sygn. I C 480/24 14 kwietnia 2026 Sąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok z 14 kwietnia 2026, sygn. I C 480/24

Teza
kredyt darmowykredyt darmowy
Data orzeczenia 14 kwietnia 2026
Sąd Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska
Tagi
#Sąd Okręgowy w Warszawie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I C 480/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 kwietnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Protokolant: sekretarz sądowy Aleksandra Sieńczewska

po rozpoznaniu w dniu 14 kwietnia 2026 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa I. J.

przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W.

o ustalenie i zapłatę

I.  oddala powództwo;

II.  zasądza od I. J. na rzecz (...) S.A. z siedzibą w W. tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 5417 zł (pięć tysięcy czterysta siedemnaście złotych) wraz z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Sygn. akt I C 480/24

UZASADNIENIE

Powód I. J., pozwem z dnia 27 marca 2024 r., skierowanym przeciwko (...) Bankowi (...) S.A. z siedzibą w W. (dalej również jako „Bank” bądź (...)), wniósł o:

1.  ustalenie treści stosunku prawnego wynikającego z umowy pożyczki nr (...) dnia 19 stycznia 2022 r. zawartej przez strony poprzez ustalenie, że pożyczka jest kredytem darmowym w rozumieniu art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim,

oraz

2.  zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kwoty 42.153,31 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 11 grudnia 2023 r. do dnia zapłaty, tytułem zwrotu świadczenia nienależnie spełnionego w postaci odsetek i innych kosztów pożyczki,

ewentualnie kwoty 12.115,74 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia doręczenia pozwu pozwanemu do dnia zapłaty tytułem zwrotu świadczenia nienależnie spełnionego na rzecz pozwanego w postaci prowizji.

Nadto, powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że niezgodne z prawem, a co najmniej z zasadami współżycia społecznego było naliczenie przez Bank prowizji nie od „całkowitej kwoty kredytu”, a od „kwoty kredytu”, która zawierała już w sobie prowizję, w wyniku czego kwota prowizji została pobrana w wysokości 12.115,74 zł zamiast 10.686,08 zł. Błędne było także, zdaniem powoda, naliczanie odsetek kapitałowych nie od kwoty wypłaconego kredytu, tylko od kwoty zawierającej kredytowane koszty kredytu w postaci ww. prowizji. W konsekwencji, ustalenie w umowie „całkowitego kosztu kredytu” nastąpiło w sposób niezgody z prawem i zasadami życia społecznego. Powód podniósł, że Bank naruszył w efekcie art. 30 ust. 1 pkt 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim, co stanowiło podstawę do skorzystania przez powoda z sankcji kredytu darmowego. Niezależnie od tego, zdaniem powoda postanowienie § 2 umowy dotyczące prowizji jest abuzywne, w efekcie czego kwota uiszczona tytułem prowizji stanowi świadczenie nienależne.

(pozew - k. 3-9v)

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.

Pozwany zakwestionował powództwo co do zasady i co do wysokości.

Zdaniem pozwanego, powód w sposób wadliwy sformułował roszczenie o ustalenie. Pozwany zwrócił uwagę na fakt, że w ustawie o kredycie konsumenckim nie występuje pojęcie normatywne „kredyt darmowy”. Nadto, zdaniem pozwanego, powód nie posiada interesu prawnego w rozumieniu art. 189 k.p.c.

Pozwany podniósł także, że powód nieskutecznie złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego z uwagi na upływ terminu przewidzianego w art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim (umowa została zawarta i wykonana w dniu 19 stycznia 2023 r., oświadczenie złożone zostało dopiero 11 grudnia 2023 r.), a także z uwagi na to, że kwestionowana przez powoda umowa nie naruszała przepisów tej ustawy.. Co się tyczy zarzutu abuzywności postanowienia § 2 umowy dotyczącego prowizji, pozwany podniósł, że jest to postanowienie określające główne świadczenie – wynagrodzenie za udzieloną usługę bankową i zostało sformułowane jednoznacznie, zatem nie może stanowić klauzuli abuzywnej, a przy tym zapisy umowy dotyczące naliczania prowizji nie kształtuj praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

(odpowiedź na pozew – k. 39-59)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 19 stycznia 2022 r. pomiędzy (...) Bankiem (...)S.A. z siedzibą w W. a I. J. została zawarta „UMOWA POŻYCZKI NR (...)”.

W § 1 ust. 1 umowy wskazano, że Bank udziela pożyczki w kwocie 102.675,74 zł na 120 miesięcy oraz że na pożyczkę składają się:

1)  całkowita kwota pożyczki określona w ust. 2,

2)  kwota przeznaczona na zapłatę kosztów związanych z udzieleniem pożyczki, wymienionych w § 2 – jeżeli koszty te, zgodnie z wolą pożyczkobiorcy, podlegają kredytowaniu przez (...) S.A.

Zgodnie z § 1 ust. 2 umowy całkowita kwota pożyczki (przy czym wyjaśniono, że jest to kwota pożyczki bez kredytowanych kosztów pożyczki) wynosiła 90.560 zł. W § 1 ust. 3 umowy wskazano z kolei, że całkowity koszt pożyczki to 75.648,19 zł. Stosownie do § 1 ust. 4 umowy całkowita kwota do zapłaty przez pożyczkobiorcę wynosiła 166.208,19 zł, przy czym wyjaśniono, że całkowita kwota do zapłaty jest sumą całkowitej kwoty pożyczki i całkowitego kosztu pożyczki. Zgodnie z § 1 ust. 5 rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosiła 14,51 %. Zastrzeżono w § 1 ust. 6, że do wyliczenia wielkości, o których mowa w § 1 ust. 1 – 5 przyjęto, że umowa pożyczki będzie obowiązywać przez czas, na który została zawarta oraz że (...) S.A. i pożyczkobiorca wypełnią zobowiązania wynikające z umowy pożyczki w terminach określonych w tej umowie.

Postanowienie § 2 umowy stanowiło: Pożyczkobiorca zobowiązuje się do zapłaty przy wypłacie przez (...) S.A. pożyczki kosztów, obejmujących prowizję za udzielenie pożyczki w wysokości 12.115,74 zł.

Zgodnie z § 4 ust. 1 umowy wypłata pożyczki miała nastąpić jednorazowo w dniu 22 stycznia 2019 r. na spłatę wierzytelności pożyczkobiorcy w (...) w kwotach 21.287,25 zł i 56.985,33 zł, a w pozostałej części na podany tam rachunek bankowy.

W § 4 ustalono sposób wypłaty pożyczki: kwoty 5.872 zł, 857 zł, 1.398 zł, 3.430 zł, 27.691,38 zł i 44.508,99 zł miały zostać wypłacone na wskazane tam numery rachunków w (...) Banku, (...) Bank,(...)Bank i (...).

