Wyrok z 23 marca 2026, sygn. II Ka 52/26
Sygn. akt II Ka 52/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 23 marca 2026r.
Sąd Okręgowy w Siedlcach II Wydział Karny w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSO Sylwia Olimpia Uszyńska |
|
|
Protokolant: |
sekr. sąd. Beata Wilkowska |
|
po rozpoznaniu w dniu 23 marca 2026 r.
sprawy L. F.
obwinionego z art. 86 § 1 kw
na skutek apelacji wniesionej przez obwinionego
od wyroku Sądu Rejonowego w Siedlcach
z dnia 31 października 2025 r. sygn. akt II W 1355/24
I. wyrok utrzymuje w mocy;
II. zasądza od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 150 złotych tytułem opłaty za II instancję oraz kwotę 50 złotych tytułem zryczałtowanych wydatków za postępowanie odwoławcze.
Sygn. akt II Ka 52/26
UZASADNIENIE
L. F. został obwiniony o to, że w dniu 14 czerwca 2024 roku ok. godziny 19:00 w miejscowości A. ul. (...), kierując pojazdem marki Z. o nr rej. (...) spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym w taki sposób, że nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu, czym doprowadził do zderzenia z pojazdem M. o nr rej. (...), tj. o czyn z art. 86 § 1 kw.
Wyrokiem z dnia 31 października 2025 roku o sygn. akt II W 1355/24 roku Sąd Rejonowy w Siedlcach uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, wyczerpującego dyspozycję art. 86 § 1 kw i za to wymierzył mu karę grzywny w wysokości 1500 zł, jednocześnie zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 150 zł tytułem opłaty oraz kwotę 2.527,11 zł tytułem zwrotu wydatków postępowania.
Apelację od powyższego wyroku wniósł obwiniony osobiście, zaskarżając wyrok w całości. Przedmiotowemu orzeczeniu zarzucił:
1) błędy w ustaleniach faktycznych przyjęte za podstawę orzeczenia, mające wpływ na treść orzeczenia Sądu, tj. naruszenie art. 438 pkt. 3 kpk oraz art. 7 kpk w związku z art. 410 kpk poprzez niewyjaśnienie istotnych okoliczności dla sprawy mających wpływ na wyrok, błędne ustalenia faktyczne i niewłaściwą ocenę prawną.
2) obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 4 kpk w zw. z art. 7 kpk, polegającą na rażąco jednostronnej ocenie materiału dowodowego, przejawiającej się w bezkrytycznym przyjęciu okoliczności niekorzystnych dla obwinionego, przy jednoczesnym całkowitym pominięciu faktów przemawiających na jego korzyść, co wskazuje na brak obiektywizmu Sądu, również na bezkrytycznym przyjęciu opinii biegłego, podczas gdy była ona niepełna, sporządzona w sposób nierzetelny oraz niezgodna z obowiązującym prawem.
3) obrazę przepisów postępowania, polegającą na dokonaniu dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów poprzez zastąpienie rzetelnej analizy materiału dowodowego subiektywnym przekonaniem i odczuciami Sądu co do niewiarygodności całości zeznań obwinionego L. F. oraz świadka I. P., a całkowitej wiarygodności świadków I. E. i H. E., co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego i niezasadnego skazania. Sąd oparł swoje przekonanie na ,,odczuciach’’, co jest sprzeczne z obowiązkiem dokonywania oceny w oparciu o zasady logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego. Naruszył zasady obiektywizmu, podczas gdy prawidłowa ocena dowodów winna doprowadzić do uznania obwinionego jako niewinnego.
Wskazując na powyższe zarzuty obwiniony wniósł o:
1) zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie go od zarzucanego mu czynu,
2) zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania,
lub uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja skarżącego, jako bezzasadna, nie mogła prowadzić do oczekiwanego przez jej autora rozstrzygnięcia. Przeprowadzona kontrola instancyjna nie pozwoliła bowiem na podzielenie przekonania, jakoby ustalenia faktyczne w sprawie zostały poczynione w sposób błędny, jak też by ferując wyrok w sprawie Sąd meriti dopuścił się sygnalizowanych naruszeń przepisów postępowania.
