sygn. SNO 33/13 13 grudnia 2013 Sąd Najwyższy

Wyrok SN SD z 13 grudnia 2013, sygn. SNO 33/13

Data orzeczenia 13 grudnia 2013
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział VI
Przewodniczący SSN Krzysztof Cesarz
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #wyrok SN SD
Sygn. akt SNO 33/13
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 grudnia 2013 r.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w składzie:
SSN Krzysztof Cesarz (przewodniczący - sprawozdawca)
SSN Barbara Myszka
SSN Maria Szulc
Protokolant : Katarzyna Wojnicka
przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego dla okręgu Sądu Okręgowego w
[…]
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 grudnia 2013 r.,
sprawy
sędziego Sądu Rejonowego w […]
w związku z odwołaniem obwinionej
od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w […]
z dnia 18 czerwca 2013 r.
1) uchyla orzeczenie o karze dyscyplinarnej i na podstawie
art. 108 § 2 zdanie drugie u.s.p. umarza postępowanie w
tym zakresie,
2) w pozostałej części utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,
3) obciąża Skarb Państwa kosztami sądowymi postępowania
odwoławczego.
UZASADNIENIE
2
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny, wyrokiem z 18 czerwca 2013 r., uznał
sędziego Sądu Rejonowego za winną tego, że od dnia 12 marca 2009 r. do 6
września 2010 r., orzekając w Wydziale III Rodzinnym i Nieletnich Sądu
Rejonowego w […] wskutek swej bezczynności doprowadziła do przewlekłości
postępowania w 18 sprawach o wymienionych sygnaturach akt, naruszając w
sposób oczywisty i rażący przepisy art. 6 § 1 k.p.c. i 737 k.p.c., to jest przewinienia
służbowego określonego w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.- Prawo o
ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) i na podstawie art.
109 § 1 tej ustawy (dalej u.s.p.), wymierzył jej karę dyscyplinarną upomnienia, zaś
kosztami postępowania dyscyplinarnego obciążył Skarb Państwa.
Odwołanie od tego wyroku złożyła obwiniona, zarzucając błąd w ustaleniach
faktycznych przez przyjęcie, że dopuściła się przypisanego przewinienia
służbowego. W konkluzji skarżąca się wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku
przez jej uniewinnienie.
Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje.
Odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd I instancji ustalił, że do
bezczynności obwinionej doszło w dwóch grupach spraw. W pierwszej znalazło się
6 spraw, w których należało rozpoznać wnioski o udzielenie zabezpieczenia.
Wnioski takie we wskazanych sprawach podlegały rozpoznaniu bezzwłocznie, nie
później jednak niż w terminie tygodnia od dnia ich wpływu do sądu (art. 737 k.p.c.).
Jak wynika z zeznań przewodniczącej i kierowniczki sekretariatu Wydziału,
potrzeba pilnego wykonania czynności w tych sprawach była sygnalizowana
obwinionej wydzieleniem tych spraw i oznaczeniem, że znajdują się w nich wnioski
o udzielenie zabezpieczenia. Mimo to bezczynność obwinionej w tych sprawach
trwała od 2 miesięcy i 5 dni do 7 miesięcy i 15 dni, odliczając w jednej ze spraw
czas zwolnienia lekarskiego obwinionej. Wbrew zarzutowi zawartemu w odwołaniu,
Sąd I instancji nie ustalił, że w tych sprawach oczekiwała ona na pomoc asystenta.
Oczekiwanie takie dotyczyło natomiast 12 spraw nieletnich. Obwiniona podała, że
akta spraw Npw odkładała na przeznaczony do tego stolik dla asystenta, który miał
przygotować w nich projekty orzeczeń. Rzeczywiście, daty zarejestrowania tych
spraw nie świadczyły automatycznie o tym, iż tego samego dnia zostały
przedstawione obwinionej. Nie twierdziła ona jednak, że daty te dzielił istotny
3
odstęp. Niekwestionowanym, ustalonym przez Sąd meriti faktem jest także
niepodejmowanie w nich przez obwinioną żadnych czynności. Bezczynność w tych
sprawach trwała od 5 miesięcy i 20 dni do ponad 13 miesięcy. Przekazanie spraw
asystentowi nie zwalniało od obowiązku kontroli wykonania zleconych mu zadań.
Nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby obwiniona np. w zeszycie czy kalendarzu
odnotowała sygnatury i daty przekazania spraw, a następnie okresowo sprawdzała
postęp prac asystenta i egzekwowała ich wykonanie. A przede wszystkim, nie
powinna tracić z pola uwagi, że to do jej sędziowskich obowiązków należało
podejmowanie decyzji procesowych we wszystkich sprawach, również w tych, w
których, ze względu na ich rodzaj, nie poruszała się równie swobodnie jak w
pozostałych.
Wbrew sugestiom zawartym w odwołaniu, Sąd Apelacyjny miał na względzie
sygnalizowane przez obwinioną okoliczności mające tłumaczyć zwłokę w
podejmowaniu przez nią czynności w sprawach objętych zarzutem. Ilość spraw w
referacie obwinionej wynosiła w czasie granicznym od 389 (marzec 2009 r.) do 719
(wrzesień 2010 r.). Dane statystyczne z akt sprawy wskazują, że obciążenie
obwinionej sprawami nie było w analizowanym okresie wyższe niż pozostałych 4
sędziów niefunkcyjnych (kobiet) tego Wydziału. Im też obowiązany był pomagać ten
sam asystent, zatrudniony w tym czasie na 3/5 etatu. Inni sędziowie „liniowi”
również nie mieli protokolanta do wyłącznej dyspozycji. Niewątpliwie stan zdrowia
matki obwinionej, zamieszkującej samotnie, wymagał z jej strony wzmożonej troski i
poświęcenia matce dodatkowego czasu. Te oczywiste ludzkie reakcje mogą się
odbić na jakości i terminowości pracy i do pewnego stopnia tłumaczyć zaistniałe w
niej uchybienia. Ale ze względu na szczególny charakter pracy sędziego i jego
obowiązków, także względem stron i uczestników postępowania, powinnością
sędziego jest podjąć takie działania, które pozwolą na godzenie albo chociażby
zminimalizowanie skutków kolizji obowiązków rodzinnych i zawodowych. Tego zaś
zabrakło (zorganizowania przejściowej opieki nad matką – sędzią w stanie
spoczynku przez córkę i zięcia również sędziego). Kłopoty zdrowotne samej
obwinionej nie zostały potraktowane ekspressis verbis jako okoliczności łagodzące,
ale niewątpliwie były uwzględnione, skoro czas niezdolności do pracy z powodu
4
choroby i wskazanego leczenia został przytoczony w ustaleniach, a Sąd wymierzył
karę najłagodniejszego rodzaju.
Niedopuszczalna treść pisma kierowniczki sekretariatu Wydziału
skierowanego do obwinionej (k. 90) nie koresponduje z czasem czynu, podobnie
jak wykaz kilkudziesięciu spraw Npw bez wykonania, mimo przedłożenia ich w
sekretariacie.
Nie można wykluczyć, że obwinionej w tym czasie powinna być okazana
większa pomoc ze strony przewodniczącej Wydziału i kierownictwa Sądu. Lecz
podobnej pomocy mieli prawo oczekiwać pozostali sędziowie tego Wydziału ze
względu choćby na ilość spraw w referacie i własne obowiązki rodzinne. Nie ma
jednocześnie podstaw do ustaleń, że inni sędziowie byli uprzywilejowani co do
rodzaju spraw lub udzielonej im pomocy (sekretariatu, asystenta), a przez to
obwiniona była dyskryminowana.
Przypomnieć na koniec należy, że do bezczynności doszło w dwóch grupach
sprawach, której nie da się usprawiedliwić ze względu na ich rodzaj oraz czas
zwłoki. Z tych wszystkich powodów uznano za chybiony zarzut błędu w ustaleniach
faktycznych i argumenty przytoczone na jego poparcie. Taka ocena wykluczała
uwzględnienie wniosku odwołania.
Mimo tego, treść zaskarżonego wyroku musiała ulec zmianie. Bowiem w
myśl art. 108 § 2 zdanie drugie u.s.p. w zw. z § 1, jeżeli przed upływem 3 lat od
chwili czynu sprawa nie została prawomocnie zakończona, sąd dyscyplinarny
umarza postępowanie w zakresie kary dyscyplinarnej. Datę końcową czynu jest 6
września 2010 r., a sprawa nie została zakończona do 6 września 2013 r. (przy
czym do Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego wpłynęła dopiero w dniu 4
października 2013 r. – k. 11 akt SN). Należało zatem uchylić rozstrzygnięcie o
karze dyscyplinarnej, bo nieprawomocnie została wymierzona, i umorzyć
postępowanie w tym zakresie (zob. też wyrok SN-SD z dnia 5 lipca 2006 r., SNO
30/06 – OSND 2006, poz. 10,lex 471768).