W § 5 ust. 1 umowy wyjaśniono, że kwota pożyczki, o której mowa w § 1 ust. 1 jest oprocentowana według zmiennej stopy procentowej, która w dniu zawarcia umowy wynosi 10,5 % w stosunku rocznym. Dalej wskazano, że w okresie obowiązywania umowy (...) dokona obniżenia albo podwyższenia oprocentowania pożyczki w przypadku odpowiednio spadku albo wzrostu wysokości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego (§ 5 ust. 2 umowy), przy czym zaznaczono, że zmiana wysokości oprocentowania powoduje odpowiednio wzrost lub obniżenie wysokości raty pożyczki (§ 5 ust. 9 umowy).

W formularzu informacyjnym także podano jako całkowitą kwotę kredytu 90.560 zł, jako czas obowiązywania umowy 120 miesięcy, jako całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta 166.208,19 zł. Wskazano także, że pożyczka wraz z kosztami, np. prowizja, ubezpieczenie, jeśli podlegają one kredytowaniu, jest oprocentowana według zmiennej stopy procentowej, która wynosi 10,5 % w stosunku rocznym, a rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosi 14,51 %. W pozycji „koszty, które zobowiązana będzie Pani/Pan ponieść w związku z umową o kredyt” wskazano, że prowizja za udzielenie pożyczki wynosi 12.115,74 zł i że jest to 11,8 % kwoty pożyczki.

(okoliczności bezsporne, umowa pożyczki – k. 10-12v, formularz informacyjny – k. 14-16v)

Bank wypłacił powodowi tytułem pożyczki w dniu 19 stycznia 2022 r. 102.675,74 zł, z czego pobrał następnie 12.115,74 zł tytułem prowizji.

(okoliczności bezsporne, zestawienie operacji – k. 62)

Pismem z dnia 30 listopada 2023 r., doręczonym pozwanemu w dniu 11 grudnia 2023 r., I. J., reprezentowany przez radcę prawnego, skierował do (...) Banku (...)S.A. z siedzibą w W. reklamację połączoną z wezwaniem do zapłaty „kwoty stanowiącej równowartość zapłaconych przez kredytodawcę odsetek oraz innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy”. Do pisma załączono oświadczenie I. J. datowane na 22 listopada 2023 r. o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

(okoliczności bezsporne bądź niezaprzeczone, reklamacja wraz z oświadczeniem o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, dowodem nadania i wydrukiem historii przesyłki - k. 19-25v)

Do dnia wniesienia pozwu pożyczka nie została spłacona, umowa nie została rozwiązana ani wypowiedziana.

( okoliczność bezsporna)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie złożonych do akt sprawy dowodów z dokumentów i ich odpisów, których autentyczność nie budziła wątpliwości. Nadto, znaczna część okoliczności okazała się bezsporna.

Sąd oddalił wniosek powoda o zobowiązanie pozwanego do wystawienia zaświadczenia obrazującego historię spłaty kredytu. Poza sporem było, że pozwany nie był w posiadaniu wnioskowanego dokumentu, który musiałby dopiero zostać stworzony na podstawie danych z systemu wewnętrznego Banku. Przypomnieć wypada, że na podstawie art. 248 § 1 k.p.c. Sąd może zobowiązać stronę procesu bądź podmiot trzeci do złożenia do akt sprawy istniejącego dokumentu. Przepis ten nie może stanowić podstawy nałożenia zobowiązania do wytworzenia dokumentu, a do tego w istocie dążyła w tej sprawie strona powodowa.

Wypada zauważyć, że ww. wniosek powoda został oddalony postanowieniem z 29 grudnia 2024 r. Mimo to, do czasu zamknięcia rozprawy, co miało miejsce w dniu 14 kwietnia 2026 r., powód nie przedłożył do akt żadnych dokumentów, na podstawie których możliwe byłoby ustalenie wysokości poniesionych kosztów kwestionowanej pożyczki. Powód też nie wskazywał, że pozyskanie dokumentów jego własnymi staraniami – czy to na podstawie danych uwidacznianych w ramach bankowości elektronicznej, czy też bezpośrednio w Banku nie jest możliwe. W pozwie znalazło się wprawdzie twierdzenie, że do czasu sporządzenia tego pisma Bank nie wydał wnioskowanego wraz z reklamacją zaświadczenia. Sąd zwrócił jednak uwagę na fakt, że w odpowiedzi na reklamację Bank wskazał wyraźnie, że Bank może wydać zaświadczenie, z tym że dokonywane jest to po pobraniu opłaty.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Przed przystąpieniem do oceny zasadności roszczeń wywiedzionych przez powoda, wyjaśnienia wymaga, że autor pozwu, redagując jego petitum, podjął próbę nadania żądaniu procesowemu pozorów kumulacji roszczeń na zasadzie żądania głównego i żądania ewentualnego. Nie stanowi jednak żądania ewentualnego podanie przez stronę powodową alternatywnej (ewentualnej) podstawy faktycznej lub prawnej roszczenia. Powód domagał się ustalenia treści stosunku prawnego wynikającego z kwestionowanej umowy pożyczki z dnia 19 stycznia 2022 r. poprzez ustalenie, że ww. pożyczka jest kredytem darmowym w rozumieniu art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim oraz dochodził od pozwanego zapłaty kwoty 42.153,31 zł tytułem zwrotu uiszczonych kosztów kredytu, które – jak wywodził powód - okazały się nienależne wobec skutecznego skorzystania przez powoda z sankcji kredytu darmowego, ewentualnie w odniesieniu do kwoty 12.115,74 zł - pobranej jako prowizja – z uwagi na abuzywny charakter postanowienia § 2 umowy. Powód zgłosiła zatem dwa roszczenia procesowe – o ustalenie treści stosunku prawnego oraz o zapłatę 42.153,31 zł, przy czym uzasadniając to drugie roszczenie, podał dwojaką argumentację – powołał się na sankcję kredytu darmowego, która miała sprawić, że wszelkie należności uiszczone dotychczas tytułem kosztów kredytu stanowiłyby świadczenia nienależne, a w drugiej kolejności na abuzywność postanowienia umowy, stanowiącego o obowiązku uiszczenia prowizji w wysokości 12.115,74 zł, co miało powodować odpadnięcie podstawy prawnej pobrania od powoda tej należności.

Wyjaśniwszy tę kwestię, należało rozważyć zasadność stanowiska powoda na gruncie przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1497; dalej także jako „ustawa o kredycie konsumenckim” oraz „u.k.k.”).

