zresztą w odczuciu powódki czynnikami wpływającymi negatywnie na jej zdrowie psychiczne. Zebrany materiał dowodowy wskazuje na to, że powódka w całym spornym okresie tj. czasie po zawarciu umowy dożywocia, objęta była leczeniem psychiatrycznym, a ostatecznie stan jej tak się pogorszył, że na początku roku 2025r., a wiec wkrótce po zerwaniu przez strony kontaktów, konieczna była diagnostyka w warunkach hospitalizacji i wielomiesięczne leczenie w oddziale dziennym. Powódka jednak tak dalece bagatelizuje problemy pozwanej, że nawet mając powziętą w toku procesu wiedzę o diagnozie i leczeniu szpitalnym, do chwili obecnej zaprzecza jej chorobie, czemu dała wyraz podczas przesłuchania w roku rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku. Znamienne dla postawy powódki jest szczegółowo opisane przez nią zdarzenie, kiedy to nie mogła się z pozwaną skontaktować telefonicznie i zaniepokojona pojechała do niej do Z.. Powódka zastała wtedy pozwaną w stanie, w którym jak sama zeznała, nigdy wcześniej jej nie widziała. Z pozwaną nie można było nawiązać logicznego kontaktu. Niemniej niepokój powódki nie przełożył się na wezwanie pomocy. Zupełnie nieracjonalnie powódka oczekiwała na powrót z pracy partnera pozwanej, nie zainteresowała się co może być przyczyną stanu w jakim wnuczka się znajduje, widząc leki, które przy niej przeglądał partner pozwanej, nie zapytała dlaczego pozwana przyjmuje leki, ani co jej dolega. To partner pozwanej zorganizował pomoc medyczną, a finalnie okazało się, że stan pozwanej nie wynikał z jej winy. Zachowanie powódki wskazuje na daleko posunięty brak empatii i zrozumienia dla wnuczki i uwiarygadnia zeznania pozwanej co do koncentracji powódki na własnych potrzebach i oczekiwaniach, przy jednoczesnym ignorowaniu uczuć i potrzeb drugiej strony. W tych warunkach, zachowania pozwanej względem powódki, pomimo istniejących pomiędzy nimi konfliktów i wypowiedzianych kilkukrotnie przez pozwaną pod adresem powódki obelg, w kontekście całokształtu zdarzeń, nie można traktować jako rażąco nagannego i rażącej niewdzięczności.
Nie można też rozpatrywać w kategoriach niewdzięczności inicjatywy pozwanej zmierzającej do rozwiązania umowy dożywocia. Po pierwsze oświadczenie o rozwiązaniu umowy było dobrowolnym oświadczeniem obu stron, a więc objęte było ich porozumieniem, nie ma zatem podstaw pod przyjmowania, że był to jakiś naganny eksces pozwanej, po drugie przyczyną inicjatywy pozwanej zmierzającej do rozwiązania umowy dożywocia nie była jej zła wola, ale okoliczności obiektywne związane z odradzającym się na nowo i narastającym konfliktem między stronami, a także z pogarszającym się stanem zdrowia psychicznego pozwanej, co uniemożliwiało jej wywiązywania się z obowiązków nałożonych umową. Ostatecznie umowa dożywocia została rozwiązana wolą obu stron, a własności i posiadanie nieruchomości powróciły do powódki.
Jak już podniesiono na wstępie, postepowanie dowodowe nie wykazało aby sporna umowa darowizny była w jakikolwiek sposób powiązana funkcjonalnie lub gospodarczo z umową dożywocia i aby istnienie takiego związku objęte było wola stron. Oczywistym jest, że motywacja dla powódki do zawarcia umowy darowizny była chęć przysporzenia dla wnuczki, i że chęć ta wynikał z ich rodzinnych relacji. Nie zmienia to jednak faktu, że umowa darowizny jest umową pod tytułem darmym i nie nakłada na obdarowanego żadnych obowiązków. Co prawda zerwanie kontaktów z darczyńcą w stosunkach rodzinnych może być w pewnych sytuacjach podstawą uznania, że obdarowny dopuszcza się rażącej niewdzięczności, niemniej w realiach niniejszej sprawy takich podstaw nie ma. Jak już szeroko opisano wyżej, złe relacje stron były w znacznym stopniu wynikiem zachowania powódki, a nie wyrazem zlej woli pozwanej. W części były tez skutkiem niestabilności pozwanej związanej z jej pogarszającym się stanem zdrowia psychicznego (co zresztą ze strony powódki nie spotykało się ze zrozumieniem), a wiec wynikało z okoliczności niezawinionych przez pozwaną. W tych warunkach postawa pozwanej, choć subiektywnie dla powódki bolesna i nieakceptowalna, obiektywnie nie nosi cech rażącej niewdzięczności.
Reasumując, powódka nie udowodniła, aby po zawarciu umowy darowizny pozwana była wobec niej rażąco niewdzięczna co uzasadniłoby skuteczne oświadczenie o odwołaniu darowizny po myśli art. 898 k.c.
Orzeczenie o kosztach oparto o przepis art. 98 k.p.c.
SSO Łucja Oleksy - Miszczyk
.