Postanowienie SN z 20 lutego 2014, sygn. V KK 355/13
Data orzeczenia
20 lutego 2014
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący
SSN Roman Sądej
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
POSTANOWIENIE
Dnia 20 lutego 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Roman Sądej
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 20 lutego 2014r.,
sprawy W. S.,
o odszkodowanie i zadośćuczynienie za poniesioną szkodę i doznaną krzywdę w
związku z wykonaniem decyzji o internowaniu,
z powodu kasacji wniesionej przez pełnomocnika W. S.,
od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 18 kwietnia 2013r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w K.
z dnia 11 grudnia 2012r.,
p o s t a n o w i ł
1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2) obciążyć wnioskodawcę opłatą sądową za postępowanie
kasacyjne, zwalniając go od wydatków tego postępowania.
UZASADNIENIE
Kasacja pełnomocnika wnioskodawcy W. S. wniesiona od wyroku Sądu
Apelacyjnego z dnia 18 kwietnia 2013r. była bezzasadna w stopniu oczywistym,
uzasadniającym jej oddalenie w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Porównując treść kasacji z treścią wniesionej w tej sprawie apelacji, nie
można nie dostrzec, że ta pierwsza jest w istocie rozbudowaną i pogłębioną wersją
drugiej, z całkowitym pominięciem zasadniczych różnic charakteryzujących te dwa,
wszak całkowicie odmienne etapy postępowania. Kasacja to nadzwyczajny środek
2
zaskarżenia, którego podstawą mogą być jedynie uchybienia o charakterze
bezwzględnym (art. 439 § 1 k.p.k.) bądź inne rażące naruszenie prawa, jeżeli
mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia – art. 523 § 1 k.p.k. Kasację
wnosi się od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego – art. 519 k.p.k., co
oznacza, że to uchybienia bądź naruszenia tego sądu, a nie sądu pierwszej
instancji, powinny być przedmiotem zarzutów kasacyjnych. W końcu, granice
rozpoznania kasacji wyznaczają podniesione w niej zarzuty – art. 536 k.p.k.,
których przekroczenie nastąpić może jedynie w wypadkach wskazanych w art. art.
435, 439 i 455 k.p.k., co w tej sprawie nie zaistniało. Wskazane regulacje
jednoznacznie zawężają kognicję kasacyjną w stosunku do apelacyjnej, w żadnym
razie nie pozwalając na postrzeganie roli Sądu Najwyższego jako sądu trzeciej
instancji, a tak – jak wynika to z treści kasacji – przyjął to jej autor. Jaskrawym
przykładem niezrozumienia istoty kasacji był pierwszy z zawartych w niej wniosków:
o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie na rzecz wnioskodawcy kwoty
203.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od daty wniesienia wniosku (…),
choć rozstrzygnięcie takie – w świetle treści przepisu art. 537 k.p.k. – w ogóle
zapaść nie mogło.
W pierwszym punkcie pełnomocnik wnioskodawcy podniósł zarzut
naruszenia art. 7 k.p.k., poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny
materiału dowodowego, które doprowadziło do błędnego ustalenia stanu
faktycznego, iż nie zachodzi związek przyczynowy pomiędzy internowaniem
wnioskodawcy a brakiem jego zatrudnienia w okresie od dnia 25 marca 1982r., przy
czym straty majątkowe ograniczają się do sumy wynagrodzeń wnioskodawcy za
okres zwolnienia z Polskiego Radia do uzyskania przez niego kolejnej pracy.
Już prima facie widoczne jest skierowanie tego zarzutu wprost do orzeczenia
Sądu pierwszej instancji a nie Sądu odwoławczego, jak wymaga przepis art. 519
k.p.k. Co więcej, zarzut rażącego naruszenia art. 7 k.p.k. jedynie wówczas ma sens
kasacyjny, kiedy skarżący wykazuje rażąco wadliwy sposób w jaki doszło do
konkretnej oceny dowodu (np. sprzecznie z jego treścią, z pominięciem istotnych
rozbieżności czy zakazów dowodowych), a nie podważa samą tę ocenę, która
przecież prawa naruszyć nie może.