Zgodnie z art. 3 ust. 1 u.k.k. kredytem konsumenckim jest kredyt w wysokości nie większej niż 255.550 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. Przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się także umowę o kredyt niezabezpieczony hipoteką, który jest przeznaczony na remont domu albo lokalu mieszkalnego, w tym w wysokości większej niż wysokość określona w ust. 1 (ust. 1a). Za umowę o kredyt konsumencki uważa się w szczególności: 1) umowę pożyczki, 2) umowę kredytu w rozumieniu przepisów prawa bankowego, 3) umowę o odroczeniu konsumentowi terminu spełnienia świadczenia pieniężnego, jeżeli konsument jest zobowiązany do poniesienia jakichkolwiek kosztów związanych z odroczeniem spełnienia świadczenia, 4) umowę o kredyt, w której kredytodawca zaciąga zobowiązanie wobec osoby trzeciej, a konsument zobowiązuje się do zwrotu kredytodawcy spełnionego świadczenia, 5) umowę o kredyt odnawialny (ust. 2).

Poza sporem było, że strony łączy umowa pożyczki, która stanowi kredyt konsumencki w rozumieniu art. 3 u.k.k. - pozwany nie kwestionował statusu konsumenta po stronie powoda. Wysokość pożyczki mieściła się w limicie ustanowionym w art. 3 ust. 1 u.k.k. Przepisy ustawy o kredycie konsumenckim znajdowały zatem zastosowanie do przedmiotowej umowy pożyczki.

Przepisy tej ustawy wkładają na kredytodawcę liczne obowiązki, w tym w szczególności związane z formą umowy (art. 29 ust. 1 u.k.k.), doręczeniem jej egzemplarza konsumentowi (art. 29 ust. 2 u.k.k.) oraz kształtowaniem treści dokumentu umowy (art. 29 ust. 3, art. 30-34 u.k.k.).

Zgodnie z art. 45 ust. 1 u.k.k.: W przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.

Niedochowanie przez kredytodawcę określonych wymogów ustanowionych przepisami ustawy o kredycie konsumenckim rodzi zatem po stronie kredytobiorcy (przy czym w rozumieniu u.k.k. przez kredytobiorcę należy rozumieć także pożyczkobiorcę) prawo do zmiany warunków kredytu, polegającej na spłacie samego kapitału bez jakichkolwiek kosztów dodatkowych. Wypada jednak zauważyć, że stosownie do art. 45 ust. 5 u.k.k. opisane wyżej uprawnienie kredytobiorcy wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy.

Strony pozostawały w sporze zarówno co do zaistnienia wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. podstaw do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, jak i co do zachowania określonego w art. 45 ust. 5 u.k.k. terminu do jego złożenia. Najpierw odnieść się należało do tej drugiej kwestii, bowiem w razie stwierdzenia przekroczenia wymienionego terminu, analiza spełnienia przesłanek uprawniających do skorzystania z sankcji kredytu darmowego jest w zasadzie zbędna.

W doktrynie i orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, że termin przewidziany w art. 45 ust. 5 u.k.k. ma charakter prekluzyjny. Złożenie oświadczenia przez kredytobiorcę z uchybieniem owego terminu oznacza zatem, że oświadczenie takie nie wywołuje żadnego skutku, umowa kredytu wykonywana jest jak dotychczas, kredytobiorca nie może dochodzić zwrotu jakichkolwiek poniesionych w związku z nią kosztów, w każdym razie nie z powołaniem się na sankcję kredytu darmowego. Natomiast wątpliwości budzi, jak należy wyznaczyć początek biegu owego rocznego terminu. Ustawodawca posłużył się w art. 45 ust. 5 u.k.k. pojęciem „dnia wykonania umowy”, którego interpretacja rodzi w praktyce trudności. W efekcie, wykształciły się w tym zakresie dwa stanowiska.

Zgodnie z pierwszym stanowiskiem, początek biegu terminu określonego w art. 45 ust. 5 u.k.k. należy łączyć z wykonaniem wszelkich zobowiązań obu stron umowy. Przyjmuje się nawet, że nie ma znaczenia to, czy zobowiązania umowne zostały wykonane w terminie, dobrowolnie, czy też przymusowo, np. w drodze egzekucji komorniczej (tak np. wyrok Sądu Rejonowego w Szczytnie z 28 września 2017 r., sygn. akt I C 531/17, Legalis nr 1988362; wyrok Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim z 7 lipca 2017 r., sygn. akt X C 615/17, Legalis nr 2025036; wyrok Sądu Okręgowego w W. z 20 czerwca 2022 r., sygn. akt XXVII Ca 3081/21, Legalis nr 2845358).

Drugie stanowisko nakazuje natomiast łączyć pojęcie „wykonania umowy” użyte w art. 45 ust. 5 u.k.k. z wykonaniem umowy przez kredytodawcę. Zgodnie z tą koncepcją, roczny termin do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego rozpoczyna bieg od dnia wypłaty całości kredytu. Choćby zatem umowa została zawarta na okres 10 lat czy dłuższy, kredytobiorca ma tylko rok od uruchomienia kredytu na skorzystanie z instytucji kredytu darmowego (tak np. wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 13 czerwca 2018 r., sygn. XIV C 1375/17, Legalis nr 2113819; wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z 3 listopada 2022 r., sygn. II C 2736/22, Legalis nr 2849855).

Sąd w składzie niniejszym przychyla się do drugiego z zaprezentowanych tu stanowisk. Jak podkreślają zwolennicy tego poglądu, rok jest okresem wystarczającym, aby konsument mógł zorientować się w swojej sytuacji prawnej na tle zawartej umowy kredytu, w tym poznać faktyczne jego koszty i ocenić, czy kredytodawca nie naruszył wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. obowiązków informacyjnych. Cele Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.Urz.UE.L Nr 133, str. 66; dalej także jako „Dyrektywa 2008/48”) zostają zatem w tym zakresie zrealizowane zgodnie z założeniami ustawodawcy unijnego.

Jednocześnie, samo posłużenie się w art. 45 u.k.k. instytucją prekluzji oraz wyznaczenie kredytobiorcy stosunkowo krótkiego – rocznego terminu, wskazuje na to, że intencją ustawodawcy krajowego było ograniczenie stanu niepewności prawnej związanej z możliwym skorzystaniem z sankcji kredytu darmowego do minimum.

Terminy prekluzyjne co do zasady zresztą są terminami krótkimi. Stan niepewności prawnej związany z możliwością złożenia oświadczenia woli niweczącego bądź istotnie zmieniającego stosunek prawny łączący strony (a złożenie właśnie tego rodzaju oświadczeń woli prawnokształtujących jest na ogół przez ustawodawcę obwarowane terminami prekluzyjnymi) jest zjawiskiem niepożądanym w obrocie. Chodzi zatem o wyważenie interesów uczestników obrotu – po pierwsze, interesów tych uczestników, którym ustawa przydaje uprawnienie do złożenia danego oświadczenia woli mającego istotny wpływ na prawa i obowiązki stron stosunku prawnego, po drugie, interesów uczestników obrotu będących adresatami takiego oświadczenia woli. Tymczasem odraczanie w czasie początku biegu terminu prekluzyjnego, choćby termin ten sam w sobie był krótki, niweczyłoby ten skutek.

