sygn. V KK 159/13 29 października 2013 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 29 października 2013, sygn. V KK 159/13

Data orzeczenia 29 października 2013
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący SSN Przemysław Kalinowski
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt V KK 159/13
POSTANOWIENIE
Dnia 29 października 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Przemysław Kalinowski
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 29 października 2013 r.,
sprawy T. T.
skazanego z art. 286 § 1 k.k. i in.
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w S.
z dnia 29 listopada 2012 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w M.
z dnia 25 czerwca 2012 r.
p o s t a n o w i ł
1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną,
2. zwolnić skazanego od kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja obrońcy skazanego T. T. okazała się bezzasadna w stopniu
oczywistym o jakim mowa w przepisie art. 535 § 3 k.p.k. Formalnie rzecz biorąc
podniesiono w niej zarzuty obrazy przepisów prawa procesowego sprowadzające
się do wskazania na naruszenia dyspozycji art. 5 § 2 k.p.k., art. 7 k.p.k. i art. 410
k.p.k. Uchybienie zasadom wyrażonym w przywołanych przepisach miało –
zdaniem skarżącego – polegać na „uznaniu iż oskarżony T. T. dopuścił się
zarzucanego przestępstwa opisanych w wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 29
listopada 2013 r., podczas gdy zgromadzone dowody w sprawie analizowane przez
2
Sąd Okręgowy w sposób swobodny w świetle zasad określonych w art. 7 k.p.k.
pozwoliłyby na podjęcie decyzji w zakresie co najmniej uniewinnienia skazanego T.
T”.
Tak sformułowany jeden z podstawowych zarzutów nadzwyczajnego środka
odwoławczego (niezależnie od oczywistych usterek językowych) i formalnych (z
niezrozumiałych powodów autor kasacji sporządzonej w dniu 9 kwietnia 2013 r.
uporczywie i wielokrotnie twierdził, że zaskarża wyrok Sądu Okręgowego wydany w
dniu 29 listopada 2013 r. i oczekiwał „co najmniej uniewinnienia skazanego T. T.”) –
jest całkowicie chybiony również od strony merytorycznej. W opozycji do realnie
istniejącej rzeczywistości pozostaje główna teza autora kasacji twierdzącego, że to
Sąd Okręgowy uznał, iż T. T. dopuścił się zarzucanego mu przestępstwa, a
postępując w ten sposób sąd ten naruszył dyrektywę wynikającą z przepisu art. 7
k.p.k. W istniejącej konfiguracji procesowej, w której sąd odwoławczy sam nie
przeprowadzał dowodów i jedynie utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji,
skazujący ówcześnie oskarżonego – nie sposób mówić ani o przypisaniu winy
dopiero w sądzie II instancji ani o bezpośrednim naruszeniu norm wynikających z
treści art. 7 k.p.k., czy też art. 410 k.p.k. W takiej sytuacji bowiem tenże sąd nie
prowadził na nowo analizy zgromadzonego materiału dowodowego ani nie
dokonywał jego ponownej oceny. Jego rolą jest bowiem przeprowadzenie kontroli
prawidłowości procedowania przez Sąd I instancji oraz trafności oceny
materialnoprawnej wyrażonej w wyroku – z punktu widzenia zarzutów
podniesionych w apelacji oraz bezwzględnych przyczyn odwoławczych
uwzględnianych z urzędu. Tymczasem, w tej sprawie ani w zarzutach ani w części
motywacyjnej skargi, nawet nie powołano jako naruszonych przepisów regulujących
postępowanie odwoławcze, które z kolei – zgodnie z wolą ustawodawcy – ma być
przedmiotem kontroli kasacyjnej. Wręcz przeciwnie, już analiza treści zarzutów
zamieszczonych w nadzwyczajnym środku zaskarżenia, a także części
motywacyjnej skargi kasacyjnej, prowadzi do przekonania, że w istocie autorowi
chodziło o ponowną próbę podważenia wiarygodności poszczególnych źródeł
dowodowych i zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych na tej
podstawie. Jednak, w świetle obowiązującej regulacji prawnej, taki zabieg w
postępowaniu kasacyjnym nie może być skuteczny. Jak już wielokrotnie
3
podkreślano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, podstawą zarzutów kasacyjnych
nie może być samo negowanie wiarygodności istniejących dowodów, będących
oparciem dla dokonanych ustaleń faktycznych, tylko dlatego, że są niekorzystne dla
oskarżonego i przeciwstawianie im innych dowodów, bardziej dla niego
korzystnych. Niedopuszczalne jest także kontestowanie w skardze kasacyjnej
samych ustaleń faktycznych, skoro zakresem tego etapu postępowania, w wypadku
uruchomienia go przez strony procesowe, ma być przebieg postępowania
odwoławczego oraz wyrok tego sądu. Podejmowane próby zabiegów
zmierzających do kontestowania w kasacji wyników postępowania dowodowego
przeprowadzone przez sąd meriti oraz dokonanych tam ocen, są jawnym
naruszeniem ograniczeń zawartych w art. 523 k.p.k. i stanowią niczym nie
uprawnioną próbę przekształcenia kontroli kasacyjnej w kolejną kontrolę
apelacyjną.
Całkowicie chybione okazało się również twierdzenie autora kasacji o
naruszeniu dyspozycji przepisu art. 5 § 2 k.p.k. Jest bowiem oczywiste, że do
obrazy tego przepisu może dojść w sytuacji, gdy to organ procesowy poweźmie
wątpliwości, których nie można usunąć w drodze czynności dowodowych i nie
zinterpretuje ich na korzyść oskarżonego. W tej sprawie nie doszło w ogóle do
powstania takich wątpliwości po stronie sądów orzekających o odpowiedzialności
karnej T. T. Natomiast wątpliwości wyrażane w tej materii przez strony procesowe
nie rodzą skutku przewidzianego w powołanym przepisie.
Powyższe zapatrywania i oceny doprowadziły Sąd Najwyższy do
przekonania, że zarzuty kasacyjne zaprezentowane w niniejszej sprawie są w
rzeczywistości skierowane przeciwko wyrokowi Sądu I instancji, a nie dotyczą
postępowania odwoławczego. Nie sposób też nie dostrzec, że stanowią one
dosłowne powtórzenie zarzutów apelacyjnych – prawidłowo rozważonych i
ocenionych przez Sąd Okręgowy. Dodatkowo umacnia to przekonanie, że stanowiły
one próbę obejścia nakazu wynikającego z art. 519 k.p.k., zgodnie z którym
przedmiotem skargi kasacyjnej ma być wyrok sądu odwoławczego.
Mając to wszystko na uwadze Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstępie.
4