Wspólnym mianownikiem podniesionych przez obwinionego zarzutów było nieprawidłowe, jego zdaniem, dokonanie przez Sąd I instancji oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, co w konsekwencji doprowadziło do niesłusznego przypisania mu winy. Tymczasem zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy procedował w niniejszej sprawie prawidłowo, właściwie oceniając zgromadzone dowody i ustalając na ich podstawie rzeczywisty stan faktyczny, uwzględniając przy wyrokowaniu wszystkie okoliczności ujawnione w toku rozprawy, które finalnie jednoznacznie przemawiały za sprawstwem obwinionego w zakresie zarzucanego i przypisanego mu czynu. Fakt, że Sąd nie podzielił lub podzielił częściowo określone źródła dowodowe nie przesądza automatycznie o błędzie w tej ocenie, w szczególności tylko dlatego, że z oceną tą nie zgadza się jedna ze stron postępowania. W niniejszej sprawie podstawą ustaleń faktycznych był zarówno osobowy materiał dowodowy, w szczególności obejmujący zeznania I. i H. E., jak i nieosobowy w postaci dokumentacji utrwalonej na miejscu zdarzenia oraz opinii biegłego. Generalnie wskazane wyżej dowody nie pozostawiały żadnych wątpliwości, to jest, że manewr skrętu w lewo został przez obwinionego podjęty w momencie, w którym I. E. znajdował się w całości na lewym pasie ruchu i w trakcie zaawansowanego manewru wyprzedzania, w miejscu dozwolonym. Słusznie Sąd I instancji nie podzielił wyjaśnień obwinionego w zakresie, w jakim ten przekonywał, że przed wykonaniem manewru spojrzał on w lewe lusterko wsteczne. Nie ulega wątpliwości, że gdyby obwiniony tak uczynił, bez najmniejszych przeszkód dostrzegłby pojazd pokrzywdzonego. Skoro go nie zauważył, o czym wprost świadczy przedmiotowa kolizja, to znaczy, że nie obserwował drogi tak, jak wskazywał, to jest nie upewnił się, czy wykonanie manewru jest bezpieczne, co z kolei prowadzi do wniosku, że zarówno jego wyjaśnienia, jak i zeznania I. P. nie odpowiadały faktom, a w związku z tym, że nie mogły zyskać aprobaty – w przeciwieństwie do zeznań kierującego i pasażera pojazdu M.. I o ile co do zasady można zgodzić się z apelującym, to jest, że zarówno obwiniony, jak i pokrzywdzona posiadali w przedmiotowym postępowaniu określony interes procesowy, niemniej materiał dowodowy zawarty czy to w dokumentacji z miejsca zdarzenia czy w bezstronnej opinii biegłego, pozwolił na weryfikację treści pochodzących z przeciwstawnych osobowych źródeł dowodowych i rozstrzygnięcia, które z nich pozostają kompatybilne z wnioskami wyrażonymi w opinii specjalistycznej. Z tego względu dywagacje skarżącego zawarte w apelacji, przytaczającej fragmenty wypowiedzi I. E., dostrzegane przez niego niespójności w wypowiedziach czy z wypowiedziami H. E. nie mogły rzutować na odmienne ustalenia w sprawie. W tym kontekście stwierdzić należy, że wspomniana opinia jest czytelna, wbrew zarzutom środka odwoławczego kompletna, zawiera logiczne uzasadnienie wyrażonych w niej ocen i poglądów – słusznie zatem na jej podstawie poczyniono ustalenia faktyczne. Co więcej, obwiniony w toku postępowania przed Sądem I instancji, reprezentowany przez obrońcę, nie wnioskował nawet o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej,. Wręcz przeciwnie – podczas rozprawy w dniu 17.10.2025r. obrońca obwinionego oświadczył, że nie wnosi o dopuszczenie takiej opinii, a jedynie o dokonanie oceny prawnej czynu przez Sąd. Jak podkreślił w uzasadnieniu Sąd I instancji, procedura wykroczeniowa nie daje organowi procesowemu prawa do jednostronnego, arbitralnego zdyskwalifikowania opinii biegłego bez wykazania, że jest ona niepełna lub niejasna, albo została sporządzona w sposób nierzetelny lub niekompletny ( wyrok SA we Wrocławiu z dnia 19 grudnia 2012 roku, sygn. akt II AKa 357/12). W niniejszej sprawie obwiniony nie wykazał wad opinii w stopniu uzasadniającym obalenie jej wniosków czy uzasadniającym wywołanie opinii nowej. Zważyć należy, że opiniując w niniejszej sprawie biegły dysponował dokumentacją z miejsca zdarzenia, w tym fotograficzną, w polu jego widzenia pozostawały uszkodzenia obu pojazdów, informacje odnośnie śladów hamowania czy znoszenia bocznego, pokolizyjne ustawienie pojazdów (szkic nr 1, k. 92 – samochód M. usytuowany przodem do jezdni, co wbrew zarzutowi biegły ma na względzie, a więc zgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy), ponadto wykonał on symulację zdarzenia z użyciem profesjonalnego programu do tego dedykowanego opisując kolejno wykonywane przez siebie czynności. Opierał się także na osobowych źródłach dowodowych. Biegły wskazał, jakie błędy w taktyce i technice jazdy i przez którego kierującego zostały popełnione. Nie był zobligowany do powoływania ani interpretacji przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym, gdyż ocena ewentualnego ich naruszenia nie leży w jego kompetencji, lecz jest wyłączną prerogatywą Sądu. W kwestii powyższych naruszeń Sąd I instancji tymczasem poczynił rozbudowane rozważania. Wskazał na znajomość przywoływanego wyroku SN z 13.02.2025r., IV KK 552/23 i innych wyjaśniając jednocześnie, dlaczego w analizowanym przypadku konkluzje tego orzeczenia nie znajdują przełożenia. Przede wszystkim wskazać należy, że I. E. wykonywał manewr w miejscu do tego dozwolonym, ponadto był to manewr dalece zaawansowany, co oznacza kierowany przez niego pojazd już od pewnego czasu znajdował się na lewym pasie ruchu, co obwiniony mógł w łatwy sposób dostrzec, gdyby spojrzał w lewe lusterko wsteczne. Innymi słowy stwierdzić należy, że pojazd M. nie pojawił się na lewym pasie ruchu z zaskoczenia, nagle i dodatkowo w miejscu, w którym obwiniony nie musiał czy nie powinien był się go spodziewać. Wbrew zarzutom, nie można też w niniejszym stanie faktycznym przyjąć, że kierujący pojazdem M. nie upewnił się, że ma dobrą widoczność, ponieważ w momencie, gdy podejmował manewr wyprzedzania, na drodze nie istniały żadne obiektywne przeszkody do jego wykonania. Nie istniał też obiektywny zakaz wyprzedzenia pojazdów jadących w kolumnie. Ponadto, pokrzywdzony w momencie wyprzedzania pojazdu typu TIR zamierzał wjechać bezpośrednio przed niego, gdyż pozwalała na to oszacowana w chwili podjęcia manewru odległość między tymi pojazdami. Było to obiektywnie możliwe do momentu, w którym pojazd poruszający się przed TIR- em w sposób niespodziewany zaczął zwalniać uniemożliwiając pokrzywdzonemu powrót na prawy pas ruchu, na co ten nie miał wpływu. Umyka, zdaje się skarżącemu, że jego własny manewr został rozpoczęty w czasie, gdy opisywany manewr wyprzedzania znajdował się na bardzo zaawansowanym etapie (gdy znajdował się na wysokości pomiędzy TIR-em a pojazdem bezpośrednio przed nim jadącym), że to kierujący pojazdem M. został zaskoczony zachowaniem obwinionego, a nie na odwrót i że to kierujący pojazdem M. nie posiadał w zaistniałej sytuacji możliwości uniknięcia zdarzenia, w przeciwieństwie do obwinionego. Ma rację Sąd I instancji wskazując, że nie jest możliwe stosowanie tożsamych kryteriów do oceny zachowania kierującego zamierzającego dokonać lewoskrętu w miejscu, w którym obowiązuje bezwzględny zakaz wyprzedzania z sytuacją, gdy manewr taki jest w pełni dopuszczalny, jak w analizowanym przypadku. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby przyjąć, że zamierzający wykonać manewr skrętu w lewo bez względu na miejsce, w którym się znajduje i w którym wykonuje manewr właściwie zawsze pozostawałby zwolniony z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności i spoglądania w lewe lusterko wsteczne. Słusznie Sąd I instancji w okolicznościach niniejszej sprawy stwierdził, że obwiniony powinien był sprawdzić sytuację na drodze za swoim pojazdem, tym bardziej, że gdyby to uczynił bez przeszkód dostrzegłby wyprzedzający go pojazd. Wówczas nawet posiadając włączony kierunkowskaz, widząc inny pojazd na lewym pasie ruchu, winien był wstrzymać się z wykonaniem własnego manewru. Taki moment powinien być dla niego momentem utraty zaufania do innego uczestnika ruchu drogowego z uwagi na niestosowanie się przez tegoż do reguły wynikającej z art. 24 ust. 5 cytowanej ustawy. Trafnie Sąd I instancji zauważył również, że obwiniony miał świadomość, że bezpośrednio za jego pojazdem porusza się szereg innych w kolumnie, w tym pojazd dużych gabarytów oraz że może zostać wyprzedzony, skoro w rzeczonym miejscu nie istniał zakaz wykonywania takiego manewru. Winien też przewidywać, że z uwagi na gabaryty pojazdu za nim się znajdującego włączony przez niego kierunkowskaz może być niewidoczny dla pojazdów jadących w dalszej odległości. Słusznie też Sąd Rejonowy dostrzega wątpliwości czy obwiniony zbliżył się wystarczająco do osi jezdni, skoro I. E. zauważył go dopiero w momencie rozpoczęcia skrętu, tuż przed kolizją. Sąd Okręgowy nie ma wątpliwości, iż uwagi poczynione przez Sąd Rejonowy, dokonana przez ten Sąd interpretacja przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym w kontekście zaistniałej sytuacji drogowej jest poprawna i że argumenty obwinionego zawarte w apelacji sprowadzają się do polemiki z poczynionymi rozważaniami. Zdaniem Sądu Okręgowego dokonana przez Sąd Rejonowy ocena jest prawidłowa, zgodna z zasadami logiki, doświadczenia życiowego i nie narusza reguł wyrażonych w treści art. 4 kpk czy art. 7 kpk i art. 410 kpk ani nie wskazuje na będący ich konsekwencją błąd w ustaleniach faktycznych czy też na obrazę przepisów prawa materialnego, która notabene może być podnoszona wyłącznie wówczas, gdy skarżący nie kwestionuje ustaleń faktycznych.
Kierując się przedstawionymi wyżej racjami i jednocześnie nie stwierdzając zaistnienia którejkolwiek z bezwzględnych przyczyn odwoławczych określonych art. 104 § 1 kpw, podlegających rozważeniu niezależnie od granic zaskarżenia, Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
O kosztach postępowania orzeczono w oparciu o art. 121 § 1 kpw w zw. z art. 636 § 1 kpk, w tym o opłacie za II instancję na podstawie art. 3 ust. 1 w zw. z art. 21 pkt 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 123 z późn. zm.) i o zryczałtowanych wydatkach za postępowanie odwoławcze na podstawie § 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2017 r. w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty za wniesienie wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. poz. 2467).