Przyjęcie koncepcji, zgodnie z którą roczny termin do złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego miałby biec od wykonania wszystkich obowiązków stron wynikających z umowy kredytu, oznaczałoby, że kredytobiorca miałby na podjęcie decyzji nie rok, a wiele lat, w skrajnych zaś wypadkach nieskończoność. W razie zawarcia umowy kredytu na przykład na okres 15 lat, dopiero spłata ostatniej raty oznaczałaby wykonanie umowy w całości i wyznaczałaby początek biegu terminu przewidzianego w art. 45 ust. 5 u.k.k. W tym wypadku kredytobiorca miałby być uprawniony do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z prawa kredytu darmowego aż do upływu 16 lat od zawarcia umowy. Co więcej, w sytuacji, gdyby ów kredytobiorca nie wykonywał rzetelnie obowiązków umownych i zaprzestał spłaty rat, wykonanie umowy – w razie bezskuteczności egzekucji – mogłoby nie nastąpić nigdy, co oznaczałoby że uprawnienie do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego przysługiwałoby kredytobiorcy w nieskończoność. Taka wykładnia oznaczałaby, że kredytobiorca nie tylko miałby często bardzo długi, niczym w istocie nieuzasadniony, termin do podjęcia decyzji o złożeniu oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, ale nadto własnymi działaniami mógłby odraczać rozpoczęcie biegu terminu do złożenia oświadczenia, mającego istotne znaczenie dla zakresu praw i obowiązków stron tego stosunku prawnego. Nie wydaje się, aby taka była intencja ustawodawcy przy wprowadzaniu do porządku prawnego art. 45 u.k.k.

Przepis art. 45 ust. 5 u.k.k. miał za zadanie ograniczyć uprawnienie konsumenta krótkim terminem prekluzyjnym, tak aby ustabilizować stosunek prawny kredytu i aby kredytodawca nie pozostawał w nieskończoność w niepewności co do zakresu swojej wierzytelności. W ocenie Sądu, początek biegu rocznego terminu do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego łączyć zatem należy z wykonaniem podstawowego w umowie kredytu obowiązku kredytodawcy, polegającego na wypłacie kredytu (w przypadku umowy pożyczki – na wypłacie pożyczki).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że umowa pożyczki kwestionowana przez powoda zawarta została w dniu 19 stycznia 2022 r. i w tym samym dniu doszło do jej wypłaty. Termin do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego upłynął zatem dla kredytobiorcy bezskutecznie z dniem 19 stycznia 2023 r. Oświadczenie kredytobiorcy złożone przez kredytobiorcę w grudniu 2023 r . (pismo doręczono pozwanemu 11 grudnia 2023 r.) - jako złożone z uchybieniem terminu zastrzeżonego w art. 45 ust. 5 u.k.k. - nie odniosło skutków. Czyniło to powództwo niezasadnym – tak w zakresie roszczenia o ustalenie stosunku prawnego, jak i roszczenia o zapłatę tytułem zwrotu należności uiszczonych tytułem kosztów kredytu.

Jedynie dla porządku wypada odnieść się do kwestii istnienia w okolicznościach tej sprawy przesłanek merytorycznych wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. warunkujących skuteczne złożenie oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Powód zarzucił naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 6 i 7 u.k.k. poprzez naliczanie odsetek kapitałowych nie od kwoty wypłaconego kredytu, czyli od „całkowitej kwoty kredytu” w rozumieniu u.k.k., w wysokości 90.560 zł, a od kwoty 102.675,74 zł, zawierającej koszty kredytu, to jest prowizję – która, zdaniem powoda, została przy tym błędnie naliczona jako procent od kwoty pożyczki obejmującej tęże prowizję - a w konsekwencji błędne podanie w umowie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty. Zdaniem powoda, Bank nie miał prawa naliczać odsetek od tej części kredytu, która nie została faktycznie wypłacona kredytobiorcy, a przeznaczona była na pokrycie kosztów udzielenia kredytu, to jest prowizji. Prowizja ta powinna przy tym wynosić 10.686,08 zł jako 11,8 % od 90.560 zł, a nie 12.115,74 zł jako 11,8 % od 102.675,74 zł. W efekcie, jak wywodził powód, Bank naliczał odsetki w zawyżonej wysokości, co znalazło wyraz w zawyżeniu wartości wskazanej jako RRSO, a także zawyżeniu podanej w umowie wysokości całkowitej kwoty do zapłaty.

Wypada zauważyć, że ustawodawca wprowadził przepisami ustawy o kredycie konsumenckim szereg pojęć. I tak, „całkowita kwota kredytu” to maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt, a w przypadku umów, dla których nie przewidziano tej maksymalnej kwoty, suma wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt (art. 5 pkt 7 u.k.k.). „Całkowita kwota do zapłaty przez konsumenta” to suma całkowitego kosztu kredytu i całkowitej kwoty kredytu (art. 5 pkt 8 u.k.k.). „Całkowity koszt kredytu” to wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże jeżeli są znane kredytodawcy oraz koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach - z wyjątkiem jednak kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta (art. 5 pkt 6 u.k.k.).

W umowie pożyczki zawartej przez powoda z (...) Bankiem (...)S.A. wskazano na udzielenie pożyczki w kwocie 102.675,74 zł (§ 1 ust. 1 umowy), przy czym zaznaczono, że na ww. kwotę składały się: 1) całkowita kwota pożyczki w wysokości 90.560 zł oraz kwota przeznaczona na zapłatę kosztów związanych z udzieleniem pożyczki, to jest prowizji w wysokości 12.115,74 zł - § 2 umowy. „Całkowity koszt pożyczki” został określony na 75.648,19 zł, a „całkowita kwota do zapłaty” na 166.208,19 zł (§ 1 ust. 3 i 4 umowy).

W umowie pożyczki wskazano przy tym w sposób wyraźny, że całkowita kwota pożyczki nie obejmowała kredytowanego kosztu pożyczki - § 1 ust. 2 umowy, przy czym analogicznie wskazano w Formularzu informacyjnym.

Z treści zapisów umowy wynikało zatem jasne rozróżnienie pojęć „całkowita kwota pożyczki”, „całkowity koszt pożyczki”, „całkowita kwota do zapłaty”.

