Postanowienie SN z 8 sierpnia 2013, sygn. IV KK 233/13
Data orzeczenia
8 sierpnia 2013
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Wiesław Kozielewicz
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (1)
POSTANOWIENIE
Dnia 8 sierpnia 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Wiesław Kozielewicz
w sprawie H. D.
skazanego z art. 278 § 1 k.k. i innych
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu
w dniu 8 sierpnia 2013 r.,
kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w G.
z dnia 15 listopada 2012 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w W. z
dnia 1 marca 2012 r.,
I. oddala kasację jako oczywiście bezzasadną;
II. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. M. D.- Kancelaria
Adwokacka kwotę 442 zł i 80 gr. (czterysta czterdzieści dwa złote
i osiemdziesiąt groszy), w tym 23 % podatku VAT, tytułem
wynagrodzenia za sporządzenie i wniesienie kasacji w sprawie
skazanego H. D.;
III. obciąża skazanego H. D. kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
W kasacji od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 15 listopada 2012 r., obrońca
skazanego H. D. zarzucił:
1. rażące naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku, a to art. 167 k.p.k., poprzez niezastosowanie, a w
konsekwencji brak działań Sądu ukierunkowanych na wyjaśnienie wszystkich
2
okoliczności poprzez brak inicjatywy dowodowej po stronie Sądu, a zwłaszcza
przesłuchania w charakterze świadków […] tj. funkcjonariuszy Policji, którzy
byli obecni na miejscu przestępstwa oraz znaleźli rzeczy pochodzące z
przestępstwa, co w ocenie obrony pozwoliłoby na wyjaśnienie wszystkich
okoliczności sprawy;
2. rażące naruszenie prawa procesowego mające wpływ na treść zaskarżonego
wyroku, a to art. 4 k.p.k., 5 § 2 k.p.k. i 7 k.p.k. poprzez oparcie orzeczenia
wyłącznie na okolicznościach przemawiających za winą oskarżonego, przy
jednoczesnym całkowitym pominięciu jego wyjaśnień, z których wynika, iż nie
popełnił on zarzucanego mu czynu.
Prokurator Prokuratury Okręgowej w pisemnej odpowiedzi na kasację wniósł
o uznanie kasacji za oczywiście bezzasadną i jej oddalenie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Wniesiona kasacja obrońcy skazanego H. D. jest oczywiście bezzasadna w
rozumieniu art. 535 § 3 k.p.k. i jako taka została przez Sąd Najwyższy oddalona.
W przedmiotowej sprawie od skazującego wyroku Sądu Rejonowego z dnia
1 marca 2012 r., apelację złożył H. D. oraz jego obrońca.
H. D. w swojej apelacji podniósł, iż orzeczenie sądu pierwszej instancji
dotknięte jest wieloma uchybieniami. Nie zgromadzono materiału dowodowego,
który pozwalałby na jego skazanie. W toku postępowania przygotowawczego, nie
zabezpieczono podczas oględzin materiału do badań daktyloskopijnych,
zapachowych i DNA. Nie przeprowadzono też analizy czasowo – przestrzennej
dotyczącej miejsca dokonania przestępstwa oraz miejsca zatrzymania oskarżonego.
Sąd, zdaniem skarżącego, bezpodstawnie oparł swe ustalenia na zeznaniach
funkcjonariuszy Służby Ochrony Kolei. Nie wziął też pod uwagę okoliczności, iż
jego stan zdrowia uniemożliwiał dokonanie przestępstwa, polegającego na odcięciu,
przeniesieniu i ukryciu kilkusetkilogramowego ładunku.
