Wyrok z 2 marca 2026, sygn. II Ka 885/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
Sygn. akt II Ka 885/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 2 marca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Siedlcach w II Wydziale Karnym w składzie:
Przewodniczący SSO Dariusz Półtorak
Protokolant st. sekr. sądowy Agnieszka Walerczak
po rozpoznaniu dnia 2 marca 2026 r.
sprawy P. V.
obwinionego z art. 86 § 1 kw
na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę obwinionego
od wyroku Sądu Rejonowego w Sokołowie Podlaskim
z dnia 9 października 2025 r., sygn. akt II W 294/24
I. utrzymuje wyrok w mocy;
II. zasądza od obwinionego P. V. na rzecz Skarbu Państwa 350 złotych kosztów postępowania odwoławczego;
III. zasądza od obwinionego na rzecz oskarżyciela posiłkowego C. T. 1500 złotych tytułem zwrotu poniesionych przez niego kosztów ustanowienia pełnomocnika procesowego na etapie postępowania odwoławczego.
II Ka 885/25
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 9 października 2025 roku, w sprawie II W 294/24 Sąd Rejonowy w Sokołowie Podlaskim P. V., w ramach zarzucanego mu czynu, uznał za winnego, że w dniu 28 sierpnia 2023 roku około godziny 09:30 na drodze krajowej (...) w miejscowości K., gm. W., pow. (...), woj. (...) prowadząc na drodze publicznej pojazd marki G. (...) o nr. rej. (...), nieumyślnie nie zachował należytej ostrożności w ten sposób, że podjął manewr wyprzedzania poruszającego się przed nim pojazdu marki H. o nr. rej. (...) bez zasygnalizowania rzeczonego manewru, jak również bez upewnienia się, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu oraz bez upewnienia się, czy kierujący za nim pojazdem marki C. (...) o nr. rej. (...) nie rozpoczął manewru wyprzedzania, w rezultacie czego zmusił kierującego ostatnim z wymienionych pojazdów, który wcześniej rzeczony manewr rozpoczął, do podjęcia manewru obronnego w postaci zjechania na pobocze połączonego z intensywnym hamowaniem, co doprowadziło do uderzenia pojazdu marki C. (...) o nr. rej (...) w drzewo, w rezultacie czego spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, czym wyczerpał dyspozycję art. 86§1 kw i na podstawie tego przepisu wymierzył mu karę 3000 zł grzywny; na podstawie art. 119§1 kpw zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa 3024 zł wydatków postępowania, zaś na rzecz oskarżyciela posiłkowego C. T. 2500 zł tytułem wydatków związanych z ustanowieniem w sprawie pełnomocnika.
Apelację od tego wyroku wniósł obrońca obwinionego zaskarżając go w całości zarzucając:
1. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 7 kpk w zw. z art. 8 kpw poprzez :
- dokonanie dowolnej, sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania i wskazaniami wiedzy oceny dowodu w postaci opinii biegłego z zakresu wypadków drogowych oraz zeznań pokrzywdzonego i wyjaśnień obwinionego,
- naruszenie art. 170§1 pkt 2 kpk w zw. z art. 39§2 kpw polegające na bezpodstawnym oddaleniu wniosku dowodowego zmierzającego do ustalenia danych właściciela pojazdu o nr. rej. (...), którym poruszał się pokrzywdzony,
- błąd w ustaleniach faktycznych polegający na bezpodstawnym oraz błędnym uznaniu, że obwiniony popełnił wykroczenie z art. 86§1 kw, bowiem nie zachowując należytej ostrożności powodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w szczególności zmusił pokrzywdzonego, który pierwszy rozpoczął manewr wyprzedzania do gwałtownego hamowania, zjechania na pobocze oraz uderzenia w drzewo, w sytuacji gdy w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, niepełną i niejasną opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, niedokonanie oględzin miejsca zdarzenia przez biegłego, nieustalenie stanu technicznego pojazdu kierowanego przez biegłego, a także wobec konkurencyjnych depozycji obwinionego i pokrzywdzonego, nie sposób przypisać obwinionemu sprawstwa wykroczenia z art. 86§1 kw.
Pełny opis zarzutów zawarty jest na kartach 2-5 apelacji.
Podnosząc te zarzuty apelujący wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie obwinionego od dokonania zarzucanego mu czynu.