Jakkolwiek zrozumienie znaczenia umowy w tym zakresie mogło nastręczać przeciętnemu konsumentowi pewnych trudności, zwłaszcza z uwagi na posłużenie się pojęciem „kwoty pożyczki” oraz pojęciem „całkowitej kwoty pożyczki”, którym to terminom kredytodawca nadał odmienne znaczenie, to jednak wszystkie te kwestie zostały przez bank wyjaśnione w treści umowy. Wypada też zauważyć, że pojęcia: „całkowita kwota kredytu”, „całkowita kwota do zapłaty” oraz „całkowity koszt kredytu” to terminy ustawowe i analogicznie należy je rozumieć w odniesieniu do przedmiotowej umowy pożyczki. W tym zakresie terminologia użyta w umowie została niejako wymuszona przez ustawodawcę, przy czym bank użył owych pojęć zgodnie z ich znaczeniem wynikającym z ustawy o kredycie konsumenckim. Rozważny i dostatecznie poinformowany konsument po uważnym przeczytaniu umowy nie powinien był mieć żadnych wątpliwości co do tego, jaka kwota pożyczki zostanie wypłacona tytułem spłaty refinansowanych zobowiązań (§ 4 ust. 1 pkty 1-6), jaka kwota jemu bezpośrednio, a jaka na rzecz Banku tytułem prowizji.

Sąd miał przy tym na uwadze to, że w § 1 ust. 6 umowy Bank wyjaśnił, jakie założenia zostały przyjęte dla potrzeb wyliczenia kwot wymienionych w § 1 ust. 1-5, czyli: całkowity koszt pożyczki, całkowita kwota do zapłaty i rzeczywista roczna stopa oprocentowania.

Znamienne zresztą, że z twierdzeń powoda nie wynika, aby miał on zastrzeżenia co do wysokości wypłaconej mu przez Bank kwoty – zarówno w części, w jakiej kredyt przeznaczony był na refinansowanie wcześniejszych zobowiązań powoda, jak i w części wypłaconej na rzecz powoda bezpośrednio.

Kolejno, wypada zauważyć, że samo kredytowanie kosztów kredytu jest praktyką szeroko stosowaną na rynku i dopuszczalną. Znamienne, że ustawodawca w przepisach ustawy o kredycie konsumenckim posługuje się pojęciem „kredytowanych kosztów kredytu”, z czego należy wywodzić, że aprobuje ową praktykę. Ustawa nie zakazuje kredytowania takich kosztów, a jedynie wyłącza je z zakresu pojęcia „całkowitej kwoty kredytu”. Potwierdza to także wyrok z dnia 30 stycznia 2019 r., I NSK 9/18 (LEX nr 2643248), w którym Sąd Najwyższy wskazał, że w aktualnym stanie prawnym nie jest dopuszczalne prezentowanie tej samej kwoty (np. opłaty przygotowawczej, prowizji itp.) zarówno w ramach całkowitej kwoty kredytu, jak i w kosztach kredytu, i to nawet wówczas, gdy składniki kosztów kredytu są kredytowane przez kredytodawcę. Za taką tezą przemawia treść art. 5 pkt 7 u.k.k. Wynika z tego – po pierwsze, że składniki kosztu kredytu mogą być kredytowane przez kredytodawcę, a po drugie, że prowizja – nawet jeśli jest kredytowana – nie może być wykazywana w umowie zarówno w całkowitej kwocie kredytu, jak też w kosztach kredytu.

Nie ulega wątpliwości, że dzięki udzielaniu przez kredytodawcę kredytu także na pokrycie chociażby prowizji za udzielenie kredytu więcej osób może ubiegać się o kredyt, którego w przeciwnym razie by nie uzyskali z braku środków własnych na pokrycie prowizji.

Na zasadzie doświadczenia życiowego można przyjąć założenie, że tak właśnie było także w okolicznościach tej sprawy.

Skoro zaś bank pożycza własne środki kredytobiorcy, aby ten mógł opłacić z nich koszty okołokredytowe, pobieranie odsetek od całości kwoty kredytu, zatem także od tej części, która służyła pokryciu np. prowizji banku, wydaje się działaniem logicznym i ekonomicznie uzasadnionym. W przeciwnym razie konsument, zaciągający kredyt także na pokrycie kosztów kredytu, znajdowałby się w lepszej sytuacji w porównaniu z konsumentem, który z własnych środków uiszcza koszty okołokredytowe. W tym drugim wypadku całość kosztów konsument musi wyłożyć z góry przed uruchomieniem kredytu, podczas gdy konsument korzystający z kredytowania owych kosztów uiszcza je w częściach w ramach każdej raty. Zatem jeżeli przyjąć, że w tej części kredytu, która pokryła koszty jego udzielenia, bankowi nie należą się odsetki, oznacza to uprzywilejowanie konsumenta korzystającego z kredytowania kosztów kredytu w porównaniu z konsumentem samodzielnie finansującym owe koszty.

Między innymi z tych względów część doktryny opowiedziała się za dopuszczalnością naliczania przez bank odsetek od kwoty kredytu przeznaczonej na finansowanie kosztów kredytu. Zauważa się też, że brak jest podstaw do przyjęcia w przepisach ustawy o kredycie konsumenckim odmiennych zasad pobierania odsetek od wykorzystanego kredytu, zależnych w szczególności od tego, czy celem kredytowania są koszty udzielanego kredytu (J. Gil, M. Szlaszyński, Problematyka odsetek od kredytowanych kosztów bankowego kredytu konsumenckiego, „Monitor Prawa Bankowego” z 2022 r. Nr 6, s. 59-74; podobnie T. Czech [w:] Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2018 r., art. 5, który wskazuje, że pojęcie „wypłaconej kwoty”, o której mowa w art. 5 pkt 10 u.k.k., obejmuje także część kapitału kredytu przeznaczoną na sfinansowanie kosztów związanych z tym kredytem).

Inaczej jednak kwestię te ocenił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w - wydanym już po ogłoszeniu wyroku w tej sprawie – wyroku z dnia 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 (Legalis). Trybunał doszedł do wniosku, że art. 3 lit. g) i j) Dyrektywy 2008/48 w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie umieszczaniu w umowach o kredyt konsumencki postanowień przewidujących stosowanie stopy procentowej nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na spłatę kosztów związanych z tym kredytem, które w rezultacie stanowią część całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta. Trybunał stwierdził – powołując się przy tym na swoje wcześniejsze orzeczenia – że kwota wypłaty kredytu w rozumieniu części I załącznika I do Dyrektywy 2008/48 odpowiada całkowitej kwocie kredytu w rozumieniu jej art. 3 lit. l). W konsekwencji żadna z kwot przeznaczonych na pokrycie uzgodnionych zobowiązań wynikających z danego kredytu – takich jak koszty administracyjne, odsetki, prowizje i wszelkie inne rodzaje opłat, które konsument jest zobowiązany zapłacić – nie może zostać wliczona ani do całkowitej kwoty kredytu w rozumieniu art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 Dyrektywy 2008/48, ani do kwoty wypłaty kredytu w rozumieniu art. 3 lit. j) Dyrektywy 2008/48.

Trybunał zaproponował jednocześnie, że kredytodawca może zdecydować się na niestosowanie umownej stopy procentowej do kwot odpowiadających kosztowi kredytu, unikając jednocześnie stopniowej deprecjacji wartości pieniądza w czasie, stosując proporcjonalnie wyższą stopę procentową, która odzwierciedla koszt nieotrzymywania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu. W ten sposób kredytodawca może udostępnić kredyt nawet konsumentom, którzy nie dysponują kapitałem początkowym na sfinansowanie kosztów poniesionych w związku z zawarciem umowy kredytowej.

W świetle stanowiska Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyrażonego w ww. wyroku, ostatecznie przyznać należałoby rację powodowi co do tego, że Bank nie powinien był naliczać odsetek od tej części kredytu, której kredytobiorcy faktycznie nie wypłacił (a zamiast tego mógł przyjąć wyższą stopę procentową, z uwzględnieniem swojego interesu ekonomicznego związanego z tym, że kredyt został udzielony także na pokrycie prowizji).

W konsekwencji, wskazane w analizowanej umowie wartości RRSO i całkowitej kwoty do zapłaty okazałyby się zawyżone w stosunku do wartości wyliczonych prawidłowo – w świetle przywołanych wyżej wskazań TSUE - w oparciu o oprocentowanie wyłącznie wypłacanej kredytobiorcy kwoty kredytu. W konsekwencji, wysokość zobowiązań kredytobiorcy byłaby w tym wypadku w rzeczywistości niższa niż wskazana w umowie, zatem niższa niż ta, na którą godził się powód zawierając tę umowę. W efekcie, kredyt byłby tańszy niż kredytobiorca zakładał.

Wątpliwości budzi, czy było intencją ustawodawcy unijnego, a następnie ustawodawcy polskiego, przyznanie konsumentowi uprawnienia do skorzystania z sankcji kredytu darmowego w sytuacji, gdy koszty jego kredytu w umowie zostały przez kredytodawcę zawyżone. Skoro bowiem kredytobiorca zgodził się na warunki umowy uwzględniające owe zawyżone koszty kredytu, to zasady logiki wskazują, że tym bardziej zawarłby on tę umowę, gdyby wskazano w niej koszty niższe. Przyznanie w takiej sytuacji konsumentowi dalej idącego uprawnienia niż ewentualny zwrot nadpłaconych kosztów kredytu w zakresie zawyżonym przez kredytodawcę, poprzez przyznanie uprawnienia polegającego na uzyskaniu kredytu bez jakichkolwiek kosztów, zdaniem Sądu, kłóciłoby się z zasadami współżycia społecznego.

Liczne przepisy wprowadzone do polskiego porządku prawnego celem ochrony praw konsumentów mają na celu wyposażenie konsumentów w dodatkowe uprawnienia, które w razie zawarcia umowy z przedsiębiorcą, czyli stroną z zasady silniejszą, pozwalają im bronić się przed działaniami o charakterze ogólnie rzecz biorąc nieuczciwymi – takimi, które polegają na wykorzystaniu niewiedzy konsumenta bądź jego słabszej pozycji (negocjacyjnej, ekonomicznej, w zakresie posiadanych informacji etc.). Takie też było założenie ustawodawcy unijnego w odniesieniu do przepisów Dyrektywy 2008/48, co znalazło to wyraz w jej preambule. I tak, chociażby w pkt. 18 preambuły wskazano: Konsumentom powinno zapewnić się ochronę przed nieuczciwymi lub wprowadzającymi w błąd praktykami, w szczególności w odniesieniu do ujawnianych przez kredytodawcę informacji, zgodnie z dyrektywą 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych) 4). Niniejsza dyrektywa powinna zawierać szczegółowe przepisy dotyczące zarówno reklam odnoszących się do umów o kredyt, jak i pewnych standardowych informacji, które konsumenci powinni otrzymywać, by mieć w szczególności możliwość porównania różnych ofert. Informacje te powinny być podawane w sposób jasny, zwięzły i widoczny za pomocą reprezentatywnego przykładu. Z kolei w pkt. 19 preambuły wskazano: W celu umożliwienia konsumentom podejmowania decyzji przy pełnej znajomości faktów powinni oni przed zawarciem umowy o kredyt otrzymać odpowiednie informacje na temat warunków i kosztów kredytu oraz swoich zobowiązań, które konsument może zabrać ze sobą i je rozważyć.

Nie sposób pomijać celów Dyrektywy 2008/48 przy dokonywaniu wykładni implementujących ją przepisów krajowych.

Z pewnością jako nieuczciwe i w efekcie zasługujące na sankcję może być ocenione wskazanie w umowie kredytu zaniżonych jego kosztów. Konsument w takim wypadku zawiera umowę zachęcony atrakcyjną ofertą, która na tle ofert innych podmiotów wypada korzystnie, a dopiero w toku wykonywania umowy okazuje się, że kredytodawca nalicza koszty przewyższające te wskazane w umowie. Nie budzi wątpliwości, że w takim wypadku konsument powinien zostać objęty ochroną i między innymi ochronie konsumenta przed tego rodzaju działaniami nielojalnego kontrahenta – przedsiębiorcy służy sankcja kredytu darmowego.

Zdaniem Sądu, nie znajduje uzasadnienia zrównywanie pozycji prawnej konsumenta, który w toku wykonywania umowy „odkrywa”, że koszty kredytu, jakie będzie musiał ponieść, są wyższe niż mu wskazano przy zawarciu umowy, z sytuacją konsumenta, który dowiaduje się, że będzie płacił za kredyt mniej niż zakładał przy zawarciu umowy.

Można to porównać do sytuacji, gdy w sklepie samoobsługowym dany produkt ma błędne oznaczenie ceny, co ujawnione zostaje dopiero w kasie. Gdy okazuje się, że cena, zapłaty której oczekuje sprzedający, jest wyższa niż ta na etykiecie, to zrozumiałym jest przydanie kupującemu uprawnień ochronnych oraz ewentualnie nałożenie na sprzedającego sankcji. Natomiast w sytuacji odwrotnej, to jest gdy produkt okazuje się mieć cenę niższą niż na etykiecie, trudno byłoby znaleźć wytłumaczenie dla objęcia dodatkową ochroną konsumenta, który ponosi mniejszy wydatek niż przewidywał. Nie podobna też dopatrzeć się racjonalnych przyczyn, dla których konsument miałby wówczas poszukiwać takiej ochrony, skoro w wyniku błędu sprzedającego ostatecznie ma wydać mniej niż zakładał.