Natomiast obrońca H. D. w apelacji zarzucił:
1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający
wpływ na treść tego orzeczenia, a polegający na przyjęciu przez Sąd, że
oskarżony w nocy z 31 sierpnia 2011 roku na 1 września 2011 roku w O. na
szlaku kolejowym W. – C. działając wspólnie i w porozumieniu z Z. K. zabrał w
3
celu przywłaszczenia elementy napowietrznej trakcji kolejowej, dokonując
jednocześnie umyślnie uszkodzenia trakcji kolejowej powodując łączną szkodę
w wysokości 28.717,20 zł na szkodę PKP Polskie Linie Kolejowe S. A.,
podczas gdy:
- z wyjaśnień oskarżonego H. D. oraz Z. K. wynika, że nie dokonali oni
przypisanego im czynu, a jedynie jechali w odwiedziny do rodziny Z. K. -
szwagra brata K. O. (do P.) i z uwagi na problemy z samochodem zatrzymali
się na drodze i postanowili przeczekać do rana,
- w sprawie brak jakiegokolwiek dowodu bezpośrednio wskazującego na
popełnienie przestępstwa przez oskarżonego H. D., a Sąd oparł się jedynie na
faktach pośrednich (ubocznych), tj. obecności oskarżonego w niedalekiej
odległości od miejsca przestępstwa czy miejsca porzucenia rzeczy
pochodzących z przestępstwa, wygląd zewnętrzny czy wewnętrzny
samochodu,
2. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wydanego orzeczenia,
a to:
- z art. 4 k.p.k. poprzez złamanie zasady obiektywizmu, polegające na oparciu
orzeczenia jedynie na okolicznościach przemawiających na niekorzyść
oskarżonego, pominięto zaś wyjaśnienia oskarżonego, z których wynika, że
oskarżony nie zabrał w celu przywłaszczenia w nocy z 31 sierpnia 2011 roku
na 1 września 2011 roku w O. na szlaku kolejowym W. – C. działając wspólnie
i w porozumieniu ze Z. K. elementów napowietrznej trakcji kolejowej,
dokonując jednocześnie umyślnie uszkodzenia trakcji kolejowej, oraz
wyjaśnienia oskarżonego Z. K., którego stanowisko jest w całości zbieżne z
wyjaśnienia oskarżonego H. D.;
- art. 7 k.p.k., albowiem ustalenia Sądu Rejonowego poczynione są wyłącznie
w oparciu o fakty uboczne, brak w sprawie dowodów bezpośrednio
wskazujących na popełnienie czynu zabronionego przez oskarżonego, zaś
ustalenia te stanowią efekt nie swobodnej, lecz całkowicie dowolnej oceny
dowodów;
4
- art. 5 § 2 k.p.k., poprzez złamanie zasady in dubio pro reo, polegające na
uznaniu winy oskarżonego mimo istniejących wątpliwości i braku dowodów
bezpośrednio wskazujących na popełnienie przestępstwa przez oskarżonego;
- art. 167 k.p.k., albowiem nie przeprowadzono z urzędu dowodu z zeznań
świadków […] - funkcjonariuszy Policji, którzy udali się na miejsce zdarzenia
po zgłoszeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz dokonywali
oględzin miejsca przestępstwa i znalezienia rzeczy pochodzących z
przestępstwa, mimo iż ich zeznania pozwoliłyby na ustalenie całokształtu
okoliczności sprawy oraz wyeliminowanie istniejących w sprawie wątpliwości.
Sąd Okręgowy nie uwzględnił tych apelacji i wyrokiem z dnia 15 listopada
2012 r., zaskarżony nimi wyrok Sądu Rejonowego utrzymał w mocy.
Trafnie zauważa Prokurator Okręgowa w pisemnej odpowiedzi na kasację, iż
zarzuty podniesione w kasacji obrońcy skazanego „stanowią powtórzenie zarzutów
obrazy prawa procesowego sformułowanych w apelacji obrońcy skazanego
wniesionej od wyroku sądu pierwszej instancji. Do tych zarzutów szczegółowo
odniósł się sąd odwoławczy w pisemnych motywach swego rozstrzygnięcia i ocenił
je jako bezzasadne”.
Wskazać należy, że strony, tak jak o tym stanowi art. 519 k.p.k., mogą
wnosić kasację tylko od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego
postępowanie, z ograniczeniami podmiotowymi wynikającymi z przepisów art. 520
§ 2, art. 522 i 523 k.p.k.(z zastrzeżeniami zawartymi w art. 520 § 3 oraz w art. 523 §
4 k.p.k.). Tym samym, właśnie to orzeczenie, czyli wyrok sądu drugiej instancji,
powinno być przedmiotem zarzutów kasacyjnych, nie zaś wyrok sądu pierwszej
instancji. Zarzuty podnoszone w kasacji pod adresem orzeczenia sądu pierwszej
instancji, podlegają ewentualnemu rozważeniu przez Sąd Najwyższy tylko w takim
zakresie, w jakim jest to nieodzowne do należytego rozpoznania zarzutów
stawianych orzeczeniu sądu odwoławczego. W każdym jednak wypadku, podstawą
uwzględnienia kasacji może być jedynie obraza prawa, której dopuścił się sąd
odwoławczy. Od wielu lat w licznych orzeczeniach Sąd Najwyższy podkreśla, że nie
jest również dopuszczalne powtarzanie w kasacji zarzutów apelacyjnych, chyba że
dotyczą one rażącego naruszenia prawa, a sąd odwoławczy je zignorował lub też
przy ich rozpoznaniu doszło do obrazy prawa. Postępowanie kasacyjne nie może
5
bowiem polegać na ponownej apelacyjnej kontroli orzeczenia i nie może być
traktowane jako trzecia instancja.
Analiza zarzutów kasacji, oraz jej uzasadnienia, prowadzi do wniosku, że
podniesione w niej zarzuty naruszenia prawa procesowego zostały sformułowane
instrumentalnie, celem stworzenia pozornych podstaw dla wniesienia
nadzwyczajnego środka zaskarżenia jakim jest kasacja.
Wskazany w kasacji jako naruszony przepis art. 4 k.p.k. oznacza odwołanie
się do normy w znaczeniu idei prawa, współtworzącej strukturę modelową procesu
karnego i spełniającej przede wszystkim funkcję źródła ustaleń interpretacyjnych.