Apelacja nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów zawartych w pkt 1 i 2 apelacji, Sąd Okręgowy skonfrontował zarzuty obrazy przepisów postępowania, tj. art. 7 kpk i art. 8 kpk z przebiegiem pierwszoinstancyjnego postępowania oraz pisemnymi motywami zaskarżonego wyroku, stwierdzając, iż nie znalazł on potwierdzenia w realiach niniejszej sprawy. Dokonana przez Sąd Rejonowy ocena zgromadzonego w sprawie pełnego materiału dowodowego- w tym dowodu z opinii biegłego oraz depozycji obwinionego oraz pokrzywdzonego, nie budzi zastrzeżeń Sądu II instancji, gdyż nie wykracza poza ramy swobodnej jego oceny wyznaczonej granicami art. 7 kpk, jest wnikliwa i nie wykazuje błędów logicznych. Nie można tego samego powiedzieć o ocenie przedstawionej przez obrońcę oskarżonego zawartej w apelacji, opartej jedynie na części zgromadzonego materiału dowodowego, tj. fragmentach wyjaśnień obwinionego będących wynikiem przyjętej przez niego linii obrony oraz fragmentach opinii biegłego, które wyrwane z kontekstu nie oddają pełnej i rzeczywistej treści opinii . Tym samym, taka subiektywna, jednostronna i korzystna dla oskarżonego ocena dowodów, nie spełnia wymogu art. 410 kpk, który nakazuje uwzględniać przy rozstrzyganiu całokształt zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Wymóg ten bowiem obowiązuje nie tylko sąd przy rozstrzyganiu konkretnej sprawy, ale także powinien być przestrzegany w środkach odwoławczych wnoszonych przez skarżących. Bez jego zachowania zawarte w nich rozważania zawsze będą oceniane jako nieuprawnione, a więc i dowolne.
Wbrew stanowisku skarżącego są pełne podstawy do uznania, że Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie dowodowe w sposób prawidłowy, wyprowadzając ze zgromadzonego materiału dowodowego w pełni trafne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu I instancji przedstawiony w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku jest prawidłowy pod względem logicznym i zgodny ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Przedstawiona w uzasadnieniu tego wyroku ocena dowodów, w tym depozycji obu stron, jest zdaniem Sądu Okręgowego prawidłowa i nie sposób doszukać się najmniejszych podstaw do zakwestionowania jej trafności, a tym samym i prawidłowości ustaleń faktycznych Sądu Rejonowego.
Odnośnie formułowanych w apelacji zastrzeżeń, co do opinii biegłego, to w pierwszym rzędzie stwierdzić należy, że obrońca takowych nie formułował na etapie postępowania I- instancyjnego, już po wpłynięciu wnioskowanej przez obronę opinii uzupełniającej, co dawałoby podstawy, że akceptuje jej wnioski. Pomimo tego jednak w apelacji podniesione zostały w odniesieniu do tego dowodu zarzuty, które bynajmniej nie okazały się zasadne. I tak:
- nie można uznać za brak opinii nie odniesienie się przez biegłego do treści wyjaśnień obwinionego i nie „skomentowaniu” ich z punktu widzenia wiedzy specjalistycznej. Do kwestii tej biegły ustosunkował się już w pkt 1-ym opinii uzupełniającej trafnie uznając, że nie jest uprawniony do oceny zeznań i wyjaśnień uczestników zdarzenia odnośnie ich zachowania, zdolności percepcji i subiektywnych odczuć, gdyż wykracza to poza obszar kompetencji biegłego. Sąd Okręgowy w zupełności podziela takie stanowisko prezentowane przez biegłego, albowiem ocena dowodów jest wyłączną domeną sądu rozstrzygającego sprawę, natomiast zadaniem biegłego-posiadającego określoną wiedzę specjalistyczną, jest dokonanie (z wykorzystaniem tej wiedzy) takiej rekonstrukcji czasowo-przestrzennej będącego przedmiotem rozstrzygnięcia sądu zdarzenia drogowego, aby sąd miał możliwość dokonania właściwej oceny dowodów, w tym również oceny depozycji uczestników tego zdarzenia,
- jeżeli chodzi o zarzuty sformułowane w pkt 1. B-F to stanowią one stricte polemikę z ustaleniami zawartymi w opinii, które przecież oparte są o wiedzę specjalistyczna biegłego. Autor apelacji usiłuje w nich przedstawić alternatywną, własną i subiektywną wersję przebiegu zdarzenia, jednakże na poparcie swojego stanowiska nie przedstawia rzeczowej i przekonywującej argumentacji, która oparta byłaby- w przeciwieństwie do opinii biegłego, na jakiejś wiedzy specjalistycznej. Obrońca operując sformułowaniami „niemożliwym jest”, „nie do przyjęcia są” nie przedstawia podstaw w oparciu o jakie tego rodzaju wnioski, w tym przypadku dowolne, zostały sformułowane,