3
Sąd ad quem, odnosząc się do podobnie sformułowanego zarzutu
apelacyjnego, szczegółowo rozważał zagadnienie związku przyczynowego
pomiędzy wykonaniem decyzji o internowaniu W. S., a okresem należnego mu
odszkodowania (str. 5 – 8 uzasadnienia). Podkreślił znaczenie wymaganej
bezpośredniości pomiędzy przyczyną a powstałą szkodą, której to bezpośredniości
nie można przyjmować w okresach późniejszych niż przyjął to Sąd Okręgowy. Sądy
obu instancji nie kwestionowały ani wiarygodności wyjaśnień W. S., ani trudności z
uzyskaniem przezeń zatrudnienia po zwolnieniu z Muzeum Okręgowego w K., ale
stwierdzały, że trudności te nie były skutkiem samego internowania, ale
powszechnie znanych – zasługujących na szacunek i uznanie – poglądów
politycznych wnioskodawcy i jego aktywnej działalności opozycyjnej. Autor kasacji
nie podjął się wykazania błędności tego rozumowania Sądu odwoławczego, a
przeciwstawiał mu jedynie swój pogląd, że skoro wnioskodawca nienagannie
pracował w Polskim Radiu od 1974r., a zwolniony z niego został na skutek
internowania, to wszystkie dalsze trudności w uzyskaniu zatrudnienia pozostają z
nim w związku przyczynowym i powinny rodzić obowiązek odszkodowawczy
obejmujący okres pięciu lat. Stanowisko to pozostaje li tylko subiektywnym
poglądem skarżącego, a przede wszystkim, z punktu widzenia kasacyjnego, nie
wykazuje żadnych rażących uchybień w rozumowaniu Sądu odwoławczego, co w
powiązaniu z podniesionym naruszeniem wyłącznie art. 7 k.p.k., musi prowadzić do
oceny tego zarzutu, jako bezzasadnego w stopniu oczywistym.
W punkcie drugim kasacji pełnomocnik wnioskodawcy podniósł zarzut
naruszenia przepisów postępowania – art. 167 i art. 366 § 1 k.p.k. w zw. z art. 193
§ 1 i art. 92 k.p.k., poprzez zaniechanie przeprowadzenia dowodów z opinii
biegłego z zakresu psychologii i psychiatrii na okoliczność stanu zdrowia
psychicznego wnioskodawcy po internowaniu, a także zaniechanie wyjaśnienia
okoliczności związanych z wykonywaną przez wnioskodawcę pracą w Polskim
Radiu.
Ten zarzut kasacji dotknięty jest również takimi mankamentami, jak zarzut
pierwszy – skierowany został w odniesieniu do rozstrzygnięcia Sądu pierwszej
instancji, nie wskazuje na jakiekolwiek uchybienia Sądu odwoławczego, ogranicza
się w części argumentacyjnej do prezentacji własnego stanowiska skarżącego.
4
Sąd Apelacyjny podobny zarzut apelacyjny poddał analizie i ocenie (str. 11-
12 uzasadnienia), wskazując na rzeczywiste i przekonujące powody braku podstaw
do powoływania biegłych z zakresu psychiatrii czy psychologii. Bez próby
wykazania rażąco błędnego rozumowania w tym zakresie, twierdzenie skarżącego,
że jednak w sprawie powinien zostać powołany taki biegły, który mógłby stwierdzić
„czy u wnioskodawcy w związku z internowaniem nastąpił wstrząs psychiczny i jaki
ewentualnie wpływ mógł mieć ten wstrząs na życie wnioskodawcy” (str. 6 kasacji),
pozostaje całkowicie gołosłowne, zupełnie nie przystające do kasacyjnego
wymagania wykazania rażącego naruszenia prawa procesowego – rażącego, a
więc o nasileniu zbliżonym do bezwzględnych przyczyn odwoławczych, co wynika z
równoważności tych podstaw kasacyjnych wskazanych w art. 523 § 1 k.p.k.
Wywód skarżącego, że Sąd (bez wskazania który) zaniechał ustalenia
okoliczności związanych z miejscem pracy wnioskodawcy w Polskim Radiu, a więc
czy likwidowano jego stanowisko pracy, kiedy rozgłośnia działała, kiedy
ewentualnie mógłby pracować, był bezpodstawny. Wszak w sprawie ustalono, że
powodem zwolnienia W. S. z Polskiego Radia był fakt jego internowania, a w roku
1984 odmówiono przyjęcia go do uprzedniej pracy z powodów politycznych (str. 3
uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego). W tej sytuacji wskazywane w kasacji
okoliczności żadnego znaczenia mieć nie mogły.
W punkcie trzecim kasacji podniesiono zarzut naruszenia przepisów prawa
materialnego – art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 2 k.c., poprzez błędną wykładnię,
polegającą na przyjęciu, iż odpowiednia suma zadośćuczynienia, z uwzględnieniem
realiów sprawy wynosi 15.000 zł, podczas gdy w rzeczywistości odpowiednią sumą
winna być kwota co najmniej 70.000 zł.
Podnosząc ten zarzut pełnomocnik wskazał nie tyle na rażące naruszenie
powołanych przepisów, ile kontestował dokonaną dwuinstancyjnie sądową ocenę
wysokości należnego W. S. zadośćuczynienia. Wszystkie okoliczności dotyczące
samego wykonania decyzji o internowaniu, warunków w jakich wnioskodawca
przebywał, konsekwencji w relacjach rodzinnych, stresu i cierpienia związanych z
izolacją w zakładzie karnym, miały w polu widzenia Sądy obu instancji. Trafnie też
wskazano na zasady kształtowania „odpowiedniości” zadośćuczynienia, które z
samej natury ma charakter nieostry i wybitnie ocenny. Aby kasacyjnie podważyć
5
sędziowskie oceny „odpowiedniości” zadośćuczynienia, skarżący musiałby
wykazać całkowicie sprzeczne z zasadami i ukształtowaną praktyką sposoby
ustalenia wysokości zadośćuczynienia, pominięcie istotnych okoliczności bądź ich
bezpodstawne odrzucenie. Tymczasem w kasacji, niewątpliwie bardzo
szczegółowo i obszernie, ale ograniczono się do prezentacji własnego stanowiska
skarżącego co do wysokości zadośćuczynienia, bez nawet wskazania (nie mówiąc
już o wykazaniu) na błędy czy uchybienia w rozumowaniu Sądu Apelacyjnego. O
wyrażaniu w tym zakresie wybitnie subiektywnych ocen przez pełnomocnika
wnioskodawcy świadczy choćby fakt, że w postępowaniu apelacyjnym wysokość
satysfakcjonującego zadośćuczynienia określano na kwotę 50.000 zł, ale już w
kasacji na kwotę 70.000 zł.
Ustalona in concreto kwota zadośćuczynienia (15.000 zł) za internowanie W.
S. w okresie od dnia 13 grudnia 1982r. do dnia 17 marca 1983r. nie ma charakteru
symbolicznego, posiada walor kompensacyjny, w konsekwencji nie dając żadnych
podstaw do przyjęcia, że narusza ona i to w sposób rażący przepis art. 445 § 1 i 2
k.c. Całkowicie chybione było zawarte w kasacji (także w piśmie procesowym
wnioskodawcy) odwoływanie się do rozstrzygnięć w innych sprawach
odszkodowawczych, które przecież są indywidualne i niepowtarzalne.
W czwartym punkcie kasacji pełnomocnik wnioskodawcy podniósł zarzut
naruszenia przepisów prawa materialnego – art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1
k.c., poprzez błędną ich wykładnię, polegającą na przyjęciu, że odsetki zasądzone
w trybie ustawy z dnia 23 lutego 1991r. należą się od uprawomocnienia wyroku,
podczas gdy powinny zostać zasądzone od dnia wniesienia wniosku o
odszkodowanie.
Podnosząc ten zarzut autor kasacji ponownie zupełnie zignorował fakt, że na
tym etapie postępowania konieczne jest wykazanie uchybień sądu odwoławczego.
W apelacji do zagadnienia odsetek nie nawiązywano, w ogóle nie kwestionując w
tym zakresie wyroku Sądu a quo. Sąd ad quem rozpoznając sprawę w granicach
apelacji (art. 433 k.p.k.) nie miał zatem obowiązku ani powinności kwestii tej
rozważać, stąd też nie mógł w tym zakresie dopuścić się jakiegokolwiek uchybienia
i już z tego powodu także ten zarzut kasacyjny był bezzasadny w stopniu
oczywistym.
6
Dodatkowo można zauważyć, że przywołując szerokie orzecznictwo
cywilistyczne, autor kasacji pominął dotychczas ukształtowane stanowisko
judykatury dotyczące spraw odszkodowawczych przewidzianych w rozdziale 58
k.p.k., zgodnie z którym odsetki przysługują właśnie od momentu uprawomocnienia
się orzeczenia odszkodowawczego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29
kwietnia 1991r., V KRN 475/90; OSNKW 1991, z. 10-12, poz. 52), nie podejmując z
nim żadnej polemiki. Tym bardziej zatem nie sposób Sądowi odwoławczemu
zarzucać braku inicjatywy co do przekroczenia granic rozpoznawanej apelacji i
rażąco błędnej wykładni art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c.
Kierując się przedstawioną powyżej motywacją, Sąd Najwyższy kasację
pełnomocnika W. S. oddalił w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Na podstawie art. 636 § 1 k.p.k. wnioskodawca obciążony został opłatą za
postępowanie kasacyjne, a względy słuszności (art. 624 § 1 in fine k.p.k.)
przemawiały za zwolnieniem go od wydatków tego postępowania.