Przepis ten ma więc charakter ogólny i nie może stanowić samoistnej podstawy
kasacji, ponieważ, ani nie nakazuje, ani nie zakazuje sądowi odwoławczemu
konkretnego sposobu procedowania.
Bezzasadny jest również zarzut obrazy art. 5 § 2 k.p.k.
Przepis ten statuuje regułę in dubio pro reo – nie dające się usunąć
wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Nie można zasadnie stawiać
zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k. podnosząc wątpliwości samej strony, co do treści
ustaleń faktycznych, gdyż dla oceny, czy nie została naruszona reguła in dubio pro
reo istotne jest tylko to, czy sąd orzekający w sprawie powziął wątpliwości co do
treści ustaleń faktycznych i wobec braku możliwości usunięcia ich rozstrzygnął je
na niekorzyść oskarżonego, względnie, czy w świetle całokształtu zebranego w
sprawie materiału dowodowego wątpliwości takie powinien powziąć. Jeżeli
natomiast z materiału dowodowego wnikają różne wersje wydarzeń, zaś sąd
orzekający wybrał jedną z nich, to takie postępowanie nie jest równoczesne z
istnieniem nie dających się usunąć wątpliwości z rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k.,
ponieważ w takim wypadku sąd orzekający jest zobowiązany dokonać ustaleń
faktycznych na podstawie swobodnej oceny dowodów i dopiero wówczas, gdy
wątpliwości nie zostaną usunięte, należy je rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego.
Tak więc naruszenie reguły in dubio pro reo wyrażonej w art. 5 § 2 k.p.k. byłoby
tylko wtedy, gdyby wątpliwości mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy
powzięte przez sąd orzekający nie zostały usunięte, lecz rozstrzygnięte na
niekorzyść oskarżonego.
6
W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy nie naruszył reguły zawartej w art. 5 § 2
k.p.k., ponieważ w postępowaniu odwoławczym nie dokonywał jakichkolwiek
ustaleń faktycznych, nie zaistniała zatem sposobność rozstrzygnięcia nie dających
się usunąć wątpliwości, a tym samym do stosowania zakazu ujętego w wyżej
wymienionym przepisie. Wątpliwości takie zgłosił jedynie autor kasacji, nie powziął
ich natomiast Sąd Okręgowy i to przesądza o oczywistej bezzasadności
omawianego zarzutu.
Nietrafny też jest, w stopniu oczywistym, zarzut obrazy przepisu art. 7 k.p.k.
statuującego zasadę swobodnej oceny dowodów. Podkreślić należy, iż zarzut
naruszenia przepisu art. 7 k.p.k. wymaga wykazania wad w ocenie konkretnych
dowodów dokonanej przez sądy orzekające i prowadzących do wniosku, że ocena
ta przekracza granice swobody i stała się oceną dowolną. Oznacza to, iż zarzut ten
może być skierowany przeciwko orzeczeniu sądu odwoławczego tylko wtedy, gdy
zaakceptował on wadliwą ocenę dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji,
czyli ocenę dokonaną z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów.
Tymczasem w sprawie karnej H. D. zarówno Sąd Rejonowy, jak i Sąd
Okręgowy nie przekroczyły granic wyznaczonych tak rozumianą zasadą swobodnej
oceny dowodów. Przekonuje o tym lektura uzasadnień orzeczeń tych Sądów. Tak
więc niezależnie od tego, jakie ustalenia faktyczne zostały ostatecznie dokonane w
sprawie skazanego H. D., Sąd Najwyższy stwierdza, iż poczyniono je zgodnie z
obowiązującymi przepisami prawa procesowego. Sąd Najwyższy orzekając w trybie
kasacji nie jest zaś władny dokonywać ponownej oceny dowodów i na podstawie
własnej oceny kontrolować poprawność ustaleń faktycznych dokonanych w sprawie.
Zadaniem Sądu Najwyższego jest jedynie sprawdzenie, czy dokonując ustaleń
faktycznych sądy orzekające nie dopuściły się rażącego naruszenia przepisów
procedowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na dokonane w sprawie ustalenia
faktyczne, a w konsekwencji także na treść wyroku. Innymi słowy mówiąc, kontroli
kasacyjnej podlegają nie same ustalenia faktyczne, ale sposób ich dokonania, który
w tej sprawie był prawidłowy.
Również w realiach niniejszej sprawy nie można dopatrzeć się naruszenia
przez Sąd Okręgowy przepisu art. 167 k.p.k., gdyż jak trafnie przyjął ten Sąd nie
zachodziła konieczność przesłuchania, w drodze dowodu przeprowadzonego z
7
urzędu w charakterze świadka funkcjonariuszy Policji. Znaleźli się oni na miejscu
zdarzenia jako kolejne osoby po ujawnieniu zaistniałego przestępstwa.
Kierując się przedstawionymi motywami, Sąd Najwyższy postanowił jak na
wstępie.