- biegły faktycznie nie wypowiadał się w przedmiocie przyczepności nawierzchni, po której poruszały się pojazdy stron, jednak nie można uznać, aby kwestia ta mogłaby mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Biegły stwierdził bowiem, że nie doszło do zaznaczenia śladów hamowania na asfalcie, ponieważ mogło to wynikać z nagłości zmiany sytuacji na jezdni, tym samym krótkiego czasu na wdrożenie przez kierującego manewrów obronnych, jak i również z zadziałania systemu ABS. Nie ulega jednak wątpliwości, według biegłego, że samochód C. (...) przemieszczając się wzdłużnie po poboczu drogi, był intensywnie hamowany, w innym bowiem wypadku należałoby oczekiwać, że poruszająca się szybciej C. byłaby przed G. obwinionego,
- nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem obrony, że w okolicznościach opisanych przez pokrzywdzonego - gdy kierowany przez niego pojazd znajdował się na wysokości tylnej osi samochodu obwinionego, podjęcie przez niego manewru wyprzedzania H. doprowadziłoby do kontaktu pojazdów obwinionego i pokrzywdzonego oraz zepchnięcia tego drugiego do rowu. Jak bowiem stwierdził biegły w uzupełniającej opinii (k 171) brak jest przesłanek wskazujących na niekontrolowane wytrącenie samochodu pokrzywdzonego ze stabilności kierunkowej, w tym śladów w postaci bocznego znoszenia kół, naniesienia ziemi na asfalt. Sama zaś zmiana toru jazdy samochodu kierowanego przez obwinionego nie musiała polegać na całkowitym przemieszczeniu tego pojazdu poza oś , a jedynie skośnym „zachodzeniu” przednią częścią na sąsiedni pas ruchu. Tak więc, w tak opisanej sytuacji nie musiało dojść do fizycznego kontaktu obu pojazdów,
- faktem jest, że biegły przed opracowaniem opinii nie dokonał osobiście oględzin miejsca zdarzenia. Jak wynika z pisma z k 111 widział potrzebę dokonania tych oględzin, przy czym dopuszczał dokonanie ich osobiście, względnie zlecenie tej czynności Policji. Sąd wybrał drugą z tych opcji, oględziny takie zostały przeprowadzone i uwzględnione przez biegłego w opracowanej opinii. Oczywistym jest, że w sytuacji gdyby biegły miał jakieś zastrzeżenia odnośnie jakości, rzetelności tej czynności procesowej, to wyraziłby swoje stanowisko, ewentualnie wnioskując o uzupełnienie jej uzupełnienie. Skoro nie miało to miejsca, założyć należy, że oględziny te uznano i potraktowano jako pełnowartościowy materiał dowodowy,
- w apelacji pojawia się szereg zastrzeżeń odnośnie wyliczonej przez biegłego prędkości z jaką miał poruszać się pokrzywdzony (w tym podnoszące pominięcia w opinii „przepustu”, w który miał uderzyć samochód kierowany przez pokrzywdzonego). Nie dostrzega jednak jej autor, że okoliczność ta ma drugorzędne znaczenie w realiach przedmiotowej sprawy, skoro bezpośrednią przyczyną zaistnienia kolizji było zachowanie obwinionego polegające na wykonaniu niesygnalizowanego manewru wyprzedzania jadącego przed nim pojazdu, w sytuacji gdy jadący za nim pokrzywdzony rozpoczął już analogiczny manewr wyprzedzania. Dlatego, nawet teoretyczne przyjęcie innej niż wynikająca z opinii biegłego prędkości poruszania się samochodu kierowanego przez C. T. pojazdu nie jest w stanie zakwestionować sprawstwa obwinionego, albowiem to jego nierozważne działanie doprowadziło do zaistnienia kolizji drogowej. Odnośnie „przepustu”, to faktycznie biegły nie używa takiego określenia, niemniej w opinii mowa jest o zjeździe na nieruchomość położoną za rowem umiejscowionym na poboczu, po którym w sposób niekontrolowany poruszał się pojazd pokrzywdzonego (widoczny jest on również na zdjęciach załączonych do opinii). Pozwala to uznać, że opisywany w apelacji „przepust” jest to właśnie tenże sam zjazd, w którym zamontowany został przepust betonowy umożliwiający przepływ wody gromadzącej się w przydrożnym rowie,
- podkreślić należy po raz kolejny, że biegły nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości w działaniach podjętych przez C. T. w reakcji na nieprawidłowy i niespodziewany manewr obwinionego polegający na zjechaniu na lewy pas ruchu, co było wynikiem rozpoczęcia manewru wyprzedzania poprzedzającego go pojazdu. W tak nagłej i niespodziewanej sytuacji prawidłową reakcją ze strony pokrzywdzonego było zjechanie na pobocze i rozpoczęcie, już na nim manewru hamowania, gdyż to pozwoliło uniknąć uderzenia w pojazd obwinionego, a więc eskalacji skutków kolizji drogowej zaistniałej z przyczyn leżących po stronie obwinionego. Takie właśnie, prawidłowe działanie pokrzywdzonego pozwoliło na zminimalizowanie potencjalnych następstw, groźniejszych dla zdrowia i życia uczestników kolizji.
W kwestii pozostałych zarzutów, nie odnoszących się do opinii biegłego:
- na rozstrzygnięcie przedmiotowej sprawy nie mają żadnego znaczenia takie okoliczności jak kto jest właścicielem pojazdu kierowanego przez oskarżyciela posiłkowego, oraz czy poruszał się on własnym samochodem, czy też pozostawionym w warsztacie do naprawy. Dlatego sąd nie był zobligowany do czynienia w tym przedmiocie jakichkolwiek ustaleń, co skutkowało zasadnym oddaleniem wniosków dowodowych obrony, które do tego zmierzały. Trudno bowiem uznać, aby pokrzywdzony bardziej zainteresowany był rozstrzygnięciem sprawy w sytuacji kierowania pojazdem nie stanowiącym jego własności, niż gdyby kierował własnym autem. W obu bowiem przypadkach, w razie ustalenia przez sąd, że to on ponosi winę za kolizję ponosiłby konsekwencje finansowe tego zdarzenia,
- zastrzeżeń Sądu Okręgowego nie budzi ocena wyjaśnień P. V. jakiej dokonał sąd meritti. Dotyczy to w szczególności cytowanego w apelacji fragmentu tych depozycji, w których obwiniony twierdził, jakoby w obecności policjantów, pokrzywdzony stwierdził, iż widział w pojeździe obwinionego włączony lewy kierunkowskaz sygnalizujący zjazd na lewy pas jezdni, a obecny na miejscu zdarzenia policjant miał stwierdzić, że „winny zdarzenia jest kierowca C.”. Takim bowiem twierdzeniom przeczą zeznania policjantów, którzy przeprowadzali interwencję związaną z przedmiotowym zdarzeniem drogowym. Zarówno F. F., jak i F. D. nie potwierdzili w swoich zeznaniach w/w faktów i stwierdzili, że żaden z uczestników kolizji nie poczuwał się do winy i naruszenia przepisów prawa drogowego, co uzasadniało odstąpienie od nałożenia mandatu karnego (do czego dochodzi w sytuacji, gdy ustalony jest sprawca kolizji) i podjęcia dalszych czynności wyjaśniających skutkujących finalnie złożeniem wniosku o ukaranie,
- Sąd Okręgowy nie podziela zastrzeżeń obrony, co do „ nierzetelnego” postępowania Policji, która miała „faworyzować” pokrzywdzonego będącego mieszkańcem regionu należącego do właściwości jednostki Policji prowadzącej czynności wyjaśniające, a co miało się przejawiać w opieszałości w przeprowadzeniu przesłuchaniu obwinionego i nie wywołaniu opinii biegłego. Odnosząc się do tych zarzutów, na wstępie stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy nie widzi dla siebie kompetencji do wypowiadania się w kwestii ewentualnych zaniedbań czy nieprawidłowości w zakresie terminowości czy zasadności czynności procesowych podejmowanych przez organy Policji na etapie poprzedzającym postępowanie jurysdykcyjne (oczywiście jeżeli nie rzutują one na merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy, a tego brak w przedmiotowej sprawie). Jeżeli natomiast takie nieprawidłowości faktycznie miałyby mieć miejsce, to obwiniony winien to sygnalizować, w odpowiednim czasie i właściwym organom sprawującym nadzór nad jednostką organizacyjną Policji, która prowadziła czynności wyjaśniające. Zaznaczyć jedynie należy, że w kilkudziesięcioletniej praktyce orzeczniczej Sąd Okręgowy nie spotkał się z sytuacją, aby w trakcie czynności wyjaśniających prowadzonych w sprawie o wykroczenie dotyczącej kolizji drogowej, Policja podejmowała decyzję o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.
W przypadkach, gdy brak jest podstaw do wystawiania mandatu karnego, czynności wyjaśniające sprowadzają się standardowo do zabezpieczenia, ewentualnego przeprowadzenia w niezbędnym zakresie dowodów, a następnie przesłaniu do sądu wniosku o ukaranie, nierzadko wobec obu uczestników kolizji. Następnie dopiero to sąd, po analizie zebranego w sprawie materiału dowodowego, podejmuje ewentualną decyzję o wywołaniu opinii biegłego uznając, że jest to dowód niezbędny do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Nie sposób również dopatrzeć się rzeczowej argumentacji w wyrażonym przez obronę przekonaniu, że zbyt późne przesłuchanie przez Policje pokrzywdzonego w jakiś sposób „preferowałoby” pokrzywdzonego. Tak jak już wyżej zaznaczono, jeżeli obwiniony miał pewne zastrzeżenia odnośnie sprawności postępowania poprzedzającego złożenie wniosku o ukaranie, winien je formułować do odpowiednich organów nadzorczych, natomiast Sąd Okręgowy nie widzi w chwili obecnej, w ramach postępowania odwoławczego dotyczącego meritum sprawy, przestrzeni do wypowiadania się w tej kwestii,
- zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy nie daje żadnych podstaw do uznania, jakoby auto prowadzone przez pokrzywdzonego było w złym stanie technicznym, który potencjalnie chociażby mógłby wpłynąć na zaistnienie kolizji drogowe. Wątpliwości przecież w tym zakresie nie mieli policjanci przeprowadzający interwencję na miejscu zdarzenia i dokonujący oględzin przedmiotowego pojazdu, z akt nie wynika również aby auto było niesprawne techniczne - standardowo przecież w takich sytuacjach jest kontrolowane dopuszczenie pojazdu do ruchu (aktualność badań diagnostycznych),
- merytorycznych podstaw pozbawiony jest zarzut, że po obwinionym- biorąc pod uwagę jego kwalifikacje (posiadanie uprawnień do kierowania samochodami ciężarowymi) oraz doświadczenie zawodowe (nieuczestniczenie w przeszłości w analogicznych zdarzeniach drogowych) – „wątpliwe jest”, aby podjąłby on tak nieracjonalne działanie polegające na nie zasygnalizowaniu kierunkowskazem manewru wyprzedzania. W swojej praktyce orzeczniczej Sąd Okręgowy spotykał się z bardziej irracjonalnymi zachowaniami, niż to przypisane zostało P. V., które to działania doprowadzały do analogicznych zdarzeń drogowych. Argumentację przedstawioną przez autora apelacji, równie dobrze można by odnieść do sugerowanego przez obronę zachowania pokrzywdzonego, które rzekomo miałoby polegać na niczym nieuzasadnionym zjechaniu na pobocze - przecież w tym wypadku także nie można uznać, że byłoby to w jakichkolwiek sposób racjonalne i zaplanowane działanie.
Reasumując przywołaną wyżej argumentację, Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do uwzględnienia pierwotnego zarzutu podnoszącego obrazę przepisów postępowania polegającego na niewłaściwej ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego. Tym samym nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut wtórny, zawarty w pkt 4-ym, podnoszący dokonanie przez sąd meritti błędnych ustaleń faktycznych, albowiem mógłby być on zasadnym tylko w wypadku zakwestionowania oceny dowodów, które stanowiły podstawę tych ustaleń.
Mając powyższe na względzie, Sąd Okręgowy orzekł jak w wyroku. Rozstrzygnięcie o kosztach postepowania uzasadniają : art. 121 kpw w zw. z art. 636§1 kpk, art. 634 kpk, art. 627 kpk, Rozporządzenie Ministra sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2017 roku w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty za wniesienie wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz art. 21ust.1 w zw. z art. 3 ust.1, art. 8 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych.