sygn. III KK 94/14 8 lipca 2014 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 8 lipca 2014, sygn. III KK 94/14

Data orzeczenia 8 lipca 2014
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział III
Przewodniczący SSN Przemysław Kalinowski
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt III KK 94/14
POSTANOWIENIE
Dnia 8 lipca 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Przemysław Kalinowski
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 8 lipca 2014 r.,
sprawy S. A.
skazanego z art. 177 § 2 k.k.
z powodu kasacji wniesionych przez obrońców skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego
w B.
z dnia 15 listopada 2013 r., sygn. akt … 685/13 ,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego
w B.
z dnia 17 maja 2013 r., sygn. akt … 540/12,
p o s t a n o w i ł
1. oddalić obie kasacje jako oczywiście bezzasadne,
2. zasądzić od Skarbu Państwa na rzecz adw. J. C., kancelaria
adwokacka w T., kwotę 442,80 zł /czterysta czterdzieści dwa złote
osiemdziesiąt groszy/ w tym 23 % podatku VAT, tytułem
wynagrodzenia za sporządzenie i wniesienie z urzędu kasacji na
korzyść S. A.,
3. obciążyć skazanego kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego.
2
UZASADNIENIE
Kasacje obrońców skazanego S. A. okazały się bezzasadne w stopniu
oczywistym o jakim mowa w przepisie art. 535 § 3 k.p.k., co przemawiało za ich
oddaleniem na posiedzeniu bez udziału stron. Wprawdzie, formalnie rzecz biorąc
podniesiono w nich zarzuty obrazy przepisów prawa procesowego, ale – wbrew
nakazowi wynikającemu z treści art. 523 § 1 k.p.k. – nie wykazano, że w
postępowaniu odwoławczym doszło do rażącego naruszenia wskazanych norm
proceduralnych.
Już na wstępie przypomnieć trzeba, że stosownie do dyspozycji art. 536
k.p.k. Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w granicach zaskarżenia i podniesionych
zarzutów, a w zakresie szerszym – tylko w wypadkach określonych w art. 435, 438 i
455 k.p.k.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do kasacji sporządzonej przez adw. B.
S., odnotować trzeba wadliwie powołaną podstawę zarzutu kasacyjnego.
Wskazany przez autora kasacji jako naruszony przepis art. 453 § 2 k.p.k., w
żadnym stopniu nie koreluje z treścią twierdzenia o zaniechaniu wszechstronnego
rozważenia zarzutów zawartych w apelacjach wniesionych na korzyść ówcześnie
oskarżonego. Powołana przez skarżącego norma procesowa dotyczy bowiem
uprawnienia stron do składania na rozprawie odwoławczej wyjaśnień, oświadczeń i
wniosków zarówno ustnie, jak i na piśmie oraz ich ewentualnego odczytywania.
Gdyby natomiast przyjąć, że autorowi kasacji chodziło w rzeczywistości o przepis
art. 433 § 2 k.p.k., stanowiący jedną z klasycznych podstaw kasacji, to dotyczy on
sytuacji, gdy konkretny zarzut apelacyjny nie został w ogóle rozpoznany. Tego
jednak skarżący nie twierdzi. Jak bowiem wynika z dalszego wywodu stanowiącego
treść zarzutu, w istocie kwestionuje on wynik kontroli apelacyjnej, a nie jej zakres.
Taka sytuacja znajduje normatywne odzwierciedlenie w treści art. 457 § 3 k.p.k.,
którego to przepisu autor kasacji także nie powołuje, wbrew obowiązkowi
ciążącemu na nim, jako na podmiocie fachowym, choć wyraźnie nawiązuje w
swoich wywodach do zawartej tam dyrektywy. Przemawia za tym podnoszenie po
raz kolejny kwestii manewrów wykonywanych przez innych uczestników ruchu
drogowego w czasie poprzedzającym zdarzenie będące przedmiotem procesu,
przy jednoczesnym stwierdzeniu, że sąd odwoławczy ustosunkowując się do tego
3
zarzutu związanego wprost z ustaleniami faktycznymi, podzielił ustalenia i wnioski
Sądu I instancji oraz ocenę, że nie doszło do wjechania innego pojazdu na tor
ruchu osk. S. A.
W tej sytuacji, dalsze forsowanie odmiennego poglądu w tej materii w
ramach nadzwyczajnego środka zaskarżenia, nie jest niczym innym, jak
kontestowaniem ustaleń faktycznych, co w sposób oczywisty wykracza poza
dopuszczalne ramy kontroli kasacyjnej.