W wyroku z dnia 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23 (Legalis) TSUE stwierdził, że art. 10 ust. 2 lit. g) Dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się do zakazu zaniżania go, ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości. Dalej zaś TSUE zauważył, że dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, a tym samym zagrażałoby realizacji celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit g) Dyrektywy 2008/48. Myśli tej jednak TSUE nie rozwinął, w szczególności nie rozważył, w jaki sposób negatywnie miałoby wpłynąć na sytuację konsumenta zawarcie umowy kredytu, w której zawyżono RRSO. Trybunał zaniechał w istocie pogłębionej analizy tego zagadnienia, ponieważ nie było to konieczne dla udzielenia odpowiedzi na pytanie prejudycjalne. W stanie faktycznym sprawy, na gruncie której orzekał TSUE, ewentualne zawyżenie RRSO wynikać miało z zastosowania przez bank kredytujący zapisów umownych, które potencjalnie mogłyby być ocenione jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 ( 1) k.c. Dlatego też ostatecznie TSUE doszedł do konkluzji, że art. 10 ust. 2 lit. g) Dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie Dyrektywy 2008/48.

W odniesieniu do analizowanej w tej sprawie umowy Sąd nie dopatrzył się też żadnych innych uchybień po stronie pozwanego, które uzasadniałyby zarzut naruszenia przepisów u.k.k., w tym w zakresie uregulowań dotyczących zmiany wysokości opłat i prowizji. Do tej ostatniej kwestii odniósł się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23 (Legalis). Trybunał wskazał, że artykuł 10 ust. 2 lit. k) Dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że: fakt, iż umowa o kredyt wymienia pewną liczbę okoliczności uzasadniających zwiększenie opłat związanych z wykonaniem umowy, przy czym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument nie jest w stanie zweryfikować ich wystąpienia ani ich wpływu na te opłaty, stanowi naruszenie obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie, o ile wskazanie to może podważyć możliwość dokonania przez tego konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania. W niniejszej sprawie powód nie kwestionował przyjętych w umowie pożyczki kryteriów zmiany wysokości opłat i prowizji, a z dowodów przeprowadzonych w sprawie nie wynika przy tym, aby rodzaj i wysokość opłat, mających zastosowanie konkretnie w stosunku do analizowanej w sprawie umowy pożyczki, przemawiały za tym, że ewentualne zaniechanie podania kryteriów zmiany wysokości owych kosztów pożyczki w sposób zgodny z wytycznymi Trybunału Sprawiedliwości, miało dla pożyczkobiorcy istotne znaczenie.

Na marginesie wypada zauważyć, że celem wprowadzenia systemu przepisów o ochronie konsumenckiej z pewnością nie było wykorzystywanie przepisów uprawniających do skorzystania z sankcji kredytu darmowego do uzyskania zwrotu całości kosztów kredytu przez osoby, które – po tym jak zgodziły się na zawarcie umowy na określonych warunkach – poszukują wszelakich możliwości podważenia umowy. Takie instrumentalne podejście do instytucji prawnych mających na celu ochronę konsumenta jako słabszej strony czynności prawnej, reprezentowane przez część konsumentów, nie zasługuje na aprobatę.

W okolicznościach tej sprawy Sąd nie dopatrzył się także podstaw do stwierdzenia abuzywności postanowienia § 2 umowy pożyczki traktującego o obowiązku uiszczenia przez pożyczkobiorcę prowizji. Zgodnie z 385 1 k.c.:

§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

§ 2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.

§ 3. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.

§ 4. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.

W okolicznościach tej sprawy poza sporem było, że umowa została zawarta pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą. Zapisy umowy dotyczące obowiązku poniesienia przez pożyczkobiorcę prowizji nie były przy tym indywidualnie uzgodnione z powodem - domniemanie wynikające z art. 385 1 § 3 k.c. nie zostało obalone.

Dalej należało rozważyć, czy rację miał pozwany, twierdząc, że prowizja na tle analizowanej tu umowy stanowi świadczenie główne, a wobec jednoznacznego sformułowania postanowień jej dotyczących, uchylają się one spod kontroli pod kątem abuzywności.

W doktrynie i orzecznictwie kwestią sporną pozostaje, czy prowizja w umowach kredytu i pożyczki stanowi jedno ze świadczeń głównych kredytobiorcy/pożyczkobiorcy. W uchwale z dnia 27 października 2021 r., sygn. akt III CZP 43/20 (Legalis), Sąd Najwyższy wyraził stanowisko, że wynagrodzenie prowizyjne (prowizja), stanowiące wynagrodzenie z tytułu udzielenia pożyczki, przewidziane w umowie pożyczki, do której mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (…), nie jest świadczeniem głównym w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Jako główne świadczenie po stronie pożyczkobiorcy - w przypadku umowy pożyczki regulowanej przepisami ustawy o kredycie konsumenckim - Sąd Najwyższy uznał jedynie należności odsetkowe (kapitałowe i od kwoty pożyczki przeterminowanej), zaznaczając, że jest to typowe świadczenie pożyczkobiorcy, do którego spełnienia jest obowiązany w przypadku każdej umowy podlegającej przepisom ustawy o kredycie konsumenckim. Pozostałe koszty związane z udzieleniem pożyczki stanowią zaś świadczenia uzupełniające. W tym samym duchu, choć mniej kategorycznie, Sąd Najwyższy wypowiedział się w drugiej uchwale podjętej dzień wcześniej, bo 26 października 2021 r., sygn. akt III CZP 42/20 (Legalis). W obu tych judykatach Sąd Najwyższy zwrócił natomiast uwagę na konieczność analizowania kwestii kwalifikacji postanowienia traktującego o prowizji in casu, zatem na tle postanowień konkretnej umowy pożyczki.

Z kolei zaś w wyroku z dnia 29 marca 2023 r., sygn. akt II CSKP 1837/22 (Legalis), Sąd Najwyższy, powołując się na swoje wcześniejsze orzeczenia (postanowienie z dnia 29 grudnia 2022 r., sygn. akt I CSK 3149/22, oraz wyrok z dnia 28 września 2022 r., sygn. akt II CSKP 412/22), stwierdził, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do głównych świadczeń stron z umowy kredytu. W przypadku umowy kredytu, inaczej niż w przypadku umowy pożyczki, jednoznaczne sformułowanie prowizji pozwala na jej kwalifikację jako głównego świadczenia stron, szczególnie w świetle kodeksowej definicji umowy kredytu. Skoro kredytobiorca miał możliwość zapoznania się z treścią umowy, określenie prowizji było jednoznaczne, stanowiło procent ściśle określony od kwoty kapitału, a na prowizję w tej wysokości świadomie się zgodził, to brak jest abuzywności klauzuli przewidującej opłatę prowizyjną.

