Uzasadnienie z 11 marca 2026, sygn. IV Ka 69/26
Sygn. akt IV Ka 69 / 26
UZASADNIENIE
Apelacja obwinionego w pierwszej kolejności sprowadzała się do próby wykazania wadliwości uznania go za winnym popełnienia zarzuconego wykroczenia w sytuacji, gdy w jego ocenie:
- wykonywane do pracowników Starostwa Powiatowego w C.. połączenia telefoniczne oraz przeprowadzone z nimi rozmowy, do jakich odwołuje się zaskarżony wyrok, były realizacją przysługującego mu prawa do uzyskania od urzędników istotnych dla niego informacji, a jego rozmówcy, w związku z treścią art. 9 kpa oraz art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawy o pracownikach samorządowych, byli osobami zobowiązanymi do przeprowadzania tego rodzaju rozmów i udzielania mu w ich toku informacji związanych ze sferą funkcjonowania w/w urzędu, w szczególności zaś komórki organizacyjnej, z którą się kontaktował;
- zachowania te nie były ukierunkowane na złośliwe ich niepokojenie i dokuczenie im, lecz motywowane wyłącznie wolą pozyskania informacji o będących w polu jego zainteresowania „ sprawach urzędowych ”, a tego rodzaju rozmowy powinny być przez nich odbierane i traktowane jako czynności rutynowe;
- właściwie odczytany i zinterpretowany materiał dowodowy, w szczególności w postaci jego wyjaśnień, zeznań świadków oraz wytworzonych na użytek tej sprawy dokumentów, nie pozwalały na czynienie takich ustaleń, jak zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Podsumowując, w tej części apelacji skarżący zmierzał do wykazania, że jego zachowanie nie realizowało ani przedmiotowych, ani podmiotowych znamion wykroczenia z art. 107 kw, a nadto, że na jego ukaranie nie pozwalał znoszący bezprawność kontratyp działania na podstawie i granicach przysługujących mu uprawnień.
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów w pierwszej kolejności podnieść należy, iż z przysługujących w ramach określonego porządku prawnego uprawnień nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono. Wykorzystywanie określonego uprawnienia do innych celów i potrzeb, aniżeli to, dla których je przewidziano, może być poczytane jako jego nadużycie, a wówczas jako takie nie będzie już korzystać z ochrony prawnej. W szczególności dotyczyć to będzie sytuacji, gdy przewidziana prawem, określona instytucja jest przez sprawcę wykorzystywana li tylko jako pretekst, pozór i dogodność stwarzająca możliwość realizacji zachowań w istocie bezprawnych, bo godzących w dobra innych osób. Chronione prawem dobra innych osób są jednym z wyznaczników granic dopuszczalnego sposobu korzystania z praw własnych.
I w takich zaś właśnie kategoriach, jak zarysowane w powyższym akapicie, sąd odwoławczy postrzega zachowania obwinionego w związku z nawiązywaniem zakwestionowanych przez sąd I instancji połączeń telefonicznych i przeprowadzonych w ich następstwie części rozmów z niektórymi urzędnikami Starostwa Powiatowego w C.. Obwiniony w swoich wyjaśnieniach nawet nie uprawdopodobnił, by jego zainteresowanie takimi sprawami, jak poruszane w tych rozmowach, mogło być pochodną jego bieżących, realnych potrzeb życiowych i uzasadniało potrzebę nawiązywania tylu nagłych i bezpośrednich kontaktów z urzędnikami całego szeregu rozmaitych komórek organizacyjnych Starostwa Powiatowego w C.. ( o formie i treści jego wypowiedzi sąd odwoławczy odniesie się w dalszej części niniejszego uzasadnienia, w kontekście wykazywania realizacji przez obwinionego znamion wykroczenia z art. 107 kw ). Także w apelacji nie przywołał okoliczności, w świetle których którąś z jego spraw rzeczywiście należałoby uznać jako pilną i uzasadniającą nawiązanie bezpośredniego kontaktu z właściwym dla jej rozpoznania pracownikiem merytorycznym lub nadzorującym. Obwiniony ogranicza się więc jedynie do przywoływania sprawy swojego brata, pomijając iż jego samego nie dotyczyła ona bezpośrednio, a nadto, iż w przypadku całego szeregu zakwestionowanych rozmów do sprawy tej w ogóle nawet nie nawiązywał. Oczywiście wziąć należy także pod rozwagę, że nawet jeśli zagadnienia, które stanowiły przedmiot jego zainteresowania, nie dotyczyły stricte jego własnych spraw, lecz odnosiły się do innych sfer działalności publicznej Starostwa Powiatowego w C.., to tego rodzaju próby uzyskiwania informacji w formie ustnej także pod pewnymi warunkami jawią się jako dopuszczalne ( por. przepis art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej ). Tym niemniej i przy takim założeniu – zważywszy na treść i przebieg znaczącej części rozmów obwinionego z pracownikami starostwa – wysnuć należy wniosek, iż obwiniony w istocie nie tyle był zainteresowany oczekiwaną odpowiedzią, co prowadzeniem rozmowy w taki sposób, by pracownicy zostali wytrąceni z równowagi, poczuli się dotknięci i pozostawieni w stanie bezzasadnie przez niego zakłóconego spokoju. Nie da się bowiem inaczej zinterpretować wymowy powtarzającego się w całym szeregu rozmów schematyzmu ich przebiegu, gdy obwiniony po przedstawieniu określonej problematyki, jako rzekomo będącej w sferze jego zainteresowania, oczekuje natychmiastowej odpowiedzi i zajęcia się wyłącznie jego osobą, ignoruje sugestie, iż z uwagi na inne bieżące i bardziej pilne obowiązki służbowe i podniesioną tematykę dla udzielenia odpowiedzi potrzebują wygospodarowania większej ilości czasu, aniżeli obecnie dysponują, choćby dla ustalenia, czy zweryfikowania określonych kwestii, a następnie są przez swojego rozmówcę wykpiwani, wyszydzani, wytykana jest im niewiedza, są obrażani, ich rozmówca z nich ironizuje, kpi, przerywa im, podnosić głos, używa wulgaryzmów, okazuje wobec niech lekceważenie, brak szacunku etc. Nie sposób przejść do porządku dziennego nad tym, że w niniejszej sprawie taki schemat rozmowy jawi się raczej regułą, a nie wyjątkiem, że w grę wchodzi spiętrzenie tego rodzaju cyklicznie powtarzających się zdarzeń w krótkiej przestrzeni czasowej. Pozwala to na wniosek, że wbrew zapewnieniom obwinionego, jakoby rzeczywistym celem wszystkich nawiązywanych przez niego połączeń była chęć pozyskania od urzędników określonych informacji ze sfery publicznej działania urzędu, tak naprawdę był to pretekst do złośliwego dokuczanie im pod pozorem i przy wykorzystaniu sposobności ( możliwości ) nawiązywania z nimi kontaktów telefonicznych na ich służbowy, ogólnie dostępny telefon. Tego rodzaju zachowanie nie ma nic wspólnego z realizacją prawa dostępu czy to do informacji w sprawie własnej, czy to informacji publicznej, lecz stanowi przejaw jego rażącego nadużycia, któremu towarzyszy chęć wywołania u swoich rozmówców stanu zakłócenia ich spokoju, równowagi psychicznej, przykrości, rozdrażnienia, zdenerwowania. Oczywiście każdy urzędnik musi być przygotowany i liczyć się z tym, że w związku z wykonywaną pracą jego komfort psychiczny i odpowiedni poziom samopoczucia sam w sobie nie jest najważniejszą wartością i muszą się oni liczyć także z trudnymi sytuacjami, zwłaszcza w bezpośrednich kontaktach z interesantami. Ich obowiązkiem jest, aby wówczas wykazywali niezbędną dozę uprzejmości, życzliwości, empatii, powściągliwości i cierpliwości, uwzględniając także możliwe utrudnienia związane z wieloprzyczynowymi ograniczeniami w zdolności rozumienia przez interesanta spraw urzędowych oraz ich nierzadko mało przyjaznego do nich nastawienia. Tym niemniej również im nie można odbierać prawa do ochrony własnych dóbr, gdy są naruszane, w szczególności takich jak ich godność, cześć i spokój psychiczny oraz wolność od celowych, intencjonalnych zachowań interesantów notorycznie chcących u nich wywołać takie właśnie uczucia. Nie mogą więc zostać wyłączone spod ochrony prawnej sytuacje, w których nawiązywany przez interesanta kontakt – tak, jak w przypadku obwinionego – nie służy zaspokojeniu jego realnej potrzeby pozyskania istotnych z punktu widzenia jego praw, obowiązków i interesów informacji, ani też informacji o sprawach publicznych, lecz stanowi jedynie pretekst do dania upustu rozmaitym względem nich złośliwościom, mogących wywołać u nich uzasadnione uczucie zdenerwowania i przykrości. Tego rodzaju zachowania, zważywszy na ich wielość i powtarzalność, uzasadniają wyprowadzenie wniosku, że po stronie sprawcy istniało szczególne nastawienie, przejawiające się chęcią dokuczenia im, zrobienia przykrości i wyprowadzenia z równowagi.
Oczywiście zgodzić się ze skarżącym należy, iż nie wszyscy przesłuchani pracownicy Starostwa Powiatowego w C.. i nie w odniesieniu do każdej rozmowy potwierdzali, że w przypadku kontaktów z nimi obwiniony zachowywał się w sposób znamionujący wykroczenie z art. 107 kw. Podkreślić też należy, że o ile rzeczywiście zeznania świadków, czy sporządzone przez nich notatki urzędowe nawiązujące do przebiegu i treści poszczególnych rozmów z obwinionym mogą być obarczone zniekształconym sposobem ich odtworzenia, tym niemniej w dyspozycji sądu pozostawały dowody obiektywne, które takim mankamentem już dotknięte nie były. Chodzi oczywiście o liczne nagrania rejestrujące w sposób miarodajny rzeczywistą treść i kontekst wypowiadanych przez obwinionego słów. Te zaś pozwalają na wyprowadzenie wniosku, że w całym ich szeregu obwinionego cechowała intencjonalna tendencja do tego, by bez uzasadnionych ku temu powodów ze swoich rozmówców szydzić, wykpiwać ich, złośliwie wytykać niewiedzę, okazywać lekceważenie i brak szacunku, obrażać, ironizować, kpić, przerywać, podnosić głos, czy wypowiadać się wulgarnie.
Zważywszy na wielość i charakter tego rodzaju zachowań, nie sposób twierdzić, by przypisany oskarżonemu czyn nie cechował się społeczną szkodliwością, ani też, by wymierzona za niego kara raziła nadmierną surowością.
Z kolei uwzględniając odmienne okresy realizacji zachowań będących przedmiotem innych postępowań, jakie przeciwko obwinionemu toczą w związku z podobnymi zdarzeniami, jak i odmienny krąg osób, których dobra osobiste doznały z jego strony naruszeń, brak było przeszkód czy to natury materialnoprawnej ( nawiązującej do istnienia instytucji czynu ciągłego ), czy to procesowej ( powaga rzeczy osądzonej, bądź zawisłość sprawy ), do kontynuacji i zakończenia niniejszego postępowania wydanymi przez sąd I instancji oraz odwoławczy orzeczeniami.