Nie należy zatem mylić niedostatecznego rozpoznania zarzutów
apelacyjnych z brakiem ich uwzględnienia. O ile pierwsza z tych sytuacji może – w
realiach konkretnej sprawy – stanowić podstawę zarzutu odwołującego się do treści
art. 457 § 3 k.p.k., o tyle druga – bez wykazania związku z innym rażącym
naruszeniem prawa mającym istotny wpływ na treść wyroku – sama w sobie – nie
stanowi takiej przesłanki. Zatem, podejmując ostatecznie polemikę ze stanowiskiem
sądu odwoławczego wyrażonego w odniesieniu do ustaleń na temat zachowania
innych uczestników ruchu drogowego znajdujących się w rejonie miejsca zdarzenia,
skarżący jednocześnie potwierdza, że ustalenia te były przedmiotem kontroli
apelacyjnej przeprowadzonej w odpowiedzi na zarzuty zwykłego środka
odwoławczego. Sąd Okręgowy trafnie nie dopatrzył się w nich błędu podnoszonego
w apelacji i podzielił ocenę wyrażoną przez sąd meriti co do wyłącznej winy
ówcześnie osk. S. A. za spowodowanie wypadku. Stanowisko sądu odwoławczego
w tej materii jest wyraźne i jednoznaczne, a obszerna argumentacja przytoczona na
str. 10-13 uzasadnienia, w której odniesiono się również do ustaleń dotyczących
usytuowania pojazdu św. M. K. w rejonie skrzyżowania, zasługiwała na aprobatę i
nie została podważona wywodami zamieszczonymi w kasacji.
Nie odpowiada też rzeczywistości twierdzenie skarżącego, że Sąd Okręgowy
nie rozpoznał należycie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych związanych ze
stanem technicznym pojazdu kierowanego przez skazanego. Przeczy temu w
oczywisty sposób wypowiedź Sądu zawarta w pisemnych motywach (s. 14),
odwołująca się zresztą do treści opinii biegłego. Realnie istniejący materiał
dowodowy, zwłaszcza w postaci profesjonalnej analizy technicznej, nie może być
skutecznie podważony przy pomocy argumentu o „przeświadczeniu oskarżonego o
solidnym wykonaniu samochodów marki BMW”.
4
Nie tylko bowiem analiza treści tego zarzutu, ale także zestawienie go z
częścią motywacyjną skargi kasacyjnej, prowadzi do przekonania, że w istocie
autorowi chodziło o ponowną próbę podważenia trafności oceny materiału
dowodowego i zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych na tej
podstawie. Zagadnienie to następnie zostało rozwinięte w uzasadnieniu kasacji,
gdzie autor odwołał się do linii obrony prezentowanej przez skazanego w jego
kolejnych wyjaśnieniach. Tymczasem, w świetle obowiązującej regulacji prawnej
taki zabieg w postępowaniu kasacyjnym nie może być skuteczny. Niezależnie
zatem od błędnie powołanego przepisu, którego naruszenie skarżący zarzuca –
zauważyć trzeba, że sąd odwoławczy nie czynił nowych ustaleń faktycznych.
Przeprowadzona natomiast przez ten sąd kontrola instancyjna uwzględniła
wszystkie kwestie podniesione w zwykłym środku odwoławczym, prezentując
stanowisko zajęte przez Sąd Okręgowy. Nie dopatrując się uchybień zarzuconych
ówcześnie przez autora apelacji, sąd ten jednoznacznie to stwierdził.
Zarzut rażącej niewspółmierności kary w postępowaniu kasacyjnym nie
może być stawiany w płaszczyźnie niesłusznego – zdaniem skarżącego –
oddalenia takiego zarzutu podniesionego w apelacji. Jeżeli nie jest on oparty na
wykazaniu naruszenia prawa materialnego lub uchybień o charakterze procesowym
w procesie kształtowania rozstrzygnięcia o karze, które mogły w istotny sposób
wpłynąć na jego treść, to na etapie postępowania kasacyjnego – zgodnie z
dyspozycją art. 523 § 1 zd. drugie k.p.k. – jest on uznawany za niedopuszczalny. W
istniejącym modelu procesowym kontrola kasacyjna nie pełni bowiem funkcji
trzeciej instancji.
W sposób oczywisty chybione są także zarzuty zamieszczone w
nadzwyczajnym środku zaskarżenia sporządzonym przez drugiego z obrońców
skazanego S. A., tj. w kasacji adw. J. C. Już na wstępie stwierdzić należy, że Sąd
Okręgowy nie mógł naruszyć normy art. 2 § 2 k.p.k. stanowiącego ogólną
deklarację ustawodawcy, a nie konkretną dyrektywę działania lub zaniechania
skierowaną do organu procesowego i obligującą go do określonego zachowania.
Nie można też podzielić tezy o naruszeniu art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k. w
wyniku pominięcia przy ocenie materiału dowodowego prywatnej opinii S. G.
Kwestia wykorzystania tego dokumentu i jego procesowego statusu, była
5
przedmiotem analizy przeprowadzonej przez Sąd Okręgowy. Skarżący nie
kwestionuje przy tym stanowiska, że opinia prywatna przedłożona przez S. G., nie
stanowi dowodu z opinii biegłego w rozumieniu obowiązującej procedury karnej.
Twierdzi jedynie, że niezasadnie nie skorzystano z wywodów zamieszczonych w tej
opinii. W rzeczywistości jednak twierdzenia i oceny wyrażone przez S. G. nie
zostały pominięte już w toku analizy dokonanej przez Sąd I instancji. Były także
brane pod uwagę przy dokonywaniu oceny zarzutów apelacyjnych właśnie pod
kątem odmiennych stanowisk wyrażonych w kwestiach dotyczących technicznej
analizy stanu pojazdu, który uległ wypadkowi, a zamieszczonych w opinii biegłego
K. H. i w dokumencie prywatnym sporządzonym przez S. G. Sąd Okręgowy zwrócił
przy tym uwagę na to, że w toku rozpoznania sprawy przez Sąd I instancji S. G.
został przesłuchany i miał możliwość zaprezentowania swojego stanowiska na
rozprawie, a podane przez niego okoliczności zostały ostatecznie zweryfikowane
negatywnie. Co szczególnie istotne, okazało się wtedy, że poglądy wyrażane przez
tego świadka nie miały oparcia w należytym badaniu przedmiotowego pojazdu. To
m.in. dlatego nie dawały one podstaw do podważenia opinii biegłego K. H., który
takie badanie przeprowadził. Podkreślić trzeba także, iż Sąd Okręgowy szczególnie
wnikliwie rozważał zagadnienie oceny stanu technicznego pojazdu kierowanego
przez skazanego w aspekcie ewentualnej potrzeby powołania nowego biegłego z
tego zakresu. Nie ograniczył się bowiem do analizy dotychczasowych wypowiedzi
biegłych zaprezentowanych w toku rozpoznawania sprawy przez Sąd I instancji, ale
wezwał na rozprawę odwoławczą biegłych K. H. i W. S. Po bezpośrednim
wysłuchaniu stanowiska biegłych uznał, że ich opinie nie nasuwają takich
wątpliwości, które uzasadniałyby konieczność powołania nowych biegłych. Ocena
wyrażona w tym zakresie nie została skutecznie podważona przez skarżącego; nie
ma bowiem żadnych realnych przesłanek do formułowania przypuszczenia, że inny
biegły oceniłby stan techniczny i uwarunkowania konstrukcyjne pojazdu m-ki BMW
w sposób odmienny niż uczynił to biegły K. H.
Przypomnieć należy, że wypowiedź S. G., tak eksponowana w kasacji,
powstała bez badania rzeczywistego stanu pojazdu po zdarzeniu, co zasadniczo
ogranicza jej wartość poznawczą, a pominięcie pewnych elementów tego stanu
przyznał sam zainteresowany. Podkreślić też trzeba, że sama teoretyczna
6
możliwość wyrażenia innego poglądu w określonej kwestii wymagającej wiedzy
specjalistycznej przez kolejnego biegłego, nie stanowi jeszcze dostatecznej
podstawy do zasięgania nowych opinii w tej materii – w oczekiwaniu, że następna –
być może – będzie odpowiadała oczekiwaniom strony występującej z takim
wnioskiem. Warunki uzupełniania opinii biegłych już powołanych, bądź zasięgania
opinii nowych biegłych określa przepis art. 201 k.p.k. W tej sprawie nie wykazano,
aby potrzeba taka zaistniała, a sąd odwoławczy rzeczywiście niezasadnie nie
uwzględnił wniosku w tym zakresie.
Jak już wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie Sądu Najwyższego,
podstawą zarzutów kasacyjnych nie może być samo negowanie oceny istniejących
dowodów, bądź kwestionowanie opartych na nich ustaleń faktycznych, tylko
dlatego, że są niekorzystne dla oskarżonego i przeciwstawianie im innych
okoliczności, bardziej dla niego korzystnych, których sąd – po ich rozważeniu – nie
uznał za wiarygodne lub mające znaczenie dla rozstrzygnięcia. Podobnie, nie może
być skutecznym zabiegiem samo przedstawianie w kasacji własnych wątpliwości,
jako tych, które powinny prowadzić do zastosowania dyrektywy wynikającej z treści
art. 201 k.p.k. Podejmowane próby takich zabiegów są jawnym naruszeniem
ograniczeń zawartych w art. 523 k.p.k. i stanowią niczym nie uprawnioną próbę
przekształcenia kontroli kasacyjnej w kolejną kontrolę apelacyjną.
Na koniec zauważyć też trzeba, że zarzuty kasacyjne zaprezentowane w
niniejszej sprawie są w rzeczywistości skierowane przeciwko wyrokowi sądu I
instancji. Dodatkowo umacnia to przekonanie, że stanowiły one próbę obejścia
nakazu wynikającego z art. 519 k.p.k., zgodnie z którym przedmiotem skargi
kasacyjnej ma być wyrok sądu odwoławczego.
Z tych wszystkich względów, Sąd Najwyższy oddalił kasacje wniesione przez
obrońców skazanego S. A. – jako oczywiście bezzasadne. Konsekwencją takiego
rozstrzygnięcia było obciążenie skazanego kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego stosownie do dyspozycji art. 626 § 1 k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k.