W okolicznościach tej sprawy w treści umowy pożyczki wyraźnie wskazano, że pożyczkobiorca zobowiązany jest uiścić „prowizję za udzielenie pożyczki”. Podkreślenia wymaga, że – inaczej niż w stanach faktycznych, na gruncie których wypowiadał się Sąd Najwyższy w przywołanych wyżej sprawach III CZP 43/20 i III CZP 42/20 – tutaj prowizja za udzielenie pożyczki stanowiła jedyny pozaodsetkowy koszt pożyczki.

Nie można przy tym przyjąć założenia, że skoro pożyczkodawca pobiera od pożyczkobiorcy odsetki za korzystanie z jego kapitału oraz ewentualnie za opóźnienie w jego spłacie, co w przypadku umowy regulowanej przepisami ustawy o kredycie konsumenckim będzie miało miejsce w każdym wypadku, to nie może być mowy o innym świadczeniu głównym po stronie pożyczkobiorcy, zatem że wszystkie inne należności, niezależnie od ich nazwy (prowizja, opłata przygotowawcza, wynagrodzenie prowizyjne) stanowić będą świadczenia o charakterze uzupełniającym. Jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej wyroku z dnia 29 marca 2023 r. w sprawie o sygn. akt II CSKP 1837/22: Prowizja - oprócz odpłatności za dokonywane czynności bankowe - może zawierać w sobie element wynagrodzenia skoro kredyt jest świadczeniem odpłatnym. W szczególności prowizja może obejmować ten element świadczenia, który wiąże się z kosztem ryzyka udzielenia kredytu.

Mając na uwadze powyższe, Sąd doszedł do przekonania, że postanowienia kwestionowanej przez powoda umowy pożyczki, odnoszące się do „prowizji za udzielenie pożyczki”, w tym § 2, któremu powód zarzucił abuzywność, określają główne świadczenie w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Nie ulegało przy tym wątpliwości, że postanowienia te zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W szczególności kwestionowany przez powoda § 2 umowy nie nastręcza żadnych trudności interpretacyjnych – wprost podano tu wysokość prowizji, którą pożyczkobiorca winien uiścić. Z kolei z § 1 ust. 1 umowy wynikało w sposób nie budzący wątpliwości, że prowizja ta zostanie uiszczona poprzez pobranie jej z kwoty pożyczki, to jest z kwoty 102.675,74 zł.

Natomiast nawet gdyby przyjąć stanowisko odmienne, reprezentowane przez powoda, to jest że analizowana prowizja nie stanowi na tle przedmiotowej umowy pożyczki świadczenia głównego, to i tak brak byłoby podstaw do stwierdzenia abuzywności postanowień umowy w rozpatrywanym zakresie. Wobec wskazania w treści § 2 umowy, zatem na pierwszej jej stronie, wysokości prowizji poprzez podanie konkretnej kwoty – 12.115,74 zł, powód nie powinien był mieć żadnych wątpliwości co do tego, jaka prowizja zostanie od niego pobrana za udzielenie pożyczki. W § 1 ust. 1 wyjaśniono przy tym, że prowizję opłaci powód w ten sposób, że zostanie ona pobrana z kwoty pożyczki. Tutaj także przeciętny konsument nie powinien mieć żadnych trudności z odszyfrowaniem znaczenia zapisów umowy. Wydaje się zresztą, że powód takowych w rzeczywistości nie miał, skoro – co ponownie należy podkreślić - z akt sprawy nie wynika, aby kwestionował prawidłowość czynności banku w zakresie wypłaty środków z pożyczki, w szczególności nie podnosił, aby wypłacono mu z tego tytułu zaniżoną kwotę. Dopiero na potrzeby sporu sądowego powód podniósł szereg zarzutów w tym zakresie.

Sama wysokość naliczonej przez Bank prowizji – 12.115,74 zł - nie jawi się jako zawyżona i nie może uzasadniać sama w sobie zarzutu abuzywności. Trudno też podzielić stanowisko powoda co do tego, że o abuzywności miałoby świadczyć samo wyliczenie wysokości prowizji jako 11,8 % kwoty pożyczki, czyli od 102.675,74 zł, zamiast od kwoty wypłacanej na rzecz pożyczkobiorcy, to jest od „całkowitej kwoty pożyczki” – 90.560 zł. Sam powód wskazał, że różnica wynosiłaby tu niecałe 1.500 zł (12.115,74 zł – 10.686,08 zł = 1 429,66 zł). Różnica ta jest zbyt mała, aby można tu było mówić zatem o rażącym naruszeniu interesów konsumenta w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., szczególnie zważywszy na wysokość całej pożyczki.

Na marginesie wypada zauważyć, że gdyby przyznać powodowi rację co do tego, że § 2 umowy miał abuzywny charakter i w efekcie nie wiązał powoda, to oznaczałoby to tyle, że powód mógłby dochodzić od Banku wypłaty pozostałej części pożyczki w wysokości równej pobranej prowizji, ewentualnie mógłby wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym w reżimie odpowiedzialności kontraktowej. Takich roszczeń jednak powód w tej sprawie nie dochodził. Powód, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, wyraźnie wskazywał, że dochodzi zwrotu nienależnych świadczeń, zatem podstawy prawnej swoich roszczeń poszukiwał w przepisach art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c.

Podsumowując powyższe rozważania, Sąd uznał że w niniejszej sprawie nie zaktualizowały się określone w art. 45 ust. 1 u.k.k. przesłanki do złożenia przez pożyczkobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a przy tym uchybiono terminowi określonemu w art. 45 ust. 5 u.k.k. Sąd nie dopatrzył się także podstaw do stwierdzenia abuzywności postanowienia § 2 umowy.

Niezależnie od powyższego, trudno odmówić racji pozwanemu co do tego, że roszczenie o ustalenie zgłoszone w petitum pozwu nie mogłoby zostać uwzględnione w tej postaci, nawet gdyby powód zdołał wykazać, że skutecznie złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Co się zaś tyczy roszczenia o zapłatę dochodzonego w związku z sankcją kredytu darmowego, Sąd doszedł do przekonania, że nie zostało ono wykazane co do wysokości. Wypada w tym miejscu zauważyć, że powód zaniechał nawet wskazania, za jaki okres dochodzi zwrotu należności pobranych przez Bank tytułem kosztów pożyczki, poprzestając na sformułowaniu zarzutów co do naruszenia przez pozwanego przepisów u.k.k.

W świetle powyższego powództwo podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w pkt. I sentencji wyroku.

O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt. II sentencji wyroku zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wynikającą z art. 98 § 1 k.p.c. W efekcie powód został obciążony całością kosztów poniesionych przez pozwanego, na które składały się koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5.400 zł, ustalone stosownie do § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. O odsetkach od zasądzonej kwoty kosztów